Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Avatar użytkownika
przez cicha woda 12 sty 2006, 11:55
Ja również przez długi długi czas nie potrafiłam znaleźć szczęścia. Jeszcze przed chorobą trafiałam na bardzo dziwnych ludzi i coraz bardziej przekonywałam się o tym że w moim życiu nie zdarzy się już nic pozytywnego. To dziwne ale wcześniej imponowali mi faceci którzy najzwyczajniej w świecie mnie olewali i których trzeba było samemu zdobyć. Udawało mi się to ale na krótko i nigdy nie byłam szczęśliwa w takim związku. Mój obecny związek trwa ponad rok i nic nie wskazuje na to żeby miał się zakończyć. Dużo musiałam przejść aby móc powiedzieć: jestem szczęśliwa.
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

Avatar użytkownika
przez Olka 12 sty 2006, 12:02
[quote="melissaa"]Olu jestes teraz sama ?? [quote]
Nie Melissko, nie jestem teraz sama:) Zakończyłam swoj 5 letni zwiazek i od roku jestem z Dareczkiem ......... a tak w ogóle to sama rowniez okropnie boje sie samotności. Choć z drugiej strony wiem, ze gdybym została sama jakos tam bym sobie poradziła........... bo to tez ma swoje plusy- oczywiscie nie na dłuzsza mete!!! Jednak mam nadzieje ze juz nic w tej sferze nie bedzie sie zmieniac, na wiosne wyprowadzamy sie z Dareczkiem do domku na wies, strasznie sie ciesze........... choc rozne obawy zwiazane z podjeciem tak waznej decyzji tez mam!
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Avatar użytkownika
przez DarkAngel 12 sty 2006, 15:05
Oj, melissko. Ja Ciebie nie widziałem.....ale czuje, że nadal z Ciebie jest niezła laseczka ;)
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1538
Dołączył(a)
24 wrz 2005, 01:59
Lokalizacja
z babcinej kołdry

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez kasiek 12 sty 2006, 15:19
Melissko,pamietaj nic nikomu nie musisz udawadniać.Bo jastes z pewnością bardzo WARTOŚCIOWA i TY o tym dobrze wiesz,Buziaczki :lol:
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
28 gru 2005, 18:31
Lokalizacja
Lódż

Avatar użytkownika
przez Olka 12 sty 2006, 15:29
melissaa napisał(a):Dark Angel pokazałambym ci moje kolezanki to sa dopiero laseczki ...ja juz nie mam na to siły zeby ropychac sie łokciami i ciagle cos komus udowadniac

Nie musisz nikomu niczgo udowadniac, badz poprostu soba. Najwazniejsze bys sie sama dobrze z tym wszystkim czuła. Jezeli czujesz ze sie pogubiłas w swoim zyciu i nie jest tak jakbys chciała mozesz poprosic kogos o pomoc. Mi psycholozka pomogła sie odnaleźć i od nowa zbudowac swoj system wartości ......i poukładac sobie wszystko z powrotem do szufladek:) Trzymaj sie kochana:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Czy Wasz sympatia Was rozumie?

przez Iwcia24.9 24 sty 2006, 15:04
Mam pytanko czy Wasza druga polowa was rozumie?Tzn czy rozumie to co sie z Wami dzieje?Moj chlopak powiedzial mi ze jest to dla niego nie pojete ze ja np nie wyjde z domu , nie pojde do znajomych itp.Powiedzial mi ze on tego nigdy nie zrozumie !A tak na marginesie - mowi mi ze mam "miekka d..." ze on juz dawno poradzilby sobie z tymi dolegliwosciami!Jak czasami brakuje mi powietrza to mowi zebym sobie wziela ze soba butle z tlenem i w ogole odkad choruje to on tylko do mnie " pyszczy", a ja juz naprawde nie umiem sobie z tym wszystkim poradzic!Ciagle tylko zle sie czuje , siedze w domku i mam tego wszystkiego dosyc!!!!!
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
13 sie 2005, 15:03
Lokalizacja
podkarpacie

Avatar użytkownika
przez innge 24 sty 2006, 15:12
rozumie -to za duzo powiedziane... ale sie bardzo stara ulatwiac mi pewne codzienne problemy ;)

