Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez nube 19 mar 2013, 18:09
moyraa, rozumiem. Też wielokrotnie odtrącałam znajomych/przyjaciół przez moje dziwactwa. Znacznie bezpieczniej jest ukryć się za myślami o (nie)jedzeniu, wagą, tabelką kalorii niż wykrzesać z siebie wysiłek i postarać się być po prostu sobą w kontakcie z innymi. Często wychodziłam z założenia, że muszę pokazać się jakaś. Bardziej inteligentna, elokwentna, zabawna, itp., bo myślałam, że takiej prawdziwej mnie (w moim mniemaniu pustej) nikt nie zaakceptuje. Gdy słyszę od ludzi, że mimo wszystko mnie lubią, że chcą mi pomóc, dziwię się, bo jak można lubić kogoś, kto sam siebie nienawidzi i odtrąca wszelkie inicjatywy do zbliżenia kontaktu? Zastanawiam się wtedy, co oni we mnie widzą, czego ja nie dostrzegam. Staram się zaufać pozytywnym słowom i nie doszukiwać się w nich jakiegoś haczyka.
Poza tym kiedyś chciałam wywołać w ludziach jakieś uczucia względem siebie, choćby to miała być tylko litość na mój widok. Było mi to potrzebne, bo inaczej czułam się nic nieznacząca, niewidzialna jak powietrze. Teraz wiem, że innym jest zupełnie obojętne to, jak wyglądam i litość jest uczuciem, którym absolutnie nie chciałabym być darzona. Mam natomiast przyjaźń, zaufanie, szacunek i zdecydowanie wolę to. ;)

nienormalna21, ja widziałam wcale niezbyt szczupłe osoby z ed. I nie widzę w tym nic dziwnego. To nie jest choroba ciała. Ono tylko (czasami) obrazuje stan psychiki.
Jeśli już masz się odchudzać, to zrób to racjonalnie. Głodówki sieją tylko spustoszenie i dla organizmu, i dla psychiki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
679
Dołączył(a)
22 kwi 2012, 17:17

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 19 mar 2013, 18:15
nube, głodówki przynoszą rezultaty. A spustoszenie organizmu jakoś mnie nie martwi, bylebym tylko była chuda...
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez nube 19 mar 2013, 18:20
nienormalna21 , owszem - krótkotrwałe. Potem rozwalenie metabolizmu, niedoczynność tarczycy i "tycie z powietrza".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
679
Dołączył(a)
22 kwi 2012, 17:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 19 mar 2013, 18:22
"tycie z powietrza"
tylko to czasami mnie odstrasza i sprawia, że próbuję normalnie jeść. Racjonalnie schudnąć. Ale zaraz włącza się trybik, że przecież głodzenie się to krótka droga do anoreksji, a anorektyczki są chude, więc może to wcale nie jest tak jak przedstawiają to inni?
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez nube 19 mar 2013, 18:30
nienormalna21, to chcesz mieć anoreksję? :shock: Jak przedstawiają to inni? Znam osoby, które nie są chude a są chore na anoreksję. Tyle, że albo objawowo na tyle zaleczoną, albo z niedoczynnością tarczycy, będącą skutkiem długotrwałych głodówek.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
679
Dołączył(a)
22 kwi 2012, 17:17

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 19 mar 2013, 18:32
Nie wiem czy chcę mieć anoreksję. Chcę być chuda, a chyba nie umiem osiągnąć tego w racjonalny sposób, dlatego zaczęłam się głodzić i wymiotować.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez MarionetkaŻycia 19 mar 2013, 18:59
Znów dzisiaj jestem na samych płynach,tylko ile tak można? Tak cholernie źle czuję się z pełnym żołądkiem, psychicznie źle.Wytrzymam tak 3-4 dni, a później atak na lodówkę.Boże,jak żyć...
Posty
12
Dołączył(a)
09 mar 2013, 17:33

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez moyraa 19 mar 2013, 20:22
nube, z odczuwaniem siebie jako "pustą" tez mam tak samo. Najbardziej odczuwalne jest to chyba w kontaktach damsko-męskich, w bliższych relacjach (tzw. związkach...) już nie da się niczego przed sobą i drugą osobą ukryć. I tu dopiero się zaczyna. :? I szczerze, to dopiero w takiej sytuacji zdałam sobie sprawę, że cholernie sobie nie radzę z tym. Ale ok. Koniec rozpisywania się na tematy niezwiązane z jedzeniem, bo to w końcu o "zaburzeniach odżywiania" tutaj piszemy, a się zapędziłam :P.

