Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 sie 2012, 00:25
bretta, nie przepraszaj.Miałaś prawo.Ten wątek,to jedyne miejsce,gdzie się wzajemnie rozumiemy.To azyl.Niepotrzebnie ciągnięto spór,kiedy się okazało,że dyskusja nie ma sensu-trzeba było go od razu zakończyć wywalając posty o potencjalnej szkodliwości do kosza.Ale to nic-następnym razem nie będzie takiego błędu.Obiecuję.Wątek wyczyściłam z tej kłótni.Możesz się tutaj czuć bezpiecznie.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Michuj 26 sie 2012, 10:10
Powietrzny Kowal, ciągle czytam Twojego nicka ''powietrzny konował'' :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Loża szyderców
Posty
7562
Dołączył(a)
13 sty 2012, 16:39

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 26 sie 2012, 10:23
Powietrzny Kowal, słodziutki! poradził sobie noo ;D. a opos to taki duży szczur?:P
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez czarnobiała mery 26 sie 2012, 13:16
Lilith, z lekarką już na ten temat na pewno nie będę rozmawiać, było to dla mnie upokorzeniem, że zdobyłam się na odwagę, aby coś powiedzieć, kosztowało mnie to bardzo wiele stresu, a ona zbagatelizowała sprawę, choć może faktycznie jest to błahy problem. Ja się nie znam. Dla mnie ta cała schizofrenia nie jest zbyt poważna, a lekarkę tylko ona interesuje.

gosia83, cieszę się, że Ci się podoba moje pisanie, ja uwielbiam pisać, sprawia mi to dużo radości. Jeśli miałabym stworzyć powieść, to na pewno byłaby to powieść psychologiczna, bo takie uwielbiam czytać.
Posty
4573
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:22

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 sie 2012, 16:33
Ekhm...Miśki-bez off-topowania,proszę :nono: ;)

nazywam się niewarto, zarówno schizofrenia jak i zaburzenia odżywiania,są poważne.Co teraz zamierzasz?Zostawisz to tak,jak jest?Haniu,martwię się o Ciebie...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez czarnobiała mery 26 sie 2012, 17:49
Właśnie wyrzuciłam z siebie całą zawartość jedzenia, które dzisiaj zjadłam... Lilith, nie wiem, co zamierzam, skoro tak żyję od lat, to przecież nic mi się nagle nie stanie. Poczekam na psychoterapię, a może sobie sama poradzę.
Posty
4573
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:22

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 sie 2012, 18:02
nazywam się niewarto, Haniu,Ty powoli i systematycznie wykańczasz w ten sposób organizm :( I kiedyś to się zemści.Skoro to trwa od lat i do tej pory sobie sama z tym nie poradziłaś,to wątpię,żeby nagle Ci się to udało.Psychoterapia też nie rozwiąże za Ciebie problemu,nie sprawi cudów i tego,że po jednej sesji wszystko minie.To awykonalne.Terapia to długi proces,a zmiany następują stopniowo i w dużej mierze zależą od Ciebie.A co do tego czasu?Głodzisz się,wymiotujesz...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez czarnobiała mery 26 sie 2012, 19:30
Lilith, a co ja mogę jeszcze zrobić? Wiem, że to zależy od mojej woli, ale jestem zbyt słaba i chyba już przyzwyczajona do takiego życia. Nawet chciałabym coś zmienić, ale to, do czego przywykłam, jest zbyt silne.
Posty
4573
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:22

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 sie 2012, 21:47
nazywam się niewarto, napisałaś,że chciałabyś coś zmienić,postanowiłaś powiedzieć lekarce o problemach z jedzeniem i powiedziałaś,więc jednak jesteś w stanie coś zrobić.Spróbuj porozmawiać jeszcze raz z lekarką i opisz,jak to wszystko wygląda.To musi wyjść od Ciebie.Wiem,że nie jest łatwo skoro juz raz powiedzialaś lekarce a Ona zbagatelizowała problem,ale trzeba próbować dalej.
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez czarnobiała mery 26 sie 2012, 21:55
Lilith, ja już lekarce nic nie odważę się powiedzieć. Zresztą ona i tak mi nie pomoże, przecież nie zapisze mi jeszcze więcej leków, bo i tak ich biorę dużo. A ona jest od zapisywania leków, nie wierzę w to, że może mi pomóc w tej kwestii.
Posty
4573
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:22

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 26 sie 2012, 22:38
nazywam się niewarto, jesteś mądrą, wartościową kobietą. Walcz o siebie!
To że jeszcze "nic" się nie dzieje to nie prawda. Nie widzisz tego co jest w środku i to może wykończyć... Nie mówiąc o Twojej psychice. Wiesz jak mówią, że anoreksja to zabijanie siebie kawałek po kawałeczku, najwolniejsza forma samobójstwa, ponieważ wyniszczasz swój organizm:( a w tym momencie, kiedy jesteś tego świadoma musisz coś zrobić, póki nie jest za późno, póki właśnie jeszcze nic się nie stało poważniejszego...
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Artemizja 27 sie 2012, 21:25
nazywam się niewarto, nie wiesz,co zrobi lekarka.Haniu,naprawdę Tobą powinien się zająć specjalista.Może jak wyjaśnisz lekarce,jakie to dla Ciebie ważne,to Ci pomoże?Decyzja oczywiście należy do Ciebie,ale może jednak spróbujesz ponownie?Wszystkiego trzeba próbować.Coraz bardziej martwię się o Ciebie.Jesteś szalenie inteligentną,przemiłą osobą,a z dnia na dzień sama siebie niszczysz...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez kaja123 28 sie 2012, 20:26
nazywam się niewarto napisał(a):Lilith, ja już lekarce nic nie odważę się powiedzieć. Zresztą ona i tak mi nie pomoże, przecież nie zapisze mi jeszcze więcej leków, bo i tak ich biorę dużo. A ona jest od zapisywania leków, nie wierzę w to, że może mi pomóc w tej kwestii.

A dlaczego Ty zawsze zakładasz najgorszy scenariusz? A czemu nie pomyśleć : ona mi napewno pomoże i to bez leków dodatkowych.
Mylisz się myśląc że "ona" jest tylko od zapisywania leków - bo dobrze wiesz że tak nie jest, ma tą mozliwość żeby oprócz rozmowy czy terapii zapisać leki. Za dużo używasz słowa NIE zdecydowanie!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 29 sie 2012, 21:52
jakiś kryzys mnie dopadł...
dzisiaj cały dzień mam mdłości i zdrowym rozsądkiem próbuje się przekonać, że nie mogę wymiotować.
Jestem 'czysta' koło 10dni, które wydają mi się być wiecznością. Mdli mnie nawet po zjedzonym owocu :(
Mimo zdrowego odżywiania jakie sobie narzuciłam, bardzo często mam nieodpartą chęć pozbycia się tego co zjadłam :(...
rozsądek jeszcze mnie ratuje, ale ile tak pociągnie? ech... miało być już dobrze... :(

i jeszcze fizjoterapeutka zabroniła mi biegać i robić niektórych ćwiczeń, przez co już nawet ruch musiałam ograniczyć, ech...
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do