Jedzeniowa obsesja

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Jedzeniowa obsesja

Avatar użytkownika
przez izzie 25 lut 2012, 22:39
Flav, zobacz jakie podobieństwo: ja przez 6 lat mieszkałam poza domem (liceum i 3 lata studiow), ale to nie była jakaś straszna odległość, rodzice mogli (i to robili) mnie kontrolować. Mama ciągle przywoziła mi jedzenie, baardzo dużo jedzenia, o wiele za dużo, głównie w niedziele i zawsze wtedy miałam posiedzenia w toalecie, objadałam się i wymiotowałam po kilka razy, aż lodówka była pusta. Nie umiałam sobie z tym poradzić. Od października mieszkam ponad 300km od domu, mama nie ma wpływu na to co jem i kiedy jem. Sama robię zakupy, staram się kupować tyle, ile potrzebuję. Wymiotuję raz na jakiś czas i nie czuję tak silnej potrzeby objadania się właśnie. 2 tygdodnie byłam w domu rodzinnym i jadłam non stop :pirate: Piszesz, że w domu tracisz kontrolę, ja też. Źle działa na mnie tamto miejsce.
Odległość od rodziców działa na korzyść. Tylko są chwile, gdy do tego domu wracamy i... jw. Myślę, że w końcu znajdziemy jakieś skuteczne panaceum, by po powrocie do domu również jeść "normalnie", cokolwiek to znaczy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
981
Dołączył(a)
14 lip 2011, 13:58

Jedzeniowa obsesja

przez okulary 28 lut 2012, 10:38
Hmm to jest bardzo ciekawe..że dom rodzinny kojarzy się wam z czymś złym, szkoda że rodzice nie zdjają sobie sprawy że krzywdzą własne dzieci wprawdzając złe nawyki żywieniowe, super że możecie mieszkać same i kontrolować co jecie. Człowiek jak staje się smodzielny to inaczej na wszystko patrzy, wie że nie potrzebuje mieć wypchanej po brzegi lodówki, nie marnuje też pieniędzy i jedzenia. Jednak kiedy my się obrzeramy inni umierają z głodu, jedzenie nie powinno się marnować. Ja nuczyłam się zdrowo jeść sama też na studiach jak wyjechała, wtedy odkryłam radość gotowania tego co lubię.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
24 lut 2012, 10:58

Jedzeniowa obsesja

Avatar użytkownika
przez nuska 28 lut 2012, 13:20
Ja sie tez przywitam. Moglabym byc Wasza mamą,mam prawie 40 lat :( . I nie moge sobie poradzic z jedzeniem. Caly czas jestem glodna,zjem prawie wszystko,potem zdycham. Mam tez CHAD i jak mam faze depresji to tak jem ze nawet potrafie cos wyciagnac z kubla na smieci. To jest dno :oops: :oops: Jak druga faza to nic nie jem,tylko surowe warzywa i owoce. I cagle tyje i chudne. W tamtym miesiacu 97kilo,dzisiaj 85 kilo. Ale juz wczoraj mialam dola i znowu napad obzarstwa,wiec za dwa tygodnie bedzie znowu setka. Co to za cholerstwo ze czlowiek nie umie powiedziec sobie- DOSC,NIE JEM TEGO. Jest wogole jakies leczenie na kompulsywne objadanie sie??FDodam ,ze nie wywpluje wymiotow,tylko rano zaczynam diete a wieczorem znowu to samo. Obled :evil:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
24 lut 2012, 22:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jedzeniowa obsesja

