Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Artemizja 22 sie 2014, 12:15
dream*, czy to nadal trwa? Co Cię aż tak mocno stresuje?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez aptasia 22 sie 2014, 15:20
Artemizja napisał(a):dream*, czy to nadal trwa? Co Cię aż tak mocno stresuje?


nadal :( rozstanie z facetem a właściwie to, że on wciąż nie umie się zdeklarować i nie umiem przez to zamknąć tej sprawy, czuję napięcie, pewnie to adrenalina i kortyzol tak mi zwężają żołądek, że nie umiem nic przełknąć. staram się jeść chociaż zupy ale wychodzi to różnie.
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 22 sie 2014, 15:34
Ja mam na odwrót, teraz mam stresującą sytuację związaną z przeprowadzką do innego miasta i poszukiwaniem pracy na gwałt (he he;) no i objadam się. Wiem doskonale, że to rozładowanie napięcia. Robię to też paląc fajki. Tylko czym innym to zastąpić i czy ktoś ma tak silną wolę by to powstrzymać?
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez aptasia 22 sie 2014, 15:43
Luktar napisał(a):Ja mam na odwrót, teraz mam stresującą sytuację związaną z przeprowadzką do innego miasta i poszukiwaniem pracy na gwałt (he he;) no i objadam się. Wiem doskonale, że to rozładowanie napięcia. Robię to też paląc fajki. Tylko czym innym to zastąpić i czy ktoś ma tak silną wolę by to powstrzymać?


moze inna aktywnoscią, np fizyczną. bo w sumie często głód wynika z nudy i chęci zapchania czymś myśli.
ale nie wiem w sumie bo nigdy tak nie miałam żeby w sytuacji stresowej jeść. :(
"balansuję wciąż pomiędzy pragnieniami zupełnej samotności, by czytać i pracować, a tak wielką potrzebą ludzkich gestów i słów."
Sylvia Plath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1036
Dołączył(a)
05 gru 2013, 17:51
Lokalizacja
Warszawa

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Zupapomidorowa 22 sie 2014, 15:52
dream*, byłoby cudownie gdyby w chwilach stresu, nerwicy i nawrotów depresji chciałoby mi się biegać jak szalonej i robić przysiady. Ale prawda jest taka, że w takich sytuacjach ledwo chce mi się umyć, wtedy chodzę jak wyciągnięty wór z brudnymi i skołtunionymi włosami a ratunkiem wydaje się być łóżko. Tak już mam że gdy czuje spokój i radość mogę ćwiczyć, malować, dbać o siebie, zdrowo się odżywiać. A jak jest dół zaczyna się degrengolada.
Dawniej Luktar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2281
Dołączył(a)
26 lip 2012, 11:59

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Artemizja 23 sie 2014, 04:35
dream*, długo tak nie pociągniesz. Może chociaż zastanów się nad wizytą u lekarza?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez kotta 01 wrz 2014, 19:42
myślę, że wrócę do wymiotowania, świadomie. wydaje mi się, że to stosunkowo bezpieczny sposób na odreagowanie. właściwie, chyba od zawsze do swoich problemów z jedzniem mam szacunek, jeśli można to tak w ogóle nazwać. pomagają mi przejść trudniejsze okresy. gdzieś się pogubiłam, mimo że jest dobrze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
04 sie 2014, 20:05

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Artemizja 02 wrz 2014, 04:50
kotta, a co z wyniszczeniem organizmu?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez antananarywa 02 wrz 2014, 07:14
Ta, rzyganie, ku*wa, bezpieczne dla organizmu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
709
Dołączył(a)
25 sie 2013, 21:56

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez kotta 02 wrz 2014, 08:34
napisałam: stosunkowo. bo wśród wypracowanych przeze mnie sposobów mam wrażenie, że najmniej szkodzi mojemu organizmowi. na ten moment, jeśli miałabym się pociąć lub zwymiotować, wybrałabym to drugie. inna sprawa, że fajnie jest nie wybierać żadnego z nich
Avatar użytkownika
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
04 sie 2014, 20:05

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez antananarywa 06 wrz 2014, 23:04
A nie możesz cwiczyc zamiast wymiotowac? Np. jezdzic rowerem. To zdrowe i nie obciaza stawow jak np. bieganie. Ja tez mam takie lekko bulimiczne problemy i wlasnie cwicze, gdy wg mnie zjem zbyt duzo. Co dodatkowo odstresowuje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
709
Dołączył(a)
25 sie 2013, 21:56

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Artemizja 07 wrz 2014, 15:24
kotta, a oprócz cięcia się i wymiotów masz jakieś inne sposoby?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez pisanka 08 wrz 2014, 16:57
nie wiem czy wymiotowanie jest lepsze od cięcia się... zależy jak się tniesz i gdzie ;> jak dla mnie to taki sam stopień zagrożenia. Ja dopiero teraz po latach zrozumiałam jak bardzo jest to wyniszczające organizm i wyłazi to wszystko ze mnie. Nie myślałaś, żeby zapisać się na jakieś sztuki walki? Ja kiedyś chodziłam na boks. Pomagało mi się to mocno wyładować.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Artemizja 08 wrz 2014, 23:42
pisanka, dokładnie. I jedno i drugie strasznie wyniszcza zarówno fizycznie, jak i psychicznie...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do