Niska samoocena a zaburzenia odżywiania

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Niska samoocena a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Artemizja 10 gru 2012, 16:37
Zastanawiam się,jak duży związek jest między niską samooceną a problemami z jedzeniem?Również macie wrażenie,że ma to ogromny wpływ na walkę z zaburzeniami odżywiania?Potraficie sobie z tym radzić?Czy niskie poczucie własnej wartości sprawia,że próbujecie w jakiś sposób nieustannie siebie "poprawiać"?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Niska samoocena a zaburzenia odżywiania

przez ewakowal8 12 gru 2012, 22:32
Myślę, że ma to bardzo duży związek. W podstawówce przyjaźniłam się z dziewczyną, która chorowała na anoreksję i mówiła mi że choroba zaczęła się u niej od tego, że wszyscy w jej otoczeniu uważali, że jest do niczego i że jest za gruba. Jednak gdy poznałam jej rodzinę wiedziałam, że z pewnością nikt jej tak nie mówił tylko ona sama sobie tak wmawiała i wydawało jej się że wszyscy postrzegają ja tak negatywnie jak ona sama siebie.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
12 gru 2012, 16:56

Niska samoocena a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Artemizja 13 gru 2012, 01:08
ewakowal8, często jest tak,że choroba zmienia nie tylko postrzeganie siebie,ale również i innych.Dla osoby z zaniżoną samooceną wystarczy spojrzenie jakiejś osoby,żeby uruchomił się cały mechanizm choroby.Nawet jeśli ktoś Ją uważa za atrakcyjną,to Ona twierdzi,że tak nie jest,że ten ktoś kłamie i mówi w ten sposób z litości,a tak naprawdę uważa Ją za grubą.I zaczyna się koło głodzenia...
Osoby z niską samooceną uważają siebie za bezwartościowe.Siebie i swoje ciało.Rozpaczliwie chciałaby to zmienić i próbują dążyć do "ideału".Nie zauważają,kiedy zdrowa dieta zamienia się w głodówkę,kiedy sprawdzanie wagi staje się obsesją,gdy nie robi się nic innego,jak tylko liczy kalorie...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Niska samoocena a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Snejana 13 gru 2012, 01:26
odchudzanie się pomaga podnieść samoocenę :?
ale to działa w dwie strony, gdy mówi się dziewczynie, że jest gruba ta zaczyna sie odchudzać, natomiast ze mna bylo odwrotnie, gdy bylam mniejsza wszyscy mnie krytykowali, ze jestem za chuda i znow strasznie sie objadalam, zeby przytyć, aż się w koncu wszystko pokićkało i paradoklasnie skonczylo anoreksją
nie wiem, jak można wywierać na kimś presję z powodu wyglądu czy tuszy, ludzie powinni po sobie patrzec
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

Niska samoocena a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Artemizja 13 gru 2012, 10:18
odchudzanie się pomaga podnieść samoocenę
Myślę,że jest to tylko pozorne,bo tak naprawdę,samoocena zależy od tego,co powiedzą inni.W przypadku zaburzeń odżywiania rzecz jasna.To jest taka spiralka,że ktos coś powie na temat Naszego wyglądu i samoocena leci w dół.Aby ją podnieść,to zaczynają się głodówki.Niby samoocena się poprawia wraz z chudnięciem,ale wystarczy jakiś jeden przytyk,żeby znów widzieć siebie jak "nic niewartą".I znów głodówka albo objadanie.I tak w kółko.Gdyby natomiast udało się uniezależnić samoocenę od zdania innych,podbudować siebie,to myślę,że mogłoby to stanowić solidne podwaliny pod wyjście z ZO.Wówczas nie zwracalibyśmy uwagi na to,co myślą inni o Naszym wyglądzie.Nie napędzałoby to Nas...
nie wiem, jak można wywierać na kimś presję z powodu wyglądu czy tuszy, ludzie powinni po sobie patrzec
Ludzie lubią się dowartościowywać kosztem innych.Krytyka wyglądu innych osób przychodzi z łatwością.Jeśli ktoś jest wrażliwy na tego typu rzeczy,to bardzo to sobie weźmie do serca...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Niska samoocena a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Snejana 13 gru 2012, 14:54
I znów głodówka albo objadanie.I tak w kółko.Gdyby natomiast udało się uniezależnić samoocenę od zdania innych,podbudować siebie,to myślę,że mogłoby to stanowić solidne podwaliny pod wyjście z ZO

właśnie.
Ludzie lubią się dowartościowywać kosztem innych.Krytyka wyglądu innych osób przychodzi z łatwością.Jeśli ktoś jest wrażliwy na tego typu rzeczy,to bardzo to sobie weźmie do serca...

ale co jeśli takie krytyki prawi rodzina, może w pewnym sensie chcą dobrze, ale wychodzi inaczej, cieżko nie brać do siebie tego co mówią najbliżsi
"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8006
Dołączył(a)
27 lut 2012, 17:19
Lokalizacja
Kraków/Myślenice

