Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 05 cze 2012, 21:27
nube, a fluo brałaś? (po mianserynie też tyłam, jeszcze bardziej! a przy ed to wiadomo, zaraz siebie obwiniam i jest tragedia:( )
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 05 cze 2012, 21:31
A wy macie zdiagnozowane przez lekarza ED? Czy to należy do obowiązków psychiatry tylko? Ja tak naprawdę nigdy nie byłam diagnozowana i nie wiem czy mam jakieś zaburzenia czy to tylko takie tam problemiki czasem.. :roll: I tak naprawdę nadal nie wiem czy powinnam coś z tym robić. Aktualnie nie jest źle, ale temat jedzenia zawsze przewijał się w moim życiu i był ważny..zbyt ważny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez nube 05 cze 2012, 22:03
bretta, akurat z fluo nie miałam do czynienia, ponieważ psychiatra, u której się leczyłam, stwierdziła, że może wpływać na wagę w drugą stronę - spadek. Taa, a to niby "gorsze: niż tycie ot tak i zwiększenie wstrętu do siebie. :?
Teraz biorę lek, który nie wpływa w żaden sposób na wagę, z czego, nie ukrywam, jestem bardzo zadowolona (po paru latach zabawy z różnymi ustrojstwami).

Ale wypróbuj fluo i bądź na razie dobrej myśli. :smile: Gdyby coś było nie tak, zawsze przecież możesz zmienić lek.

dominika92, a co konkretnie się dzieje, jeśli chodzi o kwestię jedzenia/niejedzenia?
U mnie diagnoza została postawiona przez... eee, w zasadzie to wszystkich lekarzy, u których byłam, nie tylko psychiatrów. :roll: No i psychologa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
679
Dołączył(a)
22 kwi 2012, 17:17

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Snejana 06 cze 2012, 13:00
za dużo wczoraj zjadlam, czuję się tak wstrętnie jak nigdy :why: znowu mam coraz większe głodówki pomiędzy napadami obżarstwa, lekarka mnie zabije :cry:
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 06 cze 2012, 13:07
nube, odchudzam się całe swoje życie niemal od 6 klasy podstawówki, wtedy schudłam bardzo dużo ważyłam 46kg, zawsze byłam wysoka. Psychiatra chciała mnie wtedy wysłać do szpitala, nosiłam rzeczy z działu dziecięcego, przestałam kontrolować swoją wagę i to mnie przeraziło, w ostatnim momencie się "ogarnęłam" i zaczęłam jeść, bo potrafiłam wtedy jeść pół kromki chleba dziennie i mieć wyrzuty, że wypiłam szklankę mleka..no a potem..potem na zimę tyłam 15kg, na lato znowu chudłam i drastycznie się odchudzałam i 15 kg w dół, potem znowu w górę i tak całe życie..podczas odchudzania obsesyjne myślenie o nim, odmawianie sobie, odliczanie do śniadania, byleby zjeść cokolwiek, moje życie na lato kręciło się w okół jedzenia..a potem i tak znowu tyłam, bo się obżerałam. Do tej pory zajadam smutki jedzeniem, wręcz się opycham jak coś jest źle, duża część mojego życia kręci się w okół jedzenia, ale chyba nie aż tak drastycznie, żeby stwierdzić u mnie jakieś problemy...sama nie wiem..coś jest na rzeczy, ale zawsze są ważniejsze sprawy. Rok temu znowu schudłam 15kg i już się zaczynałam zapętlać bo chciałam coraz to więcej i więcej, ale udało mi się powiedzieć stop..Ostatnio znowu się obżeram, zaraz znowu zacznę się odchudzać to jest pewne. I tak chyba będzie całe życie tycie- odchudzanie, tycie- odchudzanie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Snejana 06 cze 2012, 13:17
dominika92, to wahania wagi są diablo niezdrowe. Nigdy nie rozmawiałaś o tym z lekarzem?
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 06 cze 2012, 13:19
Snejana, nie no psychiatra wiedziała..ale u psychologa nigdy się tym specjalnie nie zajmowałam, zawsze były ważniejsze rzeczy, a to gdzieś tam nadal tkwi.
Psychiatra na każdej wizycie się pytała jak z jedzeniem. W zależności czy było lato czy zima było różnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Snejana 06 cze 2012, 13:27
dominika92, nie jestem specjalistą, ale moim zdaniem powinno się coś z tym zrobić, to norma, że na zimę zyskuje się parę kilo, ale nie piętnaście! Nie wiem, co dokładnie masz zdiagnozowane, ale skojarzyło mi się to z depresją sezonową, w zimie czujesz się gorzej wiec zjadasz swoje smutki. Ale to natrętne myślenie o jedzeniu jest coż.. niepokojące
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez nube 06 cze 2012, 16:24
dominika92, przecież to Cię bardzo męczy, psychicznie i fizycznie też. Chyba nie chcesz, żeby Twoje życie kręciło się wokół jedzenia?
"Ostatnio znowu się obżeram, zaraz znowu zacznę się odchudzać to jest pewne." - dlaczego pewne? To zależy tylko od Ciebie, nie od jakiejś kosmicznej siły wyższej. ;) Objawy, które opisujesz mogą sugerować ed, a mogą też bezpośrednio wiązać się z inną chorobą/zaburzeniem. Wg mnie, na pewno nie powinnaś tego bagatelizować i absolutną koniecznością byłaby rozmowa z psychologiem na ten temat.

