Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez moyraa 19 mar 2013, 22:08
nube, postaram się jutro fotkę w świetle dziennym zrobić i wrzucić. Tak, rudy z lekkim kasztanem. :D Od sierpnia farbuję, ale ostatnio wróciłam do odcienia lekko wpadającego w bordo, bo całkiem rudy zbyt wypłowiały mi się wydawał :mrgreen: .

Też się cieszę, że jestem świadoma wielu rzeczy, bo choć trudno żyć z takimi emocjami, to pozwala mi to nie zwalać już winy na to, że to jakieś osoby są "be", a dostrzec, że to moja głowa mi podpowiada dziwne rzeczy i nikt nie byłby "tym". Tylko jak tu ufać intuicji? Nie bardzo się da, skoro jest to zmienne. Także właściwie, to jej nie ma i nie wiadomo na czym polegać. Chyba tu tkwi problem, bo nie wiadomo do czego się odwołać, skoro uczucia zawodzą.
Na terapii narazie byłam u jednej terapuetki 4 razy, u terapeuty tez 4 (nie liczę psycholog wcześniejszej), ale postanowiłam wrócić do terapeutki, bo zaznałam u niej więcej zrozumienia, empatii (choć na zimno, jak to w gabinecie. wiadomo. tak w końcu ma być). Dotąd bardzo powierzchownie omawiałyśmy temat i wyszło na to, że w obawie przed odrzuceniem doszukuję się wad, w głowie odrzucam, w związku z czym czuję się źle. Tak z mojej perspektywy - próbowałam to potem ukryć i zmusić się, żeby mi przeszło. No bo co? Mam wałkować z kimś takie głupoty i ma ze mną jak z dzieckiem gadać? Musiałabym w tej relacji ciągle tylko tkwić w rozmowach o emocjach, a tak się nie da.
Wracam do gabinetu empatycznej pani psychoterapeutki ( :mrgreen: ) w czwartek. Tylko nie bardzo wiem od czego zacząć, bo trochę się tego nazbierało. Pewnie będę gadała o 15 rzeczach na jednej sesji :P.
A jak to u Ciebie wygląda, jeśli mogę zapytać? ;) Chodzisz na terapię? Wybacz, jeśli coś przeoczyłam, nie doczytałam w wątku. :D

-- 19 mar 2013, 22:12 --

I wracając do tematu jedzenia - zapomniałam dodać, że odrzucając tę osobę, czując wstręt (którego nie czułam, dopóki ktoś był daleko, a tak to różnie bywało), dowalałam sobie za karę obżerając się i wymiotując. Więc motywy takich działań mogą być różne. To wszystko wydaje się tak idiotyczne, a jednak nie da się tego przeskoczyć, choć by sobie tłumaczyć wszystko logicznie - pod względem emocjonalnym narazie tego pułapu przeskoczyć się nie da. Ale wierzę (dzisiaj), że to wszystko da się naprawić i kiedyś jeszcze zaznam normalnych, zdrowych relacji. Bliskich relacji.

-- 19 mar 2013, 22:16 --

NemesisDivine, pewnie jeszcze straszniej się robi, jak bliskie osoby tak reagują... Ale w sumie - co mają wiedzieć na ten temat? Może i dobrze, że nie wiedzą. Lepiej, niż mieliby mieć ten sam problem. Rozśmieszył mnie ten "uśmiech przez łzy". Próbuję nie raz tuszować taki uśmiech. Bo co w tym zabawnego, że człowiek się niszczy, a ktoś jest tym przerażony? Ale chcąc nie chcąc ten cholerny uśmiech się pojawia, jakiś ironiczny :roll: . Nie wiem co się za tym kryje. Jak bym to właśnie mamie chciała tym dokopać, a nie sobie i coś pt. "jest! udało mi się!"? :roll:
Dusza czasem lubi umierać i zostawiać ciało samo. Trzeba czasu, aby ponownie wydała plony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
438
Dołączył(a)
10 cze 2012, 14:07
Lokalizacja
Śląsk

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez nube 19 mar 2013, 22:44
moyraa, wspaniale, że wracasz na terapię! Super. :D Spokojnie, na pewno będzie trudno poruszyć wszystkie tematy na jednej wizycie, ale nie od razu Rzym zbudowano. Nie spiesz się, wszystko w swoim czasie. Zacznij od tego, co trapi Cię najbardziej i jak sobie radziłaś podczas przerwy.
Właśnie najtrudniejsze to być dobrym przewodnikiem dla siebie i zaufać sobie, polegać na własnych sądach i intuicji. Hmm, ale wierzę, że da się tego nauczyć.

