Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez antananarywa 26 paź 2014, 12:41
ja chyba też będę musiała wznowic terapię...
ogólnie z tym jedzeniem to mam też tak, że gdy coś zgłodnieję, to mogę zjeśc, a głód nie znika, póki nie zapcham się po brzegi:/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
709
Dołączył(a)
25 sie 2013, 21:56

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez madeline1111 26 paź 2014, 14:23
antananarywa, uwierz, ze wiem co to znaczy... walczylam z tym przez pewien spory epizod w moim życiu, jest to taka bezradność ,ze malo kto jest w stanie to pojąć. Zwlaszcza,ze gdy mowilam komuś o moim problemie, to zaczalsie cieszyć ze w końcu jem. Co za zenada. Pomysl o terapii, zanim wpedzisz się w taki beznadziejny stan jak ja , a szkoda Twojego zdrowka, figury i glowy.
Ja mam ochotę uczęszczać na terapie grupowa,ale to za rok,bo u mnie w mieście nie ma takiej możliwości.
Trzymam mocno kciuki :*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
633
Dołączył(a)
18 cze 2014, 11:58
Lokalizacja
In the middle of nothing

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 26 paź 2014, 14:41
Ja przytyłam ostatnio całe 2 kg i choć powinnam się cieszyć, czuję sie fatalnie... czuję wstręt do samej siebie
Walka z samym sobą jest najtrudniejsza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez madeline1111 26 paź 2014, 15:01
cheiloskopia, ja tez panikowalam gdy przytylam 2 kg, jak doszli do 10 to wpakowalam się w depresje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
633
Dołączył(a)
18 cze 2014, 11:58
Lokalizacja
In the middle of nothing

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 26 paź 2014, 15:02
madeline1111 napisał(a):antananarywa, ja wlasnie próbuje odkryć mój bol duszy, uczęszczając na psychoterapie. Ale jest ciężko, to będzie dlugi proces samopoznawczy, mam tego świadomość, ale muszę wiedziec ,ze cos robię, ze nie zamyka się tylko w moim malym chorym świecie. Jak ja to wszystko dobrze rozumiem. Kiedy wazylam swoje "x" bardzo malo kg, stalam się pewna siebie, bardziej towarzyska, umialam rozmawiać z ludźmi, być uśmiechnięta, pomocna, a teraz,kiedy przytylam jestem wrakiem. Prawidlowa waga zapewnia mi smutek, co za paradoks.



Ja przytyłam prawie 2 kg i czuję się tragicznie... Wiem, jak wyglądam, wiem, że jestem wychudzona, zabiedzona, a mimo wszystko kiedy na siebie patrzę wydaje mi się, że jest ok i bardzo nie chcę przybierać na wadze. Staram się jeść w miarę normalnie i każdy posiłek staje się walką z poczuciem winy, wyrzutami sumienia i strachem. Dużo wysiłku kosztuje mnie powstrzymywanie samej siebie przed niemal natychmiastowym zwróceniem tego, co przed chwilą zjadłam. Czasami czuję się dobrze, czuję głód, więc jem - zazwyczaj więcej, niż jestem w stanie, co owocuje bólami wszystkich trzewi... Z kolei kiedy zacznę się denerwować czymkolwiek, w ogóle już nic nie przełknę, zresztą zazwyczaj nie pamiętam nawet, że wypadałoby coś zjeść - nie czuję głodu, więc nie jem dwa, trzy dni, a potem po wrzuceniu w siebie niewielkiej ilości jedzenia ból, skurcze i cierpienie...
Walka z samym sobą jest najtrudniejsza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez madeline1111 26 paź 2014, 15:30
cheiloskopia, kochana, długo chorujesz na anoreksje? czy to jeszcze nie jest jakos potwierdzone przez specjaliste? To, ze masz swiadomosc , jak wygladasz, to duzy sukces. Ja nawet tego nie widzialam, pamietam jaka bylam dumna, gdy wchodzac jesienia na wage, w dresach i w ogole, wyskakiwalo tez X kg, a moja duma byla nie do opisania. Niestety tak jest przy tej chorobie.
Leczysz sie? Jesli nie, to czy chcialabys zaczac?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
633
Dołączył(a)
18 cze 2014, 11:58
Lokalizacja
In the middle of nothing

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez cyklopka 26 paź 2014, 21:44
madeline1111 napisał(a):cyklopka, ciężko teraz o kogoś rzetelnego. Ucze się jeszcze i dopiero jak się u samodzielnie to chyba uda mi się znaleźć kogoś ogarniętego, wiadomo, kasa:)

Ja już się chyba nigdy nie usamodzielnię, to przystałam na to, żeby mi rodzice się dokładali do terapii.
Terapeutkę mam niezłą, ale ostatnio prawie w ogóle nie rozmawiamy o jedzeniu.