Snejana, wiążesz to pogorszenie z czymś konkretnym? Umiesz nazwać to coś, co może być zapalnikiem takich zachowań?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
679
Dołączył(a)
22 kwi 2012, 17:17

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Snejana 06 cze 2012, 18:39
nube, nic obecnego chyba... ostatnio mnie dręczą różne dziwne rzeczy, których nie mogę stłumić i wciąż staram się przestać o nich zapomnieć
A troche się chyba zaczyna poprawiać... nie jadłam nic od wczoraj, nie moglam wmusić obiadu, zjadłam tylko surówkę, ale loda udało się właśnie pochłonąć :roll:
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

przez Laima 06 cze 2012, 21:58
Jest na oddziale dziwczyna która się objada,jest gruba. Czasem nie szczędze jej przykrych uwagach.Odkryłam w sobie nienawiść,wstret do grubych osób które jedzą. Dodam że ona w pełni akceptuje swój wygłąd i nie widzi nic złego,a ja muszę wychodzić jak je że jej nie naubliżać. Macie tak?
Laima
Offline

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez bretta 07 cze 2012, 00:44
Laima, nie... ja mam fascynacje chudych ciał, ale nie mam obrzydzenia do grubych, to pokazuje Twój sposób myślenia... Musisz się nauczyć akceptować ludzi jakimi są, akceptować siebie i zmienić nastawienie bo inaczej nigdy nie wyjdziesz z ed :(...

mi dość ciężko... mam podobnie jak Dominika, wieczne wahania wagi między 50 a 68 kg, tyje-chudne-tyje-chudne... nigdy zdrowo. Nie umiem zbalansować diety. Kiedy chce się odchudzać i umiem zapanować nad dietą przestaje jeść, bo przecież umiem nad tym zapanować... A kiedy zaczynam jeść to już jem nie patrząc na nic, nie obżeram się, ale nie myślę o kaloriach ani niczym tylko są wtedy dwie opcje - albo wymiotuje i tyje tylko trochę albo nie wymiotuje, bo wiem że mnie to niszczy i wtedy tyje, ot tak, od normalnego jedzenia... Nie umiem się zaakceptować, chłopak ma mnie dość, nie wiem jak długo jeszcze wytrzyma moje huśtawki i nastawienie, tylko co, mam mu mówić, że czuję się cudownie kiedy przecież tak nie jest? :( Chciałabym umieć się zmienić, chciałabym, żeby to było prostsze...

