Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Wizyta u Jego rodziców

Avatar użytkownika
przez magosza26 03 mar 2007, 11:41
obiadek u Jego babci ,gdzie będzie jego matka i ojciec być może nawet i jego siostra z narzeczonym.. stresuję mnie to..,bo nigdzie nie byłam od kilku dni.,za chwilę musze wyjść do sklepu ,z tym też ciężko... czuję się jak UFOLUDEK.....
siostrę jego widziałam nie dawno ,ale jego rodziców dawno dawno... ......,jak tam jżdzę to czuje sie zawsze jak na przesłuchaniu.. ,nie lubie tego.. .

a to,że tam nie jeżdzę też chyba nie jest normalne?..,pewnie im podpadłam

ciężko zachowywac się normalnie gdy w głowie huczą takie destrukcyjne myśli...

.....


.....ale pójde... wmieszam sie w tłum i tak nikt mnie nie zauważy,, i załatwię co mam złatwić ,mimo,że to dziś tez wydaję mi sie bez znaczenia..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
15 sty 2007, 11:31

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 03 mar 2007, 12:48
no ja juz zapomnialam jak to jest miec orgazm............... :shock: w ogole to stalam sie bardzo oziebła, denerwuje mnie nawet jak mnie mąz przytula, chociaz w glebi serca bardzo tego potrzebuje. ale np jesli chodzi o dzieci to wrecz przesadzam bez przerwy bym je przytulala calowala, moj starszy syn sie juz buntuje twierdzi ze ma 8 lat (twierdzi ze jest juz prawie dorosly) i niedaje mi nawet caluska w polik :(
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez IceMan 03 mar 2007, 14:05
magosza26 - staraj się o tym nie myśleć jak o czymś stresującym, i próbuj cały czas zsuwać temat na jakieś lekkie pogaduchy o niczym - uniemożliwisz w ten sposób "przesłuchanie". Pozdrawiam serdecznie!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez GRACJA 06 mar 2007, 01:35
Myśle że nerwica ma tu pewne znaczenie. Żyjesz w stresie, napięciu i nie umiesz sie odprężyć. Jak ujażmisz swoją nerwice to będzie lepiej. Tak miałam. Im bardziej sie oddalałam od nerwicy tym było lepiej. Ma tu też znaczenie osoba czułego, wyrozumiałego, cierpliwego partnera. Porozmawiaj z nim o tym. Powodzena.
"Budząc się rano, pomyśl jaki to wspaniały skarb żyć, oddychać i móc się radować."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
462
Dołączył(a)
03 mar 2007, 04:21

Avatar użytkownika
przez gusia 06 mar 2007, 01:41
snaefridur napisał(a):Ni mo. Crying or Very sad

.......bywa :lol:(tzn u mnie czasem bywa) ;)
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez matija 06 mar 2007, 08:25
...oj mam z tym także problem... :cry: ale czasami...CZASAMI :twisted:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
21 sty 2007, 13:37

przez MEJ 07 mar 2007, 23:25
hej! Nie martw się ja mam podobny problem. Nie cierpię spotkań rodzinnych, a nietety Mama mojego chłopaka jest prorodzinna i co chwilkę jest okazja do wspólnego siadania przy stole. Tez mi ciężko ale ...... Bardzo bym chciała się wyleczyć z tej nerwicy i żyć normalnie. Wszystkim tego życzę!!!! Pozdrowionka
MEJ
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 16:30
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez gina 08 mar 2007, 09:31
No właśnie...odwiedziny u jego rodziców... koszmar..
Już od progu staję w krzyżowym ogniu pytań..
Od blisko dwóch lat dają mi do zrozumienia, żebym go sobie wzięła od nich na zawsze.. oj...dlatego po prostu już nie chodzę..mam dość zwalania na moją osobę wszystkich jego niepowodzeń, w większości tak błahych,że ja nie pamiętam, a on tym bardziej...
Ale rodzice na dzień dobry meldują mi o wszystkim...nawet o tym, że dwa tygodnie wstecz ugotowali obiad, a on go nie zjadł...Mój Boże, pewnie nie był głodny, wielkie rzeczy...Ale nie, przecież to jest problem, bo " chudy, nic nie je, nie będzie miał sił, wpadnie w chorobę, zrobi się czarny na gębie, weź mu wytłumacz"
Brrrr...na samą myśl o kolejnym podobnym spotkaniu... :D
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

