Nerwica a związek (seks)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Nerwica a związek (seks)

Avatar użytkownika
przez mix_plastic 15 kwi 2009, 21:51
Inez77, kto torturuje zwierzęta? znasz takie przypadki?? :(
mnie to straszliwie dotyka, nawet samo myślenie o tym, że jakieś zwierzęta teraz cierpią. nie odczuwam takiej empatii do ludzi, ale ból zwierzęcia to jest dla mnie fizycznie odczuwany koszmar :(
'otoczone powszechnym podziwem będzie melancholijnie obnosić po świecie dowód swojego nieistnienia'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
15 kwi 2009, 17:06

Re: Nerwica a związek (seks)

Avatar użytkownika
przez Inez77 15 kwi 2009, 22:22
Wiesz mix_plastic, ludzie robią różne rzeczy... nigdy nie słyszałaś o poprzypalanych papierosami psach i innych koszmarach? ... tu na forum też wypowiadała się pewna osoba,że gdy się zdenerwuje musi zlać kota ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
23 wrz 2007, 22:24

Re: Nerwica a związek (seks)

przez brigitte 15 kwi 2009, 22:37
Z prostego powodu- odczuwam przemożną potrzebę bycia i idealną, czystą, nieskazitelną, a ten sposób rozładowywania napięcia sprawia, że obraz bycia perfekcyjnym, kontrolującym się, idealnym zostaje naruszony, ponieważ robię coś, co wciąż jest społecznym tabu. Poza tym uważam, że nie mam prawa być zła, zestresowana, a tym bardziej rozładowywać stresu w taki sposób.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
15 kwi 2009, 10:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica a związek (seks)

Avatar użytkownika
przez mix_plastic 15 kwi 2009, 22:46
Inez77, no właśnie nigdy w kontekście odreagowywania w ramach nerwicy :/
ale patrząc na siebie, teraz tak myślę, że skoro ja czuję nadmierną empatię, to ktoś inny może być drugą stroną medalu...

a co do związków z osobami z zaburzeniami nerwicowymi - to ja, póki co (optymistycznie zaznaczam), nie byłam jeszcze w stanie stworzyć zdrowej relacji tego typu.
ale 'pochwalę się', że już nauczyłam się jak budować i pielęgnować przyjaźń :)
'otoczone powszechnym podziwem będzie melancholijnie obnosić po świecie dowód swojego nieistnienia'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
15 kwi 2009, 17:06

Re: Nerwica a związek (seks)

Avatar użytkownika
przez LucidMan 15 kwi 2009, 22:53
Ridllic
co do seksu to zamiast pytać miałaś orgazm facet mógł by zapytać miałaś ATAK XD
Czy orgazm czy atak, co za różnica. I tu i tam jęk ;)

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Nerwica a związek (seks)

przez Ridllic 16 kwi 2009, 01:52
Salix napisał(a):no ale dlaczego niby związek dwóch nerwicowców miałby być klęską ? ;>


nigdy nie powiedziałem że ma być klęską zróbmy eksperyment szukam dziewczyny na miesiąc z nerwicą lękową lub depresją wyniki eksperymentu opublikujemy po tym czasie publicznie lub po 9 miesiącach +- w gronie rodzinnym :mrgreen: jest ochotniczka :?:

magdalena031083 napisał(a):Myślę że sex a nerwica to dwie różne "choroby":D


Madzia to na jedną po prostu uwielbiam chorować a Ty :?: :mrgreen:

LucidMan napisał(a):Ridllic
co do seksu to zamiast pytać miałaś orgazm facet mógł by zapytać miałaś ATAK XD
Czy orgazm czy atak, co za różnica. I tu i tam jęk ;)

Pozdrawiam 8)


O stary to jak Ty się czujesz tak podczas ataku jak orgazmu to musisz lubić nerwice bo jeśli odwrotnie to musisz nie lubić seksu ;)
Ridllic
Offline

Re: Nerwica a związek (seks)

Avatar użytkownika
przez laguna 16 kwi 2009, 08:20
zwiazki obojga zdrowych ludzi sie psuja i rozpadaja, raczej nie mozna jednoznacznie okreslic czy zwiazek dwoch nerwicowcow by przeszedl czy nie. moze tacy ludzie lepiej mogli sie zrozumiec, moze pomoc sobie, a jako ze nerwicowcy sa bardzo wrazliwi, to jedna wrazliwa osoba nie umialaby zrobic swinstwa drugiej wrazliwej, bo wiedzialaby jak to boli?

jednakowoz moglaby byc to meczarnia dla obu stron, bo sama mysl ze nie umiesz pomoc ukochanej osobie w jej chorobie kiedy samemu jest sie tez chorym i przezywa sie wszystko 100 razy mocniej... nie wiem czy mozna by to zniesc

ale, czemu nie? milosc podobno wygra wszystko
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
17 lut 2009, 13:03
Lokalizacja
brak

Re: Nerwica a związek (seks)

Avatar użytkownika
przez magdalena031083 16 kwi 2009, 09:22
Uważam ,że bardzo dobre lekarstwo na nerwicę jest się zakochać nie ważne czy to ktoś z nerwicą czy bez,wtedy się nie myśli o nerwicy tylko o ukochanej osobie :D Najważniejsze żeby ta miłość była odwzajemniona :smile:
napisz na piasku to co dajesz ,wyryj na skale co otrzymujesz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:24
Lokalizacja
Olsztyn

Re: Nerwica a związek (seks)

