Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Avatar użytkownika
przez minako89 14 cze 2007, 20:22
dzieki.. naprawdę to ze ktos wyszedl z tego piekła daje mi nadzieje ze mi moze kiedys tez sie uda
"I tried to be someone else
But nothing seemed to change
I know now, this is who I really am inside
Finally found myself
Fighting for a chance
I know now, this is who I really am"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
15 maja 2007, 21:07

przez Pstryk 14 cze 2007, 20:37
Nie kiedyś ale całkiem za niedługo - jeśli tylko zdecydujesz się na ten szpital!
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez ania22 14 cze 2007, 22:05
A ja niemam anoreksji ani bulimii, ale za to moja nerwica polega na lęku przed zwymiotowaniem ,a wlasciwiei przed ocena ludzi. W przedszkolu zwymiotowalam przy dzieciach i wtedy zaczely sie ze mnie smiać. DO tejpory został mi uraz i niejem przy ludziach, kiedy sie denerwuje robi mi sie niedobrze, wszystko mi do gardla podchodzi, niemoge normalnei mowić. Kiedy gdzies ide - do szkoly np to nei jemcaly dzien zeby nei zwymiotować, to jest okropne bo boli mnei brzuch z nerwow i i z głodu. Jestem chuda, wszysyc mi zazdroszcza a wolalabym byc gruba i nie miec takiego problemu. Za to moj chlopak ma bulimie (wiekszosci sie wydaje ze to tylko dziewczyny maja ta chorobe...) Nie chce sie leczyc, ma depresje, nie zalezy mu na zyciu.
Taka dobrana z nas para - ja sie boje wymiotowania, a on to robi codziennie... Porąbany zwiazek .. ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
13 maja 2007, 22:22
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez snaefridur 15 cze 2007, 02:23
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez minako89 15 cze 2007, 10:37
Czemu widze przyjaciółke która ma 155cm i 66kg wagi i myslę ze ona jest taka piekna. To bezsensu.Chyba mam ten jeden z gorszych dni. Wnocy czulam sie xle.Psychicznie. Tak słabo.. i nie czulam bicia wlasnego serca. Wydawało mi sie ze zaraz umre. Chcialabym płakac ale nie umiem. A teraz heh siedze przed komputerem i zastanawiam sie zjesc sniadanie czy nie zjeśc.Oszukac czy nie? Mysle ze tym anorektyczkom które myslą ze jest im super są silne idp jest lepiej przynajmniej na początku bo tak nie cierpia. Nie maja tego paskudnego rozdarcia.
"I tried to be someone else
But nothing seemed to change
I know now, this is who I really am inside
Finally found myself
Fighting for a chance
I know now, this is who I really am"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
15 maja 2007, 21:07

przez Pstryk 15 cze 2007, 19:13
Bzdury! Nie ma czego zazdrościć! Za to jak im coś klęknie to amen! Minako po co Ty się tak nakręcasz? Wydaje mi się, że tak Ci wygodniej bo inaczej musiałabyś coś z tym zrobić
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez minako89 15 cze 2007, 20:01
nakrecam sie? no tak.. wszystk moja wina jak zawsze powinnam sie do tego przyzwyczaic. :-|
"I tried to be someone else
But nothing seemed to change
I know now, this is who I really am inside
Finally found myself
Fighting for a chance
I know now, this is who I really am"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
15 maja 2007, 21:07

