Lustro

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Lustro

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 01 gru 2011, 10:42
Witajcie
podczytuje ten wątek od jakiegoś czasu,zresztą kiedyś sama pisałam na tym forum.Teraz tego nie robię ,żeby się nie nakręcać.
Jestem osobą która przeszła przez anoreksję( 170 cm wzrostu i 35 kg) i bulimię.Rzygałam przez wiele lat.
Teraz jestem zdrowa.Tak to prawda,można wyjść z tej choroby i żyć normalnie.I wszystko było by pięknie ,gdyby nie to lustro.Lustro które za każdym razem daje obraz innej mnie.
Też mam z tym problem.Jem normalnie,nie odchudzam się już broń Boże,ważę ok 57 kg ale wciąż nie umiem być obiektywna jeśli chodzi o mnie,mój wygląd,wagę.Czasami postrzegam się szczupło,czasami grubo,czasami wydaje mi się że jestem ładna,czasami nie mogę na siebie patrzeć.
Pewnie tak już zostanie.Oczywiście nie jest to jakoś wyniszczające,nie prowadzi mnie to to nawrotu choroby-bo wiem że chce być zdrowa.
Trzeba po prostu jeść.Żyć.Uśmiechać się do siebie w lustrze nawet wtedy ,gdy ono nam pokazuje nie taki obraz nas samych jaki chcielibyśmy w nim dojrzeć.
A ludzie nie zawsze nam zazdroszczą.Są też tacy którzy się martwią i z czystego serca mówią "słuchaj,jesteś chuda,zrób coś z tym bo się o Ciebie martwię".
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Lustro

przez MaleństwOOOooo 18 sty 2012, 07:26
Witam wszystkich... Jestem tutaj nowa. Mam 20 lat.
Zarejestrowałam się ponieważ chce porozmawiać z wami na temat moich ED, a wiem, że nie każdy z mojego otoczenia jest w stanie mnie zrozumieć... Nie wiem od czego zacząć...
Może od tego, że jestem w pełni świadoma, że nie jest ze mną wszystko ok...
Mam wyrzuty sumienia po każdym zjedzonym posiłku...
Nie lubię jeść przy innych, mam wrażenie, że się na mnie patrzą....
Po zjedzeniu czegokolwiek mam uczucie, że zawaliłam... i tracę chęci do działania...
No i ta myśl, że muszę ważyć "tyle"....
"jestem niska a ważę za dużo.. inne ważą mniej... "
Czasami wymiotuję...
To trwa już od kilku lat. Na jakiś czas ucichło... Teraz wróciło.
Mam nadzieję, że jest wśród was ktoś chętny do rozmowy ze mną...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
17 sty 2012, 20:20

Lustro

przez Justice84 28 sty 2012, 16:37
A jak radzicie sobie z tym LUSTREM?

W chwili obecnej udało mi się podciągnąć wagę - przy 162 cm wzrostu mam obecnie 45-46 kg.
Jest to dla mnie sporym sukcesem, bo przy niedawnym 35 kg udaje mi się zwracać uwagę na pozytywne aspekty bycia zdrowym.
Nie mam tu na myśli psychiki tylko dolegliwości somatyczne, których nabawiłam się podczas ostatniego nawrotu.
Wiem, że temat LUSTRA oscyluje cały czas wokół "samoakceptacji", jednak przyznam, że jest mi trudno mierzyć się z własnym wizerunkiem.

Czasami uważam się za cieniasa w tej kwestii - coś podpowiada, że było już 35 i co? Nie dasz rady zejść niżej...?
Staram się jednak nie wchodzić w relacje z tą chorą częścią mnie, bo wiem, że nie jest to właściwa droga...

Ostatnio wracam do zdrowia, dlatego pozwalam sobie na ćwiczenia - staram się jednak nie katować sportem by nie wkręcić sobie kolejnej chorej obsesji i tym samym nie wrócić do starych przyzwyczajeń.