Avatar użytkownika
przez Atkaa 08 mar 2007, 11:57
Ojej dziewczyny, widzę że problem jest wszechobecny. Ja ostatnio też nie miałam ochoty na gradobicie pytań i po prostu nie zjawiłam się na dwóch obiadkach pod rząd :roll: no i oczywiście spekulacje - a co się stało? a czy ze mną wszystko w porządku? a może ich nie lubie? :shock: - mój chłopak wrócił z wielką, gorącą głową i stwierdził, że więcej beze mnie nie pójdzie na rodzinny obiadek :roll: No i powiedzcie, jak tu się nie stresować? Boshe...
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Niteczka 08 mar 2007, 19:06
Hej,
U mnie to tak: jak jestem na lekach to nie ma mowy o orgazmie bo ochoty na sex nie mam wtedy :( a jak przestaje brac to tez różnie bywa. Mysle, że na to składaja sie różne rzeczy ale na pewno nerwica wpływa na to :?
Pozdrawiam
I am alone at a crossroads
I'm not at home in my own home
And I've tried and tried to say what's on my mind
I'm so tired of pretending...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
03 sty 2007, 19:39
Lokalizacja
Głogów

przez MEJ 08 mar 2007, 19:58
Boże! Ja w marcu mam cztery spotkania rodzinne u mojego chłopaka. Stresuje mnie to ogromnie, a nikt oprócz mojej drugiej po łowy nie wie że choruję na nerwice ( no i oprócz moich kochanych Rodziców). Nie wiem jak, ale będę musiała jakoś się wykręcić od tych imprez bo boję się że nie wytrzymam. Ostatnio jak byłam na urodzinach u Jego Dziadka to tak mnie wzięło że prawie zaczęłam ryczeć przy stole. Na szczęście mój chłopak mnie wziął i zdążyłam wyjść od stołu i popłakałam się w toalecie. Tak na prawdę sama nie wiem dlaczego. Pewnie z tego stresu, że w ogóle tam musiałam iść :(

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 6:00 pm ]
Tak naprawdę to bardzo chciałabym być normalna, bez nerwicy. Nie przejmować się z jakiś błahych powodów, nie bać się przesadnie o własne życie i zdrowie, nie zamartwiać sie i nie zadręczac!!! Boże jak ja tego pragnę!!!!!
MEJ
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 16:30
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez Róża 08 mar 2007, 20:34
A ja przyzwyczaiłam już męża i teściów,że najchetniej omijam ich szerokim łukiem :mrgreen:
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez MEJ 09 mar 2007, 10:08
A podałas jakiś powód?? Bo ja boje się że jak ich będę omijać to pomyślą że ich nie toleruje. Zreszta mój chłopak już mi tak mówił że chyba nie toleruję jego rodziny skoro nie chce chodzic do nich na kaweitp. On wie że ja choruje ale chyba do końca tego nie rozumie :(
MEJ
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 16:30
Lokalizacja
Poznań

Avatar użytkownika
przez Róża 09 mar 2007, 10:48
Ja też nie toleruję swoich teściów i mam ku temu niemiłe powody.Na poczatku zmuszałam się do wspólnych odwiedzin,ale jak mi teściowa zaczęła już po głowie skakać,to powiedziałam koniec!Mąż trochę się burzył,ale wytłumaczyłam mu co i jak i dał spokój.Teraz wszyscy się przyzwyczaili do tego i jak ich nawiedzę :mrgreen: (zawsze na pare minut,nie częściej niż raz do roku)to sie autentycznie cieszą :mrgreen:
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do