przez Pstryk 16 cze 2007, 11:38
A teraz robisz z siebie ofiarę. Ja szczerze mówiąc nie wiem czego Ty chcesz. Czy chcesz sobie pomóc czy nie? Wiem, jak ciężko w tym stanie się się pozbierać do kupy. Ale jeśli nie chcesz sobie pomóc to nikt Ci nie pomoże
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez minako89 16 cze 2007, 12:11
nie bede się wdawała z Toba w dyskusje o tym czego chce i jak się czujesz, skoro wiesz jak trudno sie pozbierac do kupy w tym stanie to czemu mi sie dziwisz? Chcialabym żyć normalnie ale nie umiem. Może musze zejśc na samo dno żeby się odbic? Wieczorem każdeo dnia obiecuje sieobie ze od jutra zaczynam jesc wiecej haha po 18 nastej to kazdy mądry jak juz nie trzeba jesc a rano koszmar zaczyna się na nowo. "No dobra sniadanie ok bo musze wziąśc tabletke obiad hmmm mama sie nie zorientuje jak wyrzuce kanapke no bo przeciez taak sie najadlam obiademp otem jakis mały jogurt może z bułka ? bedzie zawsze torzke wiecej no ale bułka to same wegle a od wegli sie tyje. no i lekka kolacyjka no bo przeciez nie można opychac sie na noc hmmm małe jabłko wystarczy.. " A wieczorem: "Boże ! Co ja ze soba robie znowu skłamałam znowu nie jadłam, nie no od jutra to juz na pewno zjem te 1000kcal przeciez to tak malo na pewno dam rade no bo co co test 1000 kcal da rade zjesc za jednym posiedzeniem.. Jezu za jednym posiedzeniem 1000kcal nie nie nie znowyu nie opanuje sie znowu bedzie kompuls /cenzura/ po tym psychotropach nie moge pic herbatek przeczyszczających wiec jak ja to z siebie wyrzuce? no to nic 5 małych posiłkow jak zawsze przecież da rade no dobra ustale sobie jadłospis.. no tak wyszło 1000kcal a teraz ide spac i od jutra zaczne od nowa.."
"I tried to be someone else
But nothing seemed to change
I know now, this is who I really am inside
Finally found myself
Fighting for a chance
I know now, this is who I really am"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
15 maja 2007, 21:07

przez Jenny1989 16 cze 2007, 22:14
Nie choruje ani na anoreksje ani na bulimię, w mojej rodzinie co prawda był taki przypadek(moja kuzynka), ale ostatnio ma się ona lepiej:)
Ja za to nie cierpię swojego ciała, nie potrafię nawet na nie patrzeć:( Czuję się w nim źle i od jakiegoś czasu raz się odchudzam a raz nie (mam wahania wagi w granicach 1-2 kg), aktualnie ważę ok.58 kg przy wzroście 1,70 bądź więcej.
Po każdym posiłku mam straszne wyrzuty sumienia i czuję się jeszcze grubsza;/ ostatnio moim głównym posiłkiem są różne warzywa, które uwielbiam:) Chciałabym pozbyć się "wałków tłuszczu", mój chłopak nie rozumie ja mogę tak myśleć, ale to silniejsze..ten wstyd.. ;(
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
14 cze 2007, 20:57

Avatar użytkownika
przez Mizer 17 cze 2007, 19:10
jak na moje oko to bulimia jest gorsza.

nie widać spaddku masy ciała.
czasem nawet sie tyje.
nikt nie zwraca uwagi, nawet dogryzie, że gruba.

bulimiczka nakreca sie zdjeciami z xangi, ale jest uzależniona raczej od jedzenia a nie nie-jedzenia.

nie jadam niektórych rzeczy, bo automatycznie kojarzą mi się ze zwrotem.
chujowe uczucie, gada sie, że nigdy więcej, ale wyjdzie się z domu i już! i już! stresy, za gruba, za głupia, wstrętna, straszna.

mi znowu wraca jestem wkur**ona jak nie wiem.

siostra przeszła/

minako- wiesz jakie jest dno? moja przyjaciółka w śpiączkę na miesiąc padła, nic nie pamiętała z ostatnich wcześniejszych miesięcy, wstała z odleżynami i powiedziała, że jak teraz nie to zdechnie.

