Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 04 mar 2013, 18:28
pisanka, nieprawda, anorektyczki są chude i właśnie dlatego chciałabym mieć anoreksję. Dla mnie to rodzaj panowania nad sobą, bo przecież panuję nad głodem, wygrywam z nim - to byłyby jedyne wygrane w moim życiu. Miewam okresy głodzenia się i są to najlepsze okresy w moim życiu. To pragnienie jest silniejsze ode mnie.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez moyraa 04 mar 2013, 18:47
nienormalna21, raczej chodzi o to, że one nigdy siebie jako chude nie widzą. Zawsze gdzieś jest za dużo. Także nigdy nie będziesz "chuda".

-- 04 mar 2013, 18:47 --

pisanka, wybacz, że odpowiadam za Ciebie. Oczywiście niekoniecznie o to musiało Ci chodzić, ale ja to tak widzę ;).
Dusza czasem lubi umierać i zostawiać ciało samo. Trzeba czasu, aby ponownie wydała plony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
438
Dołączył(a)
10 cze 2012, 14:07
Lokalizacja
Śląsk

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 04 mar 2013, 18:49
Są jeszcze cyferki na wadze, które wiele dają. Zresztą wolę być tylko dla siebie gruba niż gruba dla wszystkich.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 04 mar 2013, 20:32
nienormalna21, to tak nie działa :( Nawet jak jesteś na skraju fizycznego i psychicznego wyczerpania, to wciąż uważasz, że inni widzę Cię "grubą". Nie ma znaczenia to, ile pokazuje waga i to, że zostały z Ciebie skóra i kości. Ty wciąż widzisz karcące spojrzenia innych i wydaje Ci się, że uważają Cię za grubą. I Ty tez tak uważasz. Wszyscy wydają się szczuplejsi od Ciebie i to wrażenie nie upada nawet wtedy, kiedy waga pokazuje kilogramy, które Was różną i kiedy Ty na tej wadze masz niższą cyferkę. Dla Ciebie, cierpiącej na anoreksję, rzeczywista waga tak naprawdę nie ma zbyt wiele do rzeczy. Racjonalizm w anoreksji nie działa. To się nigdy nie kończy. Jest jak zaklęty krąg. Wydaje Ci się, że możesz przestać w każdej chwili, że jeszcze tylko troszeczkę, ale to nieprawda. Jak nie mogłaś na siebie patrzeć na samym początku, tak pozostaje to w każdym stadium choroby. Pod tym względem może się to zmienić tylko na gorsze. Na pewno nie na lepsze :(
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez Anna Maria 04 mar 2013, 20:42
nienormalna21 napisał(a):pisanka, nieprawda, anorektyczki są chude i właśnie dlatego chciałabym mieć anoreksję. Dla mnie to rodzaj panowania nad sobą, bo przecież panuję nad głodem, wygrywam z nim - to byłyby jedyne wygrane w moim życiu. Miewam okresy głodzenia się i są to najlepsze okresy w moim życiu. To pragnienie jest silniejsze ode mnie.

nie zawsze panują nad głodem,zdarzają się też napady i wtedy jest horror, poza tym dla nich zawsze jesz za dużo nawet przy 300 kcal na dzień,zawsze może być 200,50 a najlepiej nic,potem ograniczasz wodę bo musisz być perfekcyjnie czysta

również kocham anoreksję,ale nie jest wesoło tu raczej chodzi o destrukcje
nawet dziewczyny żyjące ideą pro ana powiedzą Ci że ana to "gówno"
:bezradny: :bezradny:

ale rozumiem Twój sposób myślenia a raczej głos desperacji ktory przez Ciebie przemawia :(
Anna Maria
Offline

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Snejana 04 mar 2013, 20:43
nienormalna21, dziewczyny niestety mają rację. Ale smutne jest to, ze chyba nie damy rady Cię przekonać. Pamietam jak wygladały moje początki, słyszałam od ex-anorektyczek coś podobnego jak Ty teraz, sądziłam, że się mylą, lub mówią tak bo przecież nie wypada mnie zachęcać.. Wiedziałam, ze zrobię sobie krzywdę, ale to wszystko było zbyt pociągające, myślalam, że w ten sposob rozwiąża swoje problemy. A tu dupa, teraz jest ich jeszcze więcej.
Pomijajac fakt, że mało która anorektyczka długo pozostaje idealnie chuda. Albo wraca się z powrotem do jedzenia, żre się co popadnie, ma się rozwalony metabolizm i jest jeszcze gorzej niż było, albo konczy się wąchając kwiatki od spodu. Taka prawda.

