Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 23 kwi 2012, 20:49
Lady Em., chciałabym uwierzyć, że się da i znaleźć siłę do walki
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 23 kwi 2012, 22:51
GregoryHouse, jestem za, zdecydowanie ;)
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez nieidealna 23 kwi 2012, 23:08
przepraszam.. już milknę.
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 23 kwi 2012, 23:09
Przejrzę wątek i poprzenoszę część postów do kosza.Już się za to biorę.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 23 kwi 2012, 23:11
Bellatrix, super, dzięki :*
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez pisanka 23 kwi 2012, 23:24
Bretta 5 lat temu byłam na leczeniu w ośrodku odwykowym (uzależnienie od narkotyków) i tam miałam prowadzoną jeszcze terapie na ED. Potem chodziłam na grupę wsparcia przez rok i udało mi się zaleczyć chorobę. Niestety potem przez cztery lata prowadziłam bardzo toksyczny związek, który utrudniał mi wyzdrowienie do końca pod kątem wszystkiego stąd teraz u mnie nerwica lękowa i depresja. Przez ostatni rok sama pracowałam nad sobą i teraz wracam na leczenie, żeby "doleczyć" wszystko co zostało pominięte i wyleczyć syndrom ofiary przez toksyczny związek. Od 4 miesięcy jestem na elicei, teraz doszedł lerivon i doraźnie afobam na ataki i jest znaczna poprawa :)

Jednak to co mogę powiedzieć patrząc z perspektywy czasu, że najważniejsza jest w leczeniu zawziętość! Uparłam się, że chcę wyzdrowieć i mimo trudności jakie mnie spotkały na drodze i sytuacja jaką przechodziłam (byłam bardzo młoda i odpowiedzialna za wiele rzeczy - miałam 16 lat jak wyprowadziłam się od rodziców, uczyłam się, pracowałam po nocach, żeby się utrzymać i do tego miałam na karku odwyk i toksyczny związek).
Poza tym wiele straciłam przez chorobę i zrozumiałam jak bardzo zniszczyła mi ona życie i, że jest jeszcze szansa, by dalsza jego część była znacznie lepsza.

A Ty Bretta?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 24 kwi 2012, 00:02
Dobra,poprzenosiłam kilka ostatnich stron do kosza.Będę tu co jakiś czas zaglądać.I dziewczyny-kontrolujcie to,o czym piszecie,bo naprawdę się wzajemnie nakręcałyście.Jak sobie poczytałam co niektóre posty,to włos mi się na głowie zjeżył.Przyznam się,że od jakiegoś czasu nie zaglądałam do tego wątku,bo moje zaburzenia odżywiania są obecnie w miarę pod kontrolą.Pomaga mi terapia i rozładowywanie emocji w inny sposób.Ale wracając do tematu-zakaz podawania sposobów na zmniejszenie apetytu,opisywania drakońskich diet,wyliczania BMI,liczenia kalorii i tak dalej.Natomiast mile widziane doświadczenia,sposoby i informacje,które pomogły wyjść z tego bagna.Wątek ma służyć wsparciu w walce z zaburzeniami odżywiania,a nie nakręcaniu się.Trzymajcie się ciepło i walczcie z chorobą!
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 24 kwi 2012, 08:43
pisanka, oj no to rzeczywiście... Ale cieszę się, że Ci się udało:). Moje ED też się zaczęło od toksycznego związku... I do dzisiaj mam problem, chodzę na terapię, ale to wszystko jest takie inne u mnie... Miałam kilka miesięcy kiedy nie jadłam w ogóle, potem zaczął się okres objadania (głównie przez mianseryne chyba), przez chwile było jakby lepiej, normalniej, ale to tylko pozory, wkrótce zaczęło się wymiotowanie. I trwa do dziś. Teraz już z tym walczę, coraz rzadziej to robię, ale i tak wiem, że to nie wystarcza, że nie mogę powiedzieć że jestem zdrowa, bo nawet jak tego nie robię - to o tym myślę... Ciężko jest. Chce z tego wyjść, ale tak bardzo boje się przytyć jeszcze więcej, że mnie ten strach paraliżuje i odbiera jakąkolwiek motywacje...

