Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Snejana 01 kwi 2013, 21:15
trzymajcie się kryzysowiczki, może te święta i masa jedzenia w dupę dały? i ten niesprzyjający brak wiosny.

Ja się odchudzałam ostatnio, strasznie mi to poprawiło humor i dodało energi. Od wczoraj jem normalnie, muszę bo jak ktoś w domu zauważy, ze chudnę to znów będzie piekło, ale takie głodówki działają na mnie lepiej niż antydepresanty.
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez moyraa 01 kwi 2013, 21:23
bretta, nic się nie stało :D.
nube, rzeczywiście takie określenia są lepsze...

U mnie przez święta przeciwnie - zaczęłam jeść mniej. To samo było w Boże Narodzenie, PO którym zaczęło się objadanie... :? . Chciałabym zrzucić te kilka kg, w zdrowy sposób, ale... Jak człowiek tak źle się czuje ze swoim ciałem, to chce się jak najszybciej pozbyć jego nadmiaru, poczuć się lepiej. Rzeczywiście to działa magicznie... I to jest chyba najbardziej niebezpieczne :? .
Ale spróbuję nie jeść głodowych ilości... Może się uda.
Dusza czasem lubi umierać i zostawiać ciało samo. Trzeba czasu, aby ponownie wydała plony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
438
Dołączył(a)
10 cze 2012, 14:07
Lokalizacja
Śląsk

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez claustrophobic 02 kwi 2013, 18:41
Hej. Jestem na forum nowa dlatego z góry przepraszam jeśli popełnię jakąś gafę, napiszę w złym miejscu itp.
Więc...W kwietniu skończę 20 lat. Był czas w moim życiu, kiedy przestałam wstawać z łóżka. Przestałam też jeść. Byłam w takim stanie, że nie obchodziło mnie jak wyglądam, dlatego też nie zauważałam jak chudnę. Trwało to tydzień i ok. 10kg mniej. Zaraz po tym zostałam przyjęta do szpitala psychiatrycznego z rozpoznaniem depresji. Trafiłam na oddział młodzieżowy gdzie były 'wymieszane' osoby z różnymi chorobami. Także z zaburzeniami odżywiania. Pielęgniarka mnie zważyła i okazało się, że ważę 43kg . Dziś jest to dla mnie ogromna liczba, wtedy...zszokowało mnie to, że mogę tyle ważyć. Nie byłam świadoma tego, że rozwinęła się wtedy we mnie inna choroba, dlatego też nic nie mówiłam lekarzom. Wiem, że brzmi to nawinie i głupio. No i się zaczęło. Pomimo kontroli żywienia (pielęgniarka zapisywała wszystko, co jadłam, ze względu na moją wagę, nie psychiczne nastawienie do jedzenia), oszukiwałam kiedy tylko była okazja. No i w szpitalu odkryłam rozwiązanie jakim było 'pozbywanie się zawartości żołądka'. Ale robiłam to strasznie rzadko. Traktowałam to jako ewentualne wyjście ewakuacyjne. No i po 2 miesiącach mnie wypisano. W szpitalu mimo wszystko odzyskałam 5kg, ale po wyjściu jadłam coraz mniej. Jednak na początku głodzenie się nie było problemem, jadłam może raz na 2-3 dni. Nie musiałam się powstrzymywać, czułam się cudownie będąc 'pustą w środku' i nawet nie pamiętałam o tym, że TRZEBA jeść. Chudłam bez wysiłku. Zaczęła się 3 klasa liceum. Czułam się jak g****. Wszyscy mówili mi, że strasznie schudłam i już mogę skończyć z dietą. (to słowo: 'dieta', mogę się roześmiać?) No więc zaczęło się maniakalne łykanie leków na odchudzanie. Według ulotki: 4 tabletki dziennie rozdzielone na dwie porcje. W mojej rzeczywistości: 15 tabletek wziętych na raz. Po 6 miesiącach od wyjścia ze szpitala....zaczęłam popadać w bulimię. Jednak zwracałam nadal bardzo małe porcje jedzenia. Z czasem zaczęłam uciekać ze szkoły, wpadać do hipermarketu po jedzenie i wracać szybko do domu, albo korzystać z łazienki w centrum handlowym. Odreagowywałam wszystkie swoje problemy jakie miałam w szkole z nauczycielami, 'kolegami' z klasy itp. W kwietniu 2012 próbowałam się zabić, bo już nie dawałam rady. Całe to ciśnienie związane z konfliktem z rodzicami, z tym, że jedzenie stało się moją obsesją...Trafiłam na toksykologię: płukanie żołądka, kroplówka, tlen itp. Spędziłam tam 3 dni, śpiąc, w ogóle nie jedząc. Okłamałam psychologa i psychiatrę na toksykologii, że ta próba to był 'wygłup' i chcę żyć normalnie, przystąpić do zbliżającej się matury. Wróciłam do domy czując się...fatalnie. Ale pomyślałam: żyję, ale przynajmniej 3 dni nie jadłam! -.- Aktualnie...jest miesiąc kiedy mi odbija i chudnę, bo nie mam apetytu i nie jem, a później jest miesiąc kiedy nie mogę przestać jeść. Chudnę, tyję, chudnę, tyję. Jestem obrzydliwie gruba i (chyba nikogo to nie zdziwi) aktualnie moim jedynym celem w życiu jest schudnięcie. Nic więcej się nie liczy. Ale nie mam już siły. Myślenie o jedzeniu 24/7 jest frustrujące. Chcę (i nie chcę) z tym skończyć.

