Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez Virginia 09 kwi 2006, 03:25
Bycie z chora osoba jest bardzo trudne. I jest to ogromne cierpienie. A takze niepewnosc.
Moj maz jest naukowcem. Mozecie sobie wyobrazic jak obecnosc lekow wplywa na jego prace.
Z tego co tu przeczytalam, to wydaje sie, ze on nie ma klasycznej nerwicy, bo nie ma objawow somatycznych. Psycholog nazywa to u niego automatyczne mysli.
A on twierdzi, ze leki ma od dziecinstwa, tylko nie zdawal sobie z nich sprawy.

Zycie u boku takiej osoby wymaga wielkiej sily i wiary. Bedac zdrowym w obliczu takiego problemu samemu mozna nabawic sie depresji.
Ja znalazlam swoj sposob, zeby sobie z tym radzic, ale nie ukrywam ze bywa bardzo ciezko.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Avatar użytkownika
przez bibi 09 kwi 2006, 08:02
Virginia a jak ty sobie z tym radzisz? przepraszam że pytam , jak piszesz to jest ciężkie, więc dlatego chiałabym wiedziec.
prosze odpowiedz
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez Virginia 10 kwi 2006, 00:31
Odpowiem... Milosc.
Ale dla mnie to walka z wlasnym egoizmem. Walka z pojsciem na latwizne. Bo ja jestem zdrowa i mloda. Moge go zostawic i zapomniec.
Jestem calkowicie wolna. Trzyma mnie milosc, ktora nie ma w sobie nic z romansu. Milosc, ktora jest swiadomym wyborem woli.

Poza tym ja mam Boga. Mam duzo nadzieii. I wierze w to, ze on wyzdrowieje.
I jemu bardzo pomaga jesli sie nad nim modle. Bardzo czesto prosi mnie o to.
Co jest najsmieszniejsze to przez jego chorobe ja staje sie jakby lepsza. Oczyscilam sie dla niego, zrobilam rozliczenie z przeszloscia, wybaczylam wszystkie zranienia jakie mnie w zyciu spotkaly. Za niego. Za to, zebym miala wieksza sile w modlitwie. Duchowo utozsamiam sie z nim i prosze tak jakbym prosila za siebie.

To pomaga. Tylko prawda jest taka, ze katolicyzm sieje takie spustoszenie, ze na punkcie religii tez mozna miec nerwice.

Wielu ludzi ma spaczony obraz Boga.
Ja mam to szczescie, ze nie potrzebuje psychologa. Wszystko sie samo we mnie spala, przez modlitwe i glebokie zaglebienie sie w siebie.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez bibi 10 kwi 2006, 08:51
Bardzo to głebokie co napisałaś.
twój mąz jest szczęściarzem
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez dzasti13 10 kwi 2006, 15:10
, na przykład nie wyręczać nasz w tym co nam sprawia trudność tylko pomagać zwalczać opór,
TO bardzo madre Viergina!
Ja jestem w zwiazku 5 letnim choruje na nerwice od roku , dla mojego chloka to byl szok na poczatku mnie nierozumial , bo ja saa niewiedzialam co sie ze mna dzieje ,ale pomagal mi jak mogl nieraz bylo miedzynami ciezko nieraz byly klutnie ja potrafilam wyc z rozpaczy , bo wydawalo mi sie ze wszystko moja wina ze nic mi niewychodzi, ale on postawil mnie poraz pierwszy w takiej sytuacj , ze za pomoca jego pozbylam sie paru lekow, po pierwsze zotalam raz sama w domu bylo ciezko ale wytrzymalam , teraz zostaje i jest ok, pozwolil mi spojrzec na swiat innymi oczymi nieraz oczeral mi lzy kiedy wylam z bolu i zalu niewiadomo dlaczego, tym bardziej on jest mlodszy o 2 ipol roku ma 25lat, ja 27, i wytrzymywal to wszystko...Dzieki Bogu mysle ze to ten jedyny poniewaz ja go kocham ponad wszystko i on mnie tez w koncu tyle wytrzymal...Hahahahah ;) ;)
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez Virginia 10 kwi 2006, 16:26
bibi napisał(a):Bardzo to głebokie co napisałaś.
twój mąz jest szczęściarzem


Moja maz jest wyjatkowy i dobry. Chcialabym wiedziec skad sie to wzielo, ta cala choroba. Nauczylam sie od niego bardzo duzo.
Nie chce z niego rezygnowac, chce w niego inwestowac. A kiedy naprawde opadam z sil cos ciagle mi mowi nie rezygnuj, no to nie rezygnuje.

Moze kiedys on bedzie zdrowy i to co daje teraz z siebie do mnie wroci. Moze bede miala piekne dzieci.
Smieszne, ale poznalam go pomagajac lezacemu na ziemi czlowiekowi, wobec ktorego ludzie przechodzili obojetnie, bo byl bezdomny. Czekalam na karetke i moj maz byl jedyny ktory takze sie zatrzymal, zeby zobaczyc co sie dzieje.
Ciagle wierze, ze nic nie dzieje sie bez przyczyny. I skoro tak chcial los to nie bede mu przeszkadzac.
Chociaz gdy patrze na zycie kolezanek, ktore powychodzily za maz, koncza studia, rodza dzieci. Czuje zal. I to jest chyba najgorsze.
Takze to, ze ludzie sa obojetni i nie rozumieja.
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Avatar użytkownika
przez venom 10 kwi 2006, 20:21
ja mam 2 letnie dziecko i zone, bardzo mi pomagaja w mojej chorobie, dzieki nim jeszcze w miare normalnie funkcjonuje. Moja Kasia rozumie to co przezywam i nie robi z tego powodu zadnych wyrzutow. Rodzina to podstawa i tylko ona daje mi "powera" do walki z ta paskudna choroba
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

przez paq 10 kwi 2006, 21:07
ja z żoną jesteśmy parterami osoby z nerwicą a jednocześnie chorą osobą, z jednej strony powinno być łatwiej ze zrozumieniem ale z drugiej trudno być podporą mając takie problemy, mam nadzieję że jakoś sobie poradzimy, ale boje się żeby nasza sytuacja nie odbiła się negatywnie na dziecku
paq
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
25 mar 2006, 11:09

