Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez Anna Maria 25 gru 2013, 19:49
IzaMia, sama ale miałam obok inne problemy.
Anna Maria
Offline

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez freya 26 gru 2013, 18:46
Hej dziewczyny!

Przytyłam 10 kg i czuję się jak balon...
'Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?'

Venlectine
Symla
Topamax
Ketrel
doraźnie Afobam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1702
Dołączył(a)
21 lut 2012, 23:19

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez IzaMia 27 gru 2013, 19:50
juz nie mogę... mam serio dość.

jak to jest że nikt nic nie widzi? przebywam z rodziną na okrągło, a nikt nic nie podejrzewa, nawet składając mi życzenia świąteczne chcieli żebym miala większy apetyt...serio?? jeszcze wiekszy?
czasem klęcząc nad tym kiblem błagam żeby ktokolwiek usłyszał, przeżyje juz ten nieszczęsny opierdziel, ale potem żeby mi ktoś pomógł... ale nie. mogę sobie jeść, pochłaniać żarcie, rozmawiać z nimi z pełnymi ustami i widzę jak sie cieszą, że jem, ta radość w oczach. ich oczach oczywiście. nikomu nie przeszkadza ze siedze potem jakąś godzinę w kiblu, bo wyznaje zasade "do zera", całkowicie opróżnić ten przeklęty wór...
tak. to jedna strona...
z drugiej znów nie wyobrażam sobie żeby rodzice/rodzeństwo się o tym dowiedziało... po pierwsze: marnujesz tyle jedzenia, po drugie:ten wstyd, miec taka porobiona córeczkę, jaki ja daje wzor młodszej siostrze, w tak podatnym wieku (ma 14 lat) trzecie: smutek, jak mogli do tego dopuścić, nie zauważyć, czwarte: robisz sobie krzywdę...idź się leczyć... no i na samym końcu ja: zawiodłam rodziców... i... to by oznaczało koniec ze zwracaniem, czyli (w mojej głowie) kalorie, kalorie, tłuszcz, kilogramy, świnia, grubas, słoń. i ta ciągła kontrola, nieufność... chociaz teraz juz też schizuje...za każdym razem jak ktos po mnie wchodzi so łazienki, czy nie czuć, czy wszystko dobrze splukalam, posprzatalam za soba itp. no i jak rozmawiam z kims...czy nie wale rzygami, czy mi ręce nie śmierdzą, czy nie mam opuchnietej widocznie twarzy

właściwie nie wiem po co to wszystko tu pisze, bo raczej w żaden sposób mi to nie pomoże. chyba zwyczajnie nie chcę z tym zostać tak całkowicie sama. obwiniam często innych i jestem do nich niemiła o to że nic nie widzą, czuję się w pewnym sensie olewana, ale też nie chcę nic z tym robić, a jak już ktoś ma się dowiedzieć to niech sam coś zauważy. dzis na przykład przeklinałam (w myślach oczywiście) na babkę w aptece, poszłam kupić ziółka na przczyszczenie i miałam jej za źle że się mnie nie zapytała czy mam jakieś problemy z odżywianiem... zdaje sobie sprawe tego że to głupie, bo nawet jakby się tym zainteresowała to pewnie bez zająknięcia bym się wyparła, a jeszcze przy okazji biedna kobieta mogłaby usłyszeć niezłą wiązankę. podobnie było z księdzem (jestem osobą wierzącą). liczylam w konfesjonale na jakąś pogadanke, skarcenie, a ten nie poruszył nawet tego tematu, tak jakby nie słyszał. po tej sytuacji postanowiłam z tym nie walczyć, wręcz przeciwnie, rzygac więcej i w tan sposób zrobić na złość...tylko ciekawe komu...

przytaczając te sytuacje chciałam zobrazować jak to wszystko wpływa na moje zachowanie. idiotyczne zachowanie. wiem że ciężko ze mna wytrzymać, czasami sama mam z tym problem, dosłownie sama mam siebie dosyć (wtedy myślę że chciałabym zdechnać, jestem tym zmęczona, zmęczona sobą). dziwie się jak mój chłopak jeszcze ze mną wytrzymuje... te humorki, fochy, dziwactwa różne, podejrzenia, że mnie sprawdza, śledzi, kontroluje no i....że nie daję sie dotknąć, nie lubię się już całować (mam wrażenie że smierdze) i kompletny brak seksu, a kiedyś można mnie było podejrzewać o nimfomanie... powiedziałam mu ze zwracam jedzenie, oczywiście nie wie ze tak czesto, aktualnie mysli że juz tego nie robie... jak sie dowiedział to poprosil tylko zebym przestała, że mi ufa (a nie powinien) i ze wierzy ze dam sobie rade(tez nie powinien, bo ja sama w to nie wierzę). źle mi z tym, ze go oszukuje, wiem ze źle robię, ale i tak mi nie może pomóc, więc po co go martwić dodatkowo, wystarczy że znosi mnie i moje zachowanie... boję się o mój związek bo wiem że poza nim nie mam nikogo innego...nigdy nie byłam dobra w utrzymywaniu kontaktu z innymi, a odchudzajac się odizolowałam się od świata całkowicie... kiedyś piwko, winko albo coś mocniejszego w parku, teraz nie bo alkohol tuczy, nie wychodze bo będzie jedzenie...właściwie to nawet jakbym wyszla to nie wiem o czym rozmawiać z ludźmi, ja myślę tylko o jedzeniu, kaloriach, kilogramach, chyba już nie umiem rozmawiać o normalnych rzeczach, nic innego mnie nie interesuje, to jest mój świat...

