Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez overpowered 26 kwi 2012, 13:25
W moim przypadku nie ma jednego ciastka. W moim przypadku jest wszystko, albo nic. Spokojnie potrafię pochłonąć KILOGRAM białych Michałków z Wawelu, zagryzając cebularzem, itd, itd. To się nie kończy. Wtedy żrę przez cały dzień. Nie pamiętam, kiedy jadłam ostatnio normalny obiad. Nie pamiętam, jak było przed tym całym odchudzaniem. Byłam taką szczęśliwą, pewną siebie, przebojową kulką. Zamknęłam się w sobie i zerwałam więzi ze znajomymi. To strasznie męczy.
A po takiej uczcie składającej się z kilku tysięcy kalorii wymiotuję. Czując, że wymiotuję własnym życie, że to się ze mnie ulatnia. Kompletny brak sił. To wykańcza najbardziej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
19 lis 2011, 05:42

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 kwi 2012, 13:33
Dziewczyny ja mam wrażenie,że znowu zaczynacie się nakręcać...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Snejana 26 kwi 2012, 13:35
overpowered, chodzisz do lekarza? Obok tego forum to jeden z najlepszych sposobów na poprawę swojego stanu, przynajmniej dla mnie.
Rozumiem Twoje obżeranie się, ostatnio wsunęłam 5000 kcal w godzinę w McDonaldzie a potem się nienawidziłam. Ale to mija, przychodzą i dobre chwile.
Moim najwięszym motywatorem do wyzdrowienia był moment, gdy straciłam przytomność i wylądowałam w szpitalu, dopiero wtedy do mnie dotarło, że serio jestem chora. Nie życzę Ci tego, ale może i u Ciebie nastąpi taki moment, jakiś cyngiel do powiedzenia sobie "dosyć tego, chcę naprawić swoje życie" zasługujesz na to, jesteś tego warta i dasz radę to zrobić, jeśli znajdziesz ku temu powód.
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez mamak 26 kwi 2012, 13:35
overpowered, powtórzę się, na terapię do dobrego psychologa, dostrzegasz problem, to pierwszy krok do rozwiązania go. I zjedz dzisiaj ten jogurt ;). Zrób to dla mnie. Ale słodycze beeee.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
08 sty 2012, 22:43

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Snejana 26 kwi 2012, 13:36
Bellatrix, jeszcze nie jest tak źle, już się uspokajamy ;)
mamak, zgadzam się
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 kwi 2012, 15:57
overpowered, a jest coś,co w takich momentach,kiedy masz ochotę się najeść,pozwala odciągnąć Ci od tego myśli?Jest jakiś sposób,który sprawia,że przestajesz o tym myśleć?Próbowałaś zwrócić na coś takiego uwagę?Zwracasz uwagę na to,co w jakiś szczególny sposób pobudza myślenie na temat jedzenia i czy próbowałaś tego unikać?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez overpowered 26 kwi 2012, 16:03
Próbowałam. Nie ma czegoś takiego. Jak już zaczynam się nakręcać, jednocześnie popadając w straszliwe nerwy, bo próbuję nad sobą zapanować, nie jestem w stanie nic zrobić. Mam wrażenie, że wychodzę z własnego ciała i wbrew mojej woli idę do tej zasranej lodówki. A potem już nie ma odwrotu. Jeden kęs i wszystko. Jak najszybciej, jak najwięcej. To jest potworne.. W szczególności, że bardzo dobrze wiem, że to wcale mnie nie uszczęśliwi. Wiem, jak będę się czuła po takim obżarstwie. A najdziwniejsze jest to, że podczas głodzenia się w ogóle nie odczuwam głodu, burczy mi tylko w brzuchu. Wiadomo - organizm się domaga - ale ja łaknienia nie odczuwam. I wbrew temu i tak żrę, w zasadzie nie zdając sobie sprawy dlaczego.
Co do leczenia. Byłam u psychiatry. Skierowanie do szpitala, konieczna hospitalizacja w trybie pilnym. Poszłam na 2tygodniowy okres próbny.. Zakwalifikowałam się na półroczną terapię indywidualną. Ale jest kolejka.. Mają odzywać się dopiero w czerwcu (byłam tam pod koniec listopada). Ale wraz z oczekiwaniem na terapię coraz bardziej zastanawiam się czy chcę tam iść i coś z tym zrobić. Z upływem czasu tracę nadzieję, że z tego wyjdę. I z każdym dniem jestem coraz słabsza.. coraz bardziej przystosowując się do sposobu, w jaki żyję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
19 lis 2011, 05:42

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 kwi 2012, 16:10
overpowered, a potrafisz powiedzieć,co najbardziej napędza Cię na myślenie o jedzeniu?Może spróbować tego unikać?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez overpowered 26 kwi 2012, 16:18
Hmm.. o niejedzeniu myślę non stop. Cały czas sprawdzam, czy nie wystaje mi ze spodni jakaś fałdka, czy coś. Chęć podchłonięcia wszystkiego pojawia się nagle, gdy nic na to nie wskazuje. Jak grom z jasnego nieba..
Nakręcam się cały czas bo widzę pamiątki po mojej otyłości. Poluzowana skóra na ramionach, na udach, łydkach, brzuchu.. Nie potrafię siebie zaakceptować. Stare rozstępy.. Jestem taka 'zwiędła'. W dodatku mam mnóstwo blizn. Przez anemię i niedobory mam słabą krzepliwość krwi. Rany mi się nie goją, nawet zwykłe ugryzienie od komara zostawia siną bliznę.. Nie chcę już tak. Nie mam siły na siebie patrzeć. Cały czas mam do siebie pretensję że się tak spasłam w przeszłości, czego skutki będą mi wierne do końca życia..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
19 lis 2011, 05:42

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 kwi 2012, 16:21
overpowered, rozumiem.Samemu ciężko jest w jakiś sposób nad tym zapanować.Bardzo potrzebna jest Ci pomoc z zewnątrz.Powiedzieli Ci mniej więcej,ile będziesz musiała czekać na hospitalizację?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez overpowered 26 kwi 2012, 16:22
Czerwiec. Ale na obecną chwilę nie jestem w stanie określić, czy się tego podejmę..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
19 lis 2011, 05:42

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 kwi 2012, 16:24
overpowered, zawsze przynajmniej warto spróbować i dać temu szansę.Jeśli nie spróbujesz i zostawisz to tak jak jest,to będzie tylko gorzej.A tak jest szansa,że tam Ci pomogą...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez Laima 26 kwi 2012, 16:29
overpowered, ja nie jadłam nic po cztery dni po czym rzucałam się na jedzenie i tak w kółko.Czułam,sama po sobie,że straciłam kontrolę na jedzeniem,że jedzenie jest moim wrogiem i głównym sprawcą moich problemów.Marzyłam,żeby zamiast jedzenia były tabletki.Odkładałam ewentualne samobójstwo na czas aż schudnę bo taka gruba to wstyd umierać.Byłam w fatalnym stanie..Szpital mi pomógł.Fakt,że potem była czysta bulimia i dalsze ed,ale było znacznie lepiej.Pamiętam ten horror gdy miałam 14-15 lat,a wszystko się obracało wokół jedzenia.Nie dziwię się,że zwariowałam.
Laima
Offline

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 kwi 2012, 16:31
Laima, Kasiu,nie zwariowałaś.Człowiek szalony raczej nie zdaje sobie sprawy z tego,że oszalał...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do