Problemy gastryczne, jelito nadwrażliwe, brzuch, itp.

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

przez bigda 01 kwi 2008, 12:25
No tak, poczytać warto, ale pamiętaj, że nie każdy podobny problem musi mieć podobne objawy. Przede wszystkim nie wbijaj sobie do głowy jelita drażliwego - dawałoby o sobie znać nie tylko przed wyjściem na zajęcia.
Wbrew pozorom tego typu problemy są dość częste. Lęk przed czymś, co dzieje się na zajęciach -> reakcja stresowa -> przyspieszona perystaltyka. To, że w poniedziałek bardziej jest prawie normą. Po weekendowym odpoczynku od zajęć organizm jest mniej przygotowany na radzenie sobie ze stresem, rozleniwiony. Można zrobić przede wszystkim dwie rzeczy:
    *techniki relaksacyjne, które pomogą zmniejszyć reakcję stresową;
    *popracować nad lękiem związanym z zajęciami, tak aby organizm nie przesadzał z reakcją stresową.

Każda z nich dobra, a najlepsze połączenie. Bardzo często zdarza się to w gimnazjach i szkołach średnich. Na studiach rzadziej. Z reguły potrzeba max. kilku tygodni, żeby sobie poradzić.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
18 mar 2008, 20:23

Avatar użytkownika
przez scrat 01 kwi 2008, 12:53
No no, to ja sobie "nie radzę" już... Ja wiem, 12 lat? Coś takiego. To jest tak głęboko zakorzenione że trudno jest to załatwić poznawczo, ale staram się, od jakiegoś czasu... Szykują się niezłe jaja, w ramach konfrontacji zapisałem się na prawo jazdy, wróciłem na studia - przyjaciele już są uprzedzeni, że będą musieli mnie reanimować :D

Generalnie biegunka to całkiem niezła reakcja obronna organizmu, w przypadku zdrowych zwierząt zdaje egzamin - takie gryzonie na przykład dostają biegunki w momencie zagrożenia, żeby zmniejszyć masę ciała i sprawniej uciekać (a potem biorę niewytresowanego szczura na ręce i po chwili muszę je myć :)). Problem jest taki, że z najróżniejszych powodów (wychowawczych, środowiskowych - to akurat w tym typie terapii nie ma znaczenia) u niektórych ludzi (takich jak my) funkcje poznawcze ukształtowały się inaczej niż u zdrowych i określone sytuacje powodują określone (często po jakimś czasie tak bardzo automatyczne, że aż nieuświadomione) myśli, które bezpośrednio przekładają się na emocje, a te na podstawowe, prymitywne reakcje fizjologiczne, nakierowane na zwiększenie szans przeżycia - w końcu nowa kora (ta "od myślenia") została zbudowana na bazie starej, podstawowej, emocjonalnej, reagującej wrodzonymi i nabytymi odruchami. A potem to już równia pochyła, bo myśli zaczynają krążyć wokół reakcji fizjologicznej, która jest wynikiem emocji wywołanej przez te myśli... I mamy panikę, lęk wzmacnia objawy, objawy wzmacniają lęk, a gdzieś pod tym wszystkim są te myśli, a wśród nich jedna gorąca, najintensywniejsza, która może stać się kluczem do racjonalizacji naszego obrazu danej sytuacji, jeżeli tylko uda nam się ją uchwycić w tej gonitwie i przenieść do świadomości.

Ja ćwiczę i pomału mi się udaje. Ale jeszcze dużo przede mną. Generalnie dopiero dokładne poznanie mechanizmów rządzących nerwicą, powstawaniem lęku, tej drogi od myśli o egzaminie do biegunki, dało mi jako taką siłę i możliwość konkretnej walki, na zasadzie konkretów i analizy, a nie doraźnych pocieszeń, powtarzania sobie, że "będzie dobrze" - g*wno będzie, a nie dobrze, jeżeli sami sobie nie pomożemy.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

przez nana x 01 kwi 2008, 17:11
a czy ktoś ma niestrawione resztki w kale ?
w ogóle " nie podoba mi się " moja kupa :oops: , o ile to można nazwać kupą... bo to taka breja ni to sraczka ni stolec. Do tego żółta albo zielona.
i tak od roku. I tak sie gnębie czy to nie cos poważniejszego niż jelito nadwrażliwe.
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
17 wrz 2007, 18:39

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez izka_77 01 kwi 2008, 22:28
Mnie na mdłości pomogły ziołowe tabletki do ssania VALIDOL. Oprócz mdłości miałam ucisk w klatce piersiowej i gardle. Z moimi problemami udałam się do gastrologa, który kazał zrobić gastroskopie. Z pobranego wycinka wyszło, że mam h. pyroli. Dostałam lekarstwa i naprawdę czuje się o wiele lepiej. Co prawda dalej mam lęki, niepokoje, ale nie mam już tych cholernych mdłości i lepiej funkcjonuje. Teraz ratuje mnie VALERIN FORTE, który biorę codziennie po 2 tabletki.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
31 mar 2008, 18:22