Avatar użytkownika
przez Flav 28 lut 2012, 14:44
nuska, Kiedy to się zaczęło? może zaczęłaś się radykalnie odchudzać i organizm zaczął się domagac skladnikow ktorych mu brakuje? to fizyczna mozliwosc przyczyny problemu... wtedy to chyba najlepiej isc do dietetyka albo wyedukować się samemu jak jeść by zdrowo schudnąć.
no a psychika to już powazniejsza sprawa... ja sama probuje się dowiedziec skad u mnie to się wzielo. najlepiej sprobowac terapii, obzeramy się by stlumic cos, jakis problem, jakies emocje. potem poczucie winy i znowu zatacza się koło.
przepraszam za czesty brak polskich znakow, ale jestem w szpitalu i piszę z komorki :)
no i jeszcze zaraportuje (:)) jak u mnie, otoz obiecalam sobie ze nic nie powiem o ed w szpitalu (wiem, glupia jestem, ale balam sie ze beda mi kazac jesc za duzo i przytyc, a na dodatek jestem wegetarianka to jeszcze się balam ze beda we mnie wpychac jakies tluste mieso) ale sami spytali, z racji tego ze mam niedowage... no i powiedzialam. pilnuja czy jem (co mnie niesamowicie denerwuje) ale nie tucza ani nic i szanuja moj wegetarianizm. a sama nie mysle o jedzeniu, mam inne zmartwienia i zajecia. no i nie ma tutaj specjalnie mozliwosci na obzarstwo :p trzymajcie się cieplo i nie pozwolcie na utratę kontroli.
il faut porter encore en soi un chaos pour pouvoir mettre au monde une étoile dansante
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
11 lut 2012, 18:21
Lokalizacja
3city

Jedzeniowa obsesja

Avatar użytkownika
przez nuska 28 lut 2012, 14:56
Flav trzymam kciuki za Ciebie. Napewno pod dobra opieka wszystko bedzie dobrze.
Nie wiem skad u mnie ten problem,pochodze z rodziny gdzie ojciec byl sadysta a mama rekompensowala nam bicie,np,miską frytek,dobrym domowym kompotem,albo sloiczkiem borowek. Od 20 lat jak mi zle,smutno,mam problem w pracy...zaczynam czuc napiecie,musze cos zjesc. Po obzarciu wszystko przechodzi a za chwile mam wyrzuty sumienia,bo jestem gruba,beznadziejna i słaba.Och zeby tak znalesc jakis zamiennik. Kiedys biegalam po 12 km dziennie, 5 razy w tygodniu,wtedy mniej mialam atakow. Teraz mam znowu dola to i nawet posprzatac nie mam sily a co dopiero mowic o bieganiu. Nie mam zadnej przyjaciolki,nikogo bliskiego i zaufanego,jestem w Anglii wiec psychoterapia odpada ze wzgledu na jezyk,mowie ot tak sobie,ani zle ani dobrze-- ale o uczuciach powinnam mowic perfekt. Nie ma wyjscia. Kiedys zajem sie na smierc. A diety zadnej dluzej niz jeden dzien nie wytrzymalam.Gubia mnie slodycze :twisted: :twisted
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
24 lut 2012, 22:34

Jedzeniowa obsesja

Avatar użytkownika
przez Flav 28 lut 2012, 15:07
To przykre. Te problemy wynikaja z Twojej przeszlosci, to pewne...
Nie masz jakiejs innej rzeczy, ktora moze sprawić podobna przyjemnosc jak jedzenie (niedesktruktywną tylko).
i czy to niezdrowe jedzenie i slodycze jest w domu czy idziesz do sklepu i z premedytacją kupujesz? ja mam tak ze nie mam tego w domu, a jak jest mysl by się nazrec to zanim zaloze buty i pojde do sklepu to juz zdaze przeprowadzic ze soba rozmowe i się rozmysle... gorzej u rodzicow jak jest tam duzo roznego dobrego zarcia (wcale nie niezdrowego) to się rzucam. bo moze jak zarządzisz w domu zdrowa dietę, nie bedzie w domu nadmiaru jedzenia (tylko tyle ile potrzebujecie z rodzina mniej wiecej) to będzie lepiej...
albo nie jedz w samotności, wtedy latwiej się pohamować niektorym...
w UK mieszkasz w duzym miescie? moze jest gdzies polski psycholog?

