najadam się, a potem prowokuję wymioty

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

najadam się, a potem prowokuję wymioty

Avatar użytkownika
przez bieszczadniczka 16 mar 2011, 17:03
To już kolejny mój problem, nie jest ze mną dobrze..
Od jakiegoś miesiąca do depresji doszła kolejna sprawa.
Po każdym posiłku, który uznam za zbędny lub zbyt kaloryczny, lecę do ubikacji i prowokuję wymioty. To silniejsze ode mnie. Potrafię też kupić sobie coś słodkiego, zjeść to i historia się powtarza. Dziś kupiłam sobie 2 pszenne bułki, posmarowałam dużą ilością masła i miodu. Zjadłam to mimo, że nie byłam głodna. A potem znów wymioty. Wykańcza mnie to, ale nie mogę tego powstrzymać. Mam wizytę u psychiatry za 2 tygodnie. Jak sobie pomóc do tego czasu???
"Wszystko mnie boli, gdzie byś mnie nie dotknął, to mnie boli. Gdzie byś nie strzelił, to trafisz we mnie"...
Sted.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
01 gru 2010, 15:40
Lokalizacja
Pyrlandia

najadam się, a potem prowokuję wymioty

Avatar użytkownika
przez kite 16 mar 2011, 17:40
może ogranicz się do 5 mniejszych posiłków dziennie i staraj się aby nie były zbyt kaloryczne?
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

najadam się, a potem prowokuję wymioty

Avatar użytkownika
przez linka 16 mar 2011, 18:26
bieszczadniczka, ale wiesz, ze to się nazywa BULIMIA ?
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

najadam się, a potem prowokuję wymioty

Avatar użytkownika
przez bieszczadniczka 16 mar 2011, 20:59
kite, spróbuję tak zrobić.. Postaram się też nie wychodzić do sklepu, tylko poproszę narzeczonego o kupienie potrzebnych rzeczy.
Bulimia.... Nie chcę jej :(
"Wszystko mnie boli, gdzie byś mnie nie dotknął, to mnie boli. Gdzie byś nie strzelił, to trafisz we mnie"...
Sted.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
01 gru 2010, 15:40
Lokalizacja
Pyrlandia

najadam się, a potem prowokuję wymioty

Avatar użytkownika
przez linka 16 mar 2011, 21:04
bieszczadniczka, grunt że jesteś świadoma swojej choroby i chcesz się jej pozbyć. Psycholog zapewne ci pomoże. Nie załamuj się - z tego da się wyjść, trzymam kciuki :)
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

najadam się, a potem prowokuję wymioty

przez Anna Maria 16 mar 2011, 22:25
ale przy bulimi je się więcej niż dwei bułki tylko tysiące kcal
mi się wydaje że możesz mieć początki anoreksji bulimicznej
ale to oceni lekarz,my możemy tylko przypuszczać
sama z tego nie wyjdziesz musisz szukać pomocy,ale będzie dobrze i to szybko jeśli to nowość i chcesz z tym walczyć nawet się nie obejrzysz a będzie po kłopocie ;)
Anna Maria
Offline

najadam się, a potem prowokuję wymioty

przez pasazer02 16 mar 2011, 22:40
bieszczadniczka , naszczęście to dopiero początek i fajnie, że już jesteś umówiona, bo może niedługo już nie będziesz o tym pamiętać! oby;) trzymam kciuki:*
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
12 gru 2010, 22:34

najadam się, a potem prowokuję wymioty

Avatar użytkownika
przez Badziak 16 mar 2011, 22:57
Przebywaj jak najwięcej wśród ludzi. Wtedy nie będziesz miała okazji, żeby wymiotować, nawet jeśli będziesz miała ochotę. Na dodatek zajmiesz się czymś, żeby nie myśleć o wymiotach. A potem czym prędzej do psychiatry i na terapię.
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

