Problemy gastryczne, jelito nadwrażliwe, brzuch, itp.

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

przez atrucha 04 sie 2006, 13:42
Przede wszystkim: witaj na forum:).. Temat był juz wielokrotnie poruszany. W moim przypadku nerwica głównie dotykała układu pokarmowego. Gdyby nie to,zapewne nie podjełabym żadnego leczenia. Miałam wykonane wszystkie możliwe badania (łacznie z gastroskopią,która wykazała tylko podraznienie sluzówki ścianek żołądka). W sumie byłam zdrowa.. a jednak żołądek bolał niemal każdego dnia. Po leczeniu Efectinem wszystko ustąpiło. Czasem,sporadycznie coś zaboli;)..
Bądźcie dzielni! Pa :)
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

przez BYSTRY 08 sie 2006, 22:31
a pulsuje / pulsował wam środek brzucha , albo ta część za żebrami pod mostkiem , takie uczucie jakby obce ciało było w brzuchu :?: no i tak jakby pieczenie w tych miejscach :?:
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
07 sie 2006, 12:33
Lokalizacja
Łódź

przez Amadeus 08 sie 2006, 23:52
sam sobie lekarzem nie jestem,ale od paru dni mnie boli w dole brzucha wiec znowu zajrzalem do was czy ktos zna jakas rade za wyjatkiem tej ze musze walczyc ze stresem,.............
wlasciwe nieslychane to jest, gdy np.nie mysle o niczym jestem odprezony to bol mija gdy sie"nakrecam" od razu boli. Wiec wiem ze to musi byc ze stresu.
a moj stres bierze sie z pracy,niedawno zmienilem, wlasciwie jest wszystko ok. nikt nic nie mowi,a czlowiek sam sie nakreca.
nie zbadany jest nasz umysl.........................i nigdy nie bedzie.
Gdzie ta radość która była we mnie???
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
22 lut 2006, 21:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez janek 09 sie 2006, 08:02
powiedzcie mi...ja czuje nudności jak na wymioty by się zbierało, czasami po jedzeniu brzuch mnie zaboli, biegunka czasami tez, czasami zjem dwie knapki a czuje się jakbym zjadł dwa świniaki... to moze miec zwiazek z jelitem?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
29 gru 2005, 15:17
Lokalizacja
Szczecin

przez BYSTRY 09 sie 2006, 08:19
a pulsuje / pulsował wam środek brzucha , albo ta część za żebrami pod mostkiem , takie uczucie jakby obce ciało było w brzuchu Question no i tak jakby pieczenie w tych miejscach :?: a i jeszcze , czy macie problemy z wypróźnianiem się :?: tj. że wam się niechce :?: może przez to tak boli brzuch w różnych miejscach :?: Odpiszcie :|

[ Dodano: Sro Sie 09, 2006 9:05 am ]
no i chęć do wymiotów :?:

[ Dodano: Sro Sie 09, 2006 10:28 am ]
nikt nie napisał ............ :| to znaczy że moje bojawy to epidemia ;)

[ Dodano: Sro Sie 09, 2006 3:54 pm ]
Cekam na opinię , to normalne objawy ze strony jelita draźliwego ?
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
07 sie 2006, 12:33
Lokalizacja
Łódź

przez Amadeus 11 sie 2006, 00:13
prosta rada, wszystko to oczywiscie nerwy,jesli ciagle myslimy o tym jak sie czujemy to czujemy sie coraz gorzej. Wiem ze to trudno nie myslec co dzieje sie z naszym organizmem ale trzeba walczyc. Mama tak samo i powoli zaczynam nie reagowac na te rozne bole, zmuszam sie poprostu.
Pozdrawioam
Gdzie ta radość która była we mnie???
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
22 lut 2006, 21:07

