Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

przez WRWK 18 lip 2006, 18:29
dalsza dyskusja będzie bezowocna więc napiszę Ci jedynie, że rad to ja oczekuję od psychologa i psychiatry. Tutaj chcę tylko dowiedzieć się czegoś więcej o problemie, który mnie trapi. No, a jeśli uważasz, że to są problemy sercowe to trudno. Wg. mnie jest to problem tylko mojej psychiki. Taki sam jak agorafobia czy inne postaci lęków.

[ Dodano: Wto Lip 18, 2006 6:32 pm ]
Dzięki Wojtek. Tak też uważam i niedługo idę do psychologa żeby dotrzeć do przyczyn tej zaniżonej samooceny. Jestem tylko ciekaw czy jest to jakiś konkretny rodzaj nerwicy czy po prostu zaniżona samoocena. Pozdrawiam
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
18 lip 2006, 16:49

przez Kali 18 lip 2006, 19:04
Witaj WRWK!!!

Jak czytałem twojego posta to miałem wrażenie że sam go napisałem ja mam dosłownie to samo, dosłownie te same myśli ten sam strach i też momentami nie chce mi się żyć!!!
Ty sobie nawet nie wyobrażasz jak bardzo bardzo cię rozumię!!!

Tyle że ja ze swoją dziewczyną chodzę ponad 4 lata a od 2 lat jesteśmy zaręczeni. I powiem ci jedno mamy zaje**sty problem, bo mój związek chyba zaczyna się przez to rozpadać moja dziewczyna zaczyna mieć już tego dość.

Ja też chcę iść do psychologa ale dla mnie już chyba zapóźno ale jeszcze mam nadzieję że uratuję swój związek chodź chwilami już tracę nadzieję całkowicie.
Ja poprostu tu trafiłem za późno.
Ale dla ciebie jeszcze jest bardzo duża szansa ale błagam cię idź do psychologa bo ja z tego przez 4 lata nie wyszedłem a myślałem że mi przejdzie!!!

Poczytaj sobie moje 2 temety ale przeczytaj do konca wiem że jest dużo ale w pewnym momęcie zobaczysz co się stało w moim związku
http://www.nerwica.com/forum/may-proble ... highlight=

Drugi temat jest już pełen zwątpienia ale ciągle w nim widać że ze mną jest bardzo źle i zaczynam tracić nadzieję i już nie wiem co dalej mam z tym robić bardzo cię proszę przeczytaj to wszystko a zobaczysz tam swoją przyszłość jak jedyna nadzieja to psycholog do którego ja myślę iść nawet w tym tygodniu ale nie jestem pewien czy się na to odważę ale jak przeczytasz moje posty to zrozumiesz!!!

http://www.nerwica.com/forum/2-vt2658.h ... c&start=19
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
25 cze 2006, 22:13
Lokalizacja
Jarosław

Avatar użytkownika
przez Andrew_i 19 lip 2006, 17:29
Witam
Wy to macie fajowo ja się nie zakochałem od momętu kiedy mam nerwice lękową jest to dlamnie bardzo trudne. Zawsze się boje ze dana dziewczyna nie będzie chciała być z kimś takim jak ja, bo długo bym nie mógł się z tą chorobą maskować, a o kontaktach bliższych nie myśle :x
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
16 lip 2006, 22:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez agapla 19 lip 2006, 20:27
Speed ależ ty jesteś pesymistą :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez czarna741 19 lip 2006, 20:49
Nie zgodzę się ja najbardziej kocham swoją córeczkę :D :D
cieszmy się każdym danym nam dniem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
260
Dołączył(a)
27 cze 2006, 12:25
Lokalizacja
Kwidzyn

przez dobrus 20 lip 2006, 10:00
tak czytam te twoje posty speedcore terror i troche mnie juz nudzisz. widac,ze nie byles nigdy zakochany z wzajemnascia, bo bys takich glupot nie gadal:) wspolczuje... znam mnostwo przypadkow,w ktorych milosc nie przeminela przez lata, dekady, dziecieciolecia:] Nie rozumiem po co jestes na tym forum? caly czas tylko popychasz jakies pseudoaltruistyczne posty, ktore nijak sie maja do rzeczywistosci. probujesz sie wyzyc na tym forum, zasmucic innych, zeby odreagowac swoje niepowodzenia w realnym swiecie czy co?:/ to chyba nie jest dobre miejsce do tego.wieksza ulge odczujesz jak odstresujesz sie na ulicy, na znienawidzonych przez Ciebie ludziach, ktorzy kiedyś zrobili Ci krzywde, a nie napawaj pesymizmem i nie zniechęcaj innych ludzi, ktorzy sa juz wystarczajaco zmeczeni swoja chorobą.. nie mozna wkladac wszystkich do 1 worka. ja np jestem dosc empatycznym czlowiekiem i nigdy bym nie zrobil jakies wiekszej krzywdy komus innemu. Ale z 2 strony tez nie jestem swiety, kazdy popelnia bledy, zwlaszcza w mlodosci, jak ma sie gowno z mozgu. Po prostu takie jest zycie i tak jest wszedzie na swiecie. speedcore nie przezyjesz zycia ciagle w stanie nirvany i utopii. kazdy czlowiek doswiadcza cierpienia i zadaje cierpienie innym. Trzeba nauczyc sie z tym zyc, miec 'jaja' i dawac sobie rade. pozdrawiam
Ostatnio edytowano 20 lip 2006, 10:33 przez dobrus, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
04 lip 2006, 23:17

