Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 06 lis 2012, 19:27
nienormalna21, rozpamiętujesz to,co było i nie skupiasz się na tym,co jest teraz.Teraz jesteśmy My-ludzie,którzy akceptują Cię taką jaka jesteś.Ale Ty nie chcesz tego widzieć.Wolisz się zakopywać w tym,co było kiedyś i się katować...
Lilith, być może, ale co z tego, skoro nie potrafię tego zmienić?
A próbujesz?Mam wrażenie,że na razie to po prostu "odbijasz piłeczkę" :(
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 06 lis 2012, 19:36
Wolisz się zakopywać w tym,co było kiedyś i się katować...
To nie jest tak, że to było i minęło. To ciągle trwa. Od coraz to nowych osób słyszę, że jestem żałosna, głupia i beznadziejna... To nie tylko przeszłość, ale i teraźniejszość...

A próbujesz?Mam wrażenie,że na razie to po prostu "odbijasz piłeczkę" :(
Być może, ale po prostu coś mnie blokuje przed próbami zmiany siebie. Wsiąkłam w to tak głęboko, że nawet nie wyobrażam sobie, że może być inaczej, że kiedyś siebie zaakceptuję...
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 06 lis 2012, 19:43
Od coraz to nowych osób słyszę, że jestem żałosna, głupia i beznadziejna...
Odeślij tych Państwa do mnie :evil: Już ja szybko im powiem,co o tym myślę :evil:
Od Nas czegoś takiego nie usłyszysz.Ode mnie tym bardziej.Może warto się skupić właśnie na tym,że są osoby,dla których jesteś ważna i którzy Cię szanują?Wcale nie musi być tak jak do tej pory.Ty decydujesz z kim się kontaktujesz.Otaczaj się ludźmi,którym na Tobie zależy...
Być może, ale po prostu coś mnie blokuje przed próbami zmiany siebie. Wsiąkłam w to tak głęboko, że nawet nie wyobrażam sobie, że może być inaczej, że kiedyś siebie zaakceptuję...
Wiem,że to bardzo mocno w Ciebie wsiąknęło i ciężko jest cokolwiek zmienić.Ale warto próbować.Może teraz nie widzisz w tym sensu,ale kiedyś może się to zmienić...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez radpietr 06 lis 2012, 20:02
nienormalna 21 Zobacz co tu się dzieje. Tyle już ludzi na tym forum próbuje Ci coś przetłumaczyć. Im jest nas więcej tym silniej się bronisz. Zastanów się nad czymś ok?
Czy przypadkiem te wszystkie ciepłe uczucia jakimi chcemy Cię tu obdarzyć są przez ciebie nie do przyjęcia? Zobacz piszesz i piszesz.. rozpatrujesz zdanie po zdaniu... Na wszytko masz odpowiedz.. Wybacz ale uważam, że tylko w ten sposób możesz sięgnąć po ciepłe uczucia. Nie możesz przyjąć ich otwarcie...

Choroba, odchudzanie i ta ciągła walka to jest jedyny sposób dla Ciebie by poczuć się ważna dla kogoś.

W pewnym momencie gdy będziesz się ciągle bronić ludzie na tym poście przestaną pisać do Ciebie ponieważ zobaczą, że są bezradni... Nie wiem.. może tego właśnie chcesz?
By się od Ciebie odwrócili? Wtedy dalej będziesz mogła KATOWAĆ siebie, bo stało się tak jak się stało. I tak w kółeczko.

Dla mnie to abstrakcja ale może coś w tym jest.

Ja mam nadzieję, że się z tego błędnego koła wyrwiesz... <3
______________________________________
Bob Marley Team
Pozdrawiam:)
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
24 sie 2012, 19:07

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 06 lis 2012, 20:02
Może warto się skupić właśnie na tym,że są osoby,dla których jesteś ważna i którzy Cię szanują?
Depresja podsuwa mi taki filtr, przez który widzę tylko to, co złe i bolesne. Ciężko mi też uwierzyć, że ktoś może mnie lubić, skoro ja sama siebie nienawidzę...
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez kaja123 06 lis 2012, 20:06
nienormalna21, chodzisz na terapię?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 06 lis 2012, 20:11
nienormalna21, uważam podobnie jak radpietr.Odnoszę wrażenie,że nieświadomie prowokujesz ludzi do tego,żeby Cię zostawili.Boisz się tego,że ktoś Cię zostawi w najtrudniejszej chwili,bo tak już było dużo razy i chyba nie zdajesz sobie sprawy z faktu,że sama do tego dążysz.Nie odbierz tego źle.To nie jest zarzut w Twoją stronę.To jest raczej coś z czego możesz sobie nie zdawać sprawy,ale to jest.I powiem więcej-nie mam zamiaru się od Ciebie odwrócić,zostawić Cię w trudnym momencie,bo to będzie powtórzenie sytuacji z Twojego życia.Ponadto,jesteś dla mnie zbyt ważna.Powtórzę po raz n-ty : przyjaciół się nie zostawia.Wiesz,że możesz na mnie liczyć i nie zostawię Cie ze wszystkim samej.A skoro ja się znalazłam,to i inni również się znajdą.Tylko im na to pozwól...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez kaja123 06 lis 2012, 20:13
Nie wiem.. może tego właśnie chcesz?
By się od Ciebie odwrócili? Wtedy dalej będziesz mogła KATOWAĆ siebie, bo stało się tak jak się stało. I tak w kółeczko

