Problemy gastryczne, jelito nadwrażliwe, brzuch, itp.

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

przez Ojakdobrze 16 wrz 2006, 02:07
Depresja to choroba 21 wieku. Nie ma sie co jej wstydzic. W takich krajach jak USA to chyba co 5 osoba leczyla sie na ten badziew przynajmniej raz w zyciu. Polska tez nie zostaje w tyle. Zaskakujace jest to ze naprawde bardzo wiele osob zarzuca roznego rodzaju mikstury z apteki, tylko sie do tego nie przyznaje. Kiedys rozmawialem na ten temat z moimi znajomymi, bo zaczalem im opowiadac ze cos sie dziwnie czuje, to jak mi opowiedzieli jakie oni maja stany to od razu zrozumialem ze jestem zdrowy, skoro oni tez nic nie zarzucaja mimo ze maja jeszcze wieksze jazdy bez trzymanki. A takie "akcje" jak miewasz to tez mi towarzyszyly jakis czas temu, ale jak staralem sie wszystko normalnie robic to przestalem o tym myslec. Wiesz to tak jest na poczatku, najpierw zalamka i strach przed wszystkim, nawet samym soba, a potem jak widzisz ze nic sie nie dzieje i nikomu nic nie robisz to mija. Najgorsze co mozna robic to sie nad tym zastanawiac i sie tym nakrecac. Kazdy ma jakas bombe w glowie, swoje jazdy i po prostu trzeba sie tym nie przejmowac, robic wszystko jak dawniej.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
15 wrz 2006, 00:26

Ciągłe zatrucia pokarmowe

przez Moniczka 24 wrz 2006, 12:05
Przecietnie co kilka tygodni doznaje okropnych zatruc pokarmowych.Objawiaja sie mdlosciami,biegunka-czasami nawet sluzowato-krwawa,bolami i skurczami brzucha,nudnasciami,oslabieniem,goraczka.USG brzucha wychodzi dobrze,lekarz nie stwierdza twardosci zoladka,tylko podraznienie.Odzywiam sie dobrze,jem lekkostrawne,nieciezkie potrawy ale zatrucia co jakis czas przykuwaja mnie do lozka,powoduja depresje i zalamanie: mysli typu: rak jelit,czerwonka,zapalenia,krwawienie z przewodu pokarmowego,zakazenia.Lykam no-spe,loperamid ale te leki pomagaja tylko doraznie.Ostatnia deska ratunku jesli tak to mozna nazwac jest zwalenie tego na nerwice,nadwrazliwe jelita,emocje zoladkowe.Sama nie wiem,jak sobie pomoc.Juz przyzwyczailam sie do czestych wizyt u lekarzy-nawet nie wiem co o tym myslec,chyba juz mi brak sil na lzy i myslenie o tym "a co,gdyby"
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez peace-b 24 wrz 2006, 12:27
Moniczka powinnaś drążyć co jest powodem Twoich zachorowań bo na pewno nie są one normalne. Skoro Twój lekarz wykluczył tylko twardość żołądka bo przy tych dolegliwościach nie podejrzewa innych chorób to trzeba powiedzieć że jest BARDZO OGRANICZONY. I przede wszystkim do jakiego lekarza chodzisz? Rodzinnego? Idź do dobrego gastrologa i znajdź przyczynę swoich zaburzeń. Na pewno zostaniesz skierowana na gastroskopię i kolanoskopię a nie USG.

Nie ma sensu się stresować ani popadać w nerwice i lęki. Nie ma też sensu niszczyć żołądka łykaniem tabletek przeciwbólowych. Znajdź przyczynę swoich zaburzeń, wylecz je i żyj szczęśliwa.

Na marginesie Twoje objawy mogą być nawet tylko alergia pokarmową. Czy kontrolowałaś swoją dietę pod tym wzgledem? Może zatrucia występują po określonych posiłach?
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Moniczka 24 wrz 2006, 13:09
Peace-b,to mnie nie pocieszyles...Sluz kale jako przyczyna alergii?Juz w dziecinstwie mialam liczne testy,bo choruje na atopowe zapalenie skory i jedyny pozytywny wynik dal balsam peruwianski dodawany do kosmetykow.Co do kolonoskopii i gastroskopii to u mnie wrodzinie ten i owy mial te badania.Podobno nawet w znieczuleniu sa strasznie bolesne.Z tymi objawami ladowalam juz na pogotowiu,czy i tam nikt by sie na tym nie poznal?
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez peace-b 24 wrz 2006, 14:07
Najogorsze są takie zasłyszane opinie na temat badań a w istocie ani gastroskopia ani kolanoskopia nie są niczym strasznym.

