Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Artemizja 09 sty 2013, 08:41
Kiedy raz spróbuje się rozładować napięcie poprzez objadanie się,to później jest bardzo ciężko radzić sobie w inny sposób.Nic nie pomaga.Dopiero pochłonięcie wszystkiego,co ma się w zasięgu ręki,czasami aż do bólu,sprawia,że napięcie trochę się zmniejsza.Stres bardzo "nakręca"zaburzenia odżywiania.Stają się one sposobem na rozładowanie go.Wszystko jest w miarę pod kontrolą do momentu,kiedy nadchodzi stres lub kryzys i pojawia się napięcie.Jak sobie z tym radzicie?Jak zmniejszyć napięcie i tym samym nie wrócić do starych praktyk?Udało Wam się wypracować jakiś sposób?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Selenhe 09 sty 2013, 08:43
Ja mam odwrotnie. Jak jest stres i napięcie, to nie umiem jeść. Muszę wtedy zmuszać się do przełknięcia chociaż kilku kęsów i pilnować, żeby zaraz tego nie zwrócić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
197
Dołączył(a)
07 gru 2012, 12:30

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Artemizja 09 sty 2013, 21:12
Selenhe, to jest kolejna z możliwych reakcji na stres.Sporo osób,które nie mają problemu z ed,odczuwa spadek apetytu,kiedy pojawia się stres,ale zazwyczaj nie przybiera to skrajnych form.Natomiast u osób zmagających się z zaburzeniami odżywiania ma to olbrzymie "rozmiary"...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

przez Mara_ 09 sty 2013, 21:27
Gdyby nie mianseryna, to mogłabym w ogóle nie jeść :roll: Lubię jeść, ale w sytuacjach kryzysowych najzwyczajniej nie przechodzi mi jedzenie przez gardło. Chciałabym zrezygnować z mianseryny, ale ciągle do niej wracam, inne leki nie 'pomagają' jeśli chodzi o brak apetytu. Witki opadają.
Offline
Posty
1117
Dołączył(a)
27 wrz 2012, 00:30
Lokalizacja
poza zasięgiem

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

przez yogoro 10 sty 2013, 01:55
Wysiłek fizyczny, ale to dosyć trudne czasem do wykonania jest... Tak samo wsparcie czyjeś, rozmowa, ale o to, to jeszcze trudniej... I myślę, że istotne jest jak najszybsze uświadamianie sobie, wszystkiego po kolei, narastającego stresu, tego pragnienia rozładowania go, że napad się zbliża... Bycie świadomym, że to taki mechanizm i świadomość też tego co poddanie się mu ze sobą niesie, jakie są skutki w samopoczuciu. Ale o czym ja tu w ogóle mówię, do tego trzeba dużej siły, pewności, stabilności.
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
25 lip 2010, 23:27

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

przez Saraid 10 sty 2013, 06:49
W stresie większym mam spore kłopoty z apetytem ,cały organizm
mi świruje dlatego naturalnie mam zawsze wage w normie co przytyje stres ze mnie wyciągnie.
Ostatnio edytowano 10 sty 2013, 10:48 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: dubel
Saraid
Offline

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Artemizja 10 sty 2013, 19:53
I myślę, że istotne jest jak najszybsze uświadamianie sobie, wszystkiego po kolei, narastającego stresu, tego pragnienia rozładowania go, że napad się zbliża
To jest chyba jedna z najistotniejszych kwestii.Zazwyczaj objawy narastającego napięcia są bagatelizowane i dopiero,kiedy przybiera ono olbrzymie rozmiary,orientujemy się,co zaczyna się dziać.Niestety-zazwyczaj wtedy jest już za późno na konstruktywną reakcję...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

przez Aranjani 10 sty 2013, 20:05
Selenhe[/b], Ja też mam podobnie. Jeśli jestem zestresowana, mam duże problemy nie jem. Pamiętam jak po rozstaniu z mężem, jego świrowania, prześladowania doprowadziły do tego, że dwa tygodnie żyłam o kawie, fajkach i raz na pare dni zjadłam jakis batonik, a właściwie wmusiłam go w siebie. W takich momentach czuje jakby gulę w gardle i czasami choćbym chciała nie jestem w stanie niczego przełknąć. A najdziwniejsze jest to, że w ogóle nie odczuwam apetytu.
Aranjani
Offline

