Nadmierne objadanie się

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Re: Nadmierne objadanie się

przez adelaida_ 07 lip 2010, 13:50
eehh .. a mnie chyba niedługo szlag trafi =(
racja trzeba sie wspierać ...
ja juz przytyłam cos koło 10 .. są wakacje, a ja wstydzę sie chodzić w krótkich spodenkach itp. w połowe ubran się nie mieszczę.
u lekarza nie byłam , mojej mamy nic nie rusza^^ ah szkoda gadac....

najgorsze jest to czekanie...nie wiadomo na co. Chyba na to, ze te PROBLEMy same odejdą .. a tymczasem człowiek z dnia na dzień czuje sie coraz gorzej .

Jak tez na poczatku - prawie nic nie jadłam... eeh głodówki itp.
szczerze nienawidze sie za to ze kiedykolwiek zaczełam sie odchudzac - byłam taka szczupła - płaski brzuch itp.

mojego posta wcześniejszego mam ochote unieważnic - bo i tak za dwa dni znów się zaczęło .
pozdrawiam .
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 maja 2010, 17:17

Re: Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez coolkidofdeathh 07 lip 2010, 20:18
Ja choruje na bulimie ( z ktorej pomalu wychodze) Mimo, ze nie wymiotuje i nie zazywam nic na przeczyszczenie, w dalszym ciagu Zdarzaja mi sie napady na jedzenie.. i wtedy chlone wszystko , nie patrze co . Byle tylko zjesc . Dobrze jest wtedy sie czyms zajac.. Np ksiazka, film , serial. Choc czasem przyznam.. nie jestem w stanie sie skupic na niczym , bo non stop mysle o tym cholernym jedzeniu ; C
Avatar użytkownika
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
05 lut 2009, 16:33

Re: Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez Tontita 08 lip 2010, 20:00
Też mam takie ataki obżarstwa. Już parę razy próbowałam wymiotować, ale po prostu nie wychodziło. Jak już się otrząsałam to zdawałam sobie sprawę, że to w sumie dobrze, bo mogłoby mnie to doprowadzić do bulimii. Zastanawiałam się dlaczego takie ataki mam i doszłam do tego, że traktuję jedzenie jako lek na zły humor, coś bezpiecznego i dobrego. Wiem, że to nieprawda, ale po prostu jak mnie takie przegonania dopadną, to nie mogę ich zmienić. Kiedy mam zły humor to jedyny sposób który wydaje mi się, że może go poprawić. Kiedy jestem spokojna, zadowolona z siebie też czasem mi się zdarzają napady, ale wtedy muszę po prostu zacząć o nim myśleć. Wtedy zaczynam sobie wmawiać, że jedzenie to coś cudownego, ogromna przyjemność. Nakręcam się na nie i zostaję bez szans. Rozumna część mnie zostaje brutalnie schowana z szafie.
Radość w drażetkach na wiatr w mojej główie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 lip 2010, 20:35
Lokalizacja
wrocław

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez Meliana 15 sie 2010, 13:37
Telimena napisał(a):Trudno sobie poradzić z tym samemu, ale mogę Ci powiedzieć co na mnie działa jak mam taki atak. A tą radą są warzywa. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało śmiesznie:)
Jeżeli teraz mi się zdarza taki atak to pierwsze co próbuję zjeść to jakieś warzywa lub owoc. Najlepiej coś twardego, czego nie da się połknąć w trzech kęsach tak jak batonika czy miękkiego ciastka. Zresztą już samo przygotowanie go (np. obranie czy dokładne umycie) daje Ci trochę czasu. Jest szansa, że coś innego wtedy przyciągnie uwagę a nie jedzenie. I taka uwaga czysto praktyczna. Zauważyłaś, żebyś sięgała głównie po te produkty, które są w zasięgu Twojego wzroku w lodówce lub szafce? Bo ja tak miałam, że nieważne co jeść byle jeść i jak zaczęłam analizować co i jak, to zauważyłam, że sięgam zawsze po produkt z jednej półki w lodówce-tej która jest na wysokości oczu. Nie wiem jak jest u Ciebie, ale postaraj się położyć tam coś niskokalorycznego albo chociaż zdrowego. Zawsze to lepiej jeżeli podczas napadu zjesz trzy pomarańcze niż pół kostki masła :)
Oczywiście skonsultuj się w miarę możliwości z lekarzem, bo on pomoże usunąć Ci przyczynę tego zachowania. Jak poznasz czemu tak się dzieje, będzie o wiele łatwiej:) trzymam kciuki i życzę powodzenia w walce:)


Telimeno, genialny jest ten Twój pomysł z tymi warzywami! Uważam, że na początek warto zacząć od takich najprostszych rzeczy, które niby są obojętne, ale mogą pomóc. Czasem mogą zadziałać ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
15 sie 2010, 12:17

