Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

przez snaefridur 06 paź 2006, 23:20
gabi82 napisał(a):Ale boje sie zostac sama. Z jednej stony wiem ze jego zachowanie pogłebia moja nerwice ale z drugiej boje sie ze sama to juz wogóle nie wyjde z tej choroby.


Przecież z Twojego posta wynika,że już czujesz się samotna.

Jeśli lęk przed samotnością jest jedynym powodem,dla którego utrzymujesz ten związek to zakończ to jak najszybciej.Od wszystkiego można się uzależnić,od drugiego człowieka też.To trochę tak jak z paleniem,niby chcemy rzucić,ale boimy się,że przytyjemy...nienajlepsze porównanie,ale mniej więcej oddaje o co chodzi.
Twój facet daje Ci poczujcie jako takiej stabilizacji,ale sama już wiesz,że jest złudne...
Zakończ to jak najszybciej.Będzie ciężko,ale po czasie poczujesz,że On w ogóle nie był Ci potrzebny.
snaefridur
Offline

przez frontiero 07 paź 2006, 07:36
moim zdaniem to nie takie proste,przeciez wiadomo ze nerwica nie musi odejsc wraz z pozbyciem sie balastu w postaci wyrodnego chlopaka,
niestety sam bylem w podobnym związku ,tez 5 lat i....ja rozumialem ze jestem krzywdzony ale nie mialem sily i odwagi odejsc,więc doskonale rozumiem te rozterki,zakonczyczwiązek po 5 latach jest trudno ,nawet toksyczny bo...zawsze znajdowac będziemy pozytywy,zeby usprawiedliwic decyzje trwania w takim zwiazku.
Na to trzeba czasu,żeby dojrzec do takiej decyzji i zeby tę decyzje potem zaakceptowac(bardzo cięzko),ale jest duzy plus tego.....po jakims czasie gdy minie ból,wyrzuty sumienia, itd. stajemy sie innymi ludzmi,silniejszymi psychicznie,naprawde,to jest jak rodzaj terapii zyciowej,na poczatku jest cięzko,wszystko dluugo trwa a na koncu jest zawsze dobrze :smile:
ale latwo gadac... ;) pozdrawiam
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
05 wrz 2006, 21:53
Lokalizacja
zielona góra

Avatar użytkownika
przez Toshiro 07 paź 2006, 12:32
God's Top 10 napisał(a):W miłości, jak i w innych aspektach życia - powinna być równowaga otrzymuję tyle ciepła i miłości, ile sama/sam daję.


Chyba chodzi Ci o równowagę w związkach. Bo jeśli zaczyna się mierzyć co się kto komu daje, co się dostaje i czy jest po równo - to już nie miłość tylko "interesowność"...

Mimo wszystko dziewczyny uważam że pociąg do silnej osobowości, która jest przeciwnością waszej wrażliwości i bezradności jest zgubny. Wcale was nie uzupełnia, pogłębia tylko samotność. Sam sobie to od lat tłumaczę jak dziecku ;)
„Bardzo często ludzie nie zdają sobie sprawy z tego że największa katastrofa ich życia może być równocześnie najpotężniejszą łaską z możliwych.” Eckhart Tolle
Avatar użytkownika
Offline
Posty
317
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:14
Lokalizacja
po drugiej stronie lustra

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez didado1 07 paź 2006, 17:18
xxx
Ostatnio edytowano 12 mar 2008, 17:27 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez snaefridur 07 paź 2006, 17:23
DarkAngel napisał(a):Moniczka, to nie wypryski....to brodawki !!!!!

No ale ślimaczące się ... zgroza!Przyśni mi się.
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez ewa125 08 paź 2006, 13:44
wiesz co dopoki nie wyeliminujesz czynnika nerwicogennego prawdopodobnie nie pozbedziesz sie nerwicy. na takie sytuacje najlepszym lekiem jest znalezienie sobie kogos innego, zakochanie sie i dostrzezenie ze zwiazek powinien byc czyms co dodaje skrzydel a nie je ucina.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez Luk 10 paź 2006, 20:13
no hej powiem krutko i wiem ze dla ciebie to będzie cięzkie do przyjęcia ale ja na twoim miejscu nie wachał bym się i o drazu zerwal bo znasz odp dlaczego masz nerwice a nerwica to coś dla mnie najgorszego co mnie spotkało w zyciu a z nią niemozna tak se zerwać pozdro
Luk
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
09 paź 2006, 20:56

