Problemy gastryczne, jelito nadwrażliwe, brzuch, itp.

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

przez Poziomka 23 paź 2006, 19:36
Słszałam jak ludzie to okreslali, że mają "motyle w brzuchu" nawet ładnie :smile: Ma to sporo ludzi: czasem częsciej czasem od czasu do czasu ;)
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
14 paź 2006, 15:16

przez Jonasz 23 paź 2006, 23:20
Niebezpieczne raczej nie jest.
Pytanie do Malcolma - jak to u Ciebie zdiagnozowali, bo w zasadzie powinno się zrobić kolonoskopię... a mnie tylko naciskali i testowali na Helicobacter... ; jako nerwicowiec-lękowiec oczywiście podejrzewam raka jelita i to zaawansowanego :D

J.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
13 paź 2006, 23:54
Lokalizacja
Stolica

Problemy gastryczne

przez emula27 25 paź 2006, 18:44
Witam
juz dobre kilka miesiecy nie zaglądalam tu, odstawilam leki, lęki i straszne objawy(zawroty, dretwienia, derealizacja itp) przeszły...myslalam ze juz wszystko dobrze. Nagle, jak grom z jasnego nieba, doslownie jednego dnia pojawila sie koszmarna zgaga i niestrawność to trwa do dziś. Juz cały miesiąc sie męczę. Jestem na diecie. Nigdy podczas calej mojej choroby nie odczuwalam dolegliwosci ze strony przewodu pokarmowego. Do tego zaparcia, pełnosc w zolądku, wydaje mi sie ze mam spuchmietą wątrobe(choc nic nie widac)unoszenie sie pokarmu i mdlosci. Dostalam lek na refluks, likwiduje tą zgage, ale niestrawnosc dalej jest, nie mam apetytu, pobolewania w nadbrzuszu, wzdęcia, mdłosci, uczucie ze nic sie nie trawi ...I OCZYWISCIE OGROMNY STRACH i LĘK i depresyjne chwile, mozolne poszukiwania w internecie, dopasowywanie objawow do najgorszych choróbsk w tym oczywiscie nowotworów:( Tym bardziej ze pobolewa i kłuje mnie w prawym podzebrzu więc dopasowalam juz marskosc watroby oraz raka trzustki( nie wiem moze to te gazy w jelitach) itp Jestem zalamana, moj psychiatra i lekarz rodzinny nie zlecili zadnych badan, są pewni ze to znowu ONA(nerwica). Biorę lek zobojetniajacy kwas zoladkowy i pomijając zgagę dalej sie tak męczę i ciągle o tym myśle. Ten lęk i mysli w stylu" tak, teraz juz zachorowalam smiertelnie i bede musiala lezec miesiacami w szpitalu w męczarniach a potem umre" - te mysli mnie zruinują od nowa...Moze ktos mial podobne sensacje trawienne i mnie pocieszy. :?
Słyszalam cos o jelicie wrażliwym ale to kojarzy mi sie z biegunkami i bolami jelit w czasie jakiegos zdenerwowania a ja mam to bez powodu od rana do nocy... :cry:
:)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
25 paź 2006, 18:28
Lokalizacja
lubuskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez katarzynka 25 paź 2006, 20:30
Może ja Cię pocieszę ;) moja nerwica zawsze koncentrowała sie na serduchu i ewentualnie problemach z oddychaniam, więc długo nie mogłam uwierzyć,że może być odpowiedzialna też za problemy z układem pokarmowym :( wszystko zaczęło sie kilka miesięcy temu od bólów i pieczenia w " prawym podżebrzu". Dopóki widziałam związek tych dolegliwości z sytuacjami stresującymi wszystko było ok, ale jak zaczęły pojawiać się właściwie bez widocznego powodu i trwać kilka dni z rzedu to robiło sie nieprzyjemnie... :cry: oprócz tego podpisuję sie tez pod zaparciami, wzdęciami, pełnością w żołądku i tym kosmicznym uczuciem,że głupie jabłko trawi mi sie przez pół dnia... właściwie praktycznie wszystko tak jak opisałaś. Zrobiłam kilka podstawowych badań - jak zwykle wyszło,ze jestem okazem zdrowia ;) i na razie dałam sobie spokój z dalszymi wycieczkami na badania i uwierzyłam,że to "tylko" kolejny objaw nerwicy.
Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję,że choć trochę Ci pomogłam i bedziesz spokojniejsza.
"ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy...."
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
05 paź 2006, 22:11
Lokalizacja
Kraków