Re: obżarstwo - rodzaj bulimii?

przez psychoDorotka 29 sie 2010, 10:21
To jest chyba kompulsywne objadanie się. Jeśli masz wyrzuty sumienia i próbujesz zgubić te kalorie, np. ćwicząc, wymiotując to jest to bulimia.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
19 sie 2010, 19:48

żarłoczność psychiczna

przez awe515 01 wrz 2010, 14:13
Witam.Zauważyłam u siebie dziwne objawy. Mam spore kłopoty (kto ich nie ma :bezradny: ale kiedy jestem w totalnym dole zaczynam dzień od jedzenia. Jem często, dużo i cokolwiek, od rana do wieczora. Tak mogę przez kilka dni.Potem to mija na jakiś czas i po 2 lub 3 tyg. wszystko zaczyna się od nowa.Dodam że od jakiegoś czasu nic mi się nie chce. Najlepiej nie robiłabym nic,rzadko wychodzę z domu, tylko do pracy i z powrotem. W pracy jest mi ciężko nadążyć za innymi a to duży stres.Każda czynność to dla mnie duży wysiłek. Co mi jest? Podejrzewam że moja dolegliwość ma podłoże psychiczne. Proszę o radę.Ewa.
Ewa.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 lut 2008, 18:33
Lokalizacja
Wołomin

Re: żarłoczność psychiczna

Avatar użytkownika
przez Valeria 04 wrz 2010, 21:08
jesli tlyko sie objadasz ale nie wymiotujesz lub nie masz z tego powodu wyrzutów sumienia to chyba jest tak jak pisze kolega....
nie wiem co cI doradzic kochana musisz poobsrwowac siebie moze faktycznie jaksa depresja jesinna sie zbliza..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
455
Dołączył(a)
03 sie 2010, 19:13
Lokalizacja
Cymeria

Re: obżarstwo - rodzaj bulimii?

przez anwet 09 wrz 2010, 14:14
Ja niestety ( przez stres?) szczególnie w nocy, po alkoholu zaczynam się objadać.
W ciągu roku przytyłam ponad 30 kg.
A taka ze mnie laska była :(

Biorę po 3 kaps seronilu po 20 mg i nic..
Humor , no może lepszy, chociaż też mam czasem wątpliwości, ale apetyt jak był, taki jest..
anwet
Offline

Re: obżarstwo - rodzaj bulimii?

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 09 wrz 2010, 15:35
anwet, a to dziwne, bo seronil powinien przyhamowywać ci apetyt.
Chociaż mi gówno dawał, nawet w max dawce :roll:
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Online
Posty
7322
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: obżarstwo - rodzaj bulimii?

przez anwet 09 wrz 2010, 23:07
no mnie seronil poza głupkowatym uśmiechem na twarzy nic nie daje..

tyję, tyję.. a że mieszkam ze współlokatorami, lodówka zawsze jest pełna..
zawsze jest co komu podjeść... fuck :/
anwet
Offline

Re: obżarstwo - rodzaj bulimii?

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 10 wrz 2010, 18:03
anwet, to, że posuwasz się do kradzieży (bo tak to trzeba nazwać) jedzenia, tylko dlatego, że masz apetyt normalne nie jest, chociaż niekoniecznie już świadczące o zaburzeniu. Zwracasz to, co zjesz, że tak skromnie zapytam?
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Online
Posty
7322
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: obżarstwo - rodzaj bulimii?

przez anwet 10 wrz 2010, 23:54
nie, nie rzygam.. po prostu jem aż nie będę mogła nic przełknąć..
mój psychiatra też o to pytał..
dał mi namiary na psycholożkę, ale po pierwszej wizycie u człowieka tego typu - kilka lat temu- nie mam zamiaru powtórzyć tej traumatycznej sytuacji..
anwet
Offline

Re: obżarstwo - rodzaj bulimii?

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 11 wrz 2010, 18:44
anwet, ja też miałam DOŚĆ traumatyczne przeżycia z psychologiem, gdzieś o tym pisałam tu, na forum, ale nie warto się zrażać. To o czym piszesz, to BYĆ MOŻE, być może (nie jestem lekarzem) jest również coś co podlega pod ed - kompulsywne objadanie się. O tym się mówi rzadko bo rzadko, ale występuje.
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Online
Posty
7322
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: obżarstwo - rodzaj bulimii?

przez anwet 11 wrz 2010, 19:30
nie słyszałam o czymś takim..
poczytam jutro..

[Dodane po edycji:]

Jesteś lepsza niż mój psychiatra..
faktycznie mam to , a nie bulimię.
To skoro wiem, to co teraz..?
psycholog odpada..
nie mam czasu na większe doły niż mam aktualnie
anwet
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Przeskocz do