Bardzo proszę o pomoc i wskazówki

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Bardzo proszę o pomoc i wskazówki

przez vanillia 17 maja 2013, 21:55
Witam wszystkich,
Mam pewien problem z którym ostatnio sobie nie radzę. Odkąd wyjechałam na studia, zaczęły się moje kłopoty z jedzeniem. Zawsze po powrocie do domu napycham się do bólu brzucha, najczęściej są to słodycze. Nie potrafię opanować tych napadów. Nawet kiedy jestem już jakiś czas w domu, cały czas myślę o jedzeniu o tym co zaraz zjem, co kupie w sklepie (to też jest super kwestia, chodzę do różnych sklepów kupując słodycze, żeby nikt nie pomyślał o mnie jakoś źle- że jestem taka łakoma, nie potrafię powiedzieć stop itp.) Ponad rok nie palę papierosów- jestem z siebie bardzo dumna ale niestety teraz wpadłam w jakiś obłęd z jedzeniem. Wcześniej byłam na diecie, schudłam około 5 kg, nie byłam gruba, po prostu miałam trochę ciałka i chciałam to zgubić. Myślałam, że przez to bardziej będę się podobać swojemu chłopakowi...( z którym chodzę już 9 lat- moim zdaniem to też trochę chory związek, wyniszczający ale nie potrafię go zostawić, nie wiem jak moje życie by wyglądało...) Teraz tylko tyje... czasami mam taki przebłysk i staram się jeść normalnie tak jak kiedyś, staram się ćwiczyć ( ostatnio niestety zemdlałam z przemęczenia - to mnie zaniepokoiło) stosuję jakieś środki przeczyszczające ale nieregularnie. Potem znowu to samo. Czasami ta bezradność mnie przeraża, nie mam siły już dalej żyć. Stawiam sobie ambitne cele, jestem dumna, gdy uda mi się coś osiągnąć ( a wcześniej tylko o tym marzyłam) niestety zaraz ta duma i zadowolenie mija a wraz z nią przychodzi smutek i lęk o kolejny etap, cel, czy uda mi się to zrealizować. Zauważyłam że ostatnio mam już coraz mniej siły... jakieś dziwne kłopoty z pamięcią... przede wszystkim jestem bardzo samotna... moje kontakty z rówieśnikami ograniczają się do spraw związanych z uczelnią. Nie żadnej bliskiej przyjaciółki. Chłopakowi nie mogę mówić o wszystkim, zresztą on wielu kwestii by nawet nie zrozumiał. Mój ojciec jest alkoholikiem ale od kilku lat nie pije, niestety jest niestabilny emocjonalnie, nie wiadomo kiedy wpadnie w szał, złość, zacznie krzyczeć bez poważniejszego powodu. W ogóle nie szanuje innych ludzi a szczególnie mojej mamy. W latach dorastania miałam problemy z narkotykami ( marihuaną) kilka lat przejarałam (śmiało mogę tak napisać)z tym wiązało się wiele innych problemów... dzięki Bogu w porę się otrząsnęłam... (zmiana środowiska) przede wszystkim zaczęłam studia, które mnie naprawdę wciągnęły i zainteresowały.
To co napisałam jest bardzo chaotyczne. Wiem, że potrzebuje pomocy psychologa ale nie mogę się jakoś za to zabrać, nigdy nie mam czasu na latanie po przychodniach. Mam wiele innych spraw na głowie, muszę się rozwijać, realizować cele, muszę coś w życiu osiągnąć, żeby być niezależną od nikogo i niczego. Chciałabym żyć na odpowiedniej stopie materialnej. Dodam, że mam czwórkę rodzeństwa. U każdego z nich dostrzegam jakieś zaburzenia (naprawdę nie trzeba się bardzo starać żeby to dostrzec) wszystko jest związane z emocjami , dda.
Proszę o jakąś wskazówkę co robić, czy mogę poradzić sobie jakoś z tym wszystkim sama? czy niezbędna jest wizyta u psychologa?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
17 maja 2013, 21:54

Bardzo proszę o pomoc i wskazówki

przez Tosiek741 17 maja 2013, 22:47
z tego co piszesz, cierpisz na jedzenie kompulsywne. nie martw sie, tez tak mam. i spokojnie, sama sie opanowalam przez pol roku, jestem osoba o dosc mocnej budowie (166cm/71kg) i zajadalam sie bo jestem samotna i naprawde rzadko sie odzywalam. zacznij od prostych rzeczy. NIGDY nie nos ze soba pieniedzy jezeli nie idziesz do sklepu - to niepotrzebnie kusi : ) do szkoly staraj sie robic kolorowe posilki, salatki itp. piszesz, ze masz problemy ze slodyczami- ja zastapilam je owocami, azeby wygladaly bardziej ' kuszaco' ubijam sobie troche smietany i w zwyklym kieliszku do wina robie sobie kolorowa przekaske ; ) na zakupy nos liste - nie kupisz tego czego nie planujesz, jak jestes wstanie to nos odliczona sume pieniedzy. nigdy nie nos ze soba karty kredytowej - nie jestes swiadoma, ile wydajesz.
jeszcz krotko dwie rady. pierwsza: rob liste wszelkich slodyczy, ktore jesz, od rana,do wieczora. przeczytaj ja sobie wieczorem. jezeli masz dostep do slodyczy w domu: powiedz o tym rodzicom. wytlumacz na spokojnie ze to cie za bardzo kusi.
druga: przelicz, ile wydajesz miesiecznie na slodycze. przelicz, co moglabys sobie za to kupic po trzech miesiacach, pol roku. moze uda ci sie na cos fajnego uzbierac? za kazdym razem jak bedziesz chciala isc do sklepu po cos slodkiego, wrzucaj drobniaki do skarbonki. ja tak zaoszczedzilam prwwie 100 zl :-)
napisalas, ze obzarstwo napada cie po powrocie do domu. mysle, ze spowodowane to jest tym, ze masz przerazliwa/ochote na slodycze gdy jestes w domu. moze jednak rozloz sobie te slodycze na raty? zalozmy ze zjadasz np 5 batonow dziennie. nie wcinaj ich wszystkich na raz wieczorem :-) zjedz jeden pol godziny po sniadaniu, potem co kilka godzin, jednak ostatni przed godzina 18. i pamietaj, aby jesc SWIADOMIE. nie wpychaj sobie calego batona do buzi. jedz go powoli, zuj go tk, zebys poczula go jezykiem, wtedy bedziesz tez bardziej nasycona. z czasem postaraj sie powoli zastepywac slodkie owocami. mysle, ze pomarancze i jablka beda tobie bardzo wskazane.