...szczerze mowiac podziwiam cie, ze masz jeszcze cierpliwosc znosic takie jego teksty... nie umie docenic co ma i co moze latwo stracic...
zastanow sie w jakim stopniu ten zwiazek cie buduje, a w jakim niszczy... a sama znajdziesz odpowiedz na pytanie: co z tym zrobic?

mam nadzieje, ze wszystko dobrze sie ulozy ;)
...a ty... badz... ze mna..., ktory jestes...,
zanim splosze cie mych powiek... zlym... szelestem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
20 sty 2006, 00:45

przez shadow_no 24 sty 2006, 15:17
Moja miłość mnie rozumie, tak jak ja ją.
Oboje mamy bardzo podobny problem. :)
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Avatar użytkownika
przez BulletproofCupid 24 sty 2006, 15:42
Jeśli facet robi Ci takie fochy, to potrzebujecie poważnej rozmowy. Jeśli faktycznie nie rozumie, to nie wiem jak wytrzymujesz z kimś o tak ograniczonym pojmowaniu.
Może podsuń mu jakiś fachowy tekst?

Co do pytania, owszem, czuję się bardzo dobrze rozumiany :)
Posty
128
Dołączył(a)
20 sty 2006, 18:41
Lokalizacja
Stamtąd

przez kate80 24 sty 2006, 15:54
Mój facet mnie rozumie, a przynajmniej się stara. Widzę że ma czasami dość i bardzo się denerwuje ale ogólnie jest ok!!! To on mnie zapisał do psychologa za moimi plecami.
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
03 sty 2006, 18:56
Lokalizacja
jaworzno

Avatar użytkownika
przez Olka 24 sty 2006, 15:54
Zrozumienia nie oczekuj, bo jak ktos tego nie poczuje to nie zrozumie! Ale jak ktos kocha......... to wspiera i akceptuje:) A Twoj chłopak najwyraźniej tego nie jest w stanie zrobic!
Znam takich ludzi ktorzy nie moga pojac pewnych rzeczy. Kiedys jak zaczełam dyskutowac o tym z moim kolega prawie sie pokółucilismy........ niestety ten temat był dla niego jak z kosmosu, a jego opinia o tym doprowadzała mnie od białej gorączki!!!
Jesli masz jakas wiedze na temat nerwicy spróbuj mu to przedstwić, powiedz mu jak chcesz zeby reagował w takich chwilach. Jak Cie kocha to powinien sie postarac......... Powodzenia:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez Iwcia24.9 24 sty 2006, 15:59
Tylko ze on nie chce nic sluchac na temat nerwicy, mojego samopoczucia!Ja poprostu nie moge sie do niego wygadac , a boje sie go zostawic bo nie chce byc sama!nie wiem co by bylo lepsze
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
13 sie 2005, 15:03
Lokalizacja
podkarpacie

Avatar użytkownika
przez Magda-27 24 sty 2006, 16:06
Mój mąż też stara się mnie wspierać jak tylko może, chociaż czasem widzę że ma już dosyć tych moich dziwnych nastrojów :( . Ostatnio stwierdził że chce iść ze mną do psychologa żeby mu powiedzieli jak może mi pomóc :D , kochany jest :oops:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

przez janek 24 sty 2006, 16:14
Iwcia24.9 napisał(a):Tylko ze on nie chce nic sluchac na temat nerwicy, mojego samopoczucia!Ja poprostu nie moge sie do niego wygadac , a boje sie go zostawic bo nie chce byc sama!nie wiem co by bylo lepsze

życie jest długie..raz jest lepeij raz jest gorzej...jesli w swojej sympatii - potem mężu nie znajdziesz wsparcia, pomocy to gdzie go bedziesz szukac? jest takie powiedzenie - samotność w związku...a to gorsze niż samotność.. Jeżeli ktoś w chorobie zostawia swoja miłość na pastwe choroby....ech..sam sobie dopowiedz - i nie ma znaczenia czy ten ktoś rozumie tą chorobe czy nie!! Dla Niego powinnaś liczyć się tylko TY i zawsze powinien Cie słuchać..o czymkolwiek bedziesz mówić. Inaczej nie ma mowy o miłości.
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
29 gru 2005, 15:17
Lokalizacja
Szczecin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do