przez Moniczka 20 lip 2006, 10:25
Milosc to falszywe lekarstwo bo nawet jak kogos sie bardzo kocha i on kocha nas to nigdy on nie wejdzie w nasz umysl, w nasz organizm...Moj narzeczony oswiadczyl mi sie juz jak bylam po najgorszych atakach paniki i nerwicy wiec wiedzial co bierze,ale i tak wiem ze dla niego to abstrakcja te ataki paniki i on nie rozumie jak nagle siedzimy sobie na lawce a ja zaczynam sie dusic,jak boje sie jechac z nim nad morze czy w gory albo mam straszne stany przygnebienia czy placzu-stara sie to rozumiec ale wiem,ze nie rozumie do konca.Nie ludze sie,ze milosc wszystko zmienia.W ataku paniki nawet ukochany czlowiek do ktorego sie tulimy wyglada nierealnie a ze strachu lzy nnie moga wyplynac z oczu.Milosc nie koi nerwicy,co najwyzej momentami ja przykrywa...
Moniczka
Offline

przez Kali 20 lip 2006, 10:30
Rozmawiałem z nią wczoraj na ten temat i ona mówi że chce żeby się nam udało i nie zrobi nic co mogło by zaszkodzić naszemu związkowi.
Ale mówi też że to czy nam wyjdzie to zależy tylko odemnie.
Że poprostu muszę pokazać że już nie jestem o nią tak chorobliwie zazdrosny jak kiedyś byłem.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
25 cze 2006, 22:13
Lokalizacja
Jarosław

Avatar użytkownika
przez merdigo 20 lip 2006, 20:07
Miłość nie leczy nerwicy ... kiedy ma się ataki wszystko traci sens, nie chce się żyć i czuje się, że nawet najblizsi nie rozumieją co siedzi w głowie człoweka z nerwicą. Miłość jednak daje siłę - wcale nie o to chodzi zeby nas ukochana osoba zrozumiała, bo to oznaczałoby jedno: że tez ma nerwicę - ważne że ta osoba jest i mówi mi ze mnie nie zostawi bez względu na to czego się boję.

miłość
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.

Ahoj! :mrgreen:
...:::ja w kobietę a kamień zmieni się w chleb,
w gęstą trawę dam krok, wyjdę na suchy brzeg,
kiedy powróci do mnie mój fiolet, mój fiolet, mój fiolet, mój kolor:::...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
08 cze 2006, 11:28
Lokalizacja
Pszczyna

Avatar użytkownika
przez Virginia 21 lip 2006, 16:56
To zalezy w jakim sensie rozpatruje sie milosc... Prawda jest taka, ze mozna sie wyleczyc tylko... z milosci. Tylko milosc do zycia, do innych ludzi, do samego siebie moze czlowieka wydzwignac z niewoli lekow.

Gleboko rozumiana i przezywana milosc jest jedyna droga wyjscia!

Zgodze sie jednak z tym, ze znalezienie sie w nowym zwiazku niczego w zyciu nie zmieni, bo to tylko nowa sceneria, tlo do nerwicy. Ale jest to tez szansa na nowa motywacje, na dzielenie sie z kims i rozwoj milosci, wiec warto podazac ta droga.

Moi dziadkowie obchodzili niedawno 60 ta rocznice slubu, sa bardzo z soba zzyci, sprawni intelektualnie, bardziej na czasie niz moi rodzice w niektorych sprawach. Sa dla mnie jak latarnia morska na morzu rozstan, zdrad i niepowodzen....
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

przez Martusia 21 lip 2006, 23:23
dalilah, zawsze lepiej mieć Miłość.
Lepiej walczyć o Miłość, by przetrwałą i nadawała życiu sens, niż walczyć tylko z całym złem jakie jest wokół nas i to samotnie.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
348
Dołączył(a)
08 sty 2006, 23:06
Lokalizacja
Wołomin

przez haldor 24 lip 2006, 09:46
ja też bym poprosił jeśli można
calem@poczta.fm
:)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
22 lip 2006, 21:17

przez Currara 24 lip 2006, 11:16
Następna w kolejce......... :D


dzięki
Ostatnio edytowano 25 lip 2006, 17:46 przez Currara, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
08 lip 2006, 09:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do