Potrzebuję rady, wskazówki...

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Potrzebuję rady, wskazówki...

przez PonuraZniwiarka69 17 cze 2014, 12:09
damaged0 napisał(a):PS powtarzam, ze poza napadami jem normalnie, tak jak lubie, a to ze zdrowo to po prostu fakt ze lepiej sie wtedy czuje


A mi sie wydaje, ze sciemniasz jak kazda, osoba z ta choroba... Czuc to na odleglosc.
Ostatnie miesiace spedzilam w towarzystwie takich osob jak Ty i znam na pamiec te wszystkie wymowki. Poza tym fakty mowia za siebie - glodzisz sie, dlatego nie masz okresu...
Jeli waga 42 kg, przy 160 cm wzrostu, bylaby Twoja naturalna waga i jadlabys normalnie, mialabys go i nie mialabys stwierdzonych zaburzen odzywiania. Taka prawda...


Pewnie, ze nagle tycie na sile, a pozniej glodowki i tabletki na apetyt to nie jest cudowne wyjscie, bo to nic wewnatrz nie zmieni, ale jesli Twoj organizm jest wyglodzony, trzeba uczyc sie normalnie jesc i choc troche przytyc, zebys normalnie funkcjonowala, a pozniej terapia zaburzen odzywiania. Sam psychiatra tu nie wystarczy... Jesli chcesz wyzdrowiec (jesli w ogole chcesz...) to potrzebana bedzie rozwiez terapia.
PonuraZniwiarka69
Offline

Potrzebuję rady, wskazówki...

Avatar użytkownika
przez deader 17 cze 2014, 12:10
damaged0 napisał(a):wykaz troche zrozumienia

Zrozumienie to jedno, porady to drugie. Ja mogę i pedofila zrozumieć, mimo to będę mu odradzał kontakty z dziećmi. Musisz odseparować te dwa pojęcia.

damaged0 napisał(a):nawet, gdybym cierpiala na anoreksje

damaged0 napisał(a):mam 160 cm i jestem drobnokoscista, z zerowa prawie masa miesniowa :) nie chce przytyc bo pamietam jak sie czulam bedac grubsza,teraz wreszcie nie wstydze sie przed ludzmi

Jak dla mnie to te dwie rzeczy się wzajemnie wykluczają. Zdawało mi się że anoreksja to choroba polegająca na nieakceptowaniu swojego ciała przy pewnych parametrach, że tak to ujmę, objawiająca się "nienormalnym" żywieniem aby uzyskać swój wyidealizowany stan, nie zwracając uwagi na otoczenie które mówi że ów wyidealizowany stan jest niezdrowy.

damaged0 napisał(a):uwazasz, ze tabletki poprawiajace apetyt nagle zdjelyby cale cierpienie zwiazane z jedzeniem?

Nie; uważam natomiast że najpierw najważniejszą sprawą jest zadbać o prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Tak jak u mnie przy depresji najważniejsze było na początku nie to żeby dociekać przyczyn, tylko wyregulować zasypianie, zmobilizować do codziennego wstawania do pracy itd., tak w przypadkach anoreksji nie sądzę żeby samo wsuwanie mianseryny było ostatecznym rozwiązaniem - to tylko moja uwaga na temat fluoksetyny którą chciałabyś dostawać, a co dla mnie jest przejawem właśnie niezdrowych, anorektycznych "odjazdów". Myślę że pierwszą rzeczą o jaką należy zadbać to przywrócenie normalnego trybu jedzenia, a cierpienia z tym związane są drugoplanowe.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Potrzebuję rady, wskazówki...

Avatar użytkownika
przez brum 17 cze 2014, 13:30
deader napisał(a):
marimorena napisał(a):skoro twierdzisz że nie masz anoreksji to czemu tak mało ważysz i boisz się przytyć?

