Problemy gastryczne, jelito nadwrażliwe, brzuch, itp.

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Avatar użytkownika
przez Nieznajoma 31 sie 2006, 22:16
Witam wszystkich. Cieszę się, że w koncu znalazłam to forum i być może będę mogła się w koncu komuś (wam wszystkim) wygadać.
Właściwie to zawsze byłam "problemowa", zawsze coś było nie tak.
Zawsze bałam się swojej przyszłości, tego czy dam radę przeżyć choć jeden dzień. Jak to będzie wyglądać kiedy świat stanie dla mnie otworem, a ja juz nie bede mogła niestety zapytać kogoś o drogę :roll:
Teraz życie wystawiło mnie na dosyć ciężką próbę. Parę miesięcy temu, moja mam trafiła do szpitala z udarem mózgu- juz nie mówiąc o tym, że gdyby nastąpiło to w nocy, już by jej tutaj nie było...
Wydawało mi się, że dam radę. Niestety tak nie jest. Mama jest sparalizowana (prawa połówka) i wymaga we wszystkim pomocy drugiej osoby, czyli w tym przypadku mojej.
Na początku jakoś dawałam radę, teraz robi się coraz gorzej. Nagle zaczęłam mysleć o swoim zyciu, o swoich potrzebach, o tym że nic się juz nie zmieni i wszystko bedzie wyglądać tak jak teraz. Żadnej własnej rodziny, nic...
Przychodzą mi do głowy różne myśli. Nie potrafię znaleźć rozwiązania, a co gorsze powoli tracę nad tym wszystkim panowanie.
Kiedyś miałam ogromna depresję. Zdarzało się, że nie wychodziłam z domu przez parę tygodni, było mi wszystko jedno. Teraz zaczyna to powracać ze zdwojoną siłą.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
31 sie 2006, 21:28
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Wypalony 31 sie 2006, 22:30
Hej! Wygadanie sie zawsze w jakims stopniu pomaga, przynajmniej mi(chociaz ja w ogole lubie mowic...). Wiesz co, masz dla kogo zyc, nie tylko (AZ) dla siebie ale jeszcze dla Matki. Skoro tak jest to warto powalczyc o to zycie, prawda? Zmierzam do tego ze samo wygadanie sie tutaj, choc jest na pewno krokiem w dobra strone, nie wystarczy. Jesli Cie dobrze zrozumialem, to masz mysli samobojcze, a z tym nie warto igrac. Wiem co mowie bo dwa razy probowalem sie zabic. Gdy pojawiaja sie takie mysli to nie ma na co czekac, trzeba sie zwrocic o pomoc do fachowca. Na poczatek moze psycholog i jakas terapia, jesli to nie pomoze to pewnie psychiatra. To brzmi groznie, ale spojrz na to w ten sposob. Taki stan to choroba, nic mniej ale tez nic wiecej, wiec nie ma sie czego wstydzic. A jak czlowiek jest chory to zglasza sie do lekarza, proste. Na razie tyle ode mnie, jesli Cie zle zrozumialem, to przepraszam.
Jakbys chciala pogadac to pisz tutaj (na forum), albo zlap mnie na GG. Pozdrawiam!
"Moja pieśń życia jeszcze dla mnie nie zamilkła
Niejedna przestrzeń jeszcze mój usłyszy głos"
Jacek Kaczmarski "Obława III"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
23 sie 2006, 15:59
Lokalizacja
Katowice

