Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez pisanka 09 wrz 2014, 11:13
Niezależnie jaki sposób autodestrukcji wybieramy, to i tak to wszystko pochodzi z głowy, o to tam się największe cierpienie odbywa. Wszystko co poza głową, to tylko czynności, które niby mają nam pomóc, dlatego nie zawsze zaprzestanie wymiotowania oznacza zdrowienie. Często szukamy innego sposobu na wyładowanie napięcia, poradzenia sobie ze stresem, lękiem, czy innymi demonami.. ja np. kiedyś myślałam, że jeśli nie wymiotuje to jestem zdrowa, a znalazłam sobie inny sposób: wydawanie pieniędzy, czy jedzenie nabiału O_o dziwne miałam pomysły na wyładowanie napięcia..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Artemizja 09 wrz 2014, 22:58
pisanka, dlatego kluczem jest dotarcie do źródła problemu i zajęcie się nim. Łatwo powiedzieć, a gorzej zrobić. Niemniej jednak, jest to możliwe.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez pisanka 10 wrz 2014, 12:33
Pewnie, że jest możliwe :) nie jest to łatwe, ale da się. Ja chyba mam teraz lepszy okres, bo nie ma we mnie tego napięcia za często, a jak jest to malutkie. Niemniej wiem, że to lubi sobie powracać :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

przez izaa 10 wrz 2014, 16:23
pisanka, Każdy odczuwa napięcia i trzeba je rozładować, to że czujemy napięcie nie znaczy że jesteśmy chorzy. Co z ludźmi, którzy wykonują stresujące zawody? Np lekarze? Nie od dzisiaj wiadomo, że część czuje wypalenie zawodowe, popadają w nałogi. Ale większość rozładowuje napięcie może w ten sam sposób co i ty rozładowywałaś :P . Ciężko oddzielić kreską gdzie jest zdrowie a gdzie nerwica. Najważniejsze by wziąć na luz w stresującej sytuacji. Ba, zauważyłam że ludzie na forum mają tendencję do wyolbrzymiania znaczenia słowa stres. Lęk przed lękiem. Sama tego doświadczam. U mnie na szczęście wymioty nie powracają. Stres rozładowuję spacerem i staram się wykonać swoje zadanie (które mnie stresuje). Czasami stres jest tak silny, wiec zadania zostawiam na popołudniowe godziny. No i tłumaczę sobie że w życiu są różne alternatywy w razie porażki.
Kiedyś byłam tak wielką perfekcjonistką że nie wyszłabym np nauczać ludzi, gdybym nie była w 100% przygotowana. Każdy z nas może pozwolić sobie na błędy, nie są końcem świata. Minie 3 lata odkąd miałam okres silnego jadłowstrętu połączonego z wymiotami. Nie pozwalam na powrót, najpierw szukam wsparcia psychicznego i zajmuje sobie czas, a gdy to nie pomoże- trudno, leki.
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez pisanka 11 wrz 2014, 16:53
Jasne, każdy odczuwa napięcie, to naturalne dla każdego człowieka, ale osoby zdrowe potrafią sobie poradzić z tym napięciem, osoby chore nie, i szukają destrukcyjnych metod rozładowania go, a i tak mimo tego nie potrafią sobie z tym poradzić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Artemizja 23 wrz 2014, 21:40
Zawsze można mimo wszystko szukać alternatywnych środków rozładowania napięcia. Problem polega na tym, że to trudne i frustrujące, gdy próbuje się wielu rzeczy, a tu nic nie działa. No, ale w końcu się trafi.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

przez beMarko 06 paź 2014, 12:03
U mnie każdy stres, czy nerwowa sytuacja doprowadza do tego że muszę po kilka razy latać do łazienki. Też tak macie?
Wiecie jak sobie z tym radzić?
Przepisy kulinarne Agnieszki - http://www.gotowanie.ewolbrom.pl
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
06 paź 2014, 11:48

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Artemizja 15 lis 2014, 08:19
Dopiero teraz, po tym jak mi odpuszcza stres związany z Obroną, wraca mi chęć do jedzenia. Takie stresujące okresy są najgorsze.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

przez joaszka 29 lis 2014, 23:46
Stres towarzyszył mi odkąd pamiętam. Od jakichś dwóch lat go zajadam. Mam swoje stałe miejsce w KFC pod domem. Podczas ostatniego epizodu depresji schudlam do 5 kg i bardzo mnie to ucieszylo. Od tamtej pory staram sie utrzymac te wagę (no a docelowo z niej spaść) i w sumie nie jem w ciągu dnia prawie nic. Jednak gdy przychodzi stres i napięcie, które ,,przebija'' się przez mur stworzony z moich leków, idę od razu do kfc, zjadam wszystko co mam w lodowce... Najgorsze jest to, ze staram się schudnac, a wieczorem zwykle odczuwam takie napięcie, ze nie jestem w stanie zasnac bez wcześniejszego zredukowania napięcia jedzeniem. Ech.
joaszka
Offline

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

przez lojantka 30 lis 2014, 00:46
joaszy, mam to samo. za każdym razem, jak myślę że mi się udało z tego wyjść, i tak w końcu wpadam w kompulsywne żarcie. chwilowo mam ochotę się zabić, bo nie mogę na siebie patrzeć, wyglądam jakby się zbliżało świniobicie. powodzenia, wytrwaj i nie zachodź do kfc, bo to nawet jedzenie nie jest, tylko jakaś chemia...
lojantka
Offline

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

przez joaszka 30 lis 2014, 01:56
harlancoben, zanim napisałas tego posta ja juz jestem po siedmiu kanapkach z salatką majonezową i czterech z nutellą, plus bigosie... Od kilku godzin nie mogę zasnac, gdy ,,uslyszalam'' kroki dookoła domu, to juz nie wytrxzymalam. Wzięłam chlorprotiksen, pomaszerowalam do kuchni i dopiero teraz jest mi lepiej... Nienawidzę siebie.
joaszka
Offline

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez antananarywa 01 gru 2014, 17:23
Jestem przerażona sobą. już trzy razy epizod żrę-rzygam. noż kurrrwa zero opanowania
Avatar użytkownika
Offline
Posty
709
Dołączył(a)
25 sie 2013, 21:56

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

przez lojantka 01 gru 2014, 21:06
u mnie też nie ma lekko, pozdrawiam z łóżkowego pikniku, kontrola poszła w las

http://asset-1.soup.io/asset/8969/1782_18e7.gif
lojantka
Offline

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

przez joaszka 01 gru 2014, 21:48
P. powiedział mi dziś, że to definitywny koniec. I że mnie nie kocha.
Człowiek, którego kocham bardziej, niż cokolwiek, kogokolwiek innego na tym świecie.
Nie chcę żyć. Nie mam po co.


(W związku z tym siedzę i zgadnijcie co robię... :( )
joaszka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do