Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 03 kwi 2012, 21:11
Agasaya, a da się tego pozbyć?:(
Co z tego, że staram się 'tego' nie robić, nawet mi wychodzi w miarę, ale idę do ubikacji i myślę o jednym 'jestem tu. mogę to zrobić. nikt nie patrzy. nikt nie słyszy. zrób to. będzie lepiej' i za każdym razem praktycznie tak jest :(...
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Agasaya 03 kwi 2012, 22:28
ostatnio to już jak tylko zaczynam jeść, myślę o wymiotowaniu
moja terapeutka załamuje ręce i wymyśla mi coraz dziwniejsze "zadania" dla rozładowania gniewu
A69.2, F60.31, F41.2, F50.2, F43.1, F44.0, DDA+DDD, początki F40.290
http://agasayaaa.blog.interia.pl/

Wtłoczona w matnię szukam jej
Bezwiednie tak kołyszę się i zatracam
Ciało uwiera śpią demony złe
Ona to druga ja odbita w lustrze
Avatar użytkownika
Offline
Najlepsze Cycki Na Forum :)
Posty
1386
Dołączył(a)
01 kwi 2012, 21:10
Lokalizacja
Trójmiasto

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez janet 03 kwi 2012, 23:39
Ja kiedyś dostałam jakieś bzdurne zadanie "Moje życie jako książka" i zamiast mi to cokolwiek ułatwić spowodowało jeszcze większą frustrację, że nie umiem tego zrobić porządnie. W ogóle zadania od psychologów zawsze wydawały mi się jakieś takie bezużyteczne, kategoryzowanie osób, potrzeb, wymyślanie co się może stać jak nie skończę wiecznych głodówek. Natrafiam od czasu do czasu na kartki z tymi zadaniami i teraz wydają mi się zupełnie obce, jakbym te 3, 4 lata temu to nie ja pisała. Teraz robię trening autogenny Schulza przed snem i w środku dnia, czasami pomaga na wyciszenie.

Jem ostatnio bardzo mało, moja dieta opiera się głównie na krakersach bez soli i przypraw, wodzie i słabej herbacie. Ciągnie mnie do ciężkostrawnego bardzo, marzy mi się McDonald, ale przez fobię z wymiotowaniem nie mogę zjeść nic treściwego z lęku przed tym, że będę musiała zwrócić. Zastanawiam się, jeśli znajdę już psychiatrę we Wrocławiu, który nie doprowadzi mnie do białej gorączki, czym w ogóle mam się zająć. Chwilowymi nawrotami ED, fobią, depresją, czy w ogóle czymś innym. Trochę mnie to przeraża.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
01 kwi 2012, 22:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 04 kwi 2012, 06:39
janet, powinnaś zacząć od ed, bo to może być zagrożenie życia i przez to jak się czujesz przez glodówki możesz mieć depresje i inne rzeczy....

Agasaya, gorzej... "muszę iść coś zjeść żeby zwymiotować"... takie myśli nie ułatwiają...
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez estera1 04 kwi 2012, 07:45
moze jednak warto sobie znalezc jakies zadanie tak jak pisala Agasaya moze to pomoze?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1170
Dołączył(a)
20 sty 2011, 20:26

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Agasaya 04 kwi 2012, 15:23
gorzej... "muszę iść coś zjeść żeby zwymiotować"... takie myśli nie ułatwiają...

no to między innymi miałam na myśli

jeśli chodzi o zadania to moja terapeutka daje mi takie żebym się wyładowała/ wyżyła
np: nakrzyczeć na zdjęcie ojca, zbluzgać go, opluć, zgnieść, podeptać, pociachać żyletką którą zwykle tnę siebie i na koniec mogę jeszcze powypalać dziury papierosem, spalić w popielniczce. :twisted:
iść na przejazd kolejowy, taki gdzie często jeżdżą pociągi, zaczekać najlepiej na towarowy i drzeć ryja tak długo jak będzie jechał pociąg :mrgreen:
przyczepić zdjęcie ojca do worka treningowego i nawalać ile wlezie

może i to by rozładowało moją wściekłość ale nie wypełni pustki...
A69.2, F60.31, F41.2, F50.2, F43.1, F44.0, DDA+DDD, początki F40.290
http://agasayaaa.blog.interia.pl/

Wtłoczona w matnię szukam jej
Bezwiednie tak kołyszę się i zatracam
Ciało uwiera śpią demony złe
Ona to druga ja odbita w lustrze
Avatar użytkownika
Offline
Najlepsze Cycki Na Forum :)
Posty
1386
Dołączył(a)
01 kwi 2012, 21:10
Lokalizacja
Trójmiasto

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 04 kwi 2012, 19:53
Agasaya, ja nie wiem co bym mogła robić, jak się rozładowywać... tłamszę wszystko w sobie, tak strasznie że czasem czuje jakbym miała wybuchnąć, ech...
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez zielona miętowa 04 kwi 2012, 20:49
Agasaya napisał(a):
jeśli chodzi o zadania to moja terapeutka daje mi takie żebym się wyładowała/ wyżyła
np: nakrzyczeć na zdjęcie ojca, zbluzgać go, opluć, zgnieść, podeptać, pociachać żyletką którą zwykle tnę siebie i na koniec mogę jeszcze powypalać dziury papierosem, spalić w popielniczce. :twisted:
iść na przejazd kolejowy, taki gdzie często jeżdżą pociągi, zaczekać najlepiej na towarowy i drzeć ryja tak długo jak będzie jechał pociąg :mrgreen:
przyczepić zdjęcie ojca do worka treningowego i nawalać ile wlezie.