Avatar użytkownika
przez echnaton 10 paź 2006, 22:06
Jedyna rada to zostawić kolesia.... Sam tkwiłem w podobnym związku ... Dajesz z siebie wszytko wyprówasz żyły i co i gówno.. Ups sorka .....Moja dziewczyna była cudowna dopóki byłęm jej potrzebny potem wielki świat , udąło jej się zostac modelką poznałą wielki świat a ja cóż . Człowiek z przeszłością problemami . Po co komu taki ciężar I co i kiedy okazało sie ze mam powazna chorobe zostawiłą mnie dostałem sms-a do spzitala sorki nie przyjade bo mam impre. Więc poszła na imprę i poprostu sie puszczałą.. ALe było mineło .Czaicie po 6 latach ?? po 4 wspólnego mieszkania... Wiecie co zrobiłęm po wyjściu. Hehehe wziołęm psy i się wyniosłem w soje ukochane góry :P . Fakt cierpiałem ale mineło ....... I co ?? I poznałem prawdziwą miłość kogoś kto rozumie jak ja i mamy wreszcie wspolne marzenia , tematy. Więc powiem Ci zostaw go w cholere... Wyjdzie i poprostu któregoś dnia zastanaiesz go z inna i dostaniesz jeszcze za to w twraz... A co będzie jak pojawią się dzieci?? .. Kobieta jaka samotnosc zawsze się znajdzie ktoso niebo lepszy a wtedy odetchniesz.... JA sobie myślałem ojej taka piekna i do czego doszedłęm piekna fakt była ale pusta.......
Więc Cie pozdrawiam i uwierz w siebie możesz mieć 1000lepszych
Wilk Stepowy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
08 paź 2006, 14:12
Lokalizacja
bieszczady

przez Jara79 24 gru 2006, 14:29
co do książki "lęk przed bliskością" Janet G. Woititz to mam mieszane uczucia gdyż nie dotyka całością problemu naszego. Jest to w sumie broszura (108 str) więc co mozna napisać-wyjaśńić ? Po drgie jest ona specjalistką od dzieci alkocholików i na tym się główni skupia. Poleciłbym inną książkę która nieco szerzej porusza problem z lękami - "Oblicza lęku" Fritz Rieman, jest też rozdział poświęcony lęku przed bliskością. Inną książkę którą mogę polecić to-"bliskość" OSHO jest to nieco inna książka i porusza problem lęków z innej strony (metafizyki) twierdzi on że wyjście z choroby najlepiej zacząć od medytacji. Ostatnio zaczołem czytać ksiązkę "siła emocji" gdyż jak każdy wie gówny nasz problem polega na braku nieumiejętności radzenia sobie z emocjami(powstrzymywaniu, wypychaniu). Na koniec radzę poczytać trochę o stresie i napięciu bo od tego zaczynają sie wszystkie leki.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
22 gru 2006, 13:48
Lokalizacja
Gdańsk

Chora miłość

przez hetman76 26 gru 2006, 01:28
zachorowałem na zespól nerwic l(lekowa i natrectwa)..byłem z dziewczyna 4 lata nasz zwiazek rozpadł sie dosc tragicznie. byłem przy niej całym soba wszystkie plany zyciowe wiazałem z nia. kłocilsmy bardzo duzo doproowadzajac sie do szalenstwa. robiła mi awantury o wiele głupic spraw np ze ja zdradzam(okazało sie ze ona mie zdradzała) a teraz jest z chopkiem którego dosłownie pogoniłem ok. rok temu.okłamywała zdradzała robiła niewobrazalne awantury.trwałem w tej chorej miłosci doprowadzajac sie do całego zespołu nerwic lekowej z natrectwami(podjełem leczenie)...kochałem ja do szalenstwa.nasz zwiazek zapowiadał sie inaczej na początku.od miesiaca nie jestesmy razem staram sie zyc swoim zyciem lecz to trudne(na domiar złego mieszka blok obok mnie)...to jedna z przyczyn mojej nerwicy .oprócz mojego psychoterapeuty z nikim nie rozmawiam czy tu ktos sie znajdzie???czy ktos mi pomoze???(tutaj moge mówic szczerze czuje sie anonimowy) :(
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
26 gru 2006, 01:13

Avatar użytkownika
przez ewa125 26 gru 2006, 01:55
czesc wspolczuje ci..musisz sie teraz czuc okropnie. jedyne co ci moge powiedziec to ze czas leczy rany nawet te najglebsze. miesiac to malo, potrzeba ci wiecej czasu i ta chora milosc bedzie sie coraz bardziej oddalala az samoistnie zniknie. tak bywa w zyciu ze czasami ktos nas krzywdzi, ale nie powinienes przez to zrazac sie w przyszlosci do zwiazkow i zaangazowania bo ile jest ludzi tyle jest zwiazkow i jeden drugiemu nie rowny. zycze ci zebys powoli zaczal odzyskiwac rownowage a najlepiej jak znajdziesz sobie inny obiekt westchnien to tym bardziej i szybciej zapomnisz o bylej. bedzie dobrze trzymaj sie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez daablenart 26 gru 2006, 02:54
jasne jak jesteś z sląska to wpadaj do mnie na kawe posłuchamy reagge i pogadamy o pierdoląch to najlepsze na nerwice
Offline
Posty
144
Dołączył(a)
25 gru 2005, 11:05
Lokalizacja
sosnowiec

przez hetman76 26 gru 2006, 03:27
niestety mieszkam na drugim koncu polski...ale chetnie poznałbym ludzi o podobnych problemach jak moje...czy znajdzie sie ktos z chełma (jakies 70km od lublina)...jak sobie poradzic z tym wszystkim..czy ma ktos jakos rade
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
26 gru 2006, 01:13

Avatar użytkownika
przez Kejsi 26 gru 2006, 11:19
zawsze mozesz wpadac tu do Nas, wszyscy chetnie bedziemy sie wspierac. Ja przeszlam cos podobnego z facetem i jestem w trakcie zbierania sie po tym.
'Na pewno jesteś, bo wierze, ukrywasz skrzydła wtulone...'

Kocham..'

Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
15 gru 2006, 22:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do