Z drugiej jednak strony każą mi jeść to co sami uważają za dobre wtedy kiedy im się chce.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7976
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 26 paź 2014, 21:48
madeline1111 - generalnie leczę się na nerwicę lękowo - depresyjną i z tego tytułu biorę udział w terapii grupowej. Po zauważeniu przez lekarzy poważnych zaburzeń odżywiania (co nastąpiło niemal od razu) odmówiłam współpracy w tym temacie; stwierdziłam, że może i mało jem, ale jeśli zechcę to to zmienię. Zechciałam, owszem, ale jak się okazuje nie potrafię nic z tym zrobić... Uświadomiłam sobie, że żyję w ten sposób kilka lat, z czego ostatni rok żywię się głównie ryżowymi wafelkami. Dotąd nie widziałam problemu. Myślałam, ze anoreksja jest wynikiem odchudzania się i chorobliwego strachu przed tyciem; ja zawsze byłam szczupła, nie stosowałam diet, nie kontrolowałam wagi - nawet o tym nie myślałam. Dopiero gdy dowiedziałam się co jest grane spojrzałam na siebie bardziej realnie: ważę 13 kg mniej niż ważyłam w gimnazjum (a wtedy też byłam szczupła), nienawidzę jeść, nic mi nie smakuje, chowam jedzenie, oszukuje bliskich, nie mam siły wejść po schodach na trzecie piętro, bo jestem po prostu tak osłabiona. Podświadomie próbuję się zagłodzić na śmierć... Wstyd mi za to, ale być może próbuję w ten sposób zwrócić na siebie uwagę kogokolwiek z tych osób, którzy tyle dla mnie znaczą, a wcale się mną nie interesują.
Dopiero zaczynam z tym wszystkim walczyć. Nie chcę taka być...
A Ty jak sobie radzisz?

-- 26 paź 2014, 20:55 --

madeline1111 napisał(a):cheiloskopia, To, ze masz swiadomosc , jak wygladasz, to duzy sukces. Ja nawet tego nie widzialam, pamietam jaka bylam dumna, gdy wchodzac jesienia na wage, w dresach i w ogole, wyskakiwalo tez X kg, a moja duma byla nie do opisania. Niestety tak jest przy tej chorobie.


Ja też niesamowicie cieszyłam się z faktu, że jestem taaaaaaka szczupła. Pomyliłam pojęcie szczupła z wychudzona. :-). Z jednej strony chcę przytyć i wyglądać ładnie, atrakcyjnie jak kobieta, a nie szkieletor, z drugiej zaś nie i mój organizm skutecznie się przed tym broni. Sama siebie nie rozumiem
Walka z samym sobą jest najtrudniejsza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez madeline1111 26 paź 2014, 22:04
cyklopka, nigdy nie mów nigdy...ja chodze na terapie do poradni, bez żadnych op lat,a za wszystkie wizyty - psychiatra,ginekolog,psychodietetyk, a także leki, place sobie sama, bo w wakacje pracowalam...wszystko przewalam na to,żeby się ratować...dobrze ze Cie wspierają w tej kwestii,kasa to trudny temat... cheiloskopia, jak dobrze ze sobie to uswiadomilas, nieważne po jakim czasie, ważne ze w ogóle. Ja kiedy poszlam pierwszy raz do tej specjalistki (od smiedmiu boleści) od zaburzeń odżywiania, uslyszalam ze jestem pierwsza anorektyczka od 30 lat,która z własnej woli się do niej zglosila i która jest tak świadoma swego problemu...
Az się dziwie ze to tak wygladalo....
No tak, Twój organizm nie ma z czego czerpać energii. Ja w takich kiepakich momentach bezsilności probowalam jeść orzechy, maja dużo zdrowych tluszczow. Ale zanim się do nich przkonalam, duzo czasu minelo. Slowo tluszcz mnie odrazalo, wprawialo w smutek.
Nie powinno byc Ci wstyd...wstydzić powinny się te osoby, ktorych uwagę podswiadomie chcesz zwrócić kochana...myślę ,ze u mnie po części tez o to chodzilo, nawet dużej części. Każdy ma jakiś tam swój powód,on nie musi być totalnie racjonalny, wystarczy że jest...
Czyli masz stycznosc z terapia, wiesz jak to wygląda. Może to tez będzie jakimś argumentem na to,żeby zastanowić się nad terapia w sprawie jedzenia. Oczywiście to nie takie proste, ale to juz zależy od Ciebie, bo na pewno tez nikt nie ma prawa Cie zmusić.
Ja uczęszczam od września na terapie indywidualna,co prawda do normalnego psychologa, ale jest ok. Dużo się o sobie dowiaduje. Chodze tez do psychiatry... czego się wstydze,bo to dopiero moje poczatki. Chce to odkryć,zwalczać jakoś,bo teraz mam dużo problemów ze zdrowiem. Ale nie powiem, nadal jestem na tym etapie ze chcialabym powrócić do mojej najmniejszej wagi...mimo tej calej świadomości zla ,jakie to ze sobą niesie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
633
Dołączył(a)
18 cze 2014, 11:58
Lokalizacja
In the middle of nothing