Bardzo dobre podsumowanie. Mam wrażenie że nie chcesz zgodzić się z diagnozą i kombinujesz jakby tu usprawiedliwić swoje odstające od normy zachowania. 42 kilo, dżizas, to jakby cię z Oświęcimia wyciągnęli :shock: Nie dziwię się że nie chcą ci przepisać fluo, która przecież hamuje apetyt u niektórych. Jeśli już to powinnaś prędzej szamać mianserynę, po tym się chce jeść...

Potwierdzam, sama oscyluję wagowo do 54 kg, poniżej 50 przy długotrwałym stresie. Przez krótki okres brałam mianserynę i poza tym, że chciało się spać, to łapało się po niej zwykłą gastrofazę. W tym okresie tak przytyłam, że przestałam się mieścić w niektóre spodnie i podobno nabrałam "zdrowego wyglądu".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
06 wrz 2013, 21:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Potrzebuję rady, wskazówki...

przez damaged0 17 cze 2014, 14:28
Zrozumienie to jedno, porady to drugie. Ja mogę i pedofila zrozumieć, mimo to będę mu odradzał kontakty z dziećmi. Musisz odseparować te dwa pojęcia.

no ok

Jak dla mnie to te dwie rzeczy się wzajemnie wykluczają. Zdawało mi się że anoreksja to choroba polegająca na nieakceptowaniu swojego ciała przy pewnych parametrach, że tak to ujmę, objawiająca się "nienormalnym" żywieniem aby uzyskać swój wyidealizowany stan, nie zwracając uwagi na otoczenie które mówi że ów wyidealizowany stan jest niezdrowy.

no widzisz? ja po prostu lubie byc szczupla,taki mam gust :) nie uwazam sie za gruba, lubie swoja figure


Nie; uważam natomiast że najpierw najważniejszą sprawą jest zadbać o prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Tak jak u mnie przy depresji najważniejsze było na początku nie to żeby dociekać przyczyn, tylko wyregulować zasypianie, zmobilizować do codziennego wstawania do pracy itd., tak w przypadkach anoreksji nie sądzę żeby samo wsuwanie mianseryny było ostatecznym rozwiązaniem - to tylko moja uwaga na temat fluoksetyny którą chciałabyś dostawać, a co dla mnie jest przejawem właśnie niezdrowych, anorektycznych "odjazdów". Myślę że pierwszą rzeczą o jaką należy zadbać to przywrócenie normalnego trybu jedzenia, a cierpienia z tym związane są drugoplanowe.

Chce fluoksetyne zeby nie miec napadow BULIMII
POZA NAPADAMI JEM KIEDY JESTEM GLODNA I TO CO LUBIE
NIE GLODZE SIE
OWSZEM,KIEDYS MIALAM SWOJE ODJE#Y I PROBOWALAM DIET TYPU WAFELKI I JOGURT
A TERAZ JEM NORMALNE ZDROWE ZARCIE
a to ze wole brokuly i kurczaka albo sushi zamiast schabowego i kartofli
to faktycznie
tak bardzo anoreksja XD

-- 17 cze 2014, 14:34 --

PonuraZniwiarka69 napisał(a):
damaged0 napisał(a):PS powtarzam, ze poza napadami jem normalnie, tak jak lubie, a to ze zdrowo to po prostu fakt ze lepiej sie wtedy czuje


A mi sie wydaje, ze sciemniasz jak kazda, osoba z ta choroba... Czuc to na odleglosc.
Ostatnie miesiace spedzilam w towarzystwie takich osob jak Ty i znam na pamiec te wszystkie wymowki. Poza tym fakty mowia za siebie - glodzisz sie, dlatego nie masz okresu...
Jeli waga 42 kg, przy 160 cm wzrostu, bylaby Twoja naturalna waga i jadlabys normalnie, mialabys go i nie mialabys stwierdzonych zaburzen odzywiania. Taka prawda...