Czasami jak ktoś ma opór i z jakiegoś powodu czerpie korzyści z takiego stanu w jakim się znajduje (nawet jak cierpi) to pracuje na odrzucenie żeby mieć na co zwalić winę. To jest mechanizm wyuczony przez lata i bardzo destrukcyjny. Dlatego pytam czy chodzisz na terapię.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 06 lis 2012, 20:14
kaja123, tak, chodzę, ale jak na razie jest gorzej.

Odnoszę wrażenie,że nieświadomie prowokujesz ludzi do tego,żeby Cię zostawili.Boisz się tego,że ktoś Cię zostawi w najtrudniejszej chwili,bo tak już było dużo razy i chyba nie zdajesz sobie sprawy z faktu,że sama do tego dążysz.
Lepiej samemu odejść niż ponownie zostać odrzuconym...
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 06 lis 2012, 20:19
nienormalna21, w ten sposób zamykasz sobie drogę do przeżycia czegokolwiek pozytywnego w relacjach z ludźmi...
Jesteś dopiero na początku terapii.Wtedy często bywa gorzej...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez kaja123 06 lis 2012, 20:21
Lilith napisał(a):nienormalna21, Jesteś dopiero na początku terapii.Wtedy często bywa gorzej...

bardzo często jak nie zawsze potwierdzam tak miałam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 06 lis 2012, 20:36
W pewnym momencie gdy będziesz się ciągle bronić ludzie na tym poście przestaną pisać do Ciebie ponieważ zobaczą, że są bezradni... Nie wiem.. może tego właśnie chcesz?
By się od Ciebie odwrócili? Wtedy dalej będziesz mogła KATOWAĆ siebie, bo stało się tak jak się stało. I tak w kółeczko.
Coś w tym jest. To porzucenie potwierdzi moją beznadziejność i będę mogła się dalej katować. Zresztą, ja sama odsuwam się od przyjaciół, rodziny, a potem katuje się tym, że nikogo nie obchodzę.
Czasami jak ktoś ma opór i z jakiegoś powodu czerpie korzyści z takiego stanu w jakim się znajduje (nawet jak cierpi) to pracuje na odrzucenie żeby mieć na co zwalić winę. To jest mechanizm wyuczony przez lata i bardzo destrukcyjny.
Właśnie tak mam. Niby bardzo chcę, żeby było lepiej, niby chodzę na terapię, ale tak naprawdę nie pozwalam na żadne zmiany.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez kaja123 06 lis 2012, 20:47
Właśnie tak mam. Niby bardzo chcę, żeby było lepiej, niby chodzę na terapię, ale tak naprawdę nie pozwalam na żadne zmiany

no to zadaj sobie pytanie - co Ty z tego masz? Jakie korzyści i czy warto to ciągnąć. Bo wszyscy co Ci współczują, w jakiś sposób próbują wesprzeć i chcą pomóc wydają swoją energię i po czasie się zniechecą bo mogą poczuć się: zlekcewazeni, zmęczeni, bezradni a w efekcie nikt nie odczuwa tego co Ty wraca do swoich zajęć tyko Ty zostajesz z tym swoim bałaganem w głowie i co zrobisz z tym co do Ciebie zostało powiedziane też tylko zalezy od Ciebie. Twoje życie w twoich rękach. Możesz skorzystać z tego co piszemy z tego co na terapii ale możesz również dalej tak wegetować i się unieszczęsliwiać. Nikt za Ciebie nic nie zmieni w Tobie i nikomu nie zależy tak jak zalezeć powinno Tobie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 06 lis 2012, 21:23
no to zadaj sobie pytanie - co Ty z tego masz? Jakie korzyści i czy warto to ciągnąć.
Chciałabym tego nie ciągnąć, ale nie wiem jak. Stąd moje niejedzenie, bo wydaje mi się, że jak schudnę, to zaakceptuję siebie i nie będę się tak wszystkim katować.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do