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez cyklopka 26 paź 2014, 22:14
madeline1111, mnie niestety już od jakiegoś czasu nie obejmują te rzeczy, co się ma do 26 r.ż., więc praktycznie nie mogę już iść do żadnego lekarza za darmo póki nie dostanę umowy o pracę.

No ale nie o to, nie o to.

Terapeutka się mnie zapytała, czy gdybym mieszkała sama, to czy potrafiłabym zadbać o swój dom, o swój plan dnia, o jedzenie w lodówce. A ja jej na to, że gdybym mieszkała sama, to nie wiem, czy bym w ogóle jadła :roll:
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7976
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez cheiloskopia 26 paź 2014, 22:15
madeline1111 mnie słowo tłuszcz również odpycha, ale jestem w ogole pozytywnie nastawiona co do leczenia, choc strasznie sie boje, ze sie przez to roztyje i bede po prostu gruba. Po skonczeniu grupowej udam sie na indywidualna ukierunkowana typowo na osoby z problemami zywieniowymi, bo ta teraz jest bardziej skupiona na nerwicy i wlasciwie to nerwica najbardziej mi dokuczyła. Anoreksję odkryłam, że tak powiem, przypadkiem :-)
Walka z samym sobą jest najtrudniejsza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1090
Dołączył(a)
26 paź 2014, 12:28
Lokalizacja
Miasto Świętej Wieży

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez madeline1111 26 paź 2014, 22:22
cyklopka, rozumiem,rozumiem.To skomplikowane sprawy:)
Ja wlasnie wiem,ze gdybym mieszkala sama, a nikt nie zagladalby mi do talerza, to nakrecalabym się tym,żeby nie jeść i ćwiczyć. Będąc w domu jest to niemożliwe. Ale mialam taki okres nawet, kiedy sama zaczelam jakoś wymawiać sobie " zjedz jeszcze pol kanapki,możesz" ,wiec może jakoś umialabym się odnaleźć, ciężko ocenić, mam nadzieje ze przekonam się za rok:) cheiloskopia, podoba mi się Twoje podejście:) a ja przez anoreksje wlasnie przypadkiem odkrywam dysfunkcyjnosc mojej rodziny. Także różnie to jest:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
633
Dołączył(a)
18 cze 2014, 11:58
Lokalizacja
In the middle of nothing

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez cyklopka 26 paź 2014, 22:29
Mnie w jakimś stopniu zwyczajnie wkurza, że nie mam anoreksji a spotykam się z takim traktowaniem. Czyli komentarze na temat mojego wyglądu, monitorowanie ile zjadłam i podstawianie mi talerzyków jak siedzę przy komputerze albo jak się uczę.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7976
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez madeline1111 26 paź 2014, 22:34
cyklopka, ja mialam tak zawsze, mieszkam z babcia, dla której tylko jedzenie się liczy,a troske rowniez wyraża jedzeniem. Potrafi się obrazić ze cos co mi kupila ( musiala się zmeczyc,wychodząc na 4. Pietro,stracić pieniądze) leży przez dzień u mnie w pokoju. I takie glupote argumenty daje...ogólnie wszystko w domu się kręci wokol jedzenia. Jakie to zenujace. Oni nie eozumieja ze potradimy o siebie zadbać...a sami nie dadzą sobie wtrącać się do talerza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
633
Dołączył(a)
18 cze 2014, 11:58
Lokalizacja
In the middle of nothing

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do