przez Moniczka 25 paź 2006, 20:48
Witajcie moje drogie.Mam ten sam problem.Juz od 4 rano kazdego dnia zaczyna mnie gniesc w zoladku,boli brzuch (wydaje sie,ze bez powodu!!),czuje burczenie w jelitach i jakis niepokoj od zoladka.Najgorsze jest jak musze wstac:zbiera mi sie na wymioty,chce do lazienki,bol brzucha sie nasila.Lekarz tez mi ostatnio powiedzial,ze to wyglada (wyglada?????) na refluks i ze nerwica nasila te objawy.Niedawno przeszlam zapalenie jelit,ale juz wszystko wraca do normy a doktor mowi,ze mdlosci,uciski i bole to nie od jelit,czym wcale mnie nie uspokoil.Kazdego dnia budze sie przekonana,ze zaraz peknie mi zoladek,ze moze mam wrzod...i tak w kolko.Meczy mnie to.Czesto jak cos zjem albo jest jakas emocjonalna sytuiacja, to uczucie z zoladka nadchodzi bardzo szybko.Ale czesciej nic sie zlego nie dzieje a ja i tak sie zle czuje...Jak jade autobusem to tez sie pojawiaja mdlosci.Pije melise,ewentualnie ssie Manti,ale to wszystko.Nikt i nic nie jest mi poza tym w stanie pomoc.A wiec nie jestescie same.Przytulam was cieplutko..
Moniczka
Offline

przez emula27 25 paź 2006, 21:07
:roll: nawet nie wiecie ile dla mnie znaczą wasze slowa, dzis juz bylam praktycznie w drodze na USG (prywatnie, bez skierowania-ze strachu!) juz oczy mi wysiadają od wyszukiwania na google objawow i dopasowywania tej mojej dolegliwosci, podaje GG(9624584) bede szczesliwa jak ktos sie odezwie w tym temacie ...i wogóle ;)
:)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
25 paź 2006, 18:28
Lokalizacja
lubuskie

Gastroskopia-kto przeżył?

przez Moniczka 14 lis 2006, 14:26
W przyszlym tygodniu bede miala wykonywana gastroskopie.Zlecono mi ja z powodu ciaglych nudnosci od zoladka.Lekarz raczej wyklucza wrzody ale podejrzewa nadzerki,podranienie zoladka od lekow lub silna nerwice.Prosze mi napisac,gdyz panicznie sie boje: jak przebiega to badanie,ile trwa i jak mozna w ogole polknac te kamere,ktora wpychaja w przelyk?Czy nie polega to na strasznym duszeniu i imitowaniu zwracania?Czy ktos z was mial wykonywane to badanie z powodu strasznych mdlosci cala dobe?Jakie byly wyniki?
Moniczka
Offline

przez Krzychu 14 lis 2006, 14:39
Witaj!
Przechodziłem to 2 razy. Nie jest to przyjemne badanie , ale da się przezyc! Leżałem na boku, a najgorsze to przełkniecie - sama świadomośc , ale potem to spoko ( pobierania wycinka na badania histopatologiczne wogóle nie czuć). Jeżeli opanujesz starach to samo badanie to nic strasznego. Najbardziej chyba boli strach!
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
15 mar 2006, 19:45

Avatar użytkownika
przez ewa125 14 lis 2006, 14:42
moja mama miala gastroskopie wiele razy i przezyla. oczywiscie nie nalezy to badanie do najprzyjemniejszych, ale jak ona to przezyla to ty tez przezyjesz. zwlaszcza ze moja mama nalezy do osob ktore maja od razu odruch wymiotny, nie moze nawet nosic protezki jednego zeba bo od razu jej sie chce wymiotowac. ale i ona dala rade wiec glowa do gory!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez ewita 14 lis 2006, 14:42
Moniczko nic sie nie boj. Ja tez mialam bole brzucha i mdlosci i bylam pewna ze mam wrzod zaladka.
Dostalam zastrzyk uspokajajacy na wlasne zyczenie i nic po prostu nie czulam, poszlo jak po masle. A potem okazalo sie ze mam zoladeczek zdrowy jak pupcia dzidziusia. Nic sie nie martw, przy nerwicy wyobrazamy sobie wszystko co najgorsze.
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
03 lis 2006, 12:09
Lokalizacja
szwecja