przez Amadeus 01 wrz 2006, 19:34
te objawy to oczywiscie tylko i wylacznie stres, tak jak estelka napisala trzeba znalezc sposob jak sie tego pozbyc albo radzic sobie w inny sposob.
mam tak samo, w zasadzie sa takie dni ze jest tragicznie. Musimy uwierzyc ze jestesmy normalnymi zdrowymi ludzmi a te wszystkie przypadlosci sami sobie tworzymy. trzeba myslec inaczej, sam sie staram ale nie zawsze wychodzi. fight. to jest tylko zycie.
Gdzie ta radość która była we mnie???
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
22 lut 2006, 21:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Nieznajoma 01 wrz 2006, 21:40
Może to dziwne, ale odkąd pamiętam zawsze miałam problem z tym, żeby żyć dla siebie. Zawsze potzrebowałam tej drugiej osoby, by w końcu poczuć się silniejszą psychicznie i witać każdy dzień szczerym uśmiechem.
Żyję dla mamy, wiem o tym i pewnie tak bedzie...ale czy to wystarcza?
Mam w sobie jakąś cholerną blokadę, która nie pozwala mi spojrzeć na to wszystko inaczej.
Czasem siadam i rozmyslam. Wtapiam się w to co było kiedyś. Kiedy było źle, zaczynam od nowa się nad sobą użalać, kiedy dobrze, zaczynam za tym tęsknić. Wiesz, to taka tęsknota za przeszłością i strach stawienia czoła czemuś nowemu...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
31 sie 2006, 21:28
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Wypalony 01 wrz 2006, 22:39
Tez tak czasem mam, zawsze jak mnie zlapie dolek, to zamiast robic cos konkretnego, zaczynam od nowa rozpamietywac przeszlosc. Ale walcze z tym, bo wiem ze patrzac stale do tylu nie da sie skutecznie dbac o wlasna przyszlosc. A strach stawienia czola czemus nowemu?Coz, ja jestem mistrzem zaczynania od nowa, wiekszy strach wzbudza we mnie koniecznosc utrzymania tego co sie wywalczylo.Zawsze jak juz do czegos dojde, to zaczyna sie na nowo wszystko psuc(najczesciej z mojej winy,leki, deprechy itd).I wtedy zamiast walczyc wycofuje sie i za jakis czas zaczynam od nowa.Tak bylo dotychczas w kazdym razie. Mam nadzieje ze tym razem wreszcie wyrwe sie z tego blednego kola i uda mi sie trwale zmienic(na lepsze :smile: )swoja sytuacje. Mysle ze jest wielu ludzi ktorzy najlepiej sie realizuja kiedy ktos ich wspiera, zawsze latwiej zyc dla kogos niz dla siebie(moje zdanie).To forum, terapia, jest sporo sposobow szukania takiego wsparcia. Moja nadzieje na lepsza przyszlosc podtrzymuje fakt ze jak dobrze poszukac, to znajda sie ludzie gotowi pomoc. I to jest chyba najpiekniejsze, co w tym zyciu dostrzegam.
"Moja pieśń życia jeszcze dla mnie nie zamilkła
Niejedna przestrzeń jeszcze mój usłyszy głos"
Jacek Kaczmarski "Obława III"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
23 sie 2006, 15:59
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez Nieznajoma 04 wrz 2006, 09:40
Też marzę o trwałej zmianie na lepsze. Wczoraj jeszcze byłam pełna optymizmu i nadziei.
To dziwne, ale gdy nie ma mnie w domu, jest inaczej, lepiej. Robiłam tak na poczatku, gdy mama zachorowała. Wychodziłam z domu, wsiadałam w jakikolwiek autobus i jeździlam po całej Warszawie tak bez celu. To pomagało.
Bardzo chcialabym coś zrobić, żeby takie "eskapady" nie były mi juz potrzebne. Nie wiem co mnie blokuje, pewnie niska samoocena, to że nie dam rady, nie sprawdzę się. Nie wiem skąd te myśli, bo nie przypominam sobie żadnej większej porażki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
31 sie 2006, 21:28
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Wypalony 05 wrz 2006, 14:41
Hej! Sprawdz wiadomosci na PW(jesli jeszcze tego nie zrobilas :smile: ).
"Moja pieśń życia jeszcze dla mnie nie zamilkła
Niejedna przestrzeń jeszcze mój usłyszy głos"
Jacek Kaczmarski "Obława III"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
23 sie 2006, 15:59
Lokalizacja
Katowice

przez mar1986 05 wrz 2006, 22:45
Moje problemy zaczęły się 3 miesiące temu, przedtem żyłem raczej w dużym napięciu, mój problem to codzienne nudności, czasem żdaża się dzień bez nich, ale bardzo żadko, już jestem praktycznie tym wykończony, jak to sie pojawia to nie moge nic zrobić, jak zaczynam wykonywac jakąś czynność, gdy mnie mdli to odrazu pojawiaja sie wymioty, z tym, ze praktycznie nic "nie leci", żadna treść pokarmowa.

Obecnie jestem w trakcie robienia badań, wyniki wporządku, teraz czekam na badanie układu pokarmowego, u Gastrologa, niestety, kolejki są, a ja się męcze.

Teraz, kiedy mam egzaminy na studiach, ostatnie terminy to problemy z nudnościami są szczególnie nasilone.