nie mam po co was oszukiwac, po co mi wmawiacie cos co nie jest zgodne z prawda? jezu XD
nie mam okresu bo rozwalilam hormony
przez niemadre odchudzanie w przeszlosci
przeszlosci
przeszlosci
teraz juz mi sie znudzilo mdlenie i tak dalej
i jem, to co lubie
a lubie zdrowo
owoce,warzywa,rybki,kurczak,sushi (duzo sushi <3 albo wiecej) i nabial
jem regularne posilki, nie zadne 'jedno jablko dziennie'
zalosne jest,ze mi nie wierzycie
przyszlam na to forum by znalezc wsparcie, jakbym miala problem z tym ze boje sie jedzenia
to bym wam to do chvja napisala


Pewnie, ze nagle tycie na sile, a pozniej glodowki i tabletki na apetyt to nie jest cudowne wyjscie, bo to nic wewnatrz nie zmieni, ale jesli Twoj organizm jest wyglodzony, trzeba uczyc sie normalnie jesc i choc troche przytyc, zebys normalnie funkcjonowala, a pozniej terapia zaburzen odzywiania. Sam psychiatra tu nie wystarczy... Jesli chcesz wyzdrowiec (jesli w ogole chcesz...) to potrzebana bedzie rozwiez terapia.
Szczesliwie wyleczona z bulimii dzieki fluoksetynie:)
Depresja wciaz.
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
09 cze 2014, 19:55
Lokalizacja
trójmiasto

Potrzebuję rady, wskazówki...

Avatar użytkownika
przez deader 17 cze 2014, 14:56
damaged0 napisał(a):a to ze wole brokuly i kurczaka albo sushi zamiast schabowego i kartofli
to faktycznie
tak bardzo anoreksja XD

Nie chodzi o to co jesz, tylko o to że jeśli uważasz że 160 cm i 42 kg wagi to normalne to nie wiem jak to nazwać...
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Potrzebuję rady, wskazówki...

przez damaged0 17 cze 2014, 15:02
deader napisał(a):
damaged0 napisał(a):a to ze wole brokuly i kurczaka albo sushi zamiast schabowego i kartofli
to faktycznie
tak bardzo anoreksja XD

Nie chodzi o to co jesz, tylko o to że jeśli uważasz że 160 cm i 42 kg wagi to normalne to nie wiem jak to nazwać...

Wygladam normalnie. Szczuplo,ale jako ze tak jestem zbudowana (widziales kiedys japonki? One maja bardzo drobne kosci,jak dzieci) to nie wygladam jak trup.
Mam kolezanke ktora wazy 37 kilo/153 cm i moze i wyglada jak dziecko ale TAKA JUZ JEST
God.
Szczesliwie wyleczona z bulimii dzieki fluoksetynie:)
Depresja wciaz.
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
09 cze 2014, 19:55
Lokalizacja
trójmiasto

Potrzebuję rady, wskazówki...

Avatar użytkownika
przez marimorena 17 cze 2014, 15:07
ale bardzo się dziwisz że nie masz okresu. gdyby twoja waga była odpowiednia to nie miałabyś problemu, też znam naturalnie szczupłe osoby ale bez żadnych problemów zdrowotnych
Avatar użytkownika
Offline
Posty
722
Dołączył(a)
30 cze 2013, 22:16
Lokalizacja
Kraków

Potrzebuję rady, wskazówki...

przez damaged0 17 cze 2014, 15:26
marimorena napisał(a):ale bardzo się dziwisz że nie masz okresu. gdyby twoja waga była odpowiednia to nie miałabyś problemu, też znam naturalnie szczupłe osoby ale bez żadnych problemów zdrowotnych

Bo kiedys sie zaniedbalam i nie jadlam wystarczajaco wartosciowych rzeczy odchudzajac sie drastycznie. Zbajdziesz osoby otyle z anemia,bo mozesz wykoncztc organizm nie dajac mu wartosci odzywczych niewazne czy jest to 200kcal czy 3000 mysle ze mam do czynienia z wystarczajaco kompetentna osoba ktora zrozumie porownanie :-)
Obecnie juz nie stosuje takich glupich diet.
Fakt faktem, widac ze dostalam nauczke w postaci rozregulowanych hormonow. Ale jak wazylam wiecej tez nie mialam okresu.
Nie chce mi sie dyskutowac na ten temat. Hormony to hormony,waga to waga.
Szczesliwie wyleczona z bulimii dzieki fluoksetynie:)
Depresja wciaz.
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
09 cze 2014, 19:55
Lokalizacja
trójmiasto