przez kasia_28 14 lis 2006, 14:59
Nie ma się czego bać - badanie nie trwa długo i jak nie będziesz się nakręcać, że nie połkniesz tego przewodziku to nie będzie ciekawie.
Nastaw sie na to, aby słuchać lekarza - on nie będzie chciał zrobić Ci krzywdy :P
Mnie po prostu powiedział: 'PROSZę PRZEłKNąć śLINę" i już miałam kamerkę w środku ;) ;)
Też się tego bardzo obawiałam, ale przed badaniem powiedziałam o tym lekarzowii umowa była taka, że jak coś będzie nie tak to ZERO szarpania (bo wtedy naprawdę można zrobić sobie krzywdę :cry: ) tylko oczami dam znać.
Nie jest pzryjemnie, ale jest krótko i naprawdę nie nastawiaj się, że czegoś nie zrobisz - ja też myślałam, że to niemożliwe połknąć przewód ze światełkiem na końcu, a jednak się udało.
U mnie okazało się, że to helicobacter pyroli - miałam bardzo duże stężenie tej bakterii w żolądku i to powodowało okropne mdłości i takie bóle, że zieleniałam na twarzy.
Przeszłam kurację antybiotykową i narazie jest ok, ale może przed badaniem spróbuj zrobić sobie badania na helicobacter za pomocą pobrania krwi (po fakcie dowiedziałam się, że jest to możliwe...).
Napewno trochę przyjemniejsze badanie, a może okaże się, że to właśnie to i unikniesz gastroskopii??? ;)
A jak nie to trzymaj się mocno, ja trzymam kciuki i, wierz mi, naprawdę nie jest tak strasznie :P
Pozdrawiam serdecznie
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:08

przez Moniczka 14 lis 2006, 15:19
Dziekuje za porady,z tym szarpaniem to niezla zabawa.Ale jak to w ogole wyglada?Wiem,ze czlowiek nie moze zwymiotowac poniewaz idzie na badanie na czczo ale co jak za cholerke tego nie polknie?Jakiej wielkosci jest ta sonda?tez sie obawiam helicobacter al;e u mnie jest taki problem,ze nie moge brac antybiotykow poniewaz przeszlam ciezkie zapalenie jelit. czy test mozna kupic w aptece i zrobic samemu?Czy jest miarodajny,bo podobno obecnosc lub nieobecnosc bakterii nie wplywa na wrzody.Zreszta nawet jak z krwi wyjdzie,ze mam bakterie to czy to juz wyjasni powod nudnosci?
Moniczka
Offline

przez kasia_28 14 lis 2006, 16:26
U mnie temat nudności to wyjaśniło - oczywiście bardziej miarodajna jest gastroskopia, bo lekarz ma wgląd w żołądek i może ocenić czy wszystko w porządku. U mnie przy okazji wykrył silne przekrwienie ścian żołądka, ale ja z kolei mogłam brac antybiotyki, więc problem helicobacter miałam w 2 tygodnie po badaniu z głowy :P
Ta rurka jest mniej więcej grubości długopisu, na samym końcu (a właściwie na początku) ma światełko.
Leżysz na boku, dostajesz taki ustnik i po prostu zamknij oczy....
Ja zobaczyłam migające przed oczami światełko, zamknęłam oczy i naprawdę - przewód miałam w żołądku nie wiedząc kiedy. Tylko naprawdę słuchałam lekarza - nie zapierałam się, że czegoś za cholerę nie zrobię i nie nastawiałam sie ANTY.....
Przełknęłam ślinę na polecenie lekarza i nie miało to nic wspólnego z bólem - po prostu nie było przyjemne....Później miałam jakby trochę podrażnione gardło, ale szybko przeszło
Wyobraź sobie co ja czułam, skoro mam lęki przed uduszeniem i "walczę" cały czas z moim oddechem (a raczej walczyłam, bo badanie miałam rok temu, a wtedy byłam w gorszym stanie psychicznym) i myślałam o tym, że ta wstrętna kamera będzie w moim żołądku, a w przełyku będzie tkwił jakiś przewodzik, który napewno uniemożliwi mi oddychanie?????
A jednak lekarz uspokoił mnie, mieliśmy swoją "umowę", o której pisałam wcześniej, pozatym sam zapewnił mnie, że nikt nigdy się u niego na badaniu nie udusił, no i ....poszło.
Monisia - naprawdę nie ma się czego bać.Ja wiem, że to łatwo mówić jak jesteś już PO, ale bez przesady: gdyby to było takie straszne i nie do przeżycia to nie badaliby takim sposobem ludzi ;)
Jak chcesz to jeszcze pytaj - jak będę wiedziała, to chętnie jeszcze pomogę :P
No, a z tym szarpaniem rzeczywiście mogła być jazda :lol: :lol:
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:08

przez aldara.35 14 lis 2006, 17:42
Ja słyszałam ze trzeba oddychać przez nos(uwaga na katar)faktycznie poziom przeciwciał na Helicobakter mozna zrobić testem z apteki lub zwyklym badanie krwi.Ja miałam tę bakterie-leczy sie antybiotykami.Ale ja na twoim miejscu zrobilabym test bo faktycznie gdyby wyszedl pozytywny to sprawa by sie wyjasnila a uniknęłabys gastr.Nawet gdy nie mozesz brac antybiotykow to na pewno istnieje inna metoda leczena.Np.lek w zastrzyku pewnie mniej uszkadza jelita.Ps.Gastroskopie mozna tez zrobic w narkozie.Ale czy to lepiej??-jeszcze płatne!!
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do