a się rozpisalam...pewnie bez ładu i składu za co przepraszam, jeśli ktoś to będzie czytał. to dla odmiany taki "emocjonalny paw" prosto z serca (raczej głowy/myśli :-P )

na dzień dzisiejszy bardzo mnocno postanowiłam sobie przestać zwracać, co wiąże się z ograniczaniem jedzenia (małe głodzonko), bo od kilku dni mam problemy z żuchwą...boli mnie, nie wiem czy pewnego razu nie zrobiłam sobie krzywdy przy muszli klozetowej, chcę jej dac odpocząć robiąc sobie przerwę... oby się udało. no i mam nadzieję że ból przejdzie.

;-)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
735
Dołączył(a)
22 gru 2013, 22:03
Lokalizacja
śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Helvetti 30 gru 2013, 03:01
24h bez rzygania.
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez IzaMia 30 gru 2013, 06:57
ja też. Helvetti, cieszę sie , gratuluje i oby tak dalej
to dziwne, ale przez to dzień zupełnie inaczej wyglądał, więcej czasu, lepszy humor, mniej stresu, w końcu zrobilam coś pożytecznego...
tylko brak tej lekkości (psychicznej i fizycznej)... boje się wejść na wagę za te kilka godzin, boje się ze to co tam zobacze rozpierdzieli wszystko. "wszystko" - jeden dzień, ale i tak ciesze sie jak dziecko, ze mam go za sobą, że mogę powiedziec ze był ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
735
Dołączył(a)
22 gru 2013, 22:03
Lokalizacja
śląsk

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Helvetti 30 gru 2013, 18:19
Jakby ktoś chciał to można trzymać kciuki aby mój obiad został w brzuchu :(
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez Anna Maria 30 gru 2013, 18:30
Helvetti, trzymam
Anna Maria
Offline

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Helvetti 30 gru 2013, 18:32
Dziękuję Kasiu
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 30 gru 2013, 19:35
Helvetti, ja również trzymam kciuki. I oby nie tylko dzisiaj...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez czarnobiała mery 30 gru 2013, 19:46
Ja ostatnio beznadziejnie jem, zjadam dwie łyżki i już jestem najedzona.
Posty
4573
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:22

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez moyraa 31 gru 2013, 01:10
Od pierwszego dnia świąt - przerwa. Dziś - znowu to samo... Nie jeden raz, a dwa.
Dochodzę już do takich momentów, że czuję, że mogę albo przestać zupełnie jeść, albo skończę z sobą... Czuję się fatalnie z sobą. :( Chcę znów być chuda... Nie wiem nawet jak to wszystko wyrazić...
Dusza czasem lubi umierać i zostawiać ciało samo. Trzeba czasu, aby ponownie wydała plony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
438
Dołączył(a)
10 cze 2012, 14:07
Lokalizacja
Śląsk

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Helvetti 31 gru 2013, 01:51
Dziś beznadziejnie mi poszło :(

-- 31 gru 2013, 02:30 --

/cenzura/, nie mogę uwierzyć że to sobie zrobiłam. Jeszcze półtora roku temu jadłam normalnie, a jedyne co związane z jedzeniem czym się przejmowałam to pieniądze. A teraz? Nie potrafię... Nienawidzę siebie za to jeszcze bardziej niż wcześniej
Mam wrażenie że jestem grubsza niż przed odchudzaniem. To sprzeczne, wiem. Ale widzę tłuszcz wszędzie...wszędzie.
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez IzaMia 31 gru 2013, 05:13
też poległam... i nie wiem dlaczego, bo dzien byl jak najbardziej na plus... kupilam 2 sukienki, musialam wysyłać siostre z szatni po mniejsze rozmiary, więc powinnam byt z siebie zadowolona...a ja przyszlam i zaczelam sie opychac...i do kibla...gdzie tu jest sens??

najgorsze jest to, że przed spaniem znów się nawpierdalalam, więc moje rzyganie i tak nic nie dało...

ta...wspaniale jest się przebudzic o 4 w nocy z myślą: "no i co suko? co ty /cenzura/ najlepszego zrobilas smierdzacy grubasie??!!"

miły początek dnia, ślinianka napierdala, brzuch jak balon...

ale przynajmniej wiem, że dobrze (o ile tak mozna powiedzieć) rzyga się po senesie (figura 1)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
735
Dołączył(a)
22 gru 2013, 22:03
Lokalizacja
śląsk

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 31 gru 2013, 06:40
Widzę, że sporo osób ma nawroty po Świętach. Myślicie, że mają one coś wspólnego z tym, że się pogorszyło?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do