NemesisDivine, jak się masz? Lepiej już się czujesz? ;)
Też sobie czasem do siebie gadam "weźź! piszesz wielkie rzeczy, bla bla bla, a sama sobie nie radzisz." Dużo rzeczy wydaje się prawdą, ale i nieprawdą. Plus do tego lęk przed tym, że za chwilę sama sobie zaprzeczę i wszyscy uznają mnie za głupią hipokrytkę. A pewnie inni by mnie nie oceniali aż tak surowo. Z Tobą pewnie jest tak samo! ;)
Dusza czasem lubi umierać i zostawiać ciało samo. Trzeba czasu, aby ponownie wydała plony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
438
Dołączył(a)
10 cze 2012, 14:07
Lokalizacja
Śląsk

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez nube 19 mar 2013, 20:33
moyraa, ale to właśnie o tematach niezwiązanych z jedzeniem należy rozmawiać. ;) To jest ważne. Tylko skupiając się na życiu i jego problemach/radościach da się pozbyć zaburzeń odżywiania, więc wcale nie odbiegasz od tematu. Co komu da napisanie o tym jak to strasznie jest nie jeść, wymiotować a do tego się przeczyszczać? Albo informacja o tym co się zjadło czy ile waży. To tak naprawdę nie ma znaczenia i tylko napędza inne osoby/daje przyzwolenie do chorowania.
Tak, u mnie też jeśli chodzi o kontakty damsko-męskie sprawa wewnętrznej pustki daje się mocno we znaki. Jak mogę sprawić, że ktoś będzie się mną interesował skoro ja sama uważam się na nieinteresującą i wręcz pustą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
679
Dołączył(a)
22 kwi 2012, 17:17

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez moyraa 19 mar 2013, 21:04
nube, masz rację ;). A nawet tematy związane z relacjami właściwie są całkiem na miejscu, no bo... Jak by nie było - zaburzenia odżywiania to tylko część, objaw, reszta tyczy się innych sfer życia, z którymi ciężko sobie poradzić.
Wszystko fajnie, dopóki drobna sprawa nie zrobi mi siana z głowy, mętliku. Przestawałam w takich relacjach być. Jak teraz to sobie przypominam, to widzę, że ja tylko egzystowałam, cieleśnie byłam widoczna, czułam i panicznie bałam się, że za moment ten ktoś odejdzie, bo odkryje, że nie warto, że to była wielka pomyłka, że wieje pustką. I nie umiałam poskładać myśli, bo ich NIE BYŁO. Jeden wielki znak zapytania. Chciałam mówić co myślę, ale nie mogłam, bo byłam tylko przerażeniem, nie człowiekiem, sobą. Chciałabym tak tylko złapać tego kogoś za rękę, ale niech mi nie karze rozmawiać. Przytulić się, zasnąć, doznać ukojenia, które i tak nie nadejdzie, bo strach nie pozwala poczuć się bezpiecznie. Jedynie na chwilę jest się w niebie, lęk odchodzi, a potem od nowa... I gadanie "nie, nie boję się już!", żeby za chwilę poczuć, że to oszustwo. Aaaa! :hide:
I myślę, że dało się to odczuć, że mnie "nie ma"... Na początku jest ciekawie, bo można się maskować, maskować uczucie pustki i chować się za jakąś kolorową kurtyną, ale... Potem nadchodzi ten paniczny lęk i znikam. Samemu źle, ale bardziej stabilnie, a z kimś - jeszcze gorzej. Złość, że mi zależy. Złość, że mi nie zależy, bo powinno. Każda droga zła.
Wiem, że się rozpisuję strasznie, ale muszę to z siebie wyrzucić. Mam nadzieję, że nikt znajomy mnie tu nie znajdzie :P.

