Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 25 paź 2014, 06:24
Lewiatanxxx, moim zdaniem osiągnęłaś bardzo wiele. Terapia ed trwa latami, a i tak niektórzy nie robią postępów.. W Twoim wypadku naprawdę sporo się napracowałaś i sporo osiągnęłaś. Domyślam się, że chciałabyś się całkowicie pozbyć objawów, ale tak się nie da. Zawsze coś Cię będzie do nich ciągnęło. Grunt, żeby się temu nie dawać. Doceń to, co już zrobiłaś, a to, czego jeszcze nie dokonałaś, postaw sobie jako wyzwanie, które jest do realizacji. Bez stresu, bez przymusu. Może to Ci jakoś pomoże...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez eura28 25 paź 2014, 14:27
planB napisał(a):Słuchajcie, wy nie możecie po prostu jeść ? tak normalnie bez jazd ,że wam nie potrzeba ? bo jak się dobrze czujecie i ciało nie daje znaków głodu to ok. ALE kurVa jak się czujecie jak padlina bez energii i bredzicie o depresji to zacznijcie się dobrze odżywiać ....po jakimś czasie ten pierdolnik z was wyparuje ..dosłownie^^


Nie chodzi o to, że "nam nie potrzeba", albo nie chcemy. To po prostu daje swego rodzaju poczucie władzy, bo w końcu znalazło się coś, nad czym panujemy i mamy pełną kontrolę, co jest miłą odskocznią od naszego codziennego życia, które nie wygląda zbyt kolorowo. Ten brak energii i mdlenie z głodu jest właśnie wspaniałe, bo ma się świadomość, że to skutek naszej silnej woli (wstrzymanie się od jedzenia + ćwiczenia) i jest to zależne tylko od nas. A jak już człowiek sobie znajdzie taką "przyjaciółeczkę" w formie choćby anoreksji i w końcu będzie miał poczucie, że realnie ma nad czymś kontrolę, to nie będzie chciał wypuścić tego z rąk. To poczucie władzy jest oczywiście złudne, ale to i tak gra warta świeczki dla osoby chorej. Przynajmniej u mnie to działało na takiej zasadzie. Teraz też nachodzi mnie czasem ochota, żeby znowu przestać jeść i robić sobie tygodniowe głodówki, ale nauczyłam się nad tym panować.
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
15 sie 2013, 23:11

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez caramel rose 25 paź 2014, 19:05
planB napisał(a):Słuchajcie, wy nie możecie po prostu jeść ? tak normalnie bez jazd ,że wam nie potrzeba ? bo jak się dobrze czujecie i ciało nie daje znaków głodu to ok. ALE kurVa jak się czujecie jak padlina bez energii i bredzicie o depresji to zacznijcie się dobrze odżywiać ....po jakimś czasie ten pierdolnik z was wyparuje ..dosłownie^^


Strasznie mnie drażnią takie słowa. Niedawno podobne stwierdzenie słyszałam od dietetyczki: "proszę jeść 4-5 posiłków dziennie i zaburzenia odżywiania znikną, bo to pojawia się jak człowiek je nieregularnie i głoduje", (a jeszcze drugi fajny tekst: "to trzeba brać leki na depresję? A nie lepszym rozwiązaniem byłoby uprawianie sportu, świeże powietrze?" :roll: ) Ogólnie to tak nie działa. Już nieraz miałam ustalony plan odżywiania, jadłam tyle ile potrzeba ok. 2500kcal, 5 posiłków dziennie, węglowodany złożone itd., ale co z tego... Można być najedzonym, ale jak pojawia się ten dziwny "ciąg" to wtedy nie ma znaczenia. I jeszcze wnerwiają mnie porady w stylu: jak chcesz się objeść to jedz wtedy jabłka, marchewki i inne warzywa, na pewno pomoże - ta jasne, to tak jakby alkoholik mówił "chciałbym się tak bardzo napić", a ja mu powiem "to napij się soku malinowego".