Avatar użytkownika
przez laguna 16 kwi 2009, 10:16
magdalena031083, a u mnie wrecz przeciwnie, w zwiazku moja nerwica zaczela sie bardziej objawiac, uprzykszam zycie mojemu facetowi i to czasami jestejm bardzo nie do wytrzymania... wbrew pozorom wlasnie z tym zakochaniem zaczyna byc gorzerj, bo wtedy mimo ze ukochana osoba mowi ze kocha, i teoretycznie masz do tego 100% pewnosc, zaczynaja sie w glowie pytania, a co jesli nie kocha, a jesli cos tam cos tam cos tam....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
17 lut 2009, 13:03
Lokalizacja
brak

Re: Nerwica a związek (seks)

Avatar użytkownika
przez LucidMan 16 kwi 2009, 12:10
Ridllic napisał(a):
LucidMan napisał(a):Ridllic
co do seksu to zamiast pytać miałaś orgazm facet mógł by zapytać miałaś ATAK XD
Czy orgazm czy atak, co za różnica. I tu i tam jęk ;)

Pozdrawiam 8)


O stary to jak Ty się czujesz tak podczas ataku jak orgazmu to musisz lubić nerwice bo jeśli odwrotnie to musisz nie lubić seksu ;)
Nie mówiłem o sobie i nie porównywałem odczuć ataku i seksu tylko rzutko spostrzegłem, że przy jednym i drugim ludzie jęczą :D

Hmm, ale z tym że lubię nerwicę to trafiłeś. Już dawno zaprzestałem z nią walki, bo przecież nie będę walczył z samym sobą.. bez sensu :P

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Nerwica a związek (seks)

przez moniczka81 16 kwi 2009, 13:31
laguna mam podobnie facet może mi mówic co godzinę że mnie kocha a ja w głowie mam tylko jedno może mnie kłamie jestem strasznie dziwna zamiast się z tego cieszyć to ja męczę się z tymi głupimi myślami,po prostu nie potrafie nikomu tak do końca zaufać w każdym zachowaniu mojego faceta albo w jakichś telefonach wyszukuje się zdrady,eeeh szukam zawsze dziury w całym...
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
11 mar 2009, 11:37

Re: Nerwica a związek (seks)

Avatar użytkownika
przez laguna 16 kwi 2009, 14:32
moniczka81, to dobrze ze nie jestem sama. ja potrafie sie wkurzac bez powodu, tzn w mojej opini niby mam jakis powod, ale kiedy juz mu wygarne cala zlosc, to wszystko przechodzi, patrze racjonalnie ze to ze mna cos nie tak i ciagle tylko mowie ze no sory ale ja mam cos z glowa... ciezkie to zycie ;) i tak mi dobrze ze moj facet sie przyzwyczail kiedys to co tydzien zrywalam takie cos mialam w glowie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
17 lut 2009, 13:03
Lokalizacja
brak

Re: Nerwica a związek (seks)

przez wojtala 16 kwi 2009, 16:01
Po pierwsze wydaje mi się, że nerwice są różne. Właściwie nie wydaje mi się bo tak jest :) Nie można też kategoryzować, że takie związki się nie udają. Myślę, że jest oboje mają podobne objawy i "podobną nerwicę" wtedy jak najbardziej dadzą radę się wspierać. W pozostałych przypadkach to kwestia zrozumienia, która bywa trudna jeśli, nerwice mają inną postać u dwóch osób.

laguna i moniczka81, wydaje mi się że to co opisujecie o ciągłym denerwowaniu się bez powodu, nieufaniu wynika z tego, że same nie wiecie czy kochacie czy po prostu "jesteście przyzwyczajone do tej osoby". Ten brak zaufania, podejrzenie o niebycie kochanym itp. wynika, z tego, iż czujecie, że same nie jesteście godne zaufania lub nie kochacie. Mając takie wątpliwości co do swoich uczuć jesteście wyczulone na sygnały, które daje Wam partner (oczywiście te negatywne i kontrowersyjne). Tak się niestety rodzą toksyczne kontakty i związki. Może u Was tak nie jest, ale ja tak miałem, że u mnie takie napadanie na kogoś, spowodowane było tym, że bałem sie być sam i nie dopuszczałem do siebie myśli, że przestałem kochać :) o wiele prościej jak zdałem sobie z tego sprawę.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
27 mar 2008, 13:27

Re: Nerwica a związek (seks)

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 16 kwi 2009, 19:45
Uważam ,że bardzo dobre lekarstwo na nerwicę jest się zakochać

A jak ktos nie moze sie zakochać?i nie może być kochany ze względu na swoje psychiczne problemy?(chodzi mi o objawy depresji<niedbanie o siebie,niechęć totalna do wszystkiego,stany lękowe,tzw.totalny dół:( itp.>,fobii społecznej<lęk przed ludżmi,wśród ludzi,..)
No bo np. ja nie umiem gadać z kobietami,boje sie ich jeszcze bardziej niż ludzi płci męskiej.Kazdy kontakt z płcią przeciwną kosztuje mnie tyle stresu i lęku,że normalny zdrowy człowiek tego by nie zrozumiał..W dodatku nie wyobrażam sobie tak jak już wcześniej pisałem związku w którym to jedna czy 2 osoby są chore.
A w dodatku żeby być z kimś nie można być nieudacznikiem,bo na nieudacznika nie poleci żadna kobieta,facet bez charakteru żadnej kobiety nie zdobędzie,ja niestety całe życie bałem się ludzi i przez to jestem teraz nikim.
Pytanie brzmi jakie mam szanse na miłość?
Myśle że odpowiedż jest prosta...
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do