Pomocy...

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Pomocy...

przez mifti 13 maja 2011, 08:55
Już nie wiem co mam z tym zrobić... nie potrafię zaakceptować samej siebie.
Jestem strasznie gruba, nie mogę na siebie patrzeć, boję się stawać na wagę.
Ciągle stosuję jakieś nowe diety, po których i tak nie widzę znacznych postępów.
Nie wychodzę z domu, bo nie mam znajomych... boję się, że nawet jeśli ich znajdę to i oni mnie nie zaakceptują. Jestem nudna i brzydka, powoli tracę chęć do życia :(
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 maja 2011, 21:31

Pomocy...

Avatar użytkownika
przez linka 13 maja 2011, 10:39
Jakiej pomocy od nas oczekujesz? Powiem, że wszystko będzie dobrze? Nie będzie....jesteś chora, musisz sobie to uświadomić, jeśli już to wiesz to bardzo dobrze. Teraz musisz poszukać pomocy, pomocy psychiatrycznej i psychologicznej...koniecznie. Czy ktokolwiek wie w jakim stanie jesteś? O twoich problemach? Jest ktoś zaufany kto będzie cię wspierał?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Pomocy...

przez mifti 13 maja 2011, 17:19
Nie, nie ma przy mnie nikogo takiego. Nawet gdy powiedziałam o tym dla mojej koleżanki, to zaczęła mnie mieszać z błotem....leciały teksty typu - "dziewczyno, ale Ty durna jesteś".
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 maja 2011, 21:31

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pomocy...

Avatar użytkownika
przez linka 13 maja 2011, 17:41
W takim razie musi ci starczyć odwagi...powinnaś jak najszybciej trafić do psychoterapeuty i psychiatry, bo to co opisujesz jak widać dezorganizuje twoje życie i jest ci z tym źle.
Trzeba duo pracy i samozaparcia ale da się z tego wyjść.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Pomocy...

przez essprit 14 maja 2011, 08:11
Ha ha ha
Od razu do psychiatry z powodu nieakceptowania siebie i subiektywnej brzydoty ?
Nieźle ;)

A mifti, jak widać generalizuje - raz nie ma znajomych, a potem jednak jakaś koleżanka jest.
Z domu nie wychodzisz ?
A skąd masz jedzenie ?
Szkoła ? Praca ?

Co to znaczy, że jesteś strasznie gruba ?

I tak całkiem na marginesie, od siedzenia w domu to przyjaciół nie przybywa.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Pomocy...

Avatar użytkownika
przez linka 14 maja 2011, 08:56
essprit, widzę, ze jesteś specjalistą w ED? :roll:
Nie wychodzę z domu, bo nie mam znajomych... boję się, że nawet jeśli ich znajdę to i oni mnie nie zaakceptują. Jestem nudna i brzydka, powoli tracę chęć do życia

Noo to zupełnie naturalny stan, wystarczy że powiemy weź się a garść, nie przesadzaj, inni mają gorzej i dziewczynie przejdzie :roll:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Pomocy...

przez mifti 14 maja 2011, 17:53
Koleżanka jest... widzę się z nią na co dzień w szkole, ale po szkole się nie spotykamy, bo ona zawsze się wykręca, że ma inne plany. Tak jak już mówiłam - gdy tylko jej powiedziałam, że mam problem zaczęła mnie wyzywać i zrobiło mi się jeszcze gorzej.
Z domu wychodzę tylko kiedy muszę, czyli spacer z psem.
Jedzenie mam z lodówki, ale rzadko do niej zaglądam, a jak zaglądam to tylko żeby powąchać, albo popatrzeć.
Uczę się w szkole, kiepsko mi idzie, bo nie umiem się na niczym skoncentrować.
Strasznie gruba - tzn 55 kg, a 6 miesięcy temu było 50... Nie mogę na siebie patrzeć, obrzydza mnie ten widok. Najchętniej wycięła bym sobie ten zbędny tłuszcz na brzuchu...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 maja 2011, 21:31

Pomocy...