Bellatrix, dziękujemy :). I cieszę się, że u Ciebie lepiej!
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez pisanka 24 kwi 2012, 08:50
Bellatrix dzięki wielkie!!

No to też nieciekawie Bretta :/ u mnie od małego miałam problem z akceptacją siebie, poza tym w rodzinie miałam osoby, które regularnie walczyły by moja samoocena nie była za wysoka :( i tak się zaczęło. a że byłam ciągle pod presją psychiczną, stres itd to zajadałam. jak zajadałam to tyłam i wpadałam w depresję, że jestem gruba. Jestem niska i mam budowę ciała typowo kobiecą, więc dolne partie ciała u mnie zawsze są szersze. Nigdy nie miałam nadwagi, wyglądałam normalnie, ale jednak nie mogłam zaakceptować tego, że nie mogę być wąska w tyłku. W skrajnym przypadku schudłam do 36kg, wyglądałam jak szkielet, ale biodra zawsze miałam szersze ze względu na moją budowę ciała, a to doprowadzało mnie to jeszcze gorszego stanu. Niby leczenie pomogło, ale liczę na to, że teraz w 100% poukładam sobie życie i całkowicie wyzdrowieję :)))

Bellatrix jaki sposób znalazłaś na rozladowywanie emocji? Ja szukam szukam i nie mogę nic znaleźć skutecznego :( cieszę się, że u Ciebie lepiej :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 24 kwi 2012, 12:27
Nie ma za co-od tego tu jestem ;)
U mnie to wygląda w ten sposób:większość emocji udaje mi się rozładowywać na terapii.Nie obciążają mnie aż tak bardzo jak wrócę do domu.Na terapii udaje mi się często wyrzucić to,co we mnie tkwi,wypłakać,czasami wykrzyczeć.To pomaga,bo kiedy wracam do domu,to do następnej sesji jestem w stanie w miarę panować nad emocjami.No,ale są tygodnie,kiedy na terapii nie udaje mi się rozładować napięcia lub mam wyjątkowo stresujący czas.A to ma swoje konsekwencje.Wtedy szukam alternatywnych metod.Łączę je.To nie jest tak,że wykorzystuję tylko jedną i stosuję ją cały czas.Nie,bo to nie działa.Czasami zaczynam zbytnio myśleć o jedzeniu,o wadze,przestaję czuć głód i zaczynam wpadać w krąg samonapędzania się.Wtedy w pierwszej kolejności próbuję się zmęczyć.Jako,że przez wadę serca męczę się bardzo szybko,więc wiele mi nie potrzeba.Później siadam do nauki-najlepiej czegoś,co wymaga ogromnego skupienia.To odciąga moje myśli od jedzenia.Jeśli i to nie pomaga,to po prostu piszę do kogoś wiadomość,wyrzucam z siebie emocje(bądź piszę na blogu)jednocześnie słuchając energetyzującej muzyki na słuchawkach(spokojna,relaksacyjna nie wchodzi w grę,bo tylko mnie denerwuje) i to w jakiś sposób również wpływa na spadek napięcia.Dużo również mi daje korzystanie z forum-luźne rozmowy,bądź czytanie o problemach innych-wtedy nie jestem tak skupiona na sobie.Od czasu do czasu wykorzystuję też rysowanie,bawię się grafiką komputerową,oglądam filmy.Czasami jednak jest tak,że nie pomaga zupełnie nic i mam ochotę najeść się do bólu.Wtedy biorę leki nasenne i to przesypiam.Następnego dnia,jest już zazwyczaj lepiej.