dzisiaj śladu nie ma po tym w jej psychice.
Ciesz się każdym dniem bo nigdy nie wiadomo, kiedy na Twój dom może najechać ciężarówka z gnojem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
877
Dołączył(a)
08 cze 2006, 17:29

przez Pstryk 18 cze 2007, 22:50
Cóż, czasem potrzeba się wyładować na kimś. Mam nadzieję, że Ci to pomogło. Narzekasz, narzekasz, to weź się dziewczyno w garść i podejmij decyzję: leczysz się czy nie. Bo z dna mając anoreksję to mało kto wychodzi. Ale z tego też sobie nie zdajesz sprawy. A Ty jesteś na etapie takim że albo albo. Łatwiej Ci użalać się nad sobą? Zrozum to a nie obrażaj się, że ktoś chce Ci pomóc. Powodzenia
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez minako89 19 cze 2007, 10:56
bethi ja się nie obrażam po prostu jakos tak przykro mi sie zrobilo ...jedni mówią ze to moja wina inni zebym się nie zadręczala bo to choroba ..sama nie wiem co mam myslec. Tak masz racje jestem na rozstaju drób wczoraj bylam na 1szej wizycie u terapeuty, on widzi we mnie szanse na wyzdrowienie. A ja spostrzegłam w nim chęc pomocy. To dla mnie bardzo ważne. Problem jest niestety taki ze pan wyjeżża na 2 tyg tak ze terapie własciwą zaczne aż 7n lipca.. ehh czyli 3 tyg zmagania sie samodzielnego z choroba. To co wczesniej napisalam to nie ot tak sobie naprawde tak czuje. Jestem strasznie rozdarta, wbrew pozorom wbrew temu co mowisz ja walcze naprawde. To ze będąc sama w domu jestem teraz po zjedzonym sniadaniu to dla mnie duzo. nie wazne ile zjadlam waznwe ze zjadlkam. Każdy dzien to przełamywanie sie. Kazda zjedzona kaloria to walka. 500kcal ..tak to malo i wiem to ale ja i tak musze się zmusic zeby to zjesc. Nie wiem hyy chce jeszcze schudnąc nie czujew sie komfortowo w swoim ciele a jednoczesnie a jednoczesnie chce wyzdrowiec i ide na terapie w pełni tego swiadoma. Z resztą przez te 3 tyg pewnie jeszcze schudne choć bede starala sie jesc wiecej to pewnie wiecej niż 1000 od ktorego przeciez tez sie chudnie nie zjem. Miejsc na oddziale nie ma narazie bo trwa turnus, jak mi sie nie uda.. jak terapia nie bedzie dawala rezultatów to od połowy sierpni jest 2gi turnus ..pewnie mnie zamkna no ale postaram sie zeby do tego nie doszło na razie moje staranie polega na zmuszeniu sie do jedzenie wogóle potem bede zwiększac dawki stopniwo powolutku przynajmniej tak planuej a co z tego wyjdzie? nie iwem.. same sprzecznosci :?
"I tried to be someone else
But nothing seemed to change
I know now, this is who I really am inside
Finally found myself
Fighting for a chance
I know now, this is who I really am"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
15 maja 2007, 21:07

przez Pstryk 19 cze 2007, 23:22
Kochanie, nie słuchaj ani jednych ani drugich. Masz swój rozsądek, swój rozum i nikt poza Tobą nie wie do końca co się w Tobie dzieje. Ci którzy Cię oceniają niech spadają na drzewo. Sama musisz sobie odpowiedzieć na pewne pytania, bo inaczej mimo iż wszyscy będą Ci mówić: "idź się leczyć ble ble ble" to leczenie nie będzie skuteczne. Musisz w sobie odnaleźć ta chęć i świadomość potrzeby pomocy sobie, zmiany tego stanu w którym się znajdujesz. I absolutnie nie myśl, że to co się dzieje to Twoja wina. W żadnym wypadku. Wina leży zawsze bo dwóch stronach. Jaka jest Twoja? Że jesteś wrażliwa. I fakt - żadne turnusy ani terapie ani zmuszanie się do jedzenia nie pomogą. Wiem jak to jest z tą chorobą. Zresztą Ty ją znasz doskonale. Wykorzystaj to przeciwko niej.
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do