-- 28 lut 2012, 14:08 --

Aha! i czy leczysz się jakoś w kierunku chad?
il faut porter encore en soi un chaos pour pouvoir mettre au monde une étoile dansante
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
11 lut 2012, 18:21
Lokalizacja
3city

Jedzeniowa obsesja

Avatar użytkownika
przez izzie 28 lut 2012, 15:09
Flav, też jestem wege :D
Trzymaj się tam i staraj się nie zwracać uwagi na to, że Cię pilnują podczas posiłków, jedz w swoim tempie i będzie ok ;)
nuska, hmm, co do leczenia, to można włączyć np. Seronil (stosuje się go np. w bulimii), ale podstawa to psychoterapia, tak uważam. Widać, że zajadasz złe emocje. Ech, tylko ze względu na język, to odpada :bezradny: A masz możliwośc, aby udać się do dietetyka, nie myślałaś o tym? Są dietetyczne porady online. Powodzenia!

-- 28 lut 2012, 14:10 --

nuska, a czy bierzesz jakieś leki teraz ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
981
Dołączył(a)
14 lip 2011, 13:58

Jedzeniowa obsesja

Avatar użytkownika
przez nuska 28 lut 2012, 15:58
Dziewczyny ,ja w domu mam same zdrowe rzeczy,brazowe ryze,makarony,jogurty,ciemny chleb. Ciastka kupuje dla dzieci,czasem lody. Ja sie tymi zdrowymi rzeczami tak obrzeram. Gdybym miala w domu jeszcze na dodatek jakies swinstwa to bym z 200 kilo wazyla. Ale jak sie najem suszonych owocow, 10 kanapek z maslem orzechowym,tabliczke gorzkiej czekolady,z kilo winogrona,z kilka bananow,jablek,poprawie to stosem gotowanych warzyw z ryzem i kurczakiem to i tak przesada. Mam problem moze nie z jakoscia ale z iloscia jedzenia. Czasem zdazy mi sie pojsc wieczorem do supermarketu i kupic drozdzowke ktora z wielkim poczuciem winy zjadam. Na depresje biore Amitriptyline,dostalam od Gp (lekarz rodzinny),sama nie wiem czy mi to poprawia czy pogarsza sprawe. Jak odstawilam bo wpadlam w hipo to nic nie jadlam,ale balam sie ze sobie z radosci cos sobie zrobie,wiec biore znowu a to powoduje nowe napady jedzenia.Dziekuje za odzew,to dla mnie bardzo wazne. Mieszkam w Liverpool.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
24 lut 2012, 22:34

Jedzeniowa obsesja

Avatar użytkownika
przez izzie 28 lut 2012, 16:22
nuska, wysłałam Ci prywatną wiadomość ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
981
Dołączył(a)
14 lip 2011, 13:58

Jedzeniowa obsesja

Avatar użytkownika
przez Flav 28 lut 2012, 19:29
Izzie, to mamy strasznie duzo wspolnego :) jak bede miec normalny internet chetnie bym sobie porozmawiala z Toba :)

U mnie bylo zalamanie po kolacji. bylo pozegnanie jednego pacjenta i byla tona ciasta i dla grzecznosci zjadlam jeden kawalek i zakonczylam na tym bo moglo to sie zle skonczyc. a oni mi jecza ze jedz -.- no a potem kolacja, nie mialam miejsca, nie dalam rady zjesc i czulam sie tak obrzydliwie pelna uh, wybieglam zapalic i jakos sie ogarnelam.
il faut porter encore en soi un chaos pour pouvoir mettre au monde une étoile dansante
Avatar użytkownika
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
11 lut 2012, 18:21
Lokalizacja
3city

Jedzeniowa obsesja

Avatar użytkownika
przez izzie 28 lut 2012, 19:41
Flav, będę czekać na wiadomość od Ciebie ;)
wrr, nie lubię jak ktoś kogoś zmusza do jedzenia!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
981
Dołączył(a)
14 lip 2011, 13:58

Jedzeniowa obsesja

przez chantel 17 kwi 2012, 22:50
U mnie są początki tego co Wy przeżywacie. Proszę pomóżcie!

