Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

przez reirei 19 lut 2006, 18:44
BulletproofCupid napisał(a):Reirei, sam zacząłeś z tym Tourette'm.
Za to ty wpieprzyłeś się post wcześniej kopytami w zakończoną dyskusję

BulletproofCupid napisał(a):Ja po prostu napisałem, że nie trzeba chorować, żeby zrozumieć, przynajmniej takie schorzenia jak nerwica czy depresja.
Wskaż mi gdzie, błagam
BulletproofCupid napisał(a):Nerwica, depresja - to ludzkie przypadłości. Więc nie wyjeżdżaj tu Reirei z zespołami Turreta, bo wystarczy trochę empatii.
To jest to miejsce? Z tego postu co najwyżej wynika, że zespół Turreta nie jest ludzką przypadłością, więc gdzie, no kuźwa gdzie? "nie trzeba chorować, żeby zrozumieć, przynajmniej takie schorzenia jak nerwica czy depresja" Nie powiesz mi chyba że uważasz że to to samo?

BulletproofCupid napisał(a):Na to ty każesz mi się odpieprzyć (z empatią) i stwierdzasz że nie potrafię dyskutować.
Jesteś egocentrykiem, skoro nie odróżniasz
reirei napisał(a):Odpieprzcie się z tą empatią, czy jest jeszcze ktoś na forum kto umie dyskutować?
od
urojenia BulletproofCupid-a napisał(a):Odpieprz się z tą empatią, czy ty umiesz dyskutować?

Czy Ty na prawde nie widzisz różnicy??? Nie pisałem tylko do Ciebie, wiec odwal się. Chodziło mi o to, że ostatnio kupe ludzi na forum zamiast wypowiedzieć się, poprostu powołuje się na empatię i ich odpowiedz niczego nie wnosi - forum przestaje speniać podstawową funkcję - nieść informację/rady nt problemów. Jeśli będziemy się tylko "wyczuwać" na wzajem to forum straci to na co długo sobie wypracowało! Poza tym czasami trzeba kopnąć się w dupe i wziąć do roboty, ale to tak ciężko pojąć prawda? Człowiek-empatia napisze ci : "wiem co czujesz, mam w sobie pokłady empatii..." - to są poprostu rady życia, nie mam pytań :roll: niedługo to forum umrze na empatie

BulletproofCupid napisał(a):W ten sposób zrobiłem sobie wroga :lol: Bez obaw, reirei, poziom Twoich wypowiedzi mówi jasno, że moim przyjacielem byś nie był.
A z Twoich wypowiedzi wynika że byś mnie głaskał

BulletproofCupid napisał(a):A na forum jestem miesiąc.
Co to za różnica, czy Ty wogóle masz jakieś sensowne argumenty?

BulletproofCupid napisał(a):EOT dla reirei.
Daj sobie spokój z tym EOT bo na prawde postawie ci EOT i sie skończy
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez reirei 19 lut 2006, 19:00
beata0281 napisał(a):chciała bym bardziej sprecyzować te wypowiedz , ale jest ona dla mnie niezrozumiała tak samo jak dla was. Tak mi powiedział mój chłopak, potrzebuję cię!, nie potrafi jednak spędzić ze mną dłużeszego okresu czasu ( cały dzien).
może choruje na nerwicę :lol: :lol:
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Avatar użytkownika
przez paula 19 lut 2006, 19:07
hmm..albo chce sie z kims być , albo nie! I nie chodzi tu , aby przebywać z daną osobą 24 godziny na dobę, nalezy dać sobie odrobinę wolności, bo każdy pragnie swobodnie oddychać!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez beata0281 19 lut 2006, 19:11
reirei brawo , dokonałeś olbrzymiego odkrycia :D
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
10 sty 2006, 11:05
Lokalizacja

przez reirei 19 lut 2006, 19:14
beata0281 napisał(a):reirei brawo , dokonałeś olbrzymiego odkrycia :D
a była już o tym mowa? Kurde sorry 8)
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez kasiek 19 lut 2006, 19:15
Poetko ,no własnie potrrzebujemy ludzi (bo w koncu człowiek jest zwierzeciem stadnym ),ale boimy sie ich!!!!! JAK TO DO CHOLERY ZMIENIC??!!!!!!!!!
JA WIEM,ZE JA NAJBARDZIEJ BOJE SIE ODRZUCENIA I STĄD MOJE PROBLEMY!
aLE MACIE JAKIS POMYSŁ,ZEBY TO PRZESKOCZYC? :?
To co jest niezwykłe, znajduje sie na drodze zwykłych ludzi.
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
28 gru 2005, 18:31
Lokalizacja
Lódż