ahaaa o__O to wam dają takie "questy" na terapii? ja nigdy nie dostałam takich czy podobnych poleceń. to kwestia określonego rodzaju terapii, czy pomysłów terapeuty, rodzaju zaburzeń, czy jeszcze czegoś innego?

w ogóle to wyobrażenie sobie siebie niszczącej zdjęcie matki jest dla mnie mocno groteskowe, przecież to kawałek papieru, a ona sobie w tym czasie grzeje d*pę na kanapie i bardzo jej z tego powodu wszystko jedno. to samo techniki typu "pokrzyczeć sobie w zamkniętym samochodzie/pokoju krzyku itp" zawsze budziło we mnie politowanie ;) ja moge sobie pokrzyczeć w momencie jak coś mnie wyprowadzi z równowagi, ale żeby tak zaplanować i odroczyć w czasie, moim zdaniem jest daremne. albo są emocje tu i teraz i znajdują ujście, albo nie bawię się w odkładanie tego na dogodny moment i okoliczności.

Nie wiem, stosujecie takie metody?
Every time of midnight
Every time we muddle again
Call and hold flash memory



Posty
717
Dołączył(a)
06 mar 2012, 00:21
Lokalizacja
Krk

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 04 kwi 2012, 21:42
zielona miętowa, no nie do końca się z Tobą zgodzę. Właśnie mój i wielu innych osób problem polega na tym, że w momencie kiedy jestem wściekła, kiedy chciałabym krzyczeć - nie umiem tego zrobić. Co więcej. Nie umiem krzyczeć, nigdy się tego nie nauczyłam i teraz choćbym chciała - nie umiem. Tłumie negatywne emocje. Udaje że ich nie ma. I one we mnie się tak zbierają... Dopóki nie wybuchnę. Dlatego takie ćwiczenia nie są bezpodstawne - można spróbować rozładować te odłożone emocje jakoś to planując niż z zaskoczenia kiedy się już nie wytrzyma. Ja osobiście rozładowuje złość oglądając seriale i szyjąc/robiąc kolczyki. To nie pomaga w stu procentach, ale jeszcze nie odkryłam lepszego pomysłu
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez freya 04 kwi 2012, 22:03
U mnie nastąpiły postępy.
Zjadłam kolację i bałwanka z czekolady. ;)
'Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?'

Venlectine
Symla
Topamax
Ketrel
doraźnie Afobam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1702
Dołączył(a)
21 lut 2012, 23:19

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 05 kwi 2012, 09:30
freya, bardzo dobrze, oby tak dalej :).

GregoryHouse, wiesz, ciężko to nazwać postępem... wiem bo też tak robiłam i uważałam że to postępy, a to tylko błędne koło...
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Agasaya 05 kwi 2012, 21:59
zielona miętowa, sama nie wiem czego to kwestia... chyba pomysłowości mojej terapeutki i mojej oporności odnośnie przeżywania emocji na zewnątrz...
ale mam właśnie podobne zdanie na ten temat i jakoś nie bardzo jestem przekonana do wykonania tych zadań... w efekcie usłyszałam dziś że mam się zastanowić nad sensem dalszej terapii... czy to znaczy że moja terapeutka traci cierpliwość?

siedzę i czekam aż mama pójdzie i spać i będę mogła się nawpie... i ... mam ochotę iść i kazać jej spać ... a jednocześnie mam nadzieję że pójdzie spać później ode mnie i dzięki temu ominie mnie jedna "pogadanka" z muszlą :roll:
A69.2, F60.31, F41.2, F50.2, F43.1, F44.0, DDA+DDD, początki F40.290
http://agasayaaa.blog.interia.pl/

Wtłoczona w matnię szukam jej
Bezwiednie tak kołyszę się i zatracam
Ciało uwiera śpią demony złe
Ona to druga ja odbita w lustrze
Avatar użytkownika
Offline
Najlepsze Cycki Na Forum :)
Posty
1386
Dołączył(a)
01 kwi 2012, 21:10
Lokalizacja
Trójmiasto

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez Laima 05 kwi 2012, 22:01
Agasaya napisał(a):zielona miętowasiedzę i czekam aż mama pójdzie i spać i będę mogła się nawpie... i ... mam ochotę iść i kazać jej spać ... a jednocześnie mam nadzieję że pójdzie spać później ode mnie i dzięki temu ominie mnie jedna "pogadanka" z muszlą :roll:

Kiedyś też tak miałam.Przypominasz mi siebie z przed lat,ale już z bulimii wyszłam,wygrałam z nią.
Laima
Offline

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez freya 06 kwi 2012, 12:05
Przez ostatnie 2 dni jadłam i pomyślałam, że może uda mi się żyć normalnie.
Teraz już wiem, ze mi to nie wyjdzie bez pomocy. Nie przełknę nawet kawałka chleba...
'Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?'

Venlectine
Symla
Topamax
Ketrel
doraźnie Afobam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1702
Dołączył(a)
21 lut 2012, 23:19

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do