Artemizja, dziękuję za poradę, postaram się jakoś to poukładać i wyznaczyć jakiś cel do zrealizowania, ale nie wiem czy się uda, zwłaszcza, że ciągle towarzyszy mi stres związany z pracą, dostaję od tego wszystkiego jakichś dziwnych tików nawet. Wiem, że to wszystko jest jak uzależnienie i można to zaleczyć, ale na zawsze zostanie w głowie, no i właśnie w chwilach stresu ta chęć wraca, tylko jeszcze fajnie jak się ma siłę, żeby się nie dać temu.
"Nawoływanie się w ciemności nie przynosi światła" E. Fromm
"Nikt nie może nigdzie dojść jeśli skądś nie odszedł" J. Updike
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1050
Dołączył(a)
21 sie 2013, 21:13

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez madeline1111 25 paź 2014, 22:22
Lewiatanxxx, dokladnie to samo mnie wkurza. Idąc do lekarza slysze : " pani jest niezadowolona ze swojego wyglądu, przecież pani świetnie wyglada", " ale pani nie zajmuje nawet polowy fotela", " pani jest sfrustrowana przez jedzenie? Przecież wystarczy jest regularnie"...bla,bla,bla. Niby wszyscy lekarze maja Psychiatrie na studiach,a zachowują się jakby w ogóle nie wiedzieli o zaburzeniach psychicznych nic. to siedzi tam gleboko w glowie,ze malo kto to w ogóle rozumie. Naprawdę brakuje kompetentnych lekarzy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
633
Dołączył(a)
18 cze 2014, 11:58
Lokalizacja
In the middle of nothing

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez eura28 25 paź 2014, 23:16
madeline1111, czasem mam wrażenie, że jedynymi osobami w pełni rozumiejącymi mechanizmy ed są chorzy...


a tak swoją drogą to te wszystkie komentarze, że schudłam/fajnie wyglądam/jestem chuda wręcz zachęcały mnie do dalszego głodzenia i były takim utwierdzeniem w przekonaniu, że dobrze robię i chude=lepsze. błędne koło.
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
15 sie 2013, 23:11

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez madeline1111 26 paź 2014, 00:00
eura28, kochana, ja idąc do specjalisti od ed, uslyszalam ze jeśli nie będę chodzi do niej co tydzień (prywatnie) to wyląduje na oddziale zamkniwtym i będą mnie faszerowac tlustym jedzeniem. Wiec ja nie wierzę już zbytnio w rzetelność lekarzy, niby specjalistów. I tez mam wrazenie , ze tylko ktoś. Kto doswiadczyl tego na sobie , rozumie to.

Mnie tez to napedzalo, to ze spodnie bylyl luźniejsze, wystające obojczyki. Nie wstydzilam się zakladac różnych ubrań, ktore mnie ograniczaly gdy bylam grubsza.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
633
Dołączył(a)
18 cze 2014, 11:58
Lokalizacja
In the middle of nothing

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez cyklopka 26 paź 2014, 00:22
Lewiatanxxx,


-- 25 paź 2014, 23:29 --

madeline1111, bosz... jak ja czytam co wy piszecie. Tłustym jedzeniem grożą... Metody z 20-lecia międzywojennego.

Moja psychiatra i terapeutka są ogólnie ogarnięte, ale chyba nie chcą się za bardzo zagłębiać w moje problemy z jedzeniem, bo to też nie są typowe ed, :roll:
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7973
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez antananarywa 26 paź 2014, 09:40
Co do tego jedzenia, no to coś w tym jest - człowiek na pewno nie czuje się lepiej psychicznie, gdy czuje głód i ma niedobory minerałów oraz witamin. Wiem po sobie, że gdy się wreszcie pożywiłam, odżywiłam - zrobiło się lepiej. Lęki się zmniejszyły, stany depresyjne pojawiają się rzadziej... ale problem się nie wykorzenił, co to, to nie. Natomiast uważam, że aby w ogóle zacząc wnikliwą terapię osoby z ED, najpierw należy zabic czynniki zewnętrzne, które dodatkowo zwiększają problem. Najpierw uzupełnic niedobory, później bawic się w psychoterapię.