Co do relacji z osobami bliskimi i choroby, to warto się zastanowić za co chciałoby się ukarać bliską osobę. Stąd ten ironiczny uśmiech i "a masz za swoje, też możesz cierpieć". Bardzo trudno jest się przyznać, że występuję chęć skrzywdzenia bliskiej nam osoby (matki) i szukania sposobu by to zrobić. Natomiast dużo ulgi daje dotarcie do przyczyn takiego zachowania.

Ja choruję od jakichś 9 lat, leczę się od 5. Miałam kilka terapeutek, ale dopiero parę miesięcy temu trafiłam na tę właściwą osobę i czuję/widzę po sobie poprawę. Tylko trochę mnie denerwują sesje w niedziele, ale czego się nie robi dla zdrowia. ;)

moyraa, o, to musisz mieć bardzo ładny ten kolorek! 8)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
679
Dołączył(a)
22 kwi 2012, 17:17

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 20 mar 2013, 08:40
moyraa, z tymi związkami to chyba każdy trochę tak ma... Ja chwilowo (na praktykach) mieszkam u chłopaka, jestem z nim już prawie dwa lata, a codziennie próbuję 'wykręcić' coś, żeby zrozumiał że nie jestem dla Niego dobra. Tak jakbym wiesz, próbowała postawić granicę przy okazji sprawdzając jego wytrzymałość... Czasem mi się zdarza powiedzieć na głos 'nie chcesz ze mną być, nie nadaje się żeby być z tobą, jakbym odeszła to byś znalazł kogoś dużo lepszego, jestem za brzydka, nie mogę ci się podobać' itd. itp. Mówię to coraz rzadziej, wiem jak go to drażni, ale w głowie? Słyszę takie myśli bez przerwy.. To chyba taka nasza 'domena', odstraszanie strachem. Tak bardzo boimy się odrzucenia, że same odrzucamy. Ale czy o to tutaj chodzi? Czy to ma sens w taki sposób? Nie, nie, nie! Musimy uwierzyć w to nie, postawić swojemu choremu umysłowi granice i to przezwyciężać... Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Ale to jest tego warte. Budzenie się koło kogoś kto kocha i to taką jaką jesteś (wyłączając myśli, bo przecież, na zdrowy rozsądek to nierealne...) Trzeba podejmować takie próby, trzeba zmieniać swoje myślenie, żeby życie było prostsze...


Ja panikuję. Życiowo-uczelnianie. Wczoraj weszłam na wagę i opętała mnie złość i natrętne myśli. Nie dlatego że przytyłam, dlatego że NIE schudłam. Wiecie jak to jest. Od pół roku mam tą samą wagę, ale wcześniej przytyłam (przestałam tak wymiotować, przestałam 'bawić' się w chore diety i głodówki) no i to wszystko zaoowocowało kilkoma porządnymi kilogramami. I teraz dieta, ćwiczenia - nic.. stoi w miejscu i ani drgnie. A mi jest tak strasznie źle ze sobą.
Do tego za dwa tygodnie muszą oddać całą, kompletną pracę licencjacką a mam jak na razie jeden rozdział. Nie umiem się do tego zabrać. Strach przed tym że nie dam rady, że nie zdążę, tak mnie paraliżuje, że śni mi się to, a jak wstaję to z walącym sercem i przerażeniem, przez które wszystko idzie jeszcze gorzej...
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez moyraa 20 mar 2013, 14:33
bretta, żeby to było takie proste, kiedy emocje szaleją i brak jakiegokolwiek poczucia bezpieczeństwa w sobie. Ale wierzę, że terapia zrobi swoje i lepiej będę sobie z tym radziła. Poza tym próbowałam wtedy uciec od tego, że mam w ogóle jakiś problem. Chciałam sobie udowadniać, że w ogóle go nie mam i świetnie sobie poradzę. A chyba ni eo to chodzi, żeby się tego wypierać, a zaakceptować. I albo ktoś mnie bierze razem z tym, albo do widzenia. Nie stanę się nagle dziewczyną, która ma piękne życie, jest z niego zadowolona i brak jej większych problemów ze sobą.

Dasz radę! Ja w Ciebie wierzę :D. Ale rozumiem Twoją panikę, bo ja przez taki lęk często uciekałam od sprawdzianów w chorobę. A to "tylko" sprawdzian.

