Bycie puszystym - wyrok?

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Bycie puszystym - wyrok?

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 lip 2012, 13:17
Z dietami jest jak z rzucaniem palenia. Odchudzamy sie/rzucamy bo wiemy ze powinnismy to zrobic dla naszego dobra ale tak naprawde wcale nie chcemy sie z tym rozstac. Boimy sie co bedzie potem... jak sobie poradzimy w sytuacji stresujacej nie moga zapalic/ zajec problemu.
Trzeba zmienic sposob myslenia i dobrze przygotowac sie do diety/ rzucania palenia, bo wszystko tkwi w naszej glowie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Bycie puszystym - wyrok?

przez klarunia 02 lip 2012, 13:35
Candy14, też tak uważam. Jestem zdania, że jest to kwestią naszego wyboru, tak, jak napisałaś. Sama też czasem wybierałam źle dla siebie. Stąd mój pogląd, że nie potrzeba x lat, żeby się zmienić. Myślę, że taki pogląd może bardzo pomóc i bardzo przyspieszyć wyzdrowienie z czegokolwiek. Może autorce tematu tez pomoże.
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Bycie puszystym - wyrok?

Avatar użytkownika
przez halenore 02 lip 2012, 13:35
klarunia napisał(a):
klarunia, no teraz z deka pitolisz. Każdy przypadek jest inny. Niektórzy walczą z zaburzeniami odżywiania, depresją, nerwicą, ChAD-em przez całe życie. Za szybko stawiasz diagnozy i ferujesz wyroki.

A to jest już nieuprzejme z Twojej strony. Ja wyraziłam swoje zdanie, do czego miałam prawo i podkreśliłam, że jest to moje zdanie i że pewnie większość się ze mną nie zgodzi. A Ty? Niezbyt miły zwrot: "pitolisz". Poza tym nie postawiłam żadnej diagnozy. Jak się ze mną nie zgadzasz, to nie narzucaj mi swojego zdania, tylko napisz, że Ty masz inne.

A owszem. Zgadzam się. Było nieuprzejme. Wybacz, ale do szału doprowadza mnie brak empatii. Dużo w życiu widziałam, swoje przeżyłam i wiem, że różnie bywa. Nie oceniam i staram się być otwartą na każdy przypadek. Widać, że dziewczyna ma problem psychiczny i dobrze tu wszyscy wiemy, że sypanie tekstami typu "dla mnie to głupie, dla mnie to lenistwo" w niczym nie pomoże. Ba! Może jeszcze zaszkodzić, bo jak dobrze przeczytałaś, całe otoczenie Depresyjki odnosi się do niej w podobny do Twojego sposób.

Depresyjko powinnaś zwrócić się do psychologa, który specjalizuje się w zaburzeniach odżywiania.
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Bycie puszystym - wyrok?

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 lip 2012, 14:02
klarunia, tylko samemu nie bardzo sie da cos zmienic... dlatego zgadzam sie z halenore,
Depresyjko powinnaś zwrócić się do psychologa, który specjalizuje się w zaburzeniach odżywiania.

Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Bycie puszystym - wyrok?

przez klarunia 02 lip 2012, 14:04
No dobra, spoko :) Choć co innego trochę miałam na myśli. Myślę, że wypowiedź Candy bardziej jasno oddaje mój punkt widzenia, niż moja własna. Ale prawda jest taka, że kilkudziesięcioletnie trwanie w jednym problemie uważam za głupie, niestety. I mnie z kolei co innego denerwuje. I też nie bardzo wiem, jak to napisać. Chodzi o to, że kogo chorego nie spotkam, to wydaje mi się, że on nie chce się zmienić. Niby cośtam robi, ale tak naprawdę nie chce. Woli raczej korzyści płynące z choroby. To dla mnie trochę jak w filmie "Lot nad kukułczym gniazdem". Mam taką filozofię, że 99% takich rzeczy jest kwestią wyboru. Uważam, że decyzja to potęga. Że można pewnego dnia wstać i powiedzieć "idę sobie stąd". I pójść. Taki sposób myślenia ma też Daniel Ilabaca, może go kojarzycie? Można go znaleźć na youtube mi. w filmiku "Choose not to fall" (jest z polskimi napisami) Myślę, że jest to osoba, która bardzo ładnie wprowadza to w czyn. No, ale dobra :) jeszcze raz podkreślam, że to wyłącznie moja opinia i nie rozgadowuję się już więcej :)
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Bycie puszystym - wyrok?

Avatar użytkownika
przez halenore 02 lip 2012, 14:13
klarunia, zgadzam się z Tobą w jednym: trzeba coś zrobić, poszukać specjalisty i spróbować terapii, może nawet leczenia farmakologicznego, jeśli zajdzie taka potrzeba. Peace ;)
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Bycie puszystym - wyrok?

Avatar użytkownika
przez Depresyjka 02 lip 2012, 14:52
Pomoc farmakologiczna... w sensie 'psychotropy' ?
To już jest koniec... I nie ma już nic!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
01 lip 2012, 17:56

Bycie puszystym - wyrok?