Potrzebuję rady, wskazówki...

przez izaa 18 cze 2014, 06:53
Zaniedbania w przeszłości mogą bardzo długo się ciągnąć... nawet całe życie, np problemy z zajsciem w ciąże... zależy jak długo ktoś sie "głodził" i do jakich zniszczeń doprowadził. Psychiatra pytał sie mnie- czy pani sie odchudza? Jak postrzega ciało? Tobie pewnie zadał to pytanie, jeżeli sie z nim nie zgadzasz to może jednak przeanalizuj- "czy nie ma racji, czy może ja czegoś niedopowiedziałam"?
Jakies 10 lat temu w wyniku losowym było mi dane ważyć 43 kg/167cm. Żadne tam odchudzanie. Wynik choroby immunosupresyjnej. Nie wpłynęło to na zanik miesiączki.
Moja waga w ciągu lat sie waha- w zależności od stresu. Jednak zawsze miesiączki miałam regularne, chociaż dieta momentami paskudna.
Nie wiem- może w Twoim przypadku dietetyk również by sie przydał? Przeanalizował diete i powiedział czego trzeba zwiększyć.
Podczas okresów gdzie zauważysz obniżenie łaknienia może warto wprowadzić jakies nutridrinki?
Życzę powrotu do zdrowia.
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Potrzebuję rady, wskazówki...

przez essprit 18 cze 2014, 11:09
Ale ona przecież nie chce być zdrowa ;)

Tak jakby istotą było to że ma diagnozę anoreksji czy bulimii czy anoreksji bulimicznej czy ... - jedna i ta sama choroba, ale tego ona nie widzi. Nie mówiąc już o tym, że leczenie ma w 4 literach.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Potrzebuję rady, wskazówki...

przez PonuraZniwiarka69 18 cze 2014, 11:59
essprit napisał(a):Ale ona przecież nie chce być zdrowa ;)

Tak jakby istotą było to że ma diagnozę anoreksji czy bulimii czy anoreksji bulimicznej czy ... - jedna i ta sama choroba, ale tego ona nie widzi. Nie mówiąc już o tym, że leczenie ma w 4 literach.


Dokladnie... Wyzdrowiec trzeba jeszcze chciec.


A co do wagi to tak sie sklada, ze jestem drobnokoscista, wazylam 42 kg przy wzroscie 163 cm i nie wygladalo to normalnie - obraz nedzy i rozpaczy.
Tylko widzisz, ja potrafilam spojrzec na to "trzezwym" okiem i widzac swoj stan zaczelam wiecej jesc, mimo, ze podswiadomie balam sie utyc (tylam i chudlam), a przy tej wadze, organizm funkcjonowal mi jeszcze normalnie i mialam regularne miesiaczki.

Twoj wybor - leczysz sie i zdrowiejesz, albo tkwisz w tym i w wieku 20 lat masz hormony na poziomie kobiety z menopauza, a to wiaze sie, tez z tym, ze prawdopodobnie nie bedziesz mogla miec w przyszlosci dzieci. Wiem, ze w wieku nastu la sie o tym nie mysli, ale pozniej mozesz zalowac.
PonuraZniwiarka69
Offline

Potrzebuję rady, wskazówki...