Tak, śluz w kale może być objawem alergii pokarmowej (jednak tylko jeśli występuje krótkotrwale). Przy dłuższym występowaniu może być to spowodowane lambliozą (to taka choroba jelita cienkiego powodowana przez pasożyty) lub przewlekłą infekcją patogennymi szczepami bakterii (np. Salmonellą lub innymi). Czy robiłaś wogóle badanie kału w tym kierunku? Jeśli nie to zacznij od tego. Najpierw powinno się wykluczyć infekcję bakteryjną a dopiero potem inne schorzenia. Biorąc pod uwagę Twoje pozostałe objawy świadczą one jednoznacznie o stanie zapalnym błony jelit i absolutnie nie powinnaś tego lekceważyć. Jest bardzo prawdopodobne iż może być to nieswoiste zapalenia jelit. Jest to choroba przewlekła i charakteryzuje się właśnie nawracającymi stanami w których występują bóle brzucha, domieszka krwi w stolcu, śluz w stolcu i gorączka. Bardzo często objawy te są przez lekarzy bagatelizowane bo ich wiedza na temat tej choroby jest ograniczona. Oprócz tego schorzenia są też inne podobne choroby jelit. Dlatego właśnie musisz sama znaleźć dobrego specjalistę i drążyć ten temat i musisz przełama się do badania endoskopowego. W większości choroby jelit nie są groźne - co najwyżej uciążliwe, jednak ich bagatelizowanie i nie leczenie może się skończyć koniecznością interwencji chirurgicznej a jestem pewna że wolałabyś tego uniknąć.

W razie pytań pisz, pozdrawiam
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

przez Moniczka 24 wrz 2006, 15:05
Dzieki za pocieszenie peace-b!zawsze to jakas nadzieja,aczkolwiek jak sie czyta o zapaleniu jelit,raku jelita,zapaleniu zoladka i tym podobnych to ma sie wrazenie,ze to wcale nie jest takie bezpieczne jak piszesz.Od lat cierpie rowniez na hemoroidy.Byc moze przy wyproznianiu to one pekaja i tworza tzw. "glutki krwi" ale to trudno stwierdzic.Mam popsuty nastroj przez te bole zoladka.natomiast co do miekkosci brzucha to nie mozesz powiedziec,ze to nie jest wazne.Twardy brzuch bowiem dobitnie wskazuje na toczacy sie wewnatrz jamy brzusznej stan zapalny.Nie mozesz powiedziec,ze wszyscy lekarze stosuja ten sposob jako niewazny i przestarzaly.Moja ciocia po smierci syna miala non stop krew w stolcu i po setkach badan w tym endoskopii,gastroskopii i kolonoskopii (wycierpiala sie biedna) wyszlo na to ze jest zdrowa jak rydz i to najprawdopodobniej z nerwow pekaja jej jakies zylki w odbycie.Nie mozna wiec lekcewazyc badan palpacyjnych uznajac,ze tylko maszyny doprowadza do prawdy :roll:
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez peace-b 24 wrz 2006, 16:04
Wierz mi że nawet z zapaleniem jelit można żyć normalnie - co najwyżej zmienić parę nawyków żywieniowych. Moja koleżanka cierpi na celiakę (zachorowała będąc nastolatką) i jakoś sobie radzi :)

Nie twierdzę że badania palpacyjne nie powinny być stosowane, są to jednak badania jakie może wykonać lekarz rodzinny w razie pojedynczej niestrawnosci - w żadnym jednak wypadku nie można na ich podstawie stawiać diagnozy i twierdzić że wszystko jest w porządku. Do stwierdzenia czy w jelitach zachodza jakiekolwiek zmiany konieczne jest badanie kolonoskopowe. Wspomniałaś o hemoroidach - oczywiście krew w stolcu może być wynikiem ich pekania, jeżeli jednak towarzyszą temu inne inne objawy (jak bóle żołądka itd) nie należy tego lekceważyć.

Mogę Cię uspokoić że nie powinnaś myśleć o raku okrężnicy lub innym występującym w obrębie jelit, ponieważ występują one przede wszystkim w podeszłym wieku (a przypuszczam że jesteś osobą młodą). Poza tym w ich przypadku dolegliwości nie mijałyby i nie powracałyby lecz utrzymywałyby się ciągle i dochodziłyby do nich jeszcze inne jak brak apetytu, nagły spadek masy ciała itd.