Ja się boję mojego nieopanowania w jedzeniu... Obym szybko dostała termin do psychiatry, bo w ogóle sobie z tym nie radzę. A tabletki w końcu mogą pomóc w opanowaniu żarłoczności. A może przyjdzie w końcu jakiś "pstryk!" i przestanę... Wcześniej wręcz obsesyjnie chciałam się wszystkim podobać, a teraz zaczyna mi być wszystko jedno, co wcale nie jest lepszą opcją... Bo wiem, że wcale wszystko jedno mi nie jest i ukrywam to najwidoczniej sama przed sobą. A jak się obudzę, to może być kiepsko.

-- 20 mar 2013, 14:39 --

nube, pewnie, że mam czas. Ale ja wszystko chce od razu. Nie wiem co to są małe kroki. I tak dobrze, że nie jest tak jak przez lato, kiedy numerem jeden w mojej głowie był temat "co jeszcze powiedzieć psycholog?". I tak w kółko analizowałam, pisałam. Ale jak już tam byłam - nie wiedziałam o czym gadać.

A co do ironicznego uśmiechu - pierwszy raz zdałam sobie sprawę, że może brać się z tego, że jestem z siebie dumna, że ktoś się martwi... Że do tego doprowadziłam. Może to mylne spostrzeżenie, nie wiem. Opcji może być więcej.

A kolor taki mam,o (tylko mniej rudawy, trochę bardziej wpadający w czerwony niż na tym zdjęciu) :D
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Dusza czasem lubi umierać i zostawiać ciało samo. Trzeba czasu, aby ponownie wydała plony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
438
Dołączył(a)
10 cze 2012, 14:07
Lokalizacja
Śląsk

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Candy14 20 mar 2013, 15:10
I teraz dieta, ćwiczenia - nic.. stoi w miejscu i ani drgnie.

Jezeli cwiczysz to waga raczej nie spada.. mierz sobie obwod roznych czesci ciala
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez nieidealna 22 mar 2013, 19:49
wracam do Was..
zaczynam leczenie. znów.
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez NemesisDivine 22 mar 2013, 21:06
nieidealna jakoś nie wyczuwam ogromnego entuzjazmu, raczej zmęczenie.. takie sugestywne jest to "znów"
Człowiek jest podły, do wszystkiego przywyka Dostojewski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30
Lokalizacja
ZS / EL

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez nieidealna 22 mar 2013, 21:41
bo poprzednie przerwałam.
zmęczenie? tak. chorobą. wiąże z tym leczeniem ciche nadzieje, ale póki co w mojej głowie tylko "spasiesz się jeszcze bardziej! i tak już przytyłaś ponad 10kg!". boję się przyszłości.
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez NemesisDivine 22 mar 2013, 22:13
podziwiam, że dałaś radę przytyć 10kg..moje leczenie "wagowo" ma tylko tendencję constans..albo spadku, jak teraz..
tylko głupi się nie boją- dasz rady dziewczyno!
Człowiek jest podły, do wszystkiego przywyka Dostojewski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30
Lokalizacja
ZS / EL

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez nieidealna 22 mar 2013, 22:36
nie było to trudne..
jadłam, zwracałam, ćwiczyłam i dla pewności się przeczyszczałam.
podobno dalej mam niedowagę, ale ogarnęłam to trochę i przytyłam dość szybko.. teraz chudnę i tyje na zmianę.
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez NemesisDivine 22 mar 2013, 23:00
magia bulimii... ale przynajmniej nie pada się na pysk z wycieńczenia
Człowiek jest podły, do wszystkiego przywyka Dostojewski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30
Lokalizacja
ZS / EL

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez nieidealna 22 mar 2013, 23:21
hm. no powiedzmy.
Optymiści wierzą, że świat stoi przed nimi otworem. Pesymiści wiedzą, gdzie ma ten otwór.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
470
Dołączył(a)
27 sty 2010, 13:48

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Helvetti 23 mar 2013, 20:23
Znów padam z wycieczenia
got a date with suicide.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2478
Dołączył(a)
16 kwi 2009, 21:14
Lokalizacja
Warszawa.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez moyraa 23 mar 2013, 20:25
Helvetti, co się dzieje?
Dusza czasem lubi umierać i zostawiać ciało samo. Trzeba czasu, aby ponownie wydała plony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
438
Dołączył(a)
10 cze 2012, 14:07
Lokalizacja
Śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do