-- 04 mar 2013, 19:45 --

również kocham anoreksję,ale nie jest wesoło tu raczej chodzi o destrukcje
nawet dziewczyny żyjące ideą pro ana powiedzą Ci że ana to "gówno"

świetnie powiedziane. Z anoreksją troche jak z narkotykami, tylko ze jest legalna.
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez moyraa 05 mar 2013, 13:20
Zauważam ostatnio, że jeśli nie zjem na śniadanie rutynowo owsianki (i to takiej z niedużą ilością dodatków) albo zjem trochę granoli, trochę owsianki (powiedzmy), to już się gubię i nie kontroluję jedzenia :roll: .
Coraz bardziej się w tym gubię. Dana ilość wydaje mi się za mała i jednocześnie za duża, więc tak jak by obojętnie ile bym zjadła, to coś zostaje w głowie niepoukładane, a to trzeba zajeść... :bezradny:

Już czwarty dzień (z jednym dniem przerwy) nie panuję nad ilością zjadanego pożywienia. Pewnie dla przeciętnej Kowalskiej ta ilość byłaby ok, ale po tym co wyprawiałam, to u mnie ta ilość raczej oznacza przytycie... :?
Mam ochotę zjeść wszystkie rzeczy, które burzą moją głowę, aby już mi nie przeszkadzały. Nie wiem dlaczego wiele rzeczy sieje spustoszenie w mojej głowie mimo, że są zdrowe. Już i owsianka taką się staje... Za chwilę nic nie pozostanie. ... czy każda droga prowadzi donikąd?! :silence: Próbuję, staram się i w końcu tylko wychodzi z tego większy mętlik. Cóż. Widocznie najpierw w głowie muszę sobie poukładać za pomocą terapii, aby móc odejść od tego problemu... Tak bardzo chciałabym, aby chociaż jedzenie nie było dla mnie trudnością.

-- 05 mar 2013, 13:23 --

Od czasu mojej najniższej wagi pewnie przytyłam z 4 kg i patrzę na to różnie. Już sama nie wiem co myślę tak naprawdę. A przecież wcześniej wcale nie uważałam, że jestem dość szczupła...
Trzymam za siebie kciuki, abym za jakiś czas prowadziła zdrowy tryb życia, ale dla ZDROWIA, a nie dla osiągania celu tylko i wyłącznie. W końcu grunt to akceptacja. I w jedne chwili akceptuję siebie i lubię, a potem znowu nie. Nie wiem już co napisać, bo za dużo chaosu w tym wszystkim.

-- 05 mar 2013, 13:25 --

nienormalna21, możemy jedynie mieć nadzieję, że kiedyś zdołasz spojrzeć na to inaczej. Bo po co prawić morały, mówić, że nie warto, jak chcąc tego mocno teraz i tak będziesz tego mocno chciała potem, po naszych wypowiedziach.

-- 05 mar 2013, 13:31 --

Próbowałam już sobie niczego nie zakazywać i nie widzieć jako "grzech" żywieniowy. I wychodzi z tego tyle, że wszystko się nim staje. Modlić się tylko, abym się kiedyś nie poddała i nie wpadła, mimo mojej woli, w bagno na "a". Bo nie chcę tego. Chcę być kiedyś szczęśliwa (jeśli już nie teraz... wiem, że to potrwa), a nie kobietą (dziewczynką?) ze zniszczonym zdrowiem i tyjącą z liścia sałaty. Z drugiej strony jak tak dalej pójdzie i wszystko będzie stawało się walką, to ... Oby nie! :( To chyba tylko odzwierciedla to jaki chaos tworzą mi w głowie własne myśli. W końcu wiem, że nie o chudość tylko się rozchodzi.
Próbuję siebie podejść na różne sposoby i już niczego nie wiem.

