Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Problemy pokarmowe, bulimia?

Avatar użytkownika
przez neurissis 04 lis 2010, 18:04
Witajcie, zalogowałam się na tym forum, ponieważ osoba bardzo mi bliska zaczyna mieć problem, o którym nic mi nie wiadomo.
Dziewczyna ma 15 lat i miewała już problemy psychiczne(samookaleczenia), teraz jednak jej problemem jest oddawanie zjedzonych posiłków. Mówi, że tego nie chce, że nie chce się odchudzać, że nie chce wymiotować, że chce jeść, jednak robi to. Często(jednak nie zawsze) po zjedzonym posiłku albo wymiotuje albo ma biegunkę, co wyniszcza jej organizm... Ma wiele problemów i jest bardzo znerwicowana. Czytałam, ze występuje kilka rodzajów bulimii, i że jeden z nich polega na samoczynnym oddawaniu pokarmu. Dziewczyna nie chce mówić rodzinie(ze względu na stosunki z nimi) i nie chce iść do lekarza, ponieważ boi się, że jej mama się o tym dowie... Nie wiem co robić, wydaje mi się, że problem tkwi w jej psychice, jednak nie wiem jak mogę jej pomóc...
pozdrawiam
Nie wszystko jest takim, jakim się wydaje...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 lis 2010, 17:56

Re: Problemy pokarmowe, bulimia?

przez aleksandraaniela 05 lis 2010, 01:15
W wielu miastach są poradnie zdrowia psychicznego dla dzieci, idąc tam można być anonimowym. W Warszawie znam jedno takie miejsce, ale jakbyś chciał to poszukaj poradni dla dzieci i dzwoń, pytaj się czy jest możliwość odbycia wizyty anonimowo.
Nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani..
http://terapeutycznie.blogspot.com/
Posty
95
Dołączył(a)
14 paź 2010, 04:20
Lokalizacja
Warszawa

Re: Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez Anna Maria 14 gru 2010, 16:39
Trzeba chcieć z tego wyjść,a ja nie chce,bo mi dobrze :twisted: póki chudnę :mrgreen:
Anna Maria
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 14 gru 2010, 18:30
kasiątko napisał(a):Trzeba chcieć z tego wyjść,a ja nie chce,bo mi dobrze :twisted: póki chudnę :mrgreen:


boże, ręce opadają :(
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7313
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez majster69xxx 08 sty 2011, 00:59
Ja często zajadałem się ze stresu czy przed tym, żeby coś odłożyć na później. Na szczęście pomogło mi kilka osób z dobrymi radami. Ruch ruch i jeszcze raz ruch.;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
13 gru 2010, 23:03

Re: Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez milano3 08 sty 2011, 16:24
kasiątko, żebys sie nie zapedziła za daleko. Wszyscy tak zaczynali ;(
Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.
Michał Choromański (1904 - 1972)


Pomocy, pomocy, pomocy !
Czuje zbliżające się życie,
Kiedy wszystko czego teraz pragnę to
...śmierć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1238
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:10

Re: Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 08 sty 2011, 17:41
milano3, jakbyś nie zauważył, ona już się zapędziła
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7313
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez kapilarka 09 sty 2011, 16:59
ja też mam ten problem...nie umiem normalnie się odżywiać. Od 15 lat choruję na diabulimię. Jaki efekt: wahania masy ciała sięgające 30 kg, na zmianę 40 kg i 68 kg przy 173 cm wzrostu. Zostałam zmanipulowana przez samą siebie i ciężko mi teraz odnaleźć się w codziennej szarej rzeczywistości. Moje ciało zostało zeżarte przez 18 letnią cukrzycę, która nigdy nie była prowadzona jak trzeba - bo była dla mnie instrumentem dającym mi przewagę nad moim ciałem. Jadłam - nie tyłam. Powikłania były tylko nic nie znaczącymi pogróżkami, dopóki się nie pojawiły. Teraz żałuję i cierpię w dwójnasób. Wymiotuję po każdym posiłku, sprawdzam czy tłuszcz nie odłożył mi się na brzuchu, czy mam szczupłe uda i łydki. To obsesja!!!!! Każdy posiłek napawa mnie lękiem. I znowu pojawił się problem wyrównania cukrzycy. Czekam na miejsce w szpitalu, bo ktoś wreszcie dostrzegł po tylu latach mój problem, ale boję się, że wyleczenie diabulimii = przytycie. Paraliżuje mnie myśl o przytyciu i pozostawianiu w żołądku jedzenia. Jest mi źle, bo wiem że to co robię jest mocno samodestrukcyjne - ale nie umiem bez tego żyć. To jak nałóg.
... bardzo boję się tej terapii. Lecz wiem że ta Ja od kilkunastu lat to nie Ja - ale ona, Bulimia Cukrzyczki. :( . I jednocześnie nienawidząc jej - cały czas toleruję i dopieszczam.
jestem już zmęczona...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
09 sty 2011, 16:32

Re: Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez Anna Maria 09 sty 2011, 17:56
kapilarka,strasznie Ci współczuję,to przerażające i smutne co piszesz.
Ja choruję 13 lat,pogodziłam się już z tym bo tak jak Ty uważam,że to jest częścią mnie.Samodestrukcja?tak,jak najbardziej.
Piszesz,że boisz się utyć.Rzeczywiście tak może być,ale nie musi.Ja jak zaleczyłam bulimie to i nawet schudłam.
Życzę Ci spokoju i powodzenia
;)

