Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 29 mar 2012, 16:30
freya, no to bmi masz niskie, powinnaś pojść na terapie...
to zalezy gdzie mieszkasz, czasami trafisz od ręki a czami się czeka z miesiąc czy więcej. ja miałam wizytę dwa tygodnie po tym jak zadzwoniłam więc to różnie bywa
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez Laima 29 mar 2012, 16:36
freya, niskie,to świadczyłby już o anoreksji,a miesiączkujesz?

Ja na NFZ czekam od października zeszłego roku i jeszcze sobie poczekam.

Uczysz się to możesz zarejestrować się w poradni psychologiczno -pedagogicznej.
Laima
Offline

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez freya 29 mar 2012, 23:45
bretta, Laima, w przyszłym tygodniu postaram się umówić na wizytę.
Moja waga jest teraz i tak większa niż w tamtym roku. Dzisiaj zjadłam obfite śniadanie i ryż z warzywami na obiad. A co do miesiączkowania to zawsze miałam bardzo nieregularne cykle, dostaję okres co 2, 3 miesiące.
'Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?'

Venlectine
Symla
Topamax
Ketrel
doraźnie Afobam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1702
Dołączył(a)
21 lut 2012, 23:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez ciasteczko87 02 kwi 2012, 22:03
Cześć wszystkim
Znalazłam to forum już nie wiem do kogo napisać, boje się, że wpędziłam się w chorobę. Zaczęło się w listopadzie od odchudzania. Nie umiem wytrwać na dietach, które czegoś zakazują, więc jadłam tak, by nie przekroczyć 1000kcal, zaczęłam uprawiać sport, gdy zaczęłam chudnąć chciałam jeszcze więcej i szybciej, bo byłam rada widząc podziw i uznanie znajomych. Zaczęłam ograniczać posiłki i głodować czasem po 2-3 dni nie jedząc nic. W końcu złamałam się i nażarłam organizm sam wołał o witaminy no i zaczęło się wymiotowanie. Głoduję, a jak coś już zjem to pędzę rzygać. TO mi tak utrudnia życie, bo nawet już jak jestem w miejscu publicznym kombinuje, by choć część zwrócić, po prostu czuje takie wyrzuty po jedzeniu, że nie daję rady. Tak już jestem z tym od listopada, schudłam 20 kilo. Na początku miałam schudnąć tylko 5, potem 10, potem 15, ale teraz wchodzę na wagę ważę 55 kg, a to miała być już waga marzeń i dalej mi nie gra i mam chęć stracenia kolejnych 5. Dużo sportu uprawiam teraz, więc nie mówcie, że jestem leniwa i dlatego wymiotuję. Już nie wiem co mam zrobić ciągle widzę ten wielki brzuch i wcale nie jestem zadowolona, kiedyś myślałam, że jak będę 60 ważyć to już umrę ze szczęścia, ale ciągle mi mało, trochę się boję czy mogłam się wpędzić w chorobę, niech mi ktoś odpisze nie wiem kogo się poradzić, bo tak mi wstyd bliskim na pewno nie powiem. Najgorsze, że ciągle czuje się jak tłuścioch.

-- 02 kwi 2012, 22:05 --

Nie wiem jak edytować post nie dodałam jeszcze, że całe swoje życie zaczęłam podporządkowywać do jedzenia. Czasem jak wiem, że będę sama to wole zostać w domu, by spokojnie się nażreć i zwymiotować niż wyjść do znajomych.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
02 kwi 2012, 21:53

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez janet 02 kwi 2012, 22:53
Chorowałam na anoreksję bulimiczną 5 lat, do niedawna byłam pewna, że mi się udało pożegnać na zawsze z tymi zaburzeniami, ale przez ostatnie lęki wpędzam się w głodówkę znowu. Brawo Kasia.

Tak czy inaczej, służę pomocą, jeśli kogoś interesuje jak przechodziła terapia. Mogę też polecić psychologa w Warszawie i doradzić kogo unikać we Wrocławiu (ze względu na nieowocne poszukiwania specjalisty w moim mieście, jeździłam 360 km, żeby się wyleczyć, ale było warto).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
01 kwi 2012, 22:24

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 02 kwi 2012, 22:58
ciasteczko87, koniecznie powinnaś się zgłosić na terapię... już w to wpadłaś. To błędne koło. Znam to aż za dobrze :(. nie możesz tak robić. Wykończysz się, jedyny plus, że jesteś świadoma, że coś jest nie tak, ale nie tędy droga :(...