Ostatnio mam ochotę pójść się powspinać, pójść na saunę czy basen.
Jest mi jednak trudno przełamać w sobie ten lęk, poczucie wstydu - tego głębokiego, wewnętrznego...
Offline
Posty
122
Dołączył(a)
06 gru 2011, 19:42
Lokalizacja
Trójmiasto

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lustro

przez MaleństwOOOooo 02 lut 2012, 23:32
Dla mnie lustro to zmora... Nigdy nie stawałam przed nim z pewnoscią... raczej z pytaniem... z wielkim znakiem zapytania; Jak wygladam?? co mogę z tym zrobić??? równiez czułam wstyd.. nawet sama przed soba...
Na basen nie chodze od kilku lat, bo wstydze się siebie... czuje sie nieatrakcyjna... A co sie dzieje kiedy ulica przechodzi koło mnie "idealna" dziewczyna??? eh... załamuje się...
nie mogę ćwiczyć z powodu choroby. Przestałam sie ruszać. Przytyłam jakies 8 kg. I w ten sposób wróciły moje zaburzenia odzywiania...
Każdy dzień jest teraz pod znakiem zapytania...
Justice84 - 45/46 kg. przy Twoim wzroscie to jak dla mnie idealna waga... Podziwiam Cię, że wstajesz... ze walczysz... Nie daj się,,, jesteś już za daleko chyba co???
POWODZENIA!! ;)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
17 sty 2012, 20:20

Lustro

Avatar użytkownika
przez moniqe33 03 lut 2012, 01:37
lustro...to dziwne ale JESTEM ZADOWOLONA Z TEGO JAK WYGLĄDAM
za wszelką cene chce utrzymać ten stan rzeczy, co prowadzi do kolejnej obsesji idelnej liczby spożywanych kcal...
anoreksja bulimiczna, depresja
dokąd tak biegniesz przecież wiesz że przed sobą nie uciekniesz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
273
Dołączył(a)
26 lut 2011, 17:31
Lokalizacja
Kraków

Lustro

przez MaleństwOOOooo 03 lut 2012, 12:23
To dobrze, że jesteś zadowolona z wyglądu... gdyby tak nie było popadałabyś w większe paranoje...
wydaje mi się, że ciągła obawa o utrzymanie "osiągniętego celu" u osób z ED jest stałym punktem programu...
Nie jesteś sama...
ja też ciągle boję się, że zatracę to do czego doszłam... Mówiąc "idealna liczba spożywanych kcal" masz na myśli taką , która nie sprawi, że przytyjesz, ani też nie schudniesz?
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
17 sty 2012, 20:20

Lustro

Avatar użytkownika
przez moniqe33 03 lut 2012, 23:53
tak, obsesja utrzymania wagi...bulimiczka z anorektyczną wagą
anoreksja bulimiczna, depresja
dokąd tak biegniesz przecież wiesz że przed sobą nie uciekniesz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
273
Dołączył(a)
26 lut 2011, 17:31
Lokalizacja
Kraków

Lustro

przez agnes92 10 lut 2012, 17:53
ja bym chciała zastopować tycie... chciałam dotrzeć od sporej niedowagi do rozsądnej wagi, a boję się, że tycie się nigdy nie skończy (bo nie mogę przestać się objadać :()... niedługo na otyłość będę się leczyć. nie patrzę w lustro, bo czuję obrzydzenie, wstręt, nienawiść do samej siebie i myślę tym, jak gruba się zrobiłam. jak w ogóle mogłam do tego dopuścić?! paradoksalnie o niebo lepiej czułam się psychicznie, mając niedowagę, niż wagę w normie. jeden plus - nie staję już obsesyjnie kilka razy dziennie na wagę, boję się tego, jak dużo zobaczę.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
11 sty 2012, 22:24
Lokalizacja
Szczecin

Lustro

Avatar użytkownika
przez anarchyinmind 01 mar 2012, 22:10
To ja z kolei ważę się co jestem w toalecie, głupie wahania wagi elektronicznej doprowadzają mnie do obłędu. Mam około 160cm i ważę tak w porywach 49-51, średnie BMI wynosi u mnie 19,5. Jestem sobą przerażona, klnę po sobie w myślach po każdym spożytym jedzeniu. Nałogowo wyrzucam do śmieci śniadania, obiady, ale jak nikt nie patrzy to zaczynam jeść, i słodycze, i cokolwiek innego, to potworne. Nie za wiele, ale i tak mnie to denerwuje. Jak staję przed lustrem i podciągam koszulkę, to mam ochotę strzelić sobie w łeb, do tego rodzina każe mi jeść, a ja, gdy mam jeść przy ludziach, odczuwam coś w rodzaju odruchu wymiotnego. Mam dni chudsze, i takie, kiedy ważę więcej, nie umiem utrzywać wagi poniżej 50kg, a tyle bym chociaż chciała.
Daj mi siły by wstać
daj mi siły by iść
daj mi siły by walczyć
daj mi siły by żyć.
(The Bill - Druga w nocy)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 mar 2012, 20:54
Lokalizacja
Górny Śląsk

