Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez Olka 22 mar 2006, 08:34
Szczęściaro........kilka lat to moze przesada, moze branie leków skończy sie na kilku miesiacach......:) zreszta są takie leki, ktore nie wpływaja na poziom libido np. moklar, ktory ja brałam:) moze warto zmienic lek na inny i znow cieszyc sie seksem:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

NO spoksik!

Avatar użytkownika
przez dzasti13 22 mar 2006, 10:15
Witam!
No kilka lat brania lekow to bylo by to troche dlugo , a moze tak jak Ola mowi beda to leki ktore niebeda wplywac na sex, mam taka nadzieje i napewno bedziesz rala kilka miesiecy ,a nie kilka lat!
Pozdrawiam 8) 8) 8)
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

przez Szczęściara 22 mar 2006, 19:35
O no dziękuje za info, zapytam się o to! :) Wreszcie jakieś światełko w tunelu.

dziekuje Wam!
Szczęściara
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Facet na horyzoncie...

Avatar użytkownika
przez telimenka 03 kwi 2006, 20:38
Dawno sie z nikim nie spotykalam, nie zalezalo mi na tym, czulam sie jakbym byla... maszyna (Totalny brak uczuc). Teraz ktos zainteresowal sie mna :) Nie musze pisac chyba, jak bardzo czuje sie dowartosciowana: W takim momencie gdy watpie we wszystko, w siebie... innych... ktos po prostu mnie zauwaza :) Wiem, ze innym wydaje sie to oczywiste, ale ja po moim 'bezuczuciowym okresie' czuje sie znow gotowa na zwiazek, albo chocby jakakolwiek nowa znajomosc...Chce tego, ale nie wiem czy umiem KOCHAC w pelnym znaczeniu tego slowa... (Moze to po protu potrzeba bycia z kimkolwiek zamiast bycia samemu? Nawet sama tego nie wiem.)
Problem w tym, ze od kiedy mam objawy nerwicowe nie probowalam nawiazac blizszej znajomosci, nie wiem jak by mialo to wygladac... teraz wszystko jest zupelnie inne, inaczej reaguje... czasem nie rozumiem nawet co ktos do mnie mowi, bo tak bardzo jestem tym przejeta! Czy nerwicowiec w ogole ma szanse na zwiazek?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
270
Dołączył(a)
14 mar 2006, 21:36
Lokalizacja
Śląsk

Re: Facet na horyzoncie...

Avatar użytkownika
przez cicha woda 03 kwi 2006, 21:47
telimenka napisał(a): Czy nerwicowiec w ogole ma szanse na zwiazek?

Myślę że ma jak każdy człowiek tylko trzeba uwierzyć w siebie.
Telimenko nie bój się związków, mogą być one lekarstwem na twoje lęki.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Nerwica a zmuszanie sie do zwiazkow...

Avatar użytkownika
przez iwo4 03 kwi 2006, 21:59
Czy ktos z was nabawil sie nerwicy zmuszajac sie do zwiazku?... ja wiem ze dla kogos kto nie mial tego problemu moze wydac sie do dziwne, ale ja wlasnie zachorowalam po takich przejsciach.... oczywiscie wiadomo ze moje predyspozycje no i oczywiscie sam fakt zmuszania sie do zwiazku wynikaja jeszcze gdzies z czasow dziecinstwa... ale naprawde mam powazny problem w tym temacie... wszyscy tu pisza ze latwiej pokonac leki jak sie ma kogos przy boku.... a co w przypadku kiedy moje leki pojawiaja sie wlasnie na tym tle:(
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

przez wiki86 03 kwi 2006, 22:27
ja nie jestem chora przez zwiazek ale w tym momencie nie potrafie sie z nikim związac za bardzo sie tym stresuje :(( chociaz moze miłosc by mi pomogła
"Dopóki walczysz jestes zwycięzcą"
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
02 kwi 2006, 21:47
Lokalizacja
Alwernia

partnerzy osób z nerwica

przez zebra w zbożu 03 kwi 2006, 22:44
jak wiemy kiektórzy, wiekszosć osób z nerwica posiada partnerów, sa to osoby bbbb cierpliwe skoro sa z osobami chorymi na rewice. przezywaja ta chorobe prawie tak samo jak osoby chore tylko nik nie zdaje sobie z tego sprawy, tak samo rezygnuja z "życia" sa obiektem wyłądowan jakze zszarganych nerwow. pozwoliłem sobie otwozyc taki temat by sie dowiedziec i moze podzielic sie odczuciami na ten temat i moze nauczyc sie jakis wzorcow zachowań, ktore moga pomoc. pozdrawiam zebra
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 kwi 2006, 22:36

