Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 mar 2007, 16:28
Darek - ja kiedyś usłyszałem (po łańcuszku osób, które sobie po kolei to przekazały), że jakieś panienki o mnie gadały i podsumowały, że jestem ciotą. I powiem Ci szczerze - leję na to i mam takie komentarze w d****. Szczerze mówiąc, to te panienki - mam wrażenie - mówiąc najdelikatniej jak potrafię - nie oszczędzają swoich wdzięków. Także tym bardziej nie interesuje mnie ich zdanie.
Powinieneś podejść do sprawy w podobny sposób.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Atkaa 15 mar 2007, 17:13
człowiek nerwica napisał(a):chyba moja twarz jest jakaś zepsuta,czy coś,

dobre :D ale nieprawdziwe :mrgreen:
człowiek nerwica napisał(a):Nie wiem co mam zrobić żeby sobie kogoś znależć

na pewno nie czekać tylko żyć, po prostu żyć

Piotrek napisał(a):jakieś panienki o mnie gadały i podsumowały, że jestem ciotą.

coś jak końskie zaloty :mrgreen:
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 mar 2007, 17:20
Atkaa napisał(a):coś jak końskie zaloty

Możesz rozszerzyć pojęcie? Bo nie łapię... głupi jestem :P
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Atkaa 15 mar 2007, 18:40
Piotrek napisał(a):Możesz rozszerzyć pojęcie? Bo nie łapię... głupi jestem

wiesz, że nie jesteś :mrgreen: końskie zaloty rozszerzyć? :shock:
przestań, boję się nawet pomyśleć :shock:
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 mar 2007, 18:45
:lol: :lol: :lol: pojęcie rozszerzyć, a nie zaloty :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Atkaa 15 mar 2007, 20:02
a już straciłam wątek :? Lepiej zarzucę nowy. Nikomu nie wolno odmawiać równych szans, bez względu na kształt ciała 8) Nieśmiali zakochani! Do dzieła! :mrgreen: (i uciekła)
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Justynka 16 mar 2007, 17:00
Raz w życiu zakochałam się tak porządnie. Zaczęło walić mi w dekiel jak pieron, wyrabiałam takie rzeczy, których w życiu bym się po sobie nie spodziewała :roll: A co najgorsze to byl taki typ, którym nie warto się interesować. Ja po prostu wtedy zwariowałam i dalej nie wiem dlaczego :shock: Jeśli tak ma wyglądać miłość, to ja dziękuję :!:
Mam nadzieje,że moja następna miłość będzie łagodniejsza i bardziej szczęśliwa :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez IceMan 16 mar 2007, 17:01
Justynka to była miłość zwariowana :P życzę Ci następnym razem takiej spokojniejszej ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Justynka 16 mar 2007, 17:15
no przydałoby się :lol: nie chcę już tracic rozumu, bo wtedy robi się same głupoty. Gorzej............jeśli każda milość taka będzie. A może tu chodzi o to , że to była tylko taka czysto chemiczna miłość i nic więcej z niej nie mogło się rozwinąć. Pieron wie :roll: Trochę to wszystko pogmatwane z tą miłością :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez IceMan 16 mar 2007, 17:26
Eeee... dosyć chemii. Jakoś mi się chemia z miłością fizyczną kojarzy... a moim zdaniem miłość fizyczna bez tej duchowej to seks bez miłości :?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Justynka 16 mar 2007, 17:31
ale prawda jest taka że bez chemi nie narodzi się trwała miłośc duchowa :mrgreen: jeśli nie iskrzy nie ma ognia, jak nie ma ognia jest zimno i .........nudno i klapa ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez IceMan 16 mar 2007, 17:46
Czyli musi być chemicznie i duchowo - rozumiem :D Tylko kiedy to wypróbuję w praktyce? :-|
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Lęk przed bliskością

przez anonima 16 mar 2007, 23:14
przeczytałam tematy zanim utworzyłam temat i stwierdzam, że nie widze tam mojego problemu.
Mianowicie.. Podejrzewam u siebie nerwice choć nie jestem do końca pewna co ze mną jest nie tak
Moje objawy to: tak jak każdy z tych co tutaj pisze drżenie rąk , ale one powstają w każdej najmniej stresujące sytuacji. Obawiam się, że nie znajde sobie nigdzie pracy ponieważ jeśli mnie nie zamkną w jakimś pokoju gdzie sama będę wykonywać swą pracę -nigdy nie podejme się pracy z "trzesiawką"
W jakich sytuacjach mi się to zdarza:
przed ważnym kolokwium
przed nowozapoznaną osobą
przed osobą którą znam długo
przed osobą, z którą chcę budować związek
przed nową grupą w szkole
przed lekarzem z którym rozmawiam
nawet przed rodziną
w każdej najmniej stresującej sytuacji. nawet jesli nie jest stresująca.
Kiedy oczekuje kogoś w moim pokoju. Gdy ktoś wchodzi trzęsę się cała
Gdy ja idę do tej osoby jestem spokojna czemu? nie wiem..
czemu nie pojde z tym do lekarza? bo nie będę potrafiła mu tego powiedzieć nie umiem po prostu
Zdiagnozowałam u siebie lęk przed bliskością
jak?
nie potrafię się przytulić do kogoś, gdy ktoś to zrobi automatycznie robie krok w tył
gdy mi na kimś zależy- chce czuć bliskość, ale czuje że trzęse się w środku i boje się do tej osoby dotknąć , po prostu przytulić
z reguły moje zasady są staroświeckie tego nauczyli mnie rodzicie starej daty Myślę, ze daje sygnały do drugiej osoby, żeby na wiele nie liczył wielki dystans co sprawia , że faceci jakby się mnie bali i tez mają problem z tym, aby mnie przytulić.


czy jest ktoś kto by mnie jakoś pokierował? tak wiem, że powinnam zgłosic się do lekarza, ale to mój pierwszy krok na ten drugi czyli wizyta u lekarza zdobędę się ale po takim czasie jak zdobyłam się na to, żeby to tutaj napisać
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
16 mar 2007, 22:57

Avatar użytkownika
przez Justynka 16 mar 2007, 23:42
anonima napisał(a):nie potrafię się przytulić do kogoś, gdy ktoś to zrobi automatycznie robie krok w tył
gdy mi na kimś zależy- chce czuć bliskość, ale czuje że trzęse się w środku i boje się do tej osoby dotknąć , po prostu przytulić


anonima napisał(a):Mysle, ze daje sygnały do drugiej osoby, żeby na wiele nie liczył wielki dystans co sprawia , że faceci jakby się mnie bali i tez mają problem z tym, aby mnie przytulić.

Boże! zupełnie jak ja :shock: :-|
Zupełnie nie wiem jak to zmienić, mimo że chodzę na terapię, to ciągle przezwyciężenie lęku przed bliskością jest dla mnie zbyt trudne :cry: Dlatego nie za bardzo potrafię cię pokierować...
Jedne co mogę powiedzieć to to,że z tym to raczej nie do lekarza, bo oni się na tym nie znają ;) ale do psychologa się udaj (niektórzy mówią ze to lekarz dusz, ja powiem ze psychiki). Byc może to chociaż trochę pozwoli ci zrozumieć dlaczego boisz sie bliskości.
pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
30 sty 2007, 20:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do