Nie jest niestety tak,że zawsze udaje mi się z tym wygrać.Są dni,kiedy kompletnie nie potrafię sobie z tym poradzić.Na przemian objadam się i nie jem,bo nagle przestaję po prostu czuć głód.Ustawiam sobie wtedy bodaj przypomnienia w telefonie,żeby spróbować o względnie stałych porach,zjeść cokolwiek.Często wszystko wtedy smakuje jak papier.Mam odruchy wymiotne na widok jedzenia.Ale zmuszam się,żeby nie wykończyć organizmu.Unikam czytania o dietach,rozmów o wadze.Natomiast kiedy mam ochotę się objadać,to staram się nie jeść ogromnych ilości na jeden raz.Usiłuję rozłożyć to na częste,ale małe posiłki-tak,żeby nie jeść do bólu.Powstrzymywanie się od zjedzenia wszystkiego,co jest w lodówce,jest o wiele trudniejsze od dni,kiedy nie czuję głodu.Powiedzenie sobie"nie",odłożenie do lodówki tego,co zamierzało się zjeść,jest bardzo trudne.Mogłoby się wydawać,że to nic takiego,ale Ci,co mają zaburzenia odżywiania wiedzą,jak ciężko to zrobić.

Dzięki temu wszystkiemu,a przede wszystkim chęci walki z chorobą,swojemu oślemu uporowi,udaje mi się z tym wygrać.Pilnuję samej siebie,bo jeśli ja tego nie zrobię,to nikt inny mi nie pomoże.Nie mam wsparcia w rodzinie.Oni nie rozumieją moich problemów.Jedyne wsparcie w świecie realnym,mam ze strony terapeutki.To też wiele daje.To właśnie dzięki Niej uświadomiłam sobie,że jeśli ja nie będę chciała z tym wygrać,nie będę walczyć ze swoją psychiką,to będę się tylko w to zagłębiać.Próbuję przestać kierować złość na siebie,karać się za wszystko,katować.Usiłuję dotrzeć do źródła swoich negatywnych emocji,rozmawiać o Nich,znaleźć ich przyczynę,wywlekać na zewnątrz nawet to,co bardzo boli.Wiem,że mam wybór-albo pozwolę,żeby choroba się rozwijała,albo będę z Nią walczyć wszelkimi sposobami.Na razie stanęło na tym drugim.I mam nadzieję,że już tak zostanie i kiedyś całkowicie się wyleczę.Tego życzę również i Wam.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez mamak 24 kwi 2012, 12:42
A ja nie miałam siły wczoraj wywlec jednego wspomnienia... Znowu trochę we mnie wlazlo. Nie wim, jak do końca się uwolnić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
08 sty 2012, 22:43

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez pisanka 24 kwi 2012, 18:52
Chęć walki i upartość jest najważniejsza wiem po sobie jak walczyłam z uzależnieniem. Teraz walczę z nerwicą i depresją i mimo, że czasami nie mam już siły i opadam na podłogę, to potem znowu próbuję wstać i mówię sobie "nie poddawaj się, już tyle wygrałaś, jeszcze tylko trochę i będzie ok...". Czasem to pomaga i tak właśnie jest :) 23 maja mam wizytę u psychiatry. Pierwszą od kilku lat. Ciekawe co powie na mój temat ;)

Ja ostatnio mam problem z napięciem związanym z ludźmi. Sam widok ludzi wpędza we mnie taką agresję i nienawiść, że najchętniej bym wszystkich pobiła i nawrzucała, że są brzydcy, głupi, wkurzający, wytknąć wszystkie wady i zrobić jakąś krzywdę. Oczywiście kończy się na naburmuszonej minie z cyklu "nie zbliżaj się" i litanii wyzwisk w głowie, ale tak czy siak nie mogę nad tym zapanować.