Avatar użytkownika
przez tictac 02 kwi 2008, 13:32
Witam wszytskich ...
Podejrzewam u siebie zespół jelita nadwrażliwego albo nerwice żołądka ...
Wszystko zaczęło sie jakieś półtora roku temu jakjeszcze chodziłem do liceum .Najgorzej było rano musiałem sie wypróżnic zawsze sie spieszyłem do szkoły jadłem na szybkiego , potem wogóle nicnie jadłem rano ... Biegunki zawsze toważyszyły mi w trudnych sytuacjach.Po kilku miesiącach to stało sie rutyną .Tzn kiedy tylko zaczynałem sie denrewowac zaczynał bolec mnie brzuch i biegunka .Im bardziej z tym walczyłem tym bardziej mnie naciskało - chyba zna to ktoś co ? :D
Po kilku miesiącach siegnąłem po stoperan i do tej pory zniego korzystam ale nieregularnie tylko w określonych sytuacjach np jak jade do szkoły mialem dni w któych myślałem o samobójstwie i wogóle byłem załamany ale jakoś sobie z tym poradziłem ...
Nie byłem jeszcze u rzadnego lekarza na rzadnych badaniach ...
Ale czytałem dużo i np. dobrze sie czuje jak nie jestem zdenerwowany ...
Boje sie iśc do lekarza szczególnie do szpitala w mojej okolicy gdzie obsługa jest tak odrażająca że na samo badanie krwi musiał bym zjesc 4 x stoperan + coś na uspokojenie . Może to wiąże sie z tym że nie byłem np w szpitalu nigdy dłużej niż kilka h w odwiedzinach .
Ale pasowało by powoli robic badania. Myślałem jechac gdzies dalej prywatnie. Wiem że czeka mnie badanie krwi, kału , gastro i kolonoskopia i tego sie najbardziej obawiam !!!
Ostatnio strasznie trzęsą mi sie rece i moje jelito jest coraz bardziej wrazlilwe jak odłoże stoperan i nie uważam na to co jem biegunki pojawiają sie co jakiś czas ale najgorsze są gazy ...zauważyłem że po niektórych potrawach np. ostrych lub napojach gazowanych rano jak wstane w pokoju po nocy to nie da se oddychac ..
Może ktoś by napisał czego nie jesc nie pic tak po krótce ... I czy w moim przypadku mógł bym spróbowac jakiś leków na zespół jelita przed badaniami żeby zobaczy czy stan sie poprawi .Nie wiem co tu jeszcze napisac ... Narazie tyle o demnie !Pozdro mam 19 lat na marginesie ;D
Paroksetyna 10 mg - rano - w planach zejście na 5 mg
Bromazepam 6mg - sometimes :)
Spasmolina , Smecta - na IBS
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
02 kwi 2008, 13:03
Lokalizacja
Polendia :)

Odpowiedz...