przez rybkamonika 14 sie 2006, 23:30
Tak miewałam te pulsowania w brzuchu. Mam też co jakis czas takie dziwne pieczenie ponad pępkiem. I tak od lat. Jak się nasila nerwica, to wszystko jest częstsze, jak był czas, że czułam się idelanie, nic takiego się nie pojawiało. I dzięki temu wiem, że to nerwy.
Monia
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
12 sie 2006, 19:06
Lokalizacja
Gdańsk

przez Amadeus 15 sie 2006, 10:14
rybkamonika napisał(a):Tak miewałam te pulsowania w brzuchu. Mam też co jakis czas takie dziwne pieczenie ponad pępkiem. I tak od lat. Jak się nasila nerwica, to wszystko jest częstsze, jak był czas, że czułam się idelanie, nic takiego się nie pojawiało. I dzięki temu wiem, że to nerwy.


no wlasnie....nerwy. na tym forum juz zostalo powiedziane wlasciwie wszystko. nerwy i stres zawsze z nami beda tylko musimy z nimi odjac walke i to nie jest tak ze ci wiecznie usmiechcnieci nie maj stresow, poprostu mysle lepiej z nim sobie radza. walczmy wiec bo zycie mamy tylko jedno i ........szybko nam przeleci a nim sie zorientujemy bedziemy juz starsi i jeszcze bardziej nieszczensliwi ze stracilismy najlepszy okres w naszym zyciu.
pozdrawiam amadeus
Gdzie ta radość która była we mnie???
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
22 lut 2006, 21:07

przez bwahlfipe03 15 sie 2006, 15:52
ja mam identyczne objawy
poczatkowo pomagał mi xanax doszłam nawet do dawki 4mg dziennie, ale kończyło się na tym, że po wyjściu z domu wracałam do niego po godzinie bo padałam z nóg ze zmęczenia, a w barze upijałam się połową butelki piwa. Staram się jakoś z tym walczyć tłumacząc sobie, że tak naprawde nic mi nie jest i sama sobie to wszystko wmawiam, ale nie często to pomaga. Przed wyjściem do pracy biore 0,5mg zomirenu, czasem w trakcie jakieś nospy i tak siedze z zegarkiem w ręce odliczając 8h. Takie zycie jest do bani, ale jak wy nie wiem co z tym zrobić.
ps. Dieta równiez bardzo mi pomaga, ale przez to odmawiam sobie samych przyjemności- kawa, czekolada, frytki aut.
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
30 cze 2006, 21:58

przez Amadeus 18 sie 2006, 00:06
zgadzam sie z tym, tak nie mozna zyc. nie mowie ze zdarza sie to codziennie ale nawet przy lekkim stresie juz zaczyna mnie piec, tak jak dzisiaj. narazie ok, wytrzymuje ten piekacy bol ale jak dlugo moj organizm to wytrzyma to nie wiem, wiec trzeba z tym skonczyc, z kawy tez zrezygnowalem w zupelnosci.
Jedno mnie zastanawia, ciekawe ilu ludzi wsrod nas cierpi na rozne dolegliwosci nerwicowe, wiadomo iz nikt sie nie przyzna...............
pozdrawiam
Gdzie ta radość która była we mnie???
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
22 lut 2006, 21:07

przez charlotte 30 sie 2006, 12:00
czy ktoś tutaj beirze może efectin?????
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
29 sie 2006, 21:28

Avatar użytkownika
przez listonosz 30 sie 2006, 12:30
zespol jelita mam od 10lat problemy straszne a njagorzse jest gdy lekarz powie to musi bolec spotkalem sie stym to mnie dobilo idziesz do lekarza aon patrzy na ciebie jak na ... powodzenia dla wszystkich :smile:
Miłosc zwycięża
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
22 sie 2006, 23:03
Lokalizacja
chorzow