Lustro

Avatar użytkownika
przez posągowa piękność 23 mar 2012, 22:51
u mnie to wygląda tak mam 165cm wzrostu i i wahania wagi to 52 to 54 kg. Gdy jestem w ubraniu wydaje mi się że jest ok. Problem pojawia się wtedy gdy patrzę naga w lustro...mam duże piersi i do tego wielki brzuch. W szkole mówią, że jestem szczupła niestety w domu moja rodzina tak nie uważa. Zresztą ja też nie uważam że jestem chuda. Chce po prostu schudnąć...Czy to wiele ?
Posty
1
Dołączył(a)
23 mar 2012, 15:59

Lustro

Avatar użytkownika
przez KASZKA 25 mar 2012, 12:17
witam wszystkich

mam 178 cm wzrostu i obecnie ważę 40 kg, czyli jestem strasznie chuda.... wyjątkiem jest brzuch - taki wywalony do przodu bęben, wyglądam jak patyczak w ciąży....
jeść też nie mogę.... jeśli już zmuszam się, zeby coś przełknąć

problem w tym, że cokolwiek zjem z miejsca jest mi niedobrze, zaczynam co trochę rzygać, boli mnie żołądek... generalnie klęska
zdiagnozowaną mam silną nerwicę i zastanawiam się czy to nie może być z nią związane, co myślicie na ten temat?
z jednej strony wiem że powinnam przytyć bo jestem za chuda, ale przez ten wielki brzuch wydaje mi się że jak przytyję kilka kilo to będę monstrualna (jeszcze ten wzrost)... to trwa już ze 2 lata... mam dosyć takiego życia. Nie zjem nic przy innych, poza domem bo boję się, że zacznie mnie boleć i będę żygać, więc jem tylko wieczorem, w domu .... jem to często mało powiedziane, często żrę na potęgę, a potem organizm sam się pozbywa tego co zjadłam...
czy waszym zdaniem mam bulimię, anoreksję, bo że jakieś ed to jasne dla mnie

pozdrawiam wszystkich
Ostatnio edytowano 25 mar 2012, 12:24 przez Artemizja, łącznie edytowano 2 razy
Powód: literówki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
28 paź 2006, 15:39
Lokalizacja
Łódź

Lustro

przez Laima 25 mar 2012, 19:38
KASZKA, to znaczy,że na pewno powinnaś udać się na terapię.
Pozdrawiam
Kasia
Laima
Offline

Lustro

Avatar użytkownika
przez KASZKA 26 mar 2012, 09:06
Kasiu,
od 6 lat jestem pod opieką psychiatry-psychoterapeuty. jak na razie udało mu się w miarę skutecznie wyciągnąć mnie z depresji. mogłam wreszcie zrezygnować z części leków. Teraz zmagamy sieę z nerwicą, na którą w znacznym stopniu "pracują" problemy w domu i w pracy. temat mojego jedzenia zasadniczo sprowadza jednak do zaburzeń gastrologicznych (jestem uczulona na gluten). Przepisał mi co prawda ostatnio Spamilan (3x10 mg), ale biorę go dopiero od tygodnia, a działać z tego co czytałam zaczyna tak na dobre po jakiś 3.
Bardziej mnie zastanawia czy np można cierpieć na anoreksję czy bulimię i widzieć, że jest się chudym. Z tego co wszędzie piszą przy tych chorobach postrzeganie jest na tyle zaburzone, że będąc chudymi widzimy się jako grubaski....
ja widzę jak wyglądam, mam tego świadomość, wiem że powinnam przytyć ale z drugiej strony nie chcę... tak jakbym bała się że stracę coś niepowtrzalnego, co mnie definiuje, powoduje że ktoś chce się mną zainteresować, zająć "bo taka chuda bidulka, źle się czuje". tracąc to straciłabym resztę panowania nad życiem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
28 paź 2006, 15:39
Lokalizacja
Łódź

Lustro

przez Laima 26 mar 2012, 14:04
KASZKA, mi się wydaję,ze cierpisz na anoreksje,ale powinien to ocenić specjalista.
Laima
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do