Obżeram się wszystkim, są dni kiedy wymiotuje po posiłkach(jest to dla mnie podwójnie niebezpieczne, ponieważ choruje na arytmie serca i dostaje przy tym napady częstoskurczu serca(serce przyspiesza z średnio 80 do 250 uderzeń na minutę). Tyje. Ostatnio schudłam przez 2 tygodnie 5 kg(biegalam,fitness, pływałam - odżywialam się racjonalnie(co w moim przypadku oznacza -regularne posilki bez obżerania się))i przytyłam znowu(wystarczy jedna porazka, jakiś baton lub więcej kanapek-rzucam wszystko i czyszcze lodowke z jedzenia). Większość dni obżeram się, kilka dni na dieci i znowu. Kazdego dnia mówię sobie, że od jutra przestane, ale nic z tego nie wychodzi.

Wiem, ze problem leży w mojej psychice. Bardzo dużo czytam na temat zbilansowanej diety i aktywności fizycznej. Wiem jak powinnam się odżywiać, ale nie potrafię zastosować tego w moim życiu codziennym.

Nie wiem dlaczego to robię, dlaczego nie umiem powiedzieć sobie 'dosyć'. To mnie przerasta. Nie mogę spać, gdy jestem na diecie śni mi się jedzenie. Staram się zapisywać swoje emocje towarzyszące objadaniu się jak świnia(inaczej nie potrafię tego ująć) i nie mogę tego pojąć. Marzę o tym, zeby mieć wstręt do jedzenia. Nie wiem co daje co mi to daje. Mam wrażenie, ze jak nie będę jadła to będę nieszczęsliwa, ale jak jem i tyje to tez czuje sie nieszczęsliwa.
Nie umiem np. zjeść normalnie śniadanie, potem obiad i np. po tym jakis deser i kolację, bo juz po deserze stwierdze że jak go zjadlam to juz mogę wszystko i aż do momentu kiedy zasnę będę żarła obiecując sobie, że jutro już tak nie będzie. Jednak następnego dnia jest dokladnie tak samo.

Mam obsesję na punkcie jedzenia.
Co mam zrobić? Czy powinnam brać jakieś leki?
Mam 18 lat i nie mam nadwagi ani niedowagi.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
04 wrz 2010, 10:25

Jedzeniowa obsesja

przez Laima 17 kwi 2012, 23:04
chantel, witaj.Bez wątpienia potrzebujesz pomocy specjalisty.Zgłoś się do lekarza,opowiedz mu,może Ci zapisze jakieś leki przeciwdepresyjne :/ poproś koniecznie o skierowanie na terapię.
Laima
Offline

Jedzeniowa obsesja

Avatar użytkownika
przez Kanashimi 18 kwi 2012, 10:10
Moje życie też obraca się tylko wokół wagi. Mam już tego dość.
Zaczęłam się odchudzać w 2 gimnazjum. Teraz jestem w 3 liceum, a problem nie maleje.
W 3 klasie się wręcz nasilił.
Cały czas wyrzuty sumienia, cały czas "czuję" moje uda, brzuch. Cały czas się oceniam.
Chodzę niby do psychologa od ok. 1,5 roku, ale to mi nic nie daje. Ona jakoś nie podejmuje tego tematu.
Najgorsze jest to, że i ja nie jestem gotowa na zmiany. Tak już się przyzwyczaiłam do takiego życia.
Chciałabym po prostu być szczupła i nie zastanawiać się nad tym, co jem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
01 sty 2010, 21:13
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do