Stawiam na wirusowe lub baktryjne zapalenie jelit lub też tylko i wyłącznie nerwicę :)

Pozdrawiam i życzę szybkiego uporonia się z tym zdrowotnym porblemem
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

przez atrucha 24 wrz 2006, 17:00
Jeżeli powodem tych problemów jest nerwica - podrzucam linki:) Rozmawialiśmy już na ten temat. Niestety dolegliwość częsta..

http://www.forum.nerwica.com/1-vt1375.html?start=0
http://www.forum.nerwica.com/nerwica-a- ... ght=jelito
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez Moniczka 24 wrz 2006, 19:39
Nie wiem jak Wam dziekowac za te rady.Boje sie tego zatrucia czy co to jest....Gdyby nie ta krew i sluz to nie byloby nerwow.Przyjelabym to jako normalne zatrucie pokarmowe,a tak to panika,strach przed kibelkiem..Klebi sie we mnie tyle pytan-bo przeciez jak dlugo mozna zyc z nerwica,ile sil znalesc w swoim sercu,duszy,gdzie ta nadzieja...?Zaburzenia lekowe nadeszly,gdy zmarly moje babcie.Myslalam,ze po ich smierci beda nade mna czuwac,ze bede miala ich "niewidzialne" wsparcie.Czy to byla naiwna wiara w jakies aniolki?Teraz babcie snia mi sie tylko w strasznych horrorach,po ktorych zwykle jestem zla,smutna lub roztrzesiona.Czuje wewnetrzny zawod-ze babcie,kiedys najblizsze mi istoty odeszly tak nagle i musze w koszmarach odczuwac smutne i straszne wydarzenia....Niech spoczywaja w spokoju ale niech tez mnie nie strasza.Niech pamiec niesie tylko dobre wspomnienia-tylko takie przeciez przezywalam...
A propos ciaglych wciaz nowych objawow,to nigdy nie wiadomo czy kolejny objaw to tylko nerwica czy juz nowa choroba wymagajaca badan.Powoli oswajam juz lek przed choroba psychiczna.I Pani i moj psychiatra maja racje: to tylko lek,taki jak przed wysokoscia czy pajakami.Ktos moze sie dziwic,ze boje sie chorob a ja ze on boi sie malego pajaczka.
Ale i tak nie potrafie poradzic sobie z tyloma dolegliwosciami,jestem stalym bywalcem pogotowia i lekarzy.Rodzina sie usmiecha lub kiwa glowa a ja popadam juz w coraz wiekszy brak nadziei i zal...Nie wiem,czy to hipochondria czy jakis pech,zle geny.Ale przeciez ja nie wymyslam sobie kuli w gardle,mdlosci,skreconej nogi,zanokcicy czy palpitacji..... :cry:

[ Dodano: Czw Wrz 28, 2006 9:21 pm ]
Po wykluczeniu w szpitalu i na innych
badaniach zatrucia,schorzen urologicznych,zapalenia wyrostka i przydatkow postawiono wstepna diagnoze: zapalenie jelit (colitis). Spowodowala je najprawdobodobniej antybiotykoterapia lekiem dalacin (ktory bralam ostatnio przy zakazeniu palca). Rodzaj zapalenia ma okreslic badanie kolonoskopowe,ktore mam po niedzieli.Lekarz gastroenterolog przepisal mi na razie duspatalin retard,metronidazol oaz trilac (bakterie mlekowe) Obecnie nie widze poprawy po tych lekach.Zaczynam niepokoic sie swoim stanem: ciagle
bole,biegunka i temperatura w granicy 38 stopni.Naczytalam sie,ze zapalenia jelit moga ciagnac sie latami,nawracac,sa dokuczliwe,przyczyniaja sie do powstania polipow,owrzodzen,nawet przebicia jelita czy raka.Czy ktos z was przeszedl taka chorobe i moglby mi udzielic wiecej informacji?Jestem zrozpaczona...Czy to jakis pech,czy przeznaczenie?
Moniczka
Offline

przez agama 16 paź 2006, 10:30
Witam
Ja na twoim miejscu zrobiłabym kolonoskopie w znieczuleniu ogólnym (usypiają cie) Miałam tak robioną gastroskopię i naprawdę nic nie czułam. Jeśli lekarz jest tak ograniczony że nie chce cię wysłać na to badanie przy takich objawach to zrób sobie prywatnie albo idź do innego lekarza. Także mam stany podgorączkowe codziennie i zauważyłam krew i śluz w kale. Poza tym inne brzuchowe dolegliwości. Własnie skierowano mnie na kolonoskopie i zamierzam ją zrobić jak najszybciej się da. Przy takich objawach jak twoje - nerwy napewno puszczają! Zdrówka życzę.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 paź 2006, 10:06
Lokalizacja
Warszwa