-- 26 paź 2014, 10:13 --

a tak w ogóle to znowu zaczęłam liczyc kalorie. brawa dla mnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
709
Dołączył(a)
25 sie 2013, 21:56

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez madeline1111 26 paź 2014, 10:14
cyklopka, ciężko teraz o kogoś rzetelnego. Ucze się jeszcze i dopiero jak się u samodzielnie to chyba uda mi się znaleźć kogoś ogarniętego, wiadomo, kasa:) antananarywa, ja wlasnie poczulam się gorzej gdy zaczelam jeść, jedzenie stalo się obsesja.
Masz racje co do przebiegu calwgo procesu leczenia. Tylko czasem te czynniki zewnetrzne trzeba by bylo pozbawić życia, co nie wchodzi w gre. Najgorzej, gdy powodem naszych problemów sa osoby które teoretycznie powinny nas wspierać.
Damy rade Dziewczyny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
633
Dołączył(a)
18 cze 2014, 11:58
Lokalizacja
In the middle of nothing

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez antananarywa 26 paź 2014, 10:21
ja teraz jakby tylko czekam od posiłku do posiłku, ciągle chcę jeśc. i to nie tak, że wygłodniały organizm się dopomina, bo ja się już naprawdę nie głodzę od dłuższego czasu, nie cwiczę też w nadmiarze (spacer raz dziennie, 20 przysiadów - żaden to wysiłek przecież). a bez przerwy bym żarła...

-- 26 paź 2014, 10:24 --

i piję hektolitry kawy, bo pobudza, przyśpiesza metabolizm. próbowałam zamienic na zdrowszą zieloną herbatę, ale guzik... toteż pozostaje mi suplementacja magnezu. ja jestem porąbana jakaś.

madeleine, najlepiej odciąc się od osób, które nas przytłaczają. ja lepiej się czuję na studiach. moi rodzice starają się byc w porządku, są dobrymi ludźmi, ale mają problemy i nie umieją, nie chcą z nimi walczyc - więc się odcinam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
709
Dołączył(a)
25 sie 2013, 21:56

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez madeline1111 26 paź 2014, 10:45
Ja ten etap " muszę zjeść,bo nie wiem co mi się stanie" można powiedzieć ze mam za sobą
Chociaż pisząc to, nie chce wywolywac wilka z lasu. Ale " osiagnelam" to tylko dlatego, ze mam odpowiednie leki od psychiatry. Wiec można powiedzieć ,ze niczego nie osiagnelam sama. Taka prawda.
To nie jest dopominanie się oranizmu, tu juz nie chodzi o fizycznosc a o psychikę. Można powiedzieć ze to glod duszy, który chcemy zaspokoic jedzeniem.
antananarywa, ja będę mogla odciac sie od domu dopiero wtedy,gdy pójdę za rok na studia. Na razie nauka do matury mi nie idzie, ale cos może mi się uda, byle by być jak najdalej od domu.Zaznac trochę spokoju, tego pragnę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
633
Dołączył(a)
18 cze 2014, 11:58
Lokalizacja
In the middle of nothing

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez antananarywa 26 paź 2014, 11:06
tylko co to za głód duszy? mam z kim spędzac czas, otworzyłam się na ludzi, więcej mówię o sobie... ale w zasadzie to sporo też udaję. miewam chwile, że tylko siąśc i płakac. o problemach mówię zawsze w formie żartu i z nienaturalnym uśmiechem na ustach. nie umiem się tego pozbyc :roll: potrafię przyznac się do anoreksji, ale zawsze w czasie przeszłym. że niby teraz już wszystko ok, że nie miewam dni, kiedy po prostu muszę cwiczyc, bo inaczej się chyba zachlastam.
przemawiam sobie do rozsądku - że walczę o okres, że wreszcie chcę przestac marznąc, że trochę tłuszczyku u kobiety to norma, że mam za chude ręce, że mi żyły widac... ale czasem rozsądek tracę i pozostaje panika, kombinowanie "za duzo zjadlam na obiad, odpuszczam kolację"...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
709
Dołączył(a)
25 sie 2013, 21:56