Avatar użytkownika
przez buka 14 maja 2011, 18:33
55kg. to strasznie gruba?dżizes :shock:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5131
Dołączył(a)
21 gru 2010, 22:23
Lokalizacja
wawa

Pomocy...

przez mifti 15 maja 2011, 11:30
Właśnie wiem, nie mogę się z tym pogodzić, że ważę tak dużo.
Od jutra przechodzę na dietę z moją mamą, przynajmniej będzie mi raźniej.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 maja 2011, 21:31

Pomocy...

Avatar użytkownika
przez linka 15 maja 2011, 11:47
:shock: ee i twoja mam uważa, ze to rozsądne żebyś się jeszcze odchudzała? Powinnaś iść do psychologa bo chwila i będzie jakaś anoreksja.... :-|
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Pomocy...

przez mifti 15 maja 2011, 12:43
Tzn ja już chodziłam do psychologa... ale przez tego psychologa tylko przytyłam :(
Bo mnie oszukał, powiedział, że jak będę jeść 2000 kcal dziennie,to nie przytyje, a przytyłam...Już więcej tam nie pójdę
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 maja 2011, 21:31

Pomocy...

Avatar użytkownika
przez Denial 15 maja 2011, 12:49
No to jak? My Ci tu nie pomożemy profesjonalnie i fachowo, a do psychologa nie pójdziesz?
To chcesz pomocy czy nie?

Jak nie do psychologa to na początek chociaż do dietetyka.

Wytłumaczy Ci kiedy waga jest prawidłowa... (Żeby mieć nadwagę przy 55 kilogramach musiałabyś mieć z półtora metra wysokości, dziewczyno...)
Poza tym zapotrzebowanie na kalorie też zależy od masy Twojego ciała. I nie liczy się tylko ile ale i czego. Proporcje węglowodanów/tłuszczy/białek.

Dietetyk mógłby otworzyć Ci oczy.

W ogóle... ile masz lat?
I sing the body electric...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 lut 2011, 13:56

Pomocy...

przez essprit 15 maja 2011, 20:42
Linka akurat na ed znam się.
I po takim jej wpisie, nie odważyłabym się "musisz trafić jak najszybciej ... do psychiatry" gdzie tak na prawdę nic nie wiesz nt osoby ! No, ale mniejsza z tym.


Mifti, koleżanka nie jest od tego, żeby wysłuchiwać twoich problemów z wagą/akceptacją.
Od tego są profesjonaliści - ale ty nie chcesz do nich iść. Więc jedynie co Ci pozostaje to pogodzić się z tym, że nie bedziesz siebie akceptować, nie będziesz mieć przyjaciół, i będzie ci szło coraz gorzej w szkole.
Offline
Posty
1421
Dołączył(a)
14 gru 2008, 13:21

Pomocy...

Avatar użytkownika
przez DarkLilith 15 maja 2011, 21:05
hahahah, ja sie nie dziwie ze ta twoja koleżanka cie wyśmiała, zrobiłabym tak samo, bo sie uzalasz, ja wazę 55 kg przy 170 i wszyscy mi mówią jedno- dziewczyno czy ty cokolwiek jesz? nigdy nie narzekałam na wagę wrecz chce przytyc a ty jescze sobie wymyslasz ze gruba jestes boze co za egoistka... nie zauwazylas ze na tym forum kazdy waży mniej wiecej 55-65 kg? ;] bo to jest normalna waga dorosłej kobiety... ogarnij sie, dziewczyno!! skoncz z tym nikt mnie nie lubi jestem brzydka, k*rwa nie masz co robic czy jak? to zapros do cholery tą kolezanke a nie, założe się ze słuchasz co ona robiła z inna kolezanka i wtedy sie płoszysz myslac ze jestes za nudna zeby i z tobą się swietnie bawiła, a skad wiesz? wiesz co jest w ludziach najnudniejsze? to ze tak uwazaja, ze są nudni, inni, ze narzekają ;] najwazniejsze zebys nie narzekala, nie gadala za duzo, dala wygadac sie innym ale mniejsza. i tak skwitujesz ze gadam głupoty, a ty masz bardzo nasiloną depresję i musisz jechac do szpitala oraz najlepiej na liposukcję ud i brzucha...... echh... obraziłas mnie torchę tą wagą, ze jestes gruba, ile ty w ogole masz lat? 13?
''Każde głębsze uczucie prowadzi do cierpienia. Miłość bez cierpienia nie jest miłością."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
12 sty 2011, 21:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do