Z jedzeniem u mnie teraz jest tak, że jak jest ze mną mój narzeczony, czyli praktycznie codziennie, to kontroluję się. Jem o określonych porach, nie za dużo, nie za mało, czasem coś słodkiego typu herbatniki, czy inne ciastka do maczania w herbacie, pilnuje żeby mieć odpowiednią dawkę ruchu itd, a jak jestem sama to zaczyna się podjadanie. Np tak jak teraz ;> On pojechał do rodziców, a ja jestem cały wieczór sama i teraz moje myśli krążą tylko wokół jedzenia. Oczywiście się pilnuje i nie jem, bo kolacje zawsze jem o 19 30, ale już jestem strasznie głodna. Na szczęście zaraz przyjedzie moja mama i pojedziemy obejrzeć moje nowe mieszkanie, bo obecnie trwa remont łazienki, więc chociaż trochę zajmę myśli i ręce :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 25 kwi 2012, 22:04
natknęłam się na to jakiś czas temu, dzisiaj czegoś szukałam i to mi się otworzyło...

Masz prawo…
MASZ PRAWO nie być doskonała.
MASZ PRAWO opierać swoje poczucie wartości na wewnętrznych przymiotach, takich jak: inteligencja, kreatywność, szczodrość i empatia zamiast na cechach zewnętrznych, jak waga, sylwetka czy szczupłość.
MASZ PRAWO kochać siebie i dostawać miłość od innych.
MASZ PRAWO być doceniana za to, jaką osobą jesteś wewnątrz, a nie za to, jak wyglądasz.
MASZ PRAWO jeść odżywcze, smaczne posiłki w odpowiednich ilościach, żeby przywrócić i utrzymać zdrowie.
MASZ PRAWO nie być na diecie.
MASZ PRAWO odpoczywać, kiedy twoje ciało lub umysł poczuje zmęczenie.
MASZ PRAWO traktować swoje ciało z szacunkiem i powstrzymywać się od niebezpiecznych czy niezdrowych praktyk.
MASZ PRAWO wyrażać swoje myśli i uczucie, jakiekolwiek one są.
MASZ PRAWO być wysłuchana z szacunkiem i empatią.
MASZ PRAWO robić rzeczy, które sprawiają ci przyjemność, nawet jeśli one zwracają uwagę na twoją wagę czy sylwetkę.
MASZ PRAWO przestać męczyć się, żeby osiągnąć jakiś wyidealizowany wizerunek doskonałości.
MASZ PRAWO nosić ubrania, które ci się podobają, nawet jeśli one podkreślają twoją wagę czy sylwetkę.
MASZ PRAWO mieć przyjaciół.
MASZ PRAWO być wolna od słownego, fizycznego i seksualnego nadużywania.
MASZ PRAWO rozwijać się i stawać się dojrzałą, w pełni samodzielną osobą.
MASZ PRAWO pozwolić innym ponosić odpowiedzialność za ich własne życie i działania.
MASZ PRAWO dążyć do osiągnięcia szczęścia, zachowując równocześnie prawo do bycia niekiedy smutną.
MASZ PRAWO otrzymać profesjonalną pomoc.
MASZ PRAWO przeznaczyć na leczenie tyle czasu, ile potrzebujesz.


potrzebuje sposobu na rozładowanie emocji :(
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez pisanka 25 kwi 2012, 22:18
Bretta ciekawe przykazania, juz to kiedys gdzies widzialam chyba ;)
oj ja tez potrzebuje takiego sposobu :( dzisiaj rano wrzeszczalam, jak na korytarzu akurat w scianie od mojej kuchni po drugiej stronie wiercili jakims udarem czy wiertlem pneumatycznym, ze hałas byl taki, ze sie rozryczalam i wrzeszczalam do siebie na cale mieszkanie zeby przestali..i tak nikt nie bylby w stanie mnie uslyszec. ale to raczej nie byla metoda na rozladowanie napiecia, a atak nerwicy :< kompletnie nie wiem jak pozbyc sie tego napiecia wewnatrz mnie :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do