CHCĘ NIE ZWRACAĆ UWAGI NA TO, JAK WYGLĄDAM....chcę żyć.

Ale zupełnie nie wiem jak się z tego wygrzebać. Co robić? Moi rodzice do dziś nic nie wiedzą, są cudownie zaślepieni pracą i swoimi własnymi problemami. Zresztą...ubieram się w męskie ciuchy w rozmiarze XL, żeby nikt nie zobaczył jakim wielorybem jestem.

Myślałam o jakimś zamkniętym ośrodku, ale to wiąże się z wyjawieniem mojego sekretu rodzinie. Nie dam rady.
Przepraszam, że się tak rozpisałam. Po prostu....nie mam nikogo z kim mogłabym o tym porozmawiać. :C
'My heart currently resembles the ashes of my cigarettes.' - Virginia Woolf
Avatar użytkownika
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
02 kwi 2013, 17:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez czarnobiała mery 02 kwi 2013, 20:24
nie jem dziś nic, bo nie chce mi się jeść. Mama mi dała świąteczne ciasto, bigos i zrazy, i wszystko to marnuje się w lodówce. Nie mam dziś ochoty na jedzenie.
Posty
4573
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:22

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 02 kwi 2013, 21:51
nazywam się niewarto, musisz jeść, wiesz że musisz, cokolwiek...

ja mam epizody, które mam wrażenie że nie są epizodami, są już życiem...

claustrophobic, cześć, czuj się z nami dobrze. na razie nie jestem w stanie chyba Ci odpisać, muszę przemyśleć wszystko żeby nic nie palnąć, ale chciałam Cię przywitać ;)
a jedno pytanie, leczysz się tera? I jaki teraz masz 'epizod'? trochę jak czytam to co napisałaś przypomina mi się moja historia...
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez claustrophobic 02 kwi 2013, 22:35
Bardzo mi miło. ;)
Nie leczę się, ponieważ żaden z dotychczasowych lekarzy nie potrafił mi pomóc. Do dziś dnia jestem niezdiagnozowana, ponieważ w testach wyszło mi, że jestem chora na wszystko. -,- Mam jedynie kolejną traumę związaną z trudnością zwierzania się nawet terapeutom. Moja pani psychiatra, która prowadziła mnie w szpitalu wyjechała do Szwajcarii i miała wrócić te zimy. Jednak termin jej powrotu już minął, a jej nadal nie ma. Jestem załamana. Była cudowna.

Epizod, hm....Sama nie wiem jak to określić. Wczoraj był dzień, w ciągu którego nie miałam ochoty jeść. Ale to dlatego, że przez święta musiałam się ogarnąć, bo rodzice w domu. Ale przez cały weekend 'czekałam' na wtorek, bo w końcu się nażarłam i się tego wszystkiego pozbyłam. To jest chore. Moje życie jest chore.
'My heart currently resembles the ashes of my cigarettes.' - Virginia Woolf
Avatar użytkownika
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
02 kwi 2013, 17:49

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez freya 02 kwi 2013, 22:42
Matka powiedziała mi, że niedługo umrę...
'Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?'