Nie ma to jak trzeci dopisek, ale muszę się tutaj wyżalić...
Dusza czasem lubi umierać i zostawiać ciało samo. Trzeba czasu, aby ponownie wydała plony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
438
Dołączył(a)
10 cze 2012, 14:07
Lokalizacja
Śląsk

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 05 mar 2013, 13:43
słyszałam od ex-anorektyczek coś podobnego jak Ty teraz, sądziłam, że się mylą, lub mówią tak bo przecież nie wypada mnie zachęcać.. Wiedziałam, ze zrobię sobie krzywdę, ale to wszystko było zbyt pociągające, myślalam, że w ten sposob rozwiąża swoje problemy.
Właśnie o to chodzi. Nadwaga to same problemy, a anoreksja jest taka pociągająca. Niejedzenie to panowanie nad sobą, to zwycięstwa, których nigdy nie miałam, to coś o czym marzę. Wściekła jestem kiedy mama mnie pilnuje i każe jeść... Niby wiem, że to choroba, ale nie wierzę w jej skutki. Wierzę, że kiedy schudnę wrócę do normalnego jedzenia, że to po prostu droga do szczęścia...
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez moyraa 05 mar 2013, 13:59
nienormalna21, to nie jest panowanie nad sobą, a raczej udawanie, że panuje się nad swoim życiem, podczas gdy traci się nad nim całkowicie kontrolę. W końcu wszystko staje się nieważne i pozostaje tylko chudość. To taki kamuflaż i udowadnianie sobie, że "to ja tu jestem panią!". Można sobie udowadniać swoją wartość na zdrowe sposoby, ale ... No właśnie. Pozostaje to "ale".
Dusza czasem lubi umierać i zostawiać ciało samo. Trzeba czasu, aby ponownie wydała plony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
438
Dołączył(a)
10 cze 2012, 14:07
Lokalizacja
Śląsk

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 05 mar 2013, 15:03
nienormalna21, to nie jest panowanie bad swoim zyciem. To jedzeni panujr nad Toba. Zaczynasz miec granice nie do przejscia, ktore sie zacisniaja z kazdym dniem coraz bardziej... Az w koncu Twoje zycie to jeden wielki zakaz, smutek i samotnosc. Tracisz wszystko i powoli znikasz. Calkiem doslownie...
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez overpowered 05 mar 2013, 15:38
Podpisuję się. Mnie jedzenie całkowicie zdominowało. Okresowe fazy głodu to walka w której się męczę, ale zwyciężam. Wtedy faktycznie mam tę pozorną kontrolę. Pokazuję jedzeniu i swojej głowie, że panuję, że to ja jestem silniejsza. Niestety role często się odwracają. A wtedy jest kataklizm.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
19 lis 2011, 05:42

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez carmen1988 05 mar 2013, 15:40
Ja przez ostatnie kilka lat nadłożyłam 15 kg, masakra kompletna, nie potrafię tego kontrolować. :oops:
nerwica wegetatywna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3473
Dołączył(a)
07 lut 2011, 20:50
Lokalizacja
Poznań

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 05 mar 2013, 15:47
Dziewczyny, ja to niby wiem, zdaję sobie sprawę, że anoreksja to choroba, ciężka choroba i lepiej byłoby, żeby nie istniała, ale w głębi duszy pragnę tego z całego serca, bo przecież nie zajdę tak daleko, powiem stop w odpowiednim momencie... Poza tym lubię jeść, więc anoreksja to tylko marzenia - nie jestem na tyle silna, nie wytrzymuję. Najgorzej jest kiedy cały dzień siedzę w domu, bo kiedy wychodzę, to spokojnie mogę sobie głodować. Nikt nie zmusza mnie do jedzenia i jestem szczęśliwsza.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 05 mar 2013, 17:58
nienormalna21, ale nie powiesz. Nie wiem co chcesz usłyszeć. Ewidentnie prosisz o pomoc, ale nie chcesz jej przyjąć. Zastanów się nad swoim życiem. Jeżeli postanowisz że chcesz zniszczyć wszystko co jest choć w małym stopniu dobre - wchodź w to. Każdego dnia będziesz tracić więcej. I to nigdy nie wróci.
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do