Avatar użytkownika
przez Andrew 30 sie 2006, 20:47
Jestem nowy na tym forum ale ciesze się że je znalazłem bo to co mnie spotyka od 2 lat to jest koszmar.....A wszystko zaczęło się jak byłem w Irlandii (teraz wiem że nie nadaje się na jakiekolwiek wyjazdy bo o niczym innym nie myślałem tyko o żonie,córce,rodzicach i Polsce)poprostu pewnego poniedziałku w pracy poczułem bardzo silne ukłucia razem z pieczeniem i zaraz potem ogromne ciepło które zaczęło rozchodzić się po moim ciele i zaczołem mieć wrażenie że się duszę,że mam zawał.Oczywiście przyjechała karetka ale poza bardzo szybką pracą serca nic u mnie nie stwierdzili bo EKG wyszło ok,no ale od tego momentu zacząłem mieć duszności i duszności i duszności i lęk że mogę tu umrzeć ale jakoś dotrwałem do terminu mojego powrotu do kraju i tu oczywiście hura na lekarzy...dosłownie wszystkich i co?i nic poza przepukliną przełyku,refluksem i rozsypującym się kręgosłupem no i najważniejszym...NERWICĄ I NAPADAMI LĘKU.A działo mi się wszystko i nadal mnie to dotyka ale żadziej czyli:duszności,wzdęcia,kłucia w klatce piersiowej,pod lewą łopatką,drętwienia rąk i nóg,zawroty głowy,uczucia że się duszę,uderzenia gorąca do głowy,uderzenia ciśnienia do szyi i głowy i chyba najgorsze po dusznościach to bóle serca,kołatania,raz szybkie a za chwilę wolne bicia po których mam wrażenie że odlatuje itp itd i jak tu normalnie funkcjonować w pracy....koszmar.Proszę napiszcie do mnie czy te objawy to naprawde nerwica czy ja mam cos chorego bo u mnie nie ma tak że najpierw jest lęk a później dolegliwości tylko np.w momęcie poczuje jak skacze mi serce poczym robi mi się słabo i dopiero wtedy zaczynam sie nakręcać...pomóżcie mi jakos bo ja rozumiem że można chorować miesiąc ale nie 2 lata.......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
28 sie 2006, 21:24
Lokalizacja
Kraków

przez estelka 31 sie 2006, 19:47
Andrew, przykro mi, ze tak znosisz dlugotrwaly stres.. czy pronowales juz jakis metod na uspokojenie siebie i organizmu? ja podczas dlugotrwalych stresow mialam rowniez problemy z zoladkiem i jelitami. czulam, jakbym pod mostkiem miala napompowany balon powietrza - cos, co zatykalo mnie na kilka dni i nie dalo sie tego pozbyc zadnymi przepisanymi przez lekarza pierwszego kontaktu lekarstwami. do tego bolalo mnie na tyle, ze paralizowalo wiekszosc ruchow.. przy krotkotrwalych stresach mam cos zupelnie przeciwnego - reakcje przyspieszonego trawienia, ktora tez utrudnia normalne funkcjonowanie, ale objawy sa chyba zbyt slabe, zeby okreslac to mianem nadwrazliwego jelita. caly czas probuje z metodami relaksacji i sadze, ze pomogly mi one zniesc stres na troche inny poziom percepcji i zmniejszyly reakcje mojego zoladka. inaczej znosze dlugotrwaly stres i mniej go odczuwam w swiadomosci, ale kiedy staram sie go pozbyc ze swiadomosci, wylewa sie z podswiadomosci w postaci koszmarow sennych. niestety zauwazylam tez, ze wplywa on niekorzystnie takze na moj uklad immunologiczny. niezaleznie od wszystkiego, teraz zamiast zoladkowo, podczas dlugotrwalego stresu zaczynam chorowac ciezko - w lecie na grype, a zima nawet zapalenie oskrzeli. zastanawiam sie, czy ktos juz przechodzil przez podobny scenariusz lub czy ktos wie, jak oszukac podswiadomosc.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
31 sie 2006, 14:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do