Avatar użytkownika
przez Olka 10 kwi 2006, 21:08
melissaa napisał(a):Ola tez tak mam ze boje sie spotykac ze znajomymi rany z czego to sie bierze ?

hm.....z tego że Twoje lęki zaczynaja zataczac coraz wieksze kręgi..... z tego, ze juz tak bardzo boisz sie oceniania swojej osoby, ze nawet przy tak bliskich ludziach zaczęłaś sie źle czuc. Melisska to mozna szybko zmienic, ale musisz coś zacząc z tym robic. Mi akurat ten lęk minął bardzo szybko w zasadzie jak tylko poczulam sie troszke lepiej, chyba ustapił jako pierwszy:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez cenedra_20 10 kwi 2006, 21:14
Też bym chciała, żeby mój lęk przed opinią innych zniknął, bo jak tu znaleźć sobie partnera skoro boję się z kimkolwiek pogadać. Już myślałam, że jest lepiej, a tu ktoś mnie źle zrozumiał na grupie i od nowa Polska ludowa. Znów wolę się nie odzywać. :cry:
"Each light between sunrise and sunset is worth dying for at least once"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
12 mar 2006, 17:04
Lokalizacja
Kielce

haj

Avatar użytkownika
przez dzasti13 10 kwi 2006, 21:25
WItam cie Cedra jestes z kielc bardzo sie ciesze ze moge cie poznac ja rowniesz jestem z kielc, obecnie niemieszkam juz od 7 lat jestem w Niemczech ale nieraz przyjezdzam na swieta .Moze sie kiedys spotkamy i pogadamy przy kawce , co o tym myslisz! :lol: :lol: JA bylam na terapi w kielcach, ale teraz wracam na grupowa tu w Niemczech tylkoo czekam na grupe! :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez cenedra_20 10 kwi 2006, 21:37
Właśnie dostałam cynk od Didado1, że też jesteś z Kielc. :D
Z miłą chęcią się z Tobą spotkam i pogadam przy kawie. :D
Ja korzystam z dobrodziejst oferowanych mi przez grupę DDA tu w Kielcach.
"Each light between sunrise and sunset is worth dying for at least once"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
12 mar 2006, 17:04
Lokalizacja
Kielce

haj

Avatar użytkownika
przez dzasti13 11 kwi 2006, 15:55
No to swietnie Cedra Ja wlasnietez sie dowiedzialam o DIdado ze jest z kielc a wyscie sie juz spotkaly...Moze sie we trzy zmowimy juz sie ciesze na nasze spotkanie niewiem moze na lato przyjade jak bede jechac to dam wam moj numer i wy swoj to sie zdzwonimy:)
A co do grupy to wiedzisz ja jak przyjechalam w czerwcu i szukalam grupowiej terapi wszedzie mi mowili ze niema na nerwice lekowa ale faktycznie , ze jest grupa DDA , ale ja wsomie przyjechalam na 3 miesiace to mnie tez zalezalo na czasie ja chodzilam na podkarczowke prywatnie do doktor Malek super babka ale bierze 80 za 45minut.ale musze ci powiedziec ona postawila mnie na nogi, i leki mi dopasowala super ja juz niebiore prochow 3 miesiac , a bralam pol roku!I czuje sie taraz niezle ale mam nieprzerobione tak dokonca pewne sprawy dlatego ide tu w Niemczech na grupowa jeszcze tylko czekam na grupe az moja pani doktor ja zlozy,bo mlo ludzi.SUper ciesze sie juz pozdrawiam cie serdecznie! :lol: :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez Olka 11 kwi 2006, 17:09
melissaa napisał(a): wczesniej polegalam tylko na swoim wygladzie a teraz bym chciała pokazac ludzia ze mam rózwniez ciekawa osobowosc

Melissko wcześniej pokazywałaś urodę, teraz chcesz udowadniać coś innego- to jest właśnie Twoj problem- ta ogromna chęć dobrego zaprezentowania siebie, udowodnienia czegoś sobie i innym sprawia, ze ciągle się cenzurujesz i zabiegasz o to, by dobrze wypaść. Zapewne robisz wszystko, by uzyzkać aprobatę innych, nie pozwalasz sobie na taka przeciętność, Ty musisz byc najlepsza i tak chcesz zeby Cie postrzegali inni. Nie możesz popełniać żadnych błedów, a każde niepowodzenie traktujesz jako porażkę, która Cie bardzo frustruje. Jeśli to prawda co tu pisze, to masz taki sam problem jak ja miałam. A pozwól sobie na bycie szarą myszka, nie musisz sie wszystkim podobać, nie każdy Cie musi lubiec. Nie zawsze musisz dobrze wypadac, pomysl sobie ze jestes tak gdzies w srodku, tam gdzie większość ludzi. Nie staraj sie byc we wszystkim najlepsza......Musisz zdecydowanie obniżyc sobie ta poprzeczke, bo jest ona poza granicami Twoich możliwości. Postaraj sie pogodzic ze swoimi ograniczeniami.
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do