przez Darianna 02 kwi 2008, 15:40
Witam Was.
Ja mam to samo co wy. Też mnie ciągle mdli. W szkole, w domu, w Kościele - w miejscach publicznych. Jeśli chodzi o szkołę: wcześniej mnie mdliło przed wyjściem, a potem się uspokajało, a teraz w szkole też. Przed lekcją chodzę do higienistki, która dawała mi krople - pomagały, ale wcześniej... (po paru przyjściach zaczęła mnie namawiać do pójścia do pedagoga szkolnego). I zaczęłam do niej chodzić, byłam dwa razy, i rozmawia ze mną i próbuje mnie jakoś uspokoić i pomaga mi w nauce.
Najgorsze są pierwsze lekcję. Jak się zacznie lekcja, to myślę tylko o tym co zrobić, żeby w razie czego wyjść do higienistki lub do łazienki oddychnąć, zaczynam znów się denerwować, np. tym, że jak w stanę i podejdę do nauczyciela to się wszyscy będą na mnie patrzeć i będę mogła dostać jeszcze mocniejszego ataku mdłości... Więc siedzę i próbuję głęboko oddychać i nie myśleć o tym, ale za bardzo nie daję rady... To działa w sposób w sposób mniej więcej taki: ja myślę: skup się na tym co mówi nauczyciel... nie denerwuj się... nie mdli cię...; myśli myślą wtedy: o czym mam nie myśleć? O mdłościach? Mdli mnie...; No i tak to właśnie działa... Dzisiaj się spóźniłam 10 minut na historie, nawet trochę specjalnie (10 minut mniej cierpienia), weszłam do klasy dość spokojna, ale zaraz się to zaczęło... cały czas o tym myślałam... no i w końcu podeszłam do (na szczęście usiadłam z koleżanką i miałam 1 krok) nauczyciela i poprosiłam o wyście do higienistki (choć wiedziałam, że jej nie ma, bo byłam przed lekcją). Poszła ze mną koleżanka i na korytarzu już bym zwymiotowała, ale moje wymioty wyglądają na silny kaszel, tak jakbym miała wszystko zwrócić, ale na szczęście nie zwracam... Ona nawet nie zauważyła niczego podejrzanego w tym kaszlu. Pod pokojem higienistki trochę poczekałam (było jeszcze 13 minut do przerwy) i w końcu poszłam do sali. Jak przyszłam okazało się, że będę pytana... No i nie byłam w stanie nic odpowiedzieć i mówiłam tylko "Nie wiem, naprawdę" i dostałam 1... Na drugiej lekcji była informatyka, więc się uspokoiłam... < Wniosek: nie mogę wysiedzieć i skupić się na lekcji z powodu nudności... W Kościele tak samo... Wole stać jak najbardziej z tyłu, bo tylko tam się czuje najpewniej (mogę w każdej chwili wyjść i tylko ze 4 osoby zauważą...) a jak idę z rodzicami, to mama zawsze woli być z przodu (a ja tam mdleje... - raz już musiałam sie przez wszystkich przepychać, żeby wyjść na świeże powietrze...) I do Kościoła chciałam bym chodzić, ale nie jestem w stanie... (tak jak wy). Za tydzień mam bierzmowanie, będę musiała stać przy ołtarzu... Nie wiem jak sobie poradzę... Biorę lek na uspokojenie, raz pomógł, dzisiaj już nie... Wcześniej pomagała mi guma do żucia, Orbit, ale już przestała... Jak mnie mdli to mam suchość w gardle, nie mogę nic powiedzieć i robi mi się jeszcze słabo... To mam w miejscach publicznych i w domu, szczególnie przy jedzeniu. Zawsze rano jem śniadanie, bo sobie myślę, że jak nie zjem to poczuje się słabo, ale już naprawdę, a nie, że tylko "w moich myślach"... Próbuje sobie z tym jakoś radzić, piłam Neospasmin, ale te wszystkie lekarstwa i pomoce (guma do żucia) są na chwile... Gdzieś na jakieś stronie ktoś pisał o nerwicy, że sobie z nią poradził i zacytował tam słowa Jezusa (nie pamiętam dokładnie) "Jeśli będziecie wierzyć w to o co prosicie w modlitwie, dostaniecie to." Jak napada mnie mdłości, to się też modlę w myślach, żebym o tym zapomniała i się uspokoiła... Ja w to wierze, że mi to przejdzie i pomaga mi to... :-) Lecz czasami nie daje już rady nawet się modlić w myślach... :-/
Napiszcie jakie lekarstwa Wam pomagają? I jakie by były dobre dla młodzieży? Czytam wcześniejsze wypowiedzi i pomagają Wam np. ziołowe tabletki do ssania VALIDOL. Ile one kosztują? Działają na długo?
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
02 kwi 2008, 14:50

przez izka_77 02 kwi 2008, 16:19
Już dawno VALIDOLU nie stosuje, ale chyba płaciłam ok. 5 zł. Stosowałam go podczas silnych mdłości, odrazu działał i miałam na długi czas spokój.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
31 mar 2008, 18:22

Witam

przez diablik 07 kwi 2008, 13:34
Tez mam leki, lekarz psychiatra zdiagnozowal moj przypadek jako depresja nerwicowo-lekowa. Lecze sie juz kilka lat, jestem po przebytej psychoterapii grupowej, ktora dala mi wiele, mysle, ze zadne tabletki nawet ze zlota czy za milion dolarow nie pomoglyby mi tak, jak terapia. To dzieki niej zrozumialam, ze nie jestem sama, ze leki to leki a nie jakies zjawisko z kosmosu. To polowa sukcesu byc swiadomym tego, ja nie wiedzialam, zle sie czulam, myslalam ze umieram.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
07 kwi 2008, 12:54