przez Dana 19 lut 2006, 19:19
"Potzrebuję cię, ale tylko tyle, na ile cię potrzebuję " - faktycznie wygląda na egoizm występujący przy fobii przed bliskością. Miałam takiego partnera... półtora roku, ani jednego dnia całkowicie razem. Miał on cięzką fobię przed bliskością, choć to były łagodniejsze z ich objawów. Cięzko jest być z taką osobą, to bolesny związek. Mam nadzieje, że u Ciebie jednak tak nie jest,.
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

przez kasiek 19 lut 2006, 19:20
Bo WIECIE, myśle ,ze miłosc by nam bardzo pomogła.KIEDY CZŁOWIEK KOCHA,TO SIE ROZWIJA.nIE MYŚLI TYLKO O SOBIE!Chce troszczyc sie tez o tą najblizszą osobe,ma wiele pomysłow. W DWÓJKE MOZNA WIELE ZDZIAŁAC..... :)
To co jest niezwykłe, znajduje sie na drodze zwykłych ludzi.
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
28 gru 2005, 18:31
Lokalizacja
Lódż

przez beata0281 19 lut 2006, 19:45
przyłączam się do ciebie kasiek - we dwoje łatwiej pokonać wiele spraw. Sama lubie przebywać długie okresy czasu w samotności , jednak kiedy mam juz mozliwośc pobyć z kimś na kim bardzo mi zależy , nic nie ma znaczenia , byle by być z ta osobą
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
10 sty 2006, 11:05
Lokalizacja

przez atrucha 19 lut 2006, 21:49
Tak na marginesie.. Kiedyś zapytałam mojej obłędnej pani psychiatry czy to możliwe,żeby lekarstwo przeciwlękowe również likwidowało inne wyższe odczucia np.miłość. Bo w sumie to ciekawe zagadnienie.. Odpowiedziała z (dziwnym?) usmiechem na twarzy,że to raczej niemożliwe..
Na ulotce mojego lekarstwa nic na ten temat nie ma.. ;)
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez Dana 19 lut 2006, 23:34
Atrucha, temat wart odwarcia nowego tematu Też mnóstwo myślałam o tym, zwłaszcza po przeczytaniu w charaterach uwagi , że antydepresanty likwidują konieczność bycia z drugim człowiekiem, że związek ( miłość?) staje się zbędny. Dokładnie o co chodziło, nie wyjaśniono. Czy to porcje serotoniny sprawiąją, że człowiek już nie potzrebuje jej czerapać " z zewnątrz", czy też skupia się na swoim życiu, staje się wreszcie samodzielny ?
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

przez atrucha 19 lut 2006, 23:56
Ale jesteście.. :? Miałam nadzieję,że powiecie iż wyssałam sobie z palca te dyrdymały :? W żadnym wypadku nie chcę,aby ta teoria okazała się prawdą. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z żadnym artykułem (etc) dotyczącym miłości i leków (antydepresyjnych lub przeciwlękowych). Może mało czytam..
Ta wątpliwość to efekt przemysleń na podst.mojego życia. Nie zakochuję się! Dokładnie mam takie podejście do sprawy jak Rafik.
Jeżeli lekarstwo zabija lęk..zabić może i inne chemiczne procesy w organiżmie.. Jeśli antydepresyjny lek daje Ci "szczęście" to organizm pozostaje przy tym czysto syntetycznym doznaniu.. :?: Nie wiem,Dana..
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez Dana 20 lut 2006, 00:04
Wg mnie to chemia... Uwagę przeczytałam w "charakterach"... Co do okazywania uczuć mam odczucie jak Rafik - czasem sztuczność, a czasem jeszcze gorzej, że okazywanie czulości itd. to strata czasu. Może jest to też związane z brakiem potzreby sexu - też od lekarstw. Do tego, całą uwagę mam skupioną na sobie i tym, by wstać na nogi po pół roku bycia w "krainie niebytu", więc myślę tylko o swoich sprawach... Ale więcej nie napiszę, bo mój chłopak też czyta to forum... ;)
Offline
Posty
220
Dołączył(a)
23 gru 2005, 04:03

przez atrucha 20 lut 2006, 00:06
No pięknie :D Miałam sobie fajną rozmówczynię :lol: ;)
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do