janet, ech... myślisz że da się kiedyś tak naprawdę wyleczyć? Byłaś na terapii grupowej/oddziale czy tylko chodziłaś sama?
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez Laima 02 kwi 2012, 23:01
ciasteczko87, koniecznie potrzebujesz fachowej pomocy.Udaj się do psychologa czy psychiatry.Dzień w dzien skracasz sobie życie.Tego chcesz?

janet, tak,niestety są nawroty.Dobrze,że walczysz,próbujesz się leczyć.Z czasem leczenie odniesie skutek.Ja po 10 letnim związku z terapią jestem zdrowsza choć wciąż odchudzanie jest dla mnie ważne to mnie nie pogrąża.
Laima
Offline

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez janet 02 kwi 2012, 23:22
bretta, na początku był to tylko zwykły psycholog. choroba się dopiero rozwijała, a ja miałam jeszcze na tyle rozsądku, żeby próbować ją powstrzymać. Potem moją najbliższą rodzinę pochłonęła choroba mojej Babci i nie było czasu na mojego psychologa. Wtedy jeszcze nie mieszkałam na stałe we Wrocławiu i nie mogłam sama do niego przyjechać. Z czasem, kiedy anoreksja na dobre rozgościła się w mojej głowie, traciłam na wadze dość prędko, ale wciąż nikt tego nie zauważał (co było mi bardzo na rękę). Kiedy zaczęło się najgorsze - czyli bezustanne omdlenia, utraty przytomności i dwutygodniowe głodówki na coli zero - zaczęłam zwracać na siebie uwagę. I zamiennie wtedy był psycholog, psychiatra, psycholog, psychiatra i szkolna pielęgniarka w przerwach. W końcu osiągnęłam niedowagę i psychologowie odmawiali mi leczenia, mówiąc, że to jest stan zagrożenia życia. Trafiłam do szpitala, zwykłego. Na badania i żeby ludzie mogli sobie popatrzeć na przechadzający się szkielet. Następnie był psychiatra i skierowanie do szpitala. Żeby się uchronić od najgorszego, zaczęłam mówić lekarzom to, co chcieli słyszeć. Po wzlotach i upadkach (których było więcej) pewnego lata wpadłam w bulimię. Ponieważ tyłam i osiągnęłam normalną wagę mogłam udać się do psychologa. We Wrocławiu Ci ludzie są koszmarni, w ogóle nie polecam. Trafiłam do gabinetu pani psycholog w Warszawie, dzięki której zaczęłam wychodzić z tego bagna. W międzyczasie zdiagnozowano mi border line, na który to brałam szeroką gamę leków i w ogóle był "fun".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
01 kwi 2012, 22:24

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 03 kwi 2012, 03:25
janet, w jaki sposób udaje Ci się sobie z tym radzić,bo napisałaś,że wychodzisz z tego bagna?Myślę,że tym,którzy mają tego typu problemy,przydałyby się takie informacje.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez janet 03 kwi 2012, 10:40
To znaczy, ja zaczęłam wychodzić i już wyszłam. Tak mówią. Aktualnie sama sobie zdiagnozowałam mini-nawroty anoreksji, bo przez lęk przed rzyganiem i potrzebę panowania nad czymkolwiek, prawie w ogóle przestałam jeść normalnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
01 kwi 2012, 22:24

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez freya 03 kwi 2012, 10:57
janet, znam tą potrzebę panowania nad czymkolwiek. Nie potrafię nic zrobić ze swoim życiem to przynajmniej mogę mieć kontrolę nad tym co jem.
'Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?'

Venlectine
Symla
Topamax
Ketrel
doraźnie Afobam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1702
Dołączył(a)
21 lut 2012, 23:19

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 03 kwi 2012, 11:50
janet, freya, dokładnie... potrzeba kontrolowania czegokolwiek....
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Agasaya 03 kwi 2012, 16:37
chęć kontroli nad czymkolwiek a najlepiej nad wszystkim... jak się tego pozbyć?
po niemal 8 miesiącach terapii nadal mi się to nie udało... :( :(
A69.2, F60.31, F41.2, F50.2, F43.1, F44.0, DDA+DDD, początki F40.290
http://agasayaaa.blog.interia.pl/

Wtłoczona w matnię szukam jej
Bezwiednie tak kołyszę się i zatracam
Ciało uwiera śpią demony złe
Ona to druga ja odbita w lustrze
Avatar użytkownika
Offline
Najlepsze Cycki Na Forum :)
Posty
1386
Dołączył(a)
01 kwi 2012, 21:10
Lokalizacja
Trójmiasto

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez Nel 03 kwi 2012, 19:21
Agasaya, najłatwiej nad tym...własnie ja odzyskałam i odżywam....fak....
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do