Avatar użytkownika
przez madeline1111 18 cze 2014, 12:17
Skad ja znam ten problem...jeszce niedawno wazylam ledwo 43kg przy 161 wzrostu. Tak panicznie balam sie przytyc...moje opamietanie pojawilo sie wraz z kompulsywnym objadaniem...tyle ze ja nigdy nie czulam zadnego wstretu do jedzenia,lubilam jesc,jednak odmawialam sobie wszystkiego,na co mialam ochote, co mogloby mi "zaszkodzic". Ile gadania, proszenia sie nasluchalam, tak, to jest presja, kiedy wsyscy dookola mowia, ze mam jesc,przytyc itd...wkurzalam sie,jak bardo sie wkurzalam, ze nikt mnie nie ozumie...zaczelam sie objadalc slodyczami,pieczywem,oznymi reczami ktorych tak bardzo sie wyrzekalam...udalam sie do psychologa, pozniej do terapeutki od zaburzen zywienia,jednak nie dotarla do mnie,chociaz jest jedyna specjalistka w moim malym miescie. Kiedy juz zdecydowalam sie na wiyte u niej, moje myslenie bylo bardiej trzezwe, zaczelam jesc zdrowe tluszcze, przestalam liczyc kalorie, chcialam po prostu zdrowo przytyc, zeby ten okres w koncu wrocil, zeby nie martwic ukochanej mamy.Tyle ze w tym wszystkim pojawia sie moj ojciec- alkoholik, ktory po 14 latach abstynencji zaczal znowu pic,chowac po wszystkich szafkach, ukrywal to wsystko przed mama,ja wiecznie sluchalam jak odkreca butelke,jak klamie, wyrzeka sie ze nie pije,wylewalam mu alkohol,nie mowilam nic mamie,chcialam zalatwic to po swojemu, myslalam ze majac 18 lat mam wplyw na faceta po 50...ta sytuacja mnie przerosla...przez to wlasnie zaczelam sie objadac,oprcz tego szkola,zalezy mi na swietnych wynikach,bezsennosc,bo widze jakies zadania przed oczami,wstawanie nad ranem,uczenie sie do pozna..tydzien temu wazylam 43 kg, wczoraj po najedzeniu prawie 47. Nie, nie chodzi o to e waga skoczyla o 4kg i zle sie czuje tym,blabla, chodzi o to ze skoczyla po tygodniu objadania sie... wiem ze druga czesc postu nie ejst na temat,ale musialam to napisac..po porstu musialam...czlowiek potrafi opamietac sie wtedy,kiedy juz naprawde jest zle.
DROGA AUTORKO POSTU: doskonale Cie rozumiem, uwierz..kiedy terapeutka powiedziala ze jestem anorektycza, kompletnie sie z tym nie zgodzilam, ba do teraz sie z tym nie zgadzam. JEDNAK daj sobie pomoc, jesli ta babka Ci nie podeszla, sprobuj skontaktowac sie z inna...ja Twoj etap mam za soba, ale zaluje ze nie wzielam sie w garsc wczesniej...teraz potrafie tylko sie objadac,cwiczyc i tak w kolko, do tego problemy w domu mnie niszcza. NIE DAJ SIE tak jak ja sie dalam..
Podrawiam..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
633
Dołączył(a)
18 cze 2014, 11:58
Lokalizacja
In the middle of nothing

Potrzebuję rady, wskazówki...