-- czwartek, 7 czerwca 2012, 00:50 --

GregoryHouse, idź do lekarza, naprawdę nie ma sensu w to brnąć kiedy ma się świadomość jak dużo złego się robi...

dominika92, mi psychiatra dała fluo bo ma niby właśnie wspomóc w działaniu w bulimii więc niby nie zdiagnozowała bezpośrednio, ale to jednak zrobiła ;). A psycholog ostatnio (po pół roku terapii) stwierdziła, że temat jedzenia staje się u mnie dominującym i trzeba się tym zająć i najchętniej by mnie wysłała do jakiegoś ośrodka gdzie się właśnie w tym specjalizują, nie powiem, mam doła strasznego od tamtej wizyty i ciągle o tym myśle i źle mi z tym :(...
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Snejana 07 cze 2012, 14:24
Laima, gdy zapatrywalam się w chude szkielety to tak, drażniły mnie grubsze osoby albo objadające się. nigdy tego nikomu otwarcie nie powiedziałam, ale teraz mi przeszło, akceptuję i podobają mi się i chude i te grubsze.
Może u Ciebie to przejaw wyładowywania emocji? Jestem pewna, że tak na prawdę nic do niej nie masz, ale drażni Cię, że ktoś ma podejście zupełnie inne niż Ty i, które, jak rozumiem też jest chorobą.
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

Zaburzenia odżywiania (anoreksja, bulimia)

Avatar użytkownika
przez Frappe 07 cze 2012, 21:04
Hm, grubych osób nie szykanuję i mogę sądzić, że są ładne, ale zawsze jest to tylko " ładna jak na taką grubą" ( tzn, ogólnie rzecz biorąc - powinna schudnąć i wtedy mogłabym uznać ją za ładną.) I zawsze na widok kogoś takiego na ulicy, kto cokolwiek je, zamawia ciastko w kawiarni lub mówi o jedzeniu, czuję obrzydzenie pomieszane z litością i wyższość. Haha, mimo że sama się obżeram, to chociaż coś z tym robię i wymiotuję.. chore myślenie. -.-
Nie znaczy to, że lubię tylko szkielety, nie, pełne, kobiece figury są śliczne. Jednak bez przesady!

Tak swoją drogą - byłam w poniedziałek u psycholog, znów gadałyśmy, a potem poprosiła, żebym narysowała człowieka, więc to zrobiłam. Zwróciła mi uwagę, że to dziewczynka jakby młodsza ode mnie, bardzo drobna, i że stoi ona na środku kartki, na niczym się nie opiera. Potem miałam opowiedzieć wszystko, co chcę, o tej dziewczynce, jej rodzinie, marzeniach... fajne to było <3 Aha, pokazałam jej moje bazgroły w zeszytach, wszystkie to drobniutkie dziewczyny.. trochę mnie to rozśmieszyło, wcześniej nie zwróciłam uwagi na to, że tak maniakalnie je rysuję. Chyba sama zapracowuję na opinię chorej -.- Powiedziałam jej też, że w dzieciństwie miałam miałam takie dziwne zachowania, np. dotykałam coś ileś razy jedną ręką, a potem musiałam tyle samo razy drugą albo jak wciąż i wciąż na nowo liczyłam klepki w boazerii, albo jak wyobrażałam sobie w głowie, jak piszę jakieś słowa. Stwierdziła, że chce wiedzieć jak najwięcej o mnie, to co mi szkodzi.
.
Aha, i zdecydowałam, że powiem wszystko rodzicom. Tylko i wyłącznie dlatego do tego doszłam, bo przytyłam, i boję się, ze przytyję więcej, choć wciąż codziennie wymiotuję. Jednak, jak widać, za mało :( Ale może mama znajdzie dla mnie jeszcze jakąś psycholog, w końcu to jej branża, a mimo że zmieniłam opinię o tej szkolnej o 180 stopni, to to jednak nie jest rozwiązanie na dłuższą metę. I tamta druga pomoże mi schudnąć.
Hm, chyba, że uda mi się zrobić to samej, i znów rzucić słodycze ( bo one źle robią na wszystko), wtedy rozmowa z mamą nie będzie konieczna.
"A niech diabli porwą te wasze domy!
To one są winne,
że mnie robaki zeżrą na kolację."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
23 maja 2012, 13:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do