Nadmierne objadanie się

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Re: obżarstwo - rodzaj bulimii?

przez zdesperowany1 27 lut 2010, 13:49
kompulsywne i tak zwane niekontrolowane jeszcze:P
zdesperowany1
Offline

Re: obżarstwo - rodzaj bulimii?

Avatar użytkownika
przez summonme 27 lut 2010, 14:18
zdesperowany1 napisał(a):kompulsywne i tak zwane niekontrolowane jeszcze:P

kompulsywne i niekontrolowane to nie sa synonimy ? ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
27 lut 2010, 12:52
Lokalizacja
Góry Sowie

Re: obżarstwo - rodzaj bulimii?

przez pejcz 07 kwi 2010, 14:16
No właśnie - przymusowe obżeranie się. Nie obce osobom z borderline ;/ Mało się o tym mówi a to jest tak samo dobijające jak bulimia. Miałam bulimię, mam teraz obżeranie się. Nie umiem sobie z tym poradzić. Pisałam w innym wątku czy ktoś ma jakieś pomysły - jak powstrzymywać się od napadów. Pomóżmy sobie jakoś wzajemnie, bo na mnie naprawdę nic nie działa. Jak przychodzi stres czy coś, to koniec. Potem mam ochotę rzygać albo się przeczyszczać, ale wiem, że nie mogę, nawet nie potrafiłabym juć chyba.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 kwi 2010, 13:51

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: obżarstwo - rodzaj bulimii?

przez filips 12 kwi 2010, 16:37
co można zrobić? - pójść na terapię ...
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
11 mar 2010, 15:10
Lokalizacja
Rzeszów

Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez Luśka83 13 kwi 2010, 22:13
Witajcie...
W ciągu ostatnich 6 miesięcy przytyłam jakieś 20 kg. Próbowałam kilkakrotnie podjąć dietę, ale zawsze kończyło się to tak samo. Napadem objadania się. :cry:
Zjadam różne rzeczy. Raz objadam się batonikami i lodami (ok. 10 szt. na raz) , a innym razem kiełbasą i chlebem.
Nie wymiotuję, ani nie stosuję środków przeczyszczających, tak jak kiedyś....., kiedy to chorowałam na bulimię przez parę lat. Odchudzam się od kiedy pamiętam. Miałam kiedyś wspaniałą sylwetkę. Zdjęcia z tamtych lat rozwieszam sobie po ścianach. Jednak z tego co pamiętam nigdy nie byłam w pełni usatysfakcjonowana. Wciąż byłam za gruba.
Z początku gdy zaczęły pojawiać się napady, myślałam, że to powrót bulimii. Ale to nie to. Napady są podobne. Jem, jem i jem mimo iż nie jestem głodna. Ale nie chce mi się wymiotować. Nie mam na to ochoty. Wolę ... IŚĆ SPAĆ. No właśnie. Po takim napadzie staję się nagle niesamowicie senna. Po prostu muszę się położyć. Śpię ok. 3 godz.
Czasami budzę się i idę dalej jeść.
Czuję się strasznie bezradna. Nie wiem co robić. Proszę o pomoc. Bardzo proszę...
Będę wdzięczna za wszystkie rady.
Pozdr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
11 lut 2010, 20:55

Re: Nadmierne objadanie się

przez Babyblue 13 kwi 2010, 23:24
Witaj Luśka,
Choruję kilka lat na bulimię, nigdy się nie leczyłam, a dalej uważam, że sama sobie mogę z tym poradzić. Ale nie o tym.
W ostatnim czasie jestem przygnębiona i zmieniło się dużo. Nie wymiotuję. Objadam się, napady czasem są okropne, a potem kładę się, przykrywam, czym mogę i zasypiam. Potrafię iść spać z myślą, że od jutra koniec, a wstaję i pierwsze co, to idę do kuchni.
Ale wiesz, czasem są lepsze dni- wtedy, kiedy mam dużo na głowie. Zapominam o tłustym tyłku, o fałdkach i uciekam w pracę. Wiem, nie jest to rozwiązanie, ale mam nadzieję, że będzie Ci raźniej, jak dowiesz się, że też walczę! A leczyłaś się u fachowców? Może warto z kimś porozmawiać? Serdecznie Cię pozdrawiam.
Babyblue
Offline

Re: Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez Kleopatra 14 kwi 2010, 07:25
Luśka83, mogę Ci poradzić wizytę u psychoterapeuty. Mi psychoterapia znacznie zmniejszyła epizody objadania się, choć w ogóle nie rozmawiałam tam o jedzeniu. I jeszcze coś - gdy czujesz, że musisz znowu zacząć jeść, zamiast tego postaraj się zająć czymś innym, przyjemnym, dającym Ci satysfakcję i pochłaniającym Twoją uwagę.
Strzeż mnie jak źrenicy oka, Ukryj mnie w cieniu swych skrzydeł
Psalm 17,8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
201
Dołączył(a)
21 lip 2008, 13:19
Lokalizacja
Śląsk

Re: Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez bezsilna82 28 kwi 2010, 14:05
Kleopatra napisał(a):... I jeszcze coś - gdy czujesz, że musisz znowu zacząć jeść, zamiast tego postaraj się zająć czymś innym, przyjemnym, dającym Ci satysfakcję i pochłaniającym Twoją uwagę.

no wlasnie dobrze by bylo tak robic ale jesli jedyna rzecza na ktora ma sie sile jest wlasnie pochlanianie ogromnej ilosci slodyczy czy czegokolwiek,co wtedy robic???
jesli nie czujac glodu wciaz czuje potrzebe jedzenia,najlepiej wszystko na raz,nie wazne czy przed chwila jadlam slodkie czy cos tlustego,pomimo iz nieraz juz jest mi niedobrze,chce mi sie wymiotowac (zdarzylo mi sie raz czy dwa zwrocic z powodu przejedzenia-nie na sile) dalej pakuje w siebie wszystko co mam pod reka,pozniej wyrzuty sumienia po co mi to bylo,moze by pocwiczyc albo ograniczyc to jedzenie,niestety to silniejsze ode mnie,poddaje sie patrzac na siebie jak przybywa mi tluszczyku, czy to oznacza ze mam bulimie?
Życie to męka. Najlepiej się wcale nie urodzić. Ale to szczęście ma jeden na tysiąc...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
10 sty 2010, 23:10

Re: Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez Kirian 02 maja 2010, 16:18
Psychoterapia to chyba najlepsze rozwiązanie. Dzięki rozmowie ze specjalistą można łatwiej zrozumieć powody sięgania po jedzenie i przyczyny "zajadania" emocji czy problemów. Nie wiem czy z zaburzeń odżywiania można wyleczyć się na własną rękę (ja wybrnęłam z tego, choć na pewno nie wyzdrowiałam - wciąż jedzenie bywa dla mnie trudnym tematem). Lepiej porozmawiać o tym z kimś, kto jest w stanie pomóc, bo ma w tym doświadczenie. Ja też będę musiała poruszyć ten problem na psychoterapii, dotąd go nie omawiałam, bo inne problemy były bardziej aktualne, niż moje kłopoty z jedzeniem. Ale jeśli masz możliwość pójścia do psychoterapeuty, to nie zwlekaj. Im szybciej coś z tym zrobisz, tym lepiej. Pozdrawiam.
[url]www.lekomanka.pl[/url] - ciekawy blog pisany przez osobę, która jak ja ma problem z uzależnieniem od leków nasennych i cierpi na depresję. Fajnie się czyta