przez damaged0 18 cze 2014, 12:28
madeline1111 napisał(a):Skad ja znam ten problem...jeszce niedawno wazylam ledwo 43kg przy 161 wzrostu. Tak panicznie balam sie przytyc...moje opamietanie pojawilo sie wraz z kompulsywnym objadaniem...tyle ze ja nigdy nie czulam zadnego wstretu do jedzenia,lubilam jesc,jednak odmawialam sobie wszystkiego,na co mialam ochote, co mogloby mi "zaszkodzic". Ile gadania, proszenia sie nasluchalam, tak, to jest presja, kiedy wsyscy dookola mowia, ze mam jesc,przytyc itd...wkurzalam sie,jak bardo sie wkurzalam, ze nikt mnie nie ozumie...zaczelam sie objadalc slodyczami,pieczywem,oznymi reczami ktorych tak bardzo sie wyrzekalam...udalam sie do psychologa, pozniej do terapeutki od zaburzen zywienia,jednak nie dotarla do mnie,chociaz jest jedyna specjalistka w moim malym miescie. Kiedy juz zdecydowalam sie na wiyte u niej, moje myslenie bylo bardiej trzezwe, zaczelam jesc zdrowe tluszcze, przestalam liczyc kalorie, chcialam po prostu zdrowo przytyc, zeby ten okres w koncu wrocil, zeby nie martwic ukochanej mamy.Tyle ze w tym wszystkim pojawia sie moj ojciec- alkoholik, ktory po 14 latach abstynencji zaczal znowu pic,chowac po wszystkich szafkach, ukrywal to wsystko przed mama,ja wiecznie sluchalam jak odkreca butelke,jak klamie, wyrzeka sie ze nie pije,wylewalam mu alkohol,nie mowilam nic mamie,chcialam zalatwic to po swojemu, myslalam ze majac 18 lat mam wplyw na faceta po 50...ta sytuacja mnie przerosla...przez to wlasnie zaczelam sie objadac,oprcz tego szkola,zalezy mi na swietnych wynikach,bezsennosc,bo widze jakies zadania przed oczami,wstawanie nad ranem,uczenie sie do pozna..tydzien temu wazylam 43 kg, wczoraj po najedzeniu prawie 47. Nie, nie chodzi o to e waga skoczyla o 4kg i zle sie czuje tym,blabla, chodzi o to ze skoczyla po tygodniu objadania sie... wiem ze druga czesc postu nie ejst na temat,ale musialam to napisac..po porstu musialam...czlowiek potrafi opamietac sie wtedy,kiedy juz naprawde jest zle.
DROGA AUTORKO POSTU: doskonale Cie rozumiem, uwierz..kiedy terapeutka powiedziala ze jestem anorektycza, kompletnie sie z tym nie zgodzilam, ba do teraz sie z tym nie zgadzam. JEDNAK daj sobie pomoc, jesli ta babka Ci nie podeszla, sprobuj skontaktowac sie z inna...ja Twoj etap mam za soba, ale zaluje ze nie wzielam sie w garsc wczesniej...teraz potrafie tylko sie objadac,cwiczyc i tak w kolko, do tego problemy w domu mnie niszcza. NIE DAJ SIE tak jak ja sie dalam..
Podrawiam..


rowniez Cie rozumiem i dziekuje za odpowiedz <3 u mnie sytuacja byla podobna. kiedy obzeralam sie i tylam czulam, ze to przeciez nie jestem prawdziwa ja! jakby demon, demon strsu i presji, wszystkie emocje zbieraja sie w Tobie i to objadanie sie jest forma samookaleczania. bo wiesz, ze Cie to niszczy, ze bedziesz zalowac, ale ribusz to, a w pewnym momencie tracisz kontrolę. Mysle, ze TO bardziej niszczy psychike niz odchudzanie. a jak wplywa na zdrowie? jestem pewna, ze rownie zle jak glodowki.
Ja postanowilam pracowac nad soba. Nie tyc, ale jesc zdrowo, ni obzerac sie, nie byc glodna ani slaba. Jem duzo warzyw owockow zdrowych tlusczy, ograniczam tylko wegle bo lepiej mi fizycznie wtedy (tak mam po mamie. Miecho najlepsze nie zadne tam makarony :D) poza tym mam alergie wiec musze pamietac, ze jak sie nazre slodyczy to mnie wysypie.
Trzymam za Ciebie kciuki. Wierze, ze sobue poradzimy:)jesli chcesz, moja skrzynka jest zawsze do Twojej dyspozycji. pisz, jesli czujesz ze chcesz sie komus wygadac, poprosic o rade.

-- 18 cze 2014, 12:38 --

PonuraZniwiarka69 napisał(a):
essprit napisał(a):Ale ona przecież nie chce być zdrowa ;)

Tak jakby istotą było to że ma diagnozę anoreksji czy bulimii czy anoreksji bulimicznej czy ... - jedna i ta sama choroba, ale tego ona nie widzi. Nie mówiąc już o tym, że leczenie ma w 4 literach.