Niska samoocena a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Artemizja 30 mar 2013, 21:15
ale co jeśli takie krytyki prawi rodzina, może w pewnym sensie chcą dobrze, ale wychodzi inaczej, cieżko nie brać do siebie tego co mówią najbliżsi
Myślę, że rodzina nie do końca zdaje sobie sprawę, jaki mechanizm uruchamia. Chcą dobrze, ale niestety- efekt jest odwrotny, ponieważ jeszcze bardziej napędzają do pozostania w zaburzeniu. Moim zdaniem, to wynika z niewiedzy, jak bardzo mogą zaszkodzić. W takich sytuacjach konieczne jest zdystansowanie się do ich słów. Choć zdaję sobie z tego sprawę, że ogromnie trudno jest to w sobie wyrobić. Zwłaszcza, jeśli samoocena jest zależna od opinii innych...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Niska samoocena a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez czarnobiała mery 30 mar 2013, 21:32
ja do dziś pamiętam sytuację, kiedy przy stole mój brat, a potem cała rodzina śmiała się ze mnie, że jestem gruba, postanowiłam im udowodnić, że nie będzie tak zawsze i zaczęłam się głodzić. Czułam się wtedy bardzo niedoskonała, wszyscy porównywali mnie z moją szczuplutką o rok młodszą siostrą, a ja wpadałam w coraz większe kompleksy. Ograniczyłam jedzenie do tego stopnia, że jadłam tylko same warzywa i owoce. I udowodniłam, że mogę być szczuplejsza niż siostra.
Posty
4573
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 22:22

Niska samoocena a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Pieprz 30 mar 2013, 22:52
odchudzanie się pomaga podnieść samoocenę

oj i to strasznie bardzo
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Niska samoocena a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez jestę_redaktorę 02 maja 2013, 15:06
nazywam się niewarto napisał(a):ja do dziś pamiętam sytuację, kiedy przy stole mój brat, a potem cała rodzina śmiała się ze mnie, że jestem gruba


- to straszne :(
Posty
218
Dołączył(a)
29 mar 2013, 15:52

Niska samoocena a zaburzenia odżywiania

przez Majkaaa9 06 maja 2013, 12:46
Masz rację, że to straszne, ale niestety taki jest wpływ całego środowiska.
Usunięto spam z podpisu
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
06 maja 2013, 12:37

Niska samoocena a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez Artemizja 10 maja 2013, 13:42
nazywam się niewarto, kosztem własnego zdrowia :( Powiedz, do czego Cię to doprowadziło? Wątpię, żeby było to coś dobrego...

Wiem, że może to, co napisze wyda się abstrakcją, ale w momencie, kiedy udaje się swoją samoocenę uniezależnić od zdania innych, to w pewien sposób można poczuć się wolnym. Zdanie innych już nie rani, niech mówią, co chcą- to Oni mają problem. Zdystansowanie się pomaga wręcz w niewyobrażalny sposób. Tylko problem polega na tym, że każda z Nas, sama musi znaleźć drogę, która do tego zdystansowania się prowadzi. I to jest w tym wszystkim najtrudniejsze. Zwłaszcza po długich latach, kiedy samoocena była uzależniona od zdania innych...
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44133
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Niska samoocena a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez chipster 24 maja 2013, 17:25
Niska samoocena jest w większości wypadków jedyną przyczyną nadmiernego obadania się. Jednym słowem problem wtedy leży w psychice.

Na drugim miejscu są leki i wtedy jest chyba trudniej coś zaradzić, bo nie można z nich zrezygnować; lepiej być osobą otyłą i żyć jako tako na tych lekach niż cierpieć i być szczupłą. Te leki niejednokrotnie ratują życie. No ale jak to się mówi, co jest prawdziwe, nie ma leków które wyłącznie pomagają i działają jednostronnie. Zawsze też pacjent może sam zdecydować co w konsekwencji przyjmowania danych leków i całej terapii, bardziej mu pasuje.
Jak nie chcesz pisać na ogóle, napisz PW. Odpiszę jak szybko się da.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
29 kwi 2013, 21:37

Niska samoocena a zaburzenia odżywiania

Avatar użytkownika
przez małpka bubu 25 maja 2013, 09:06
ostatnio celowo opuszczam śniadania, nie mogę się czasami zmusić do zjedzenia nawet tej jednej kromki chleba... dziś tylko ten batonik musli z lidla... ostatnio (1,5 tygodnia) też mam myśli że niepełny żołądek to dobrze, nie może być pełny bo mam ochotę wyrzucić z siebie zawartość... rodzina jawnie wyśmiewa się z mojej tuszy... odkąd zaczęłam gubić kilogramy, na razie zgubiłam około 3 w ciągu 3 miesięcy inaczej się czuję... mam wrażenie że zalewa mnie nowa-stara fala nienawiści do samej siebie... nienawidzę swojego ciała, jest takie obleśne... tak, przekazano mi coś takiego że niektóre części ciała są brudne, złe, grzeszne... wiem że jak schudnę to i tak znajdzie się coś do czego się przyczepią... nawet ten cholerny batonik mam ochotę z siebie wyrzucić... kurde... wiedziałam że jak się do tego wezmę to zacznę przeginać... :hide:

tritace 5 mg 1-0-0, hydrochlorothiazidum Polpharma 12,5mg 1-0-0 (na nadciśnienie)
antykoncepcyjna evra
setaloft 50mg - 1-0-0
lamitrin 100 mg 1-0-1
doraźnie hydroksyzynka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
544
Dołączył(a)
30 lis 2012, 12:39
Lokalizacja
Zielona Góra

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do