Avatar użytkownika
przez halenore 02 lip 2012, 15:08
Tak. Tylko spokojnie. Nie wyobrażaj sobie zaraz jakiś strasznych rzeczy. ;)
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Bycie puszystym - wyrok?

Avatar użytkownika
przez Depresyjka 02 lip 2012, 15:36
Mam w swoim otoczeniu parę osób, które biorą te leki - i czasami wydaje mi się, że są od nich uzależnione, by mieć dobre samopoczucie :(
Jakoś mam obawy przed lekami, jak zaczne... to już końca nie będzie chyba.
To już jest koniec... I nie ma już nic!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
01 lip 2012, 17:56

Bycie puszystym - wyrok?

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 lip 2012, 15:40
Depresyjka, zostaw prochy na czarna godzine..na poczatek sprobuj psychoterapii
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Bycie puszystym - wyrok?

przez LucP84 02 lip 2012, 19:51
klarunia napisał(a):Mam taką filozofię, że 99% takich rzeczy jest kwestią wyboru. Uważam, że decyzja to potęga. Że można pewnego dnia wstać i powiedzieć "idę sobie stąd". I pójść. Taki sposób myślenia ma też Daniel Ilabaca, może go kojarzycie? Można go znaleźć na youtube mi. w filmiku "Choose not to fall" (jest z polskimi napisami) Myślę, że jest to osoba, która bardzo ładnie wprowadza to w czyn. No, ale dobra :) jeszcze raz podkreślam, że to wyłącznie moja opinia i nie rozgadowuję się już więcej :)
To tylko piękna teoria, ale moim zdaniem nieprawdziwa. Taki zryw do zmiany rzadko kiedy ma charakter dłuższy niż chwilowy. Wydaje mi się że pewne schematy myślowe, sposoby reakcji są jednak dosyć utrwalone i porównałbym je do rzek które mają swoje koryta. Żeby zmienić brzeg rzeki nie wystarczy postawić gdzieś tamy, bo woda się tylko rozleje bezsensownie, ale trzeba zbudować nowe koryto.

Ja trochę przytyłem od siedzącego trybu życia i leków, może nie jakoś tragicznie, ale zauważalnie. No ale też niezbyt do jakichś ćwiczeń potrafię się zmobilizować bo efektu nie widać, a ćwiczyć nigdy nie lubiłem.

Depresyjka - a może przeceniasz swoją nadwagę? Kobiety mają skłonność do dramatyzowania w tej kwestii ;)
LucP84
Offline

Bycie puszystym - wyrok?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 02 lip 2012, 20:32
Chociaż do bycia puszystym mi daleko mam tylko nadwagę niezbyt wielką ale nie potrafię( a bardziej nie chcę) ograniczyć jedzenia mimo że jem stanowczo za dużo, mam wysoki cholesterol i cukier. Mam szczęście że mam przyzwoitą przemiane materii bo tak podłóg tego ile jem powinienem być grubasem rozumiem ludzi którzy mają kłopoty z nadmiernym apetytem jak ciężko się ograniczyć zwłaszcza jak jedzenie jest czasem jedyną przyjemnością życia i zajada się nim problemy. Dobrze że chociaż od czasu do czasu za jakiś sport się biorę ale też trochę systematyczności mi brakuje i raczej tylko jak ładna pogoda jest go uprawiam a całą zimę nic.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Bycie puszystym - wyrok?

Avatar użytkownika
przez Sigita 22 lip 2012, 13:44
carlosbueno w zimie możesz robic sobie Hindu squats (przysiady hinduskie) , nie potrzeba dużo miejsca a cwiczenie jest bardzo dobre, uruchamia całe ciało.
Trzeba tylko wykonywac je prawidłowo, szczególną uwage zwracam na stopy, pięty muszą ładnie pracowac, to bardzo wazne, nie mozna trzymac stóp bez odrywania od powierzchni...cwiczenie to modeluje pieknie cialo i wyrabia nie złą kondycje...
Oczywiście kobietom również polecam... ;)

Pierwszy filmik pokazuje bardzo fajnie prace stóp
http://www.youtube.com/watch?v=jPSVpo4mzNI
drugi tez fajny, zwróc uwage na oddechy..
http://www.youtube.com/watch?v=1qiZLReeaKg

-- 22 lip 2012, 13:47 --

Aha, trzeba uwazac na poczatku, nie robic zbyt wiele powtórzen, bo nie wyjdziesz po schodach.. :D stopniowo...

chłopak na drugim filmiku robi ok 700 razy za jednym podejsciem, ale na to trzeba sobie zapracowac... :lol:
Cowards die many times before their deaths;
The valiant never taste of death but once.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
08 lip 2012, 15:49

Bycie puszystym - wyrok?

przez DSBM 23 lip 2012, 12:46
Ja bardzo lubię jeść. Bardzo poprawia mi to samopoczucie, humor i chęć do działania. W konsekwencji ważę 110 kg przy 177 cm wzrostu, ale trudno - za bardzo kocham jedzenie.;)
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
20 lip 2012, 13:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do