Venlectine
Symla
Topamax
Ketrel
doraźnie Afobam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1702
Dołączył(a)
21 lut 2012, 23:19

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 02 kwi 2013, 22:45
claustrophobic, wiem, rozumiem... nie myślałaś o poszukaniu nowego terapeuty? wiem że to trudne, ale może warto...?

freya, trzymaj się... matka się o Ciebie na pewno po prostu bardzo boi...
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez claustrophobic 02 kwi 2013, 22:56
Chodziłam na terapię indywidualną prywatnie, ale kobieta rozłożyła bezradnie ręce. Stwierdziła, że powinnam być hospitalizowana. Trafiłam wtedy na oddział dzienny w szpitalu i tam....straciłam wiarę w psychiatrów. Kobieta darła się na mnie, że jestem smutna - nie mogę być smutna, dostawałam leki przeciw padaczce, po których nie byłam w stanie normalnie funkcjonować, tak mnie uspakajały - też źle, przeraża mnie wybór studiów - jestem idiotką, bo muszę to zrobić, z nie bujać w obłokach. Próbowałam zmienić lekarza, ale nie dało rady. Po miesiącu wypisałam się na żądanie. Wtedy trafiłam znowu do poradni i psychiatra za każdym razem wypisywała mi skierowanie do szpitala. Nie potrafiła nic więcej. W końcu się na mnie wydarła, że mój zły stan zbyt długo się utrzymuje. Zaszantażowała, że jeśli nie pójdę do szpitala, to mogę już więcej do niej nie wracać. To nie wróciłam.

Nie wiem gdzie szukać kogoś normalnego. Kto nie jest zniecierpliwiony problemami innych.
'My heart currently resembles the ashes of my cigarettes.' - Virginia Woolf
Avatar użytkownika
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
02 kwi 2013, 17:49

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 02 kwi 2013, 23:00
claustrophobic, popytaj w temacie Łódź, na pewno na forum taki jest, może ktoś Ci będzie potrafił doradzić. Musiałaś trafić na złe osoby, ja też się błąkałam przez cztery lata prawie aż trafiłam na kogoś kto mi odpowiada i myślę że pomaga... Szukaj i walcz. A studia wybierz takie, które Cię będą interesowały. Wiem że to banał, ale to naprawdę ważne dla psychiki...
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez nube 02 kwi 2013, 23:13
claustrophobic, zaraz Ci wyślę na pw namiary na świetną psychiatrę. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
679
Dołączył(a)
22 kwi 2012, 17:17

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez claustrophobic 02 kwi 2013, 23:13
Pewnie tak zrobię, ale widzisz....moi rodzice nie mogą wiedzieć, że chodzę do lekarza. Więc będzie trudno. :C Nic no, na razie poszukam, później się zastanowię jak.
Właśnie szukam studiów, które będą mnie kręcić i pochłaniać całkowicie. Dlatego tak zwlekam i się waham. Pogubiłam się, ale to nie powód żeby na mnie krzyczeć. To wcale nie banał, jeśli będę niezadowolona z kierunku jaki wybiorę to znowu zacznie się uciekanie z zajęć, zajadanie uczucia bycia beznadziejnym itp.

Dzięki, że poświęciłaś mi tyle uwagi. ;)

-- 02 kwi 2013, 23:14 --

nube, ojej, dzięki! :D
'My heart currently resembles the ashes of my cigarettes.' - Virginia Woolf
Avatar użytkownika
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
02 kwi 2013, 17:49

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez nube 02 kwi 2013, 23:21
claustrophobic, nie ma za co, najważniejsze, żebyś chciała się leczyć. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
679
Dołączył(a)
22 kwi 2012, 17:17

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 02 kwi 2013, 23:33
claustrophobic, nie ma za co ;). Moi rodzice dobre kilka lat nie wiedzieli że się leczę, to nie aż takie trudne jakby się mogło wydawać ;)...
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do