Avatar użytkownika
przez TOFIK 16 paź 2006, 10:54
witam.
ja się borykam z nadwrażliwością jelita (IBS) od ładnych kilkunastu lat. i każdemu, kto ma podobnie bardzo współczuję. mało że człowieka wstyd zżera przez te dolegliwości to jeszcze jest to cholernie upierdliwe. jak chcesz mieć 200% pewności że to nadwrażliwośc musisz porobić kliniczne badania. nie ma innego wyjścia. jeśli na nich nic nie wyjdzie pozostaje psycholog lub np psychiatra i leczenie sfery psychicznej. jeśli dolegliwosci wtedy zaczną się łagodzić lub ustępować to chyba raczej to. przynajmniej ja tak miałem. niestety, gastryka nadal daje mi popalić każdego dnia. jedynie na lekach uspokajających jest lepiej, ale kto by to brał całę życie. ale trzeba być dobrej myśli. to podobno daje się wyleczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:45
Lokalizacja
Warszawa

przez dwayne 16 paź 2006, 12:13
Dzięki, Tofik. To przede mną jeszcze kilkanaście lat...
Zaczęło mi się w lipcu i ani jednego dnia normalnie nie przeżyłem... Heh, mam naprawdę dość :/
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
16 paź 2006, 12:09

Avatar użytkownika
przez TOFIK 16 paź 2006, 12:34
JA mam to lata całe. co nie oznacza że każdy inny z tym do piachu pójdzie. u mnie leczenie tego zaczęło się dopiero kilka lat temu i to też bez przekonania. dopiero od wiosny tego roku ma te całe zaburzenia gastryczne zdiagnozowane jako zespół jelita. więc spokojnie, im wcześniej się tym człowiek zajmie tym większe szanse na dobre wyniki. nawet poznałem kogoś kto to przewalczył, więc chyba to możliwe. tak czy siak sam musze się wziąść za siebie. to podobno połowa sukcesu :|
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
18 wrz 2006, 16:45
Lokalizacja
Warszawa

przez dwayne 16 paź 2006, 12:36
Kurde... Niewesoło :(
Od czterech miesięcy mam już problemy z jelitami, przeprowadziłem absolutnie wszystkie badania i nic nie wykazały. Gastrolog skierował mnie do psychoterapeutki i postanowiłem u niej spróbować, ale droga będzie coś mi się wydaje długa, bo ze mną sporo rzeczy jest nie w porządku, więc te dolegliwości miały na czym wyrosnąć :( Czuję się fatalnie i raczej nie pomagają mi leki, chociaż ostatnio po dłuższym zarzywaniu "Sulpirydu" było coraz lepiej, ale skończył mi się i dzisiaj rano o 5 obudziłem się z takim koszmarnym bólem że nie mogłem spać, a żeby było ciekawiej przerzuciło mi się na inne organy, bo serce mnie zaczęło strasznie boleć jak wstałem. Pobiegłem do lekarza, żeby mi przepisał Sulpiryd ale naturalnie trzeba czekać dwa tygodnie na wizytę, chciałem wejść na chwilkę (można tak za zgodą lekarza) ale stare babcie zrobiły mi piekło na korytarzu :D W każdym razie mam już dużo zaległości w nauce i robi się niewesoło... Od zawsze miałem problem ze stresem, nawet jako małe dziecko bardzo się stresowałem i pamiętam od najmłodszych lat takie uczucie lekkiego bólu brzucha... Ale to chwilę trwało, mobilizowałem się i do przodu. A teraz nie mam jak funkcjonować, to mnie zaczyna przerastać :/
Objawy: fale gorąca, biegunki na zmianę z zaparciami, wzdęcia non stop, zgagi nie zgagi, bóle różnych partii, no wszystko co możecie sobie wyobrazić nie w porządku z funkcjonowaniem układu pokarmowego. Przez to że trwa to już bardzo długo, zaczynają mi się już różne lękowe objawy włączać, dzisiaj już od tej 5 rano jestem w ciągłym napięciu, mam oddech taki jakbym dopiero co się przebiegł...
Co o tym sądzicie?
Błagam, niech się nie wypowiada nikt kto choruje na to od kilkunastu lat, mam nadzieję, że w kilka tygodni będę mógł normalnie funkcjonować :?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
16 paź 2006, 12:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do