-- 08 lut 2011, 18:49 --

chwilami mam już dość ed
ale taka gruba zostać nie mogę :bezradny:

-- 07 mar 2011, 20:30 --

Chciałam coś zjeść,miałam w planie zjeść bułke maślaną a pojadłam troche owoców i cebuli,a na obiad też warzywa,śniadanie zjadłam normalne bo jak wstaje jestem nieprzytomna,a teraz mam wyrzuty,znów czuje ze jestem gruba i muszę nie jeść,kusi mnie jutro głodówka.Obiecałam sobie że będę jadła póki mój nastrój się nie poprawi a tu nie mogę się przemóc a jak zjem mam wyrzuty.Jestem gruba,mam z czego schudnąć,ale chciałabym tym razem odchudzać się rozsądnie bo za bardzo słabne i mój nastrój spada.
Od objadania do niemocy zjedzenia
:bezradny:
Anna Maria
Offline

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 21 mar 2011, 01:27
nie wiem czy ktoś jeszcze wchodzi na ten temat ale nie wiem gdzie napisać..
tak się zastanawiam o co ze mną chodzi...
mam taki problem, że chcialabym schudnąć, jak większość, ale diety się mnie nie trzymają i ogólnie mam właśnie takie fazy nie jedzenia.
i ostatnio, od jakiś dwóch tygodniu duzo mniej jem a od tygodnia jem mało i dodatkowo.. cokolwiek zjem to wymiotuje. przez pierwsze dwa dni mdlilo mnie i musialam zwymiotowac bo nie moglam wytrzymac, a teraz sama nie wiem czy robię to bo potrzebuje czy stwierdzam że tak będzie dla mnie lepiej... i nie moża tego zahaczyć ani pod bulimie, ani pod anoreksje i ogólnie nie wiem czy się przejmować czy przejdzie... ogólnie jestem w dołku i nie bardzo rusza mnie to czy jem czy nie... czasami zapominam przez cały dzień zjeść i się napić i przypominam sobie dopiero po południu/wieczorem jak umieram na ból głowy...
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Bulimia

przez Lewy1315 22 mar 2011, 21:18
Witam
mam 16 lat od 2 miesięcy prowokuje wymioty poo baardzo wielkim jedzeniu ciesze sie z tego ze przynalem sie do tego przed samym soba i wiem jak to pokonać lecz mam takie pytanie jak sprawdzić bo według mnie to skutki uboczne nie wystąpiły po na szczęscie takim krotkim okresie lecz chciałbym sie upewnić jakie badania mam zrobić?? zapewne morfologie krwi i coś jeszcze?? dodam że schudłem przy tym 5 kg lecz do anorektyka mi brakuje dużooo
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
22 mar 2011, 21:10

Bulimia

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 22 mar 2011, 21:22
Lewy1315, morfologia plus jonogram na pewno i przede wszystkim TERAPIA!
Bulimia to jedna z tych rzeczy, które potrafią zamienić życie w niezły koszmar.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7313
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez Lewy1315 23 mar 2011, 13:51
chojrakowa dzięki wielkie na szczęście zdałem sobie szybko z tego sprawe o się uwolniłem przynajmniej mi sie tak wydaje, czyli z tych fizycznych skutkow to wystarczy sprawdzic morfologie i jonogram tak ?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
22 mar 2011, 21:10

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 23 mar 2011, 18:27
dzieje się ze mną cos dziwnego... od tygodnia nie jadłam prawie nic, od dwóch wymiotuje to co zjem a dzisiaj... nagle napadła mnie chęć na jedzenie i mam ochotę jeść a z drugiej strony wiem że chce to wszystko zjesc tylko zeby to zwymiotowac... nie ogarniam... i jestem wycieńczona...
i zastanawiam się czy lepiej się najeść i zwymiotować czy chodzić głodna. bo męczyć tak czy siak się będę...

-- 28 mar 2011, 14:32 --

nie wiem czy ktoś tu wchodzi i nie wiem gdzie to napisać, ale tutaj mi pasuje...

nie minęło w sumie dużo czasu od poprzedniego posta, ale sytuacja się nie zmieniła.. albo właśnie zmieniła.
hm, zastanawiam się co mi jest - anoreksji nie mam, fakt faktem, chciałabym schudnąć, źle się ze sobą czuję, ale bez przesady, a znowu bulimii też nie mam bo nie objadam się, ale jednak cokolwiek zjem, cokolwiek, to to zwracam... Na początku byłam na siebie wściekła, że zjadłam za dużo (czym była np. cała kanapka..) i wymiotowałam, a teraz.. od wczoraj tak bardziej (chociaż w sobotę chyba nic nie zjadłam, w każdym razie nie przypominam sobie) jak coś zjem, to mi podchodzi, mdli mnie i muszę zwymiotować bo mi się słabo zaczyna robić... najchętniej nie jadłabym nic, ale że w domu mi nie odpuszczą to jak jestem akurat w domu jak jest obiad to usiłuję coś zjeść, co i tak do niczego nie prowadzi...

i najgorsze chyba jest to, że nie boje się tego co się ze mną dzieje, ale boje się, że ktoś mógłby się o tym dowiedzieć... ta myśl mnie przeraża i paraliżuje...

i przepraszam za brak składu i ładu, ale jestem zupełnie ogłupiała jakaś dzisiaj i nie umiem zebrać myśli...
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do