Dokladnie... Wyzdrowiec trzeba jeszcze chciec.


A co do wagi to tak sie sklada, ze jestem drobnokoscista, wazylam 42 kg przy wzroscie 163 cm i nie wygladalo to normalnie - obraz nedzy i rozpaczy.
Tylko widzisz, ja potrafilam spojrzec na to "trzezwym" okiem i widzac swoj stan zaczelam wiecej jesc, mimo, ze podswiadomie balam sie utyc (tylam i chudlam), a przy tej wadze, organizm funkcjonowal mi jeszcze normalnie i mialam regularne miesiaczki.

Twoj wybor - leczysz sie i zdrowiejesz, albo tkwisz w tym i w wieku 20 lat masz hormony na poziomie kobiety z menopauza, a to wiaze sie, tez z tym, ze prawdopodobnie nie bedziesz mogla miec w przyszlosci dzieci. Wiem, ze w wieku nastu la sie o tym nie mysli, ale pozniej mozesz zalowac.


wiesz? zdaje sobie sprawe, ze niezle namieszalam. dobija mnie to.
ale tak juz mam. powiem tak.
w mojej sytuacji psychicznej ledwo co zalezy mi na zyciu, zastanawiam sie czy dozyje 30, czy bede miec kiedys rodzine i prace czy bede pod opieka psychiatrow w szpitalu, jaki mi juz z reszta proponowano
nie radze sobie
i w takim stanie czlowiek nie mysli o swoim zdrowiu jak o czyms waznym
wiem, ze to zle
ale mi juz nie zalezy. nie czuje prawie nic. rzadko kiedy sie usmiecham aplakac juz nie mam sil
tyle relacji,szans w szkole,tyle czasu zmarnowalam, ze naprawde moje zdrowie i zycie jest mi obojetne
jedyna osoba, dla ktorej zyje jest moja mama, jest rownie zmeczona zyciem co ja
i gdyby nie ona, juz dawno by mnie nie bylo
ale poza nia nie mam motywacji do zycia wiec jak sie domyslasz do dbania o zdrowie tez
Szczesliwie wyleczona z bulimii dzieki fluoksetynie:)
Depresja wciaz.
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
09 cze 2014, 19:55
Lokalizacja
trójmiasto

Potrzebuję rady, wskazówki...

przez PonuraZniwiarka69 18 cze 2014, 12:56
damaged0 napisał(a):wiesz? zdaje sobie sprawe, ze niezle namieszalam. dobija mnie to.
ale tak juz mam. powiem tak.
w mojej sytuacji psychicznej ledwo co zalezy mi na zyciu, zastanawiam sie czy dozyje 30, czy bede miec kiedys rodzine i prace czy bede pod opieka psychiatrow w szpitalu, jaki mi juz z reszta proponowano
nie radze sobie
i w takim stanie czlowiek nie mysli o swoim zdrowiu jak o czyms waznym
wiem, ze to zle
ale mi juz nie zalezy. nie czuje prawie nic. rzadko kiedy sie usmiecham aplakac juz nie mam sil
tyle relacji,szans w szkole,tyle czasu zmarnowalam, ze naprawde moje zdrowie i zycie jest mi obojetne
jedyna osoba, dla ktorej zyje jest moja mama, jest rownie zmeczona zyciem co ja
i gdyby nie ona, juz dawno by mnie nie bylo
ale poza nia nie mam motywacji do zycia wiec jak sie domyslasz do dbania o zdrowie tez


Rozumiem, ze teraz czujesz sie fatalnie, ale to minie. Jak zaczniesz dbac o siebie, nastroj bedzie powoli isc w gore. Wahania hormonalne, tez pewnie robia swoje, przez co czujesz sie zle i nie widzisz zadnych pozytywow.
Jesli teraz zyjesz dla mamy, zacznij sie starac zdrowiec dla niej. Jeszcze wszystko przed Toba i nie ma sensu marnowac najlepszych lat na chorobe. Trzymam kciuki!
PonuraZniwiarka69
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do