Avatar użytkownika
przez Zahn 07 kwi 2008, 14:05
Przyłączam się do powyższych postów... mdłości towarzyszące lękom towarzyszą mi od początku nerwicy, do tego dochodzi dławienie i problemy gastryczne. To niestety tylko część objawów towarzyszących atakom nerwicy... ale są one z tych gorszych, gdyż mają one miejsce w miejscach publicznych, gdzie uczucie nudności wiąże się z dodatkowym stresem, że wymiotując zrobię z siebie pośmiewisko. Czasami towarzyszy temu częściowy paraliż przełyku, tak, że mam problemy z przełknięciem śliny, jak również ze złapaniem oddechu. Mi niewiele rzeczy pomaga... staram się asekurować cukierkami, najczęściej miętowymi landrynkami, które ułatwiają oddech... czasami dzięki nim jest łatwiej.
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

przez diablik 07 kwi 2008, 15:55
Odstawiłam leki chemiczne, wybieram sie do apteki po kalms lub może walidol, najgorzej się czuję rano po wstaniu - po prostu koszmar, jakby lek przed nadchodzacym dniem, od wczoraj biore magnez w tabletce i dodatkowo do rozpuszczenia w wodzie jakby lepiej torchę po nich, jestem bardziej wyciszona, spać mi sie chce bardziej przez to, przestaje tez pic kawe i red bulle wyczytalam na forum ze ktoś bral kalms i magnez, moze i mi pomoze. Psychoterapia jest fajna ale prawda taka ze jak czlowiek sam sobie nie pomoze to nikt nam nie położy ręki na głowie i nie uzdrowi. Tylko ja sobie pomoc ???? Jak ??? A gdzie praca, dom, obowiązki ???Ratunku !!
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
07 kwi 2008, 12:54

Avatar użytkownika
przez Zahn 07 kwi 2008, 17:04
diablik napisał(a):Tylko ja sobie pomoc ????

Dobre pytanie... trochę to smutne, ze dobre rady innych ludzi są takie trudne do zastosowania. Niby proste uśmiechnij się, jest jakieś takie niemożliwe do zrealizowania... przynajmniej dla mnie.... uśmiech powinien przychodzić sam, podobnie nadzieja i wszystkie te dobre i drobne przyjemności, które sprawiają, że chce się żyć... niestety nie zdarza się to często... zazwyczaj mamy lęki, które charakteryzują naszą nerwicę. Nie wiem jak innym, ale mnie pomaga rozmowa z ludźmi... to dobrze wpływa no moje samopoczucie... polecam :)
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

Znam to

przez Agatkak0 07 kwi 2008, 17:21
Jak ok 5 lat temu mialam grype zoladkowa , ale od mniej wiecej 4 lat mam problemy natury psychicznej zwiazenej wlasnie z tamtym przezyciem. Nie jem na miescie bo nie wiem ale lezalo to jedzenie zanim je kupilam , kilkanascie razy dziennie myje rece bo w koncu wszedzie sa zarazki a mozliwe ze np. ktos przede mna dotykal poreczy w tramwaju i mial grype zoladkowa ..... Dodatkowo czesto mam napady leku ze bede wymiotowac , wiem ze to tylko psychika ale tak sie tego boje ze zaczynam miec wtedy dreszcze , poce sie , dretwieja mi palce i usta , momentalnie dostaje biegunki i marze tylko o tym by to przeszlo. :cry: Acha i nie dodalam ze od przeszlo 2 lat jestem pod opieka psychaitry ktora zapisuje mi lekarstwa ktore naprawde pomogly. Ostatnio co prawda odczulam oslabienie ich dzialania wiec zrobila mi blyskawiczna terapie ostawienia bym mogla zaczac brac inne ..... to byly najgorsze dni od chyba 2 lat. Dzisiaj wzielam pierwsza tabletke nowego leku ale niestety zacznie dzialac dopiero za ok 2 tyg , wiec zapisala mi pomocniczo (zadzialalo w ciagu 30 min) Zomiren 0,5 mg.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 kwi 2008, 17:05

przez Darianna 07 kwi 2008, 17:38
To jest bardzo trudne niestety do przezwyciężenia... Ja mam po jutrze bierzmowanie i ja go sobie nie wyobrażam... Ja tam zemdleje albo wyjdę (ale się nie przecisnę chyba przez 420 uczniów) i będę sobie mówić wszystko, żebym się uspokoiła, ale nie wiem czy to zwalczę... Wszyscy mi dookoła mówią "nie denerwuj się, wszystko będzie dobrze", ale oni nie wiedzą co to jest nerwica lękowa... Może wy mi jakoś pomożecie, bo wy wiecie co to jest... Jutro sie zapisze do psychologa, a potem może mi jakąś terapie "przepisze"...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
02 kwi 2008, 14:50

przez diablik 07 kwi 2008, 17:54
http://www.zdrowie.med.pl/z_aptek/index.php?id=12

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:56 pm ]
Jeszcze podobno pomaga pisanie afirmacji, ale też trzeba wiedzieć jak to poprawnie robić :D
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
07 kwi 2008, 12:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do