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez caramel rose 26 paź 2014, 11:17
cyklopka, :D

Też zdarza mi sie trafiać na lekarzy, którzy dają świetne porady na zaburzenia odżywiania, np.: "to proszę mniej jeść i uprawiać sport".
Zawsze kiedy skupiałam się na takim super zdrowym odżywianiu, jedzeniu 5 posiłków to z czasem zaczynałam się nakręcać na tym punkcie, że było coraz bliżej ortoreksji, zaczynałam odczuwać presję, że to co jem nie jest tak zdrowe jak być powinno, że mogłam poćwiczyć więcej, dłużej itd. Teraz jem 3-4 posiłki dziennie, staram się żeby były zdrowe, zrównoważone, ale od czasu do czasu pojawiają się takie ciągi objadania (jak u alkoholika) i wszystko niszczę. Złe jeszcze jest przeglądanie stron na temat diet, zaburzeń odżywiania, gdzie osoby prześcigają się i chwalą tym jak mało i co zjadły, oglądanie programów o tej tematyce, to wszystko tylko nakręca.


ja teraz jakby tylko czekam od posiłku do posiłku, ciągle chcę jeśc. i to nie tak, że wygłodniały organizm się dopomina, bo ja się już naprawdę nie głodzę od dłuższego czasu, nie cwiczę też w nadmiarze (spacer raz dziennie, 20 przysiadów - żaden to wysiłek przecież). a bez przerwy bym żarła...


No właśnie mam ostatnio tak samo, czuję jakąś pustkę w sobie, taki głód emocjonalny, napięcie i mimo przegadania tego na terapii, dalej to trwa.
Pamiętam jak jeszcze pod koniec studiów cieszyłam się, bo pewna psycholog powiedziała mi "spokojnie, jak pani pójdzie do pracy to te problemy znikną, przestaną być ważne, bo skupi się pani na czymś innym". W sumie wtedy się ucieszyłam i miałam nadzieję, że rzeczywiście po znalezieniu pracy te głupoty "wyjdą ze mnie", a tu się okazało, że wszystko jeszcze bardziej się nasiliło. Teraz wiem, że to jakaś niekompetentna baba była.

tylko co to za głód duszy? mam z kim spędzac czas, otworzyłam się na ludzi, więcej mówię o sobie... ale w zasadzie to sporo też udaję. miewam chwile, że tylko siąśc i płakac. o problemach mówię zawsze w formie żartu i z nienaturalnym uśmiechem na ustach. nie umiem się tego pozbyc


No właśnie i tu bym się zastanowiła, dlaczego tak jest, że udajesz. Poza tym, można być otoczonym ludźmi, a i tak odczuwać pustkę. No niestety, zaburzenia odżywiania są formą autoagresji i jakieś emocje stłumione tym przykrywamy.
"Nawoływanie się w ciemności nie przynosi światła" E. Fromm
"Nikt nie może nigdzie dojść jeśli skądś nie odszedł" J. Updike
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1050
Dołączył(a)
21 sie 2013, 21:13

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez madeline1111 26 paź 2014, 12:00
antananarywa, ja wlasnie próbuje odkryć mój bol duszy, uczęszczając na psychoterapie. Ale jest ciężko, to będzie dlugi proces samopoznawczy, mam tego świadomość, ale muszę wiedziec ,ze cos robię, ze nie zamyka się tylko w moim malym chorym świecie. Jak ja to wszystko dobrze rozumiem. Kiedy wazylam swoje "x" bardzo malo kg, stalam się pewna siebie, bardziej towarzyska, umialam rozmawiać z ludźmi, być uśmiechnięta, pomocna, a teraz,kiedy przytylam jestem wrakiem. Prawidlowa waga zapewnia mi smutek, co za paradoks.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
633
Dołączył(a)
18 cze 2014, 11:58
Lokalizacja
In the middle of nothing

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do