-- 19 mar 2013, 21:13 --

A co by nie smęcić za bardzo, to tak z pozytywów - w końcu gdzieś wyszłam i pojechałam na zakupy (oczywiście - takie jedzeniowe). A no i pewna ekspedientka sprawiła mi trochę radości. A moja czupryna jeszcze bardziej się ucieszyła! :mrgreen: Miło usłyszeć komplement na temat koloru włosów (choć farbowanym).
Dusza czasem lubi umierać i zostawiać ciało samo. Trzeba czasu, aby ponownie wydała plony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
438
Dołączył(a)
10 cze 2012, 14:07
Lokalizacja
Śląsk

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez freya 19 mar 2013, 21:42
moyraa, cieszę się, że nastąpiła u Ciebie poprawa. Oby tak dalej! ;)
'Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem?'

Venlectine
Symla
Topamax
Ketrel
doraźnie Afobam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1702
Dołączył(a)
21 lut 2012, 23:19

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez nube 19 mar 2013, 21:49
moyraa, bardzo dobrze, że o tym piszesz i zdajesz sobie sprawę z tak ważnych rzeczy. Rozmawiałaś już o tym na terapii? W ogóle, to od dawna już na nią chodzisz?
Cieszę się, że jednak odnalazłaś dziś jakieś pozytywy. Ach te komplementy, jak to niesamowicie parę słów potrafi poprawić humor. ;) Pochwalisz się kolorem włosów? Czyżby jakiś odcień rudego? :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
679
Dołączył(a)
22 kwi 2012, 17:17

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez moyraa 19 mar 2013, 21:53
freya, ciesze się, że ktoś się z tego cieszy. Serio :D .
Zwykle z takimi wyjściami nie mam problemu (chyba, że ze zmotywowaniem się i zobaczeniem sensu w tym wyjściu w ogóle). Grunt to zaangażować się w cokolwiek, żeby nie dopuszczać do poczucia pustki, choć na chwilę. Nie czułam się zbyt dobrze, ale przeżyłam to jakoś. :lol: Gorzej by się sprawa miała, gdybym miała wyjść z kimś poza moją mamą. Zwykle nie boję się wyjść, nie mam ochoty uciekać przed tym wyjściem, o ile nie czekają mnie kontakty z przyjaciółmi, czy innymi bliskimi osobami.
Dusza czasem lubi umierać i zostawiać ciało samo. Trzeba czasu, aby ponownie wydała plony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
438
Dołączył(a)
10 cze 2012, 14:07
Lokalizacja
Śląsk

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez NemesisDivine 19 mar 2013, 22:02
Powróciłam do żywych.. było, co było..a potem napad mojej starej, oj jak ja uwielbiam jej pustackie jęki :silence: Rzecz jasna, tu cytat- ona się odcina i ma w dupie moje rzyganie, niejedzenie i bmi.. tiaa, teoria teorią a w praktyce męczy duszę. Zaczyna mnie to bawić. Taki śmiech przez łzy. Mieszkam z durniem, co więcej ten dureń mi szkodzi, pomimo, że on mnie kocha i ja kocham jego...

Co do tego, co wcześniej pisałyście, to myślę sobie, fakt, że powinnyśmy jak najwięcej mówić o sprawach innych niż "dziś rzygałam", "dziś zjadłam"..takie coś nie ma głębszego sensu, to ślizganie się po powierzchni, po najbardziej płytkiej warstwie. Fizyczność to rezultat tego co w głowie. A to co w głowie, to procesy, to sytuacje z życia codziennego, to nasze reakcje na nie, to alchemia naszych umysłów.. Chociaż to może działać też jak w sesji terapeutycznej, konkretne zdarzenie np. incydent bulimiczny, głodówka etc. staje się przyczynkiem do konkretnej rozmowy na temat przyczyn..i tak od fizyczności do psychy..
Człowiek jest podły, do wszystkiego przywyka Dostojewski
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30
Lokalizacja
ZS / EL

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do