wspomnialas o oslabieniu pamieci. moze to dlatego, ze slodkie zawiera malo magnezu? nic groznego, wcinaj orzechywloskie :-). sa bardzo pyszne i zawieraja cenne mineraly i witaminy.
jezeli bardzo zalezy ci tez na figurze, zrob sobie tabelke, po lewej slodycze po prawej owoce. od gory powypisuj sobie co cie najbardziej syci i dopisz ilosc kalorii. widac roznice? :-).
mysle tez, ze poza psychologiem powinnas udac sie w woonej chwili do dietretyka. nie jestem lekarzem, wiec nie znam dokladnie potrzeb Twojego organizmu, wiec moge ci jedynie doradzic. ulozy ci jakas/madra sycaca diete :-)

Powodzenia!
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
16 maja 2013, 23:33

Bardzo proszę o pomoc i wskazówki

przez vanillia 18 maja 2013, 00:15
Dziękuje za cenne uwagi. Postaram się jakoś dostosować chociaż będzie mi raczej ciężko;p
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
17 maja 2013, 21:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Bardzo proszę o pomoc i wskazówki

przez Tosiek741 18 maja 2013, 00:43
uwierz mi, nie bedzie tak zle :-). i nie wprowadzaj wszystkiego na raz. porzedni post byl troche haotyczny, al postaraj sie najpierw uswiadomic sobie co i ile jesz, potem to sobie porozkladsj w czasie. i zapoomnialam dopisac - na studiach staraj sie tez cos zjesc cos slodkiego, tak na poczatku - zebys nie tesknila za domem bo slodycze :-)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
16 maja 2013, 23:33

Bardzo proszę o pomoc i wskazówki

przez vifi 18 maja 2013, 01:09
To trochę podchodzi pod zaburzenia odżywiania. Jesteś najstarsza z rodzeństwa?
muszę się rozwijać, realizować cele, muszę coś w życiu osiągnąć, żeby być niezależną od nikogo i niczego

Rzeczywiście przypomina DDA. Tylko się zamęczysz. Choćbyś wszystko osiągnęła dalej będziesz nosiła ze sobą swój rodzinny dom i musiała coś komuś udowadniać. Poza tym wciągnęłaś się w związek, o którym sama piszesz że jest chory. Moim zdaniem najlepiej jak poszukasz terapii, są też grupy wsparcia dla DDA. Uwierz mi że to nie będzie strata czasu.
Czy twój chłopak pije?
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

Bardzo proszę o pomoc i wskazówki

przez vanillia 18 maja 2013, 14:33
Najśmieszniejsze ( albo najtragiczniejsze) w tym wszystkim jest to, że mój chłopak też jest dda... Nie pije, tak jak ja ma uraz do alkoholu... Jednak mam wrażenie, że on z tym wszystkim jakoś lepiej sobie radzi. Może powiem tak, jego problemy są trochę innego typu...

-- 18 maja 2013, 14:35 --

Jestem najmłodszą z rodzeństwa-jest pomiędzy nami dość spora różnica wieku
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
17 maja 2013, 21:54

Bardzo proszę o pomoc i wskazówki

przez qwertyqq 18 maja 2013, 20:54
vanillia napisał(a):Witam wszystkich,
muszę coś w życiu osiągnąć, żeby być niezależną od nikogo i niczego


Nie musisz. Możesz, ale nikt Cię do tego nie zmusza. Można wieść życie spokojne, bez szału i być osobą szczęśliwą.
Sukces zawodowy to nie wszystko, uwierz mi. Jeżeli wyczuwasz, że grozi Ci zaburzenie odżywiania, to odpuść nieco wygórowane oczekiwania które do tej pory sobie stawiałaś. Chodzi o to, byś nie wpadła w anoreksję, nie zaczęła dążyć do wypaczonego perfekcjonizmu.

-- 18 maja 2013, 19:55 --

Anoreksja zaczyna się właśnie często od chęci bycia niezależną.

-- 18 maja 2013, 19:57 --

Wybacz że piszę nieco nie na temat, ale to co zacytowałem bardziej mi pasowało właśnie do tego schorzenia.
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
06 gru 2012, 17:51

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: nastazja2809 i 2 gości

Przeskocz do