najadam się, a potem prowokuję wymioty

Avatar użytkownika
przez bieszczadniczka 17 mar 2011, 16:26
Nic nie pomaga :(
Dziś zeżarłam (tak, to dobre słowo) 6 kanapek z serem, do tego ciastka, które zostały z ostatniej wizyty rodziców i znów to samo..
Jedzenie sprawia mi niebywałą przyjemność, a potem mam wyrzuty sumienia i muszę wymiotować.
Dziś po obiedzie idziemy od razu na kurs tańca.. Może uda mi się dzięki temu utrzymać obiad w sobie.
"Wszystko mnie boli, gdzie byś mnie nie dotknął, to mnie boli. Gdzie byś nie strzelił, to trafisz we mnie"...
Sted.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
01 gru 2010, 15:40
Lokalizacja
Pyrlandia

najadam się, a potem prowokuję wymioty

Avatar użytkownika
przez Homo ludens 17 mar 2011, 18:48
Miałam coś takiego w wieku jakiś 12-13 lat. Czasami mam jeszcze nawroty czegoś takiego, niestety teraz coraz większe
podobają się panu moje kwiaty?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
14 mar 2011, 19:29

najadam się, a potem prowokuję wymioty

Avatar użytkownika
przez bieszczadniczka 18 mar 2011, 22:02
Dziś znów nie dałam rady.. Nie zjadłam dużo. Na śniadanie 1 kanapka, na obiad mała porcja, potem jogurt, na kolację płatki z mlekiem. I 2x wymioty. Teraz nie dość, że mam wyrzuty sumienia po jedzeniu, to jeszcze po wymiotowaniu. Porażka.
"Wszystko mnie boli, gdzie byś mnie nie dotknął, to mnie boli. Gdzie byś nie strzelił, to trafisz we mnie"...
Sted.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
01 gru 2010, 15:40
Lokalizacja
Pyrlandia

najadam się, a potem prowokuję wymioty

przez sara.95 21 mar 2011, 23:31
Witam Jestem 16-letnia dzieczyna. Ost. postanowilam z kumpela z lawki wziasc sie za siebie-jak zawsze- ale tym razem wpadlam w pulapke . Wszystko bylo okey do moemnty gdy cos mnie podkusilo by spr prowokowac wymoty. Udalo sie... po ktoryms razie nabralam wprawy i widzialam jedynie dorbe strony-->chudlam i nie malam wzgetego brzucha. To nie trwa dlugo bo moze z 2 tyg ale codzienne wymiotuje a ost kilka dn tosame napady obzarstwa tak jak np w czoraj o polnocy i dzisiaj po poludniu. Mam wrazenoie jakgdyby moj zoladek nie trwail tylko czekal na wymoty bo zauwazam jedzenie zjedozne o wiele wczesniej.... nie wem co o tym myslec co robic.... czy dalam sie jzu zlapac? jak mozna nazwac to moje zachowanie itd?
Sara
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 mar 2011, 23:24

najadam się, a potem prowokuję wymioty

Avatar użytkownika
przez bretta 22 mar 2011, 00:09
ech.. ja mam podobnie.. tylko nie jem prawie nic ale jak zjem cokolwiek to to zwracam jak tylko to mozliwe....
Kiedy myślę i nic nie wymyślę, to sobie myślę, po co ja tyle myślałem, żeby nic nie wymyślić. Przecież mogłem nic nie myśleć i tyle samo bym wymyślił.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2134
Dołączył(a)
13 mar 2011, 01:40
Lokalizacja
Katowice

najadam się, a potem prowokuję wymioty

przez sara.95 22 mar 2011, 08:07
Tylko ze ja to robie od krotkiego czasu.... ale to prawda... wystarczy ze zjem cokolwiekmi juz mam poczucie winy ze to zjadlam i tylko probuje wymknac sie do lazienki i to zroboc. Przynosi mi to satysfakcje bo wiem ze kcal wyrzuciilam z sb o napewno nie przytyje.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
21 mar 2011, 23:24

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do