Avatar użytkownika
przez bibi 03 kwi 2006, 22:46
witaj iwo4
dobre pytanie
jak zaczełąm się leczyc to odeszłam od swojego 8 letniego partnera
było mi duzo lżej bez niego , jego chorej miłosci zakropionej alkoholem
Ale nie straciliśmy kontaktu, tym bardziej ze brał udział w wychowywaniu mojej córki.
nie czuję do niego absolutnie nic, nie mam żadnych wymagań w stosunku do niego i ani zobowiązań. jest mi uczuciowo całkowicie obojętny---do czego zmierzam--za kazdym razem jak do niego idę to musze szybko wyjśc. nie jestem w stanie znieśc tej amoswery w jego domu. BYłam z nim na siłę i na siłę ciągnełam ten związek, bo bałam się, że nie znajdę nikogo ktoby chciałby taką osobę jak ja.
( nie mam kompleksów, tylko jestem inna)
Również uwazam, że nerwica moja ma duży związek z byciem na siłę w tym związku---który zresztą doprowadził do wielu katastrof
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez kratka 03 kwi 2006, 22:48
ja rozpoczynam taki związek, jest on bardzo świeży i już jedno bolesne starcie z chorobą miało miejsce, ale podołaliśmy. za kilka dni idziemy razem do mojego psychologa, żeby mój facet rozpoznał się w moim stanie z perspektywy kogoś obiektywnego. narazie jest dobrze. mówię sobie tak: 33% to jest terapia, 33% to są leki, a 33% to jest on.
ale to chyba naprawdę wielkie szcęście, żeby trafić na kogoś "odpowiedniego", na tyle wyrozumiałego, inteligentnego i cierpliwego, żeby przetrzymał :]
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
16 mar 2006, 22:32

Avatar użytkownika
przez iwo4 03 kwi 2006, 22:54
No tak... to na tym tle faktycznie mozesz miec problemy... ale u mnie to w ogole jakas paranoja jest.... bo spotykalam wspanialych facetow, ktorzy mnie kochali, byli dla mnie dobrzy i w ogole... a do mnie to jakos nie przemawialo i na tym tle zaczely powstawac u mnie silne leki:(.... to jest jakas patologia normalnie:(
Witajcie wsród "wybranych"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
193
Dołączył(a)
24 mar 2006, 23:21
Lokalizacja
Kraków

przez mamukaroli 04 kwi 2006, 00:00
Niestety ciężko jest być partnerem takiej osoby tzn takiej z nerwicą, nie moe wyjśc bo się źle czuję, itakie tam inne, najpierw ta druga osoba czuje się jak rycerz w lśniącej zbroi ,a z biegiem czasu i życia cuż.... nietety traci cierpliwość, zwłaszcza jak pojawiają się inne problemy.
Trzeba być bardzo wytrwałym i meć dużo wewnęrznej siły i mądrze pomagać, na przykład nie wyręczać nasz w tym co nam sprawia trudność tylko pomagać zwalczać opór, może poszukać dobrego terapeuty...,
to tylko takie moje przemyślenia co myślicie?
Jednak w nerwicy ważne jest to by czuć się kochanym i jeszcze raz kochanym!!
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
22 lut 2006, 18:18
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez roccola 04 kwi 2006, 07:36
Telimenko nam szczególnie nalezy sie duza porcja miłości..Więc nie należy sie bac związków ani bliskości drugiej osoby ;) :D
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez cenedra_20 04 kwi 2006, 07:57
Oczywiście Telimenko, że nerwicowiec ma szanse na związek. Ja również uważam, że zasługujemy na dużo miłości. I jestem pewna, że umiesz kochać. :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
12 mar 2006, 17:04
Lokalizacja
Kielce

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Alexa [Bot] i 8 gości

Przeskocz do