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Snejana 10 sty 2013, 20:18
W takich momentach czuje jakby gulę w gardle i czasami choćbym chciała nie jestem w stanie niczego przełknąć. A najdziwniejsze jest to, że w ogóle nie odczuwam apetytu

Miało ostatnio coś identycznego, dobrze, że mija, nie zdążyłam za wiele schudnąć na szczeście.
Zaburzenia odżywiania to też ucieczka od problemów i stresu- pamiętam jak głodziłam się, żeby się 'ukarać' za jakieś niepowodzenia i porażki. A potem odreagować jakieś nerwy wyżerką.
W zasadzie to działa w obie strony: denerwując się, będąc w złym nastroju objadamy się, co daje chwilowe ukojenie a potem dół się pogłębia.
I weź tu bądź człowieku mądry :bezradny:
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 10 sty 2013, 20:30
Ja potrafię raz się obżerać, raz głodzić... tak trudno zachować jakąś równowagę?
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Artemizja 11 sty 2013, 11:49
W zasadzie to działa w obie strony: denerwując się, będąc w złym nastroju objadamy się, co daje chwilowe ukojenie a potem dół się pogłębia.
Dokładnie.I jak widać sama świadomość tego mechanizmu nie pomaga w pozbyciu się tego typu nawyków.Co więc zrobić?
tak trudno zachować jakąś równowagę
Przy ed równowaga raczej nie istnieje.Popada się ze skrajności w skrajność...
Wypracowanie równowagi jest cholernie trudne :roll:
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Snejana 11 sty 2013, 18:41
Lilith,
sama świadomość tego mechanizmu nie pomaga w pozbyciu się tego typu nawyków.Co więc zrobić?

moim zdaniem pomaga terapia i uczenie się sposobw radzenia sobie ze stresem w sposob mniej "destrukcyjny". Chociaz mam wrażenie, ze takie tendecje są uwarunkowane w charakterze i nie da się tego wytępić do końca. Mówię o swoim przypadku :roll: :D
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez linka 11 sty 2013, 20:09
Selenhe napisał(a):Ja mam odwrotnie. Jak jest stres i napięcie, to nie umiem jeść. Muszę wtedy zmuszać się do przełknięcia chociaż kilku kęsów i pilnować, żeby zaraz tego nie zwrócić.


U mnie to samo.... ed nie mam ale swojego czasu, przy pierwszym rzucie choroby, gdy nawet nie wiedziałam co to, w ciągu 1,5 miesiąca schudłam ponad 10 kg, nie mogłam jeść..... mdłości, wymioty z nerwów przybrały dramatyczny rozmiar.... przy 175 cm wzrostu ważyłam 55kg, wyglądałam jak trupek, koszmar.
Teraz jest tak samo, w sensie, że jak tylko się stresuje nie jem, nie mogę, a lubię jeść, to mnie jeszcze bardziej stresuje i samo się napędza. Potrafię to w miarę ogarnąć, znaczy jem, bo wiem że muszę i przyswajam pokarm, ale przyjemności z tego żadnej.... ani apetytu....
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Stres,napięcie a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Artemizja 12 sty 2013, 19:03
Z tego,co widziałam,to nawet ludzie niecierpiący na ed mają problem z jedzeniem,kiedy pojawia się stres.Zastanawiam się czy jest to naturalna reakcja?U osób zdrowych,problemy z jedzeniem mijają,kiedy napięcie się zmniejsza.U osób z ed nie wygląda to w ten sposób.Zazwyczaj mają problem z jedzeniem jeszcze długo po stresie.No i mają poczucie winy...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do