Czy to możę być jednak coś od nerwów ?

Planuje spróbować sobie teraz medytacji, wysiszenia, dopóki nie zamieszkam znów w akademiku , do początku października, moze to coś da.
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
28 sie 2006, 20:19

przez AnnaR 05 wrz 2006, 23:07
Ponieważ rada typu nie stresuj się odpada :) podzielę sie z wami tym co sama robię.najpierw mialam dolegliwości w dolnej części jelita i wtedy pomógl mi tribux; obecnie skoncentrowalo mi się w okolicy żolądka - biorę wspomniany wcześniej duspatalin ale raczej liczę na siebie niz na lek ;) slucham dużo muzyki relaksacyjnej, trening autogenny Schulza, jak mnie bierze silniejszy ból to oglądam coś bardzo śmiesznego albo plotkuję przez telefon i wtedy zapominam chwilowo a potem straam się ten stan utrzymać wmawiając sobie, ze skoro chwilowo przeszlo to tylko mój wymysl a nie wrzody :).zamiast kawy nauczylam sie od koleżanki pić kakao gorzkie rozpuszczone w gorącej wodzie (2/3) z 1/3 mleka i ew. lyżeczka cukru.polecam naturalne Wedla.kakao to jednocześnie produkt o niskim indeksie glikemicznym więc przy okazji element diety ;)pozdrawiam.Ania
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
15 sie 2006, 21:00
Lokalizacja
Gdańsk

przez Amadeus 07 wrz 2006, 23:11
AnnaR napisał(a):Ponieważ rada typu nie stresuj się odpada :) podzielę sie z wami tym co sama robię.najpierw mialam dolegliwości w dolnej części jelita i wtedy pomógl mi tribux; obecnie skoncentrowalo mi się w okolicy żolądka - biorę wspomniany wcześniej duspatalin ale raczej liczę na siebie niz na lek ;) slucham dużo muzyki relaksacyjnej, trening autogenny Schulza, jak mnie bierze silniejszy ból to oglądam coś bardzo śmiesznego albo plotkuję przez telefon i wtedy zapominam chwilowo a potem straam się ten stan utrzymać wmawiając sobie, ze skoro chwilowo przeszlo to tylko mój wymysl a nie wrzody :).zamiast kawy nauczylam sie od koleżanki pić kakao gorzkie rozpuszczone w gorącej wodzie (2/3) z 1/3 mleka i ew. lyżeczka cukru.polecam naturalne Wedla.kakao to jednocześnie produkt o niskim indeksie glikemicznym więc przy okazji element diety ;)pozdrawiam.Ania


zgadzam sie z opinia powyżej. Ja juz np.skonczylem z kawa. kiedys pilem 3-4 to byla norma,szczegolnie kiedy studiowalem. teraz wogole,bo gdy wypije odrazu wewnetrznie caly dygoce.
pozdrawiam
Gdzie ta radość która była we mnie???
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
22 lut 2006, 21:07

depresja czy nerwica?

przez sportsmenka 13 wrz 2006, 16:17
Witam wszystkich.4 lata temu po raz pierwszy lekarz stwierdził u mnie depresje.Bralam Bioxetin i nastapila szybka poprawa wiec sama odstawilam leki po pieciu miesiacach bo wstydzilam sie chodzic do psychiatry(zawsze uwazalam ze leczy "nienormalnych" a ja za taka sie nie uwazam).W ubieglym roku w listopadzie depresja wrocila.Od tamtego czasu biore do tej pory Cital.Jest duza poprawa,robie wszystko,wrocil mi apetyt sprzed choroby.Jednak ciagle sa u mnie niepokojace mnie objawy:sennosc, szczękościsk(szczerbiotanie zębów),drętwienie rąk i nóg(są jak z waty),niemożność skupienia sie,pogorszona pamięc,ciągle jestem spięta i nie mogę sie wyluzowac,poce sie4.Boje sie tez czasami nawiazac rozmowy z innymi osobmi,bo boje sie ze zauwaza u mnie te objawy i nie bede wiedziala co mam odpowiedziec.Nie przyznam sie do depresji.Ponadto czasami boje sie ze moge komus cos zrobic nozem.To mnie przeraza bo ja wogóle nie chce komus zrobic krzywdy,jestem swiadoma swego stanu.Ciagle boje sie tez o to czy nie mam lub czy nie grozi mi schizofrenia.Mam dosyc tych ciagle nawracajacych mysli o ciezkiej chorobie psychicznej.Nie wiem czy to ciagle depresja czy nerwica czy cos innego.Bardzo prosze o jakieś wypowiedzi, bo zwariuje przez myśl o zwariowaniu.Dodatkowo przeraza mnie to bo w przyszłości chcę założyć rodzinę i nie wiem czy będę mogła skoro coś takiego mi dolega
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 23:13
Lokalizacja
Opoczno

Avatar użytkownika
przez Wypalony 13 wrz 2006, 18:30
Wiesz, ja uwazam ze psycholog jak i psychiatra niczym sie nie roznia od innych lekarzy. Jak czlowiek ma otwarte zlamanie nogi to tez jest "nienormalny" (w koncu wystaje mu kosc :D ) a jednak nie wstydzi sie pojsc do lekarza ktory moze mu pomoc. Dlaczego mialby sie wstydzic ktos z depresja, czy jakakolwiek inna choroba duszy/umyslu (niepotrzebne skreslic)? Co wiecej o ile otwarte zlamanie (trzymajac sie nadal powyzszego przykladu) czesto jest wina skrajnej wrecz nieodpowiedzialnosci delikwenta, o tyle choroba umyslu/duszy zazwyczaj (wg mnie zawsze) nie jest wina chorego. A zatem widac ze tym bardziej nie ma sie czego wstydzic.
Dlatego jesli nie wiesz co Ci dolega, to lepiej zamiast zamartwiania sie zwroc sie o pomoc do fachowca. Postawi diagnoze, bedziesz wiedziala co dalej zrobic. Skoro masz objawy ktore przeszkadzaja Ci w zyciu, to trzeba ustalic ich przyczyne i sie wyleczyc. Pozdrawiam i zycze powodzenia! :smile:
"Moja pieśń życia jeszcze dla mnie nie zamilkła
Niejedna przestrzeń jeszcze mój usłyszy głos"
Jacek Kaczmarski "Obława III"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
23 sie 2006, 15:59
Lokalizacja
Katowice

przez sportsmenka 13 wrz 2006, 23:01
Dzięki za słowa otuchy i dobra rade.Ale nie jest tak łatwo się przełamać i iść do psychiatry bez skrępowania.Jednak mimo tego odważę się i pójdę do lekarza i będę szukać przyczyn mojego złego samopoczucia.Pozdrowionka :lol:
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
08 wrz 2006, 23:13
Lokalizacja
Opoczno

przez iman 14 wrz 2006, 00:53
cześc sportsmenko :) niestety nie jesteś odosobniona w swoim poglądzie na wizytę u psychiatry, ja mialam podobny problem- wydawało mi się, że przyjmowanie leków jakoś "oetykietkuje" mnie na przyszłość, co z punktu widzenia mojego przyszłego zawodu niekoniecznie jest wskazane- własnie kończę psychologię :) wydaje mi sie, że to są naturalne obawy, bo taka niestety postawę wyrabia w nas społeczeństwo- wiedza ludzi na temat zaburzeń psychicznych czy tez nerwowych jest w naszym kraju żenująca. Do tego dochodzi totalny brak empatii, wrażliwośći i chęci zrozumienia drugiego człowieka. Wiem że to trudne, ale trzeba byc ponad tym. "Wypalony" napisał bardzo ważną rzecz- choroba nie wybiera! szczególnie w tej "dziedzinie"- może przytrafić się każdemu i ja (podobnie jak wiekszość teorii), jestem zdania, że nie mamy na to wpływu. Jeśli czujesz sie z tym wszystkim niezreczniei nie masz na to ochoty- to nie mów ludziom co Ci dolega, choc powiem Ci, że w moim przypadku mówienie przynosi często lepszy efekt niż milczenie- ucina zarzuty o to że jestem leniwa, malo ambitna, albo nieciekawa towarzysko. Co do tematu Twojego postu- jeśli mogę podzielic się z Tobą swoją skromną wiedzą- objawy o których piszesz są charakterystyczne dla zaburzeń lękowych, w szczególności lęk przed chorobą psychiczną (ja go też mam:)) i wątek o nożu. Dobra rada- powiedz o tym psychiatrze, są leki które mogą temu zaradzić. Rada jeszcze lepsza- pomyśl nad terapią, rozmowa z kims kompetentnym naprawdę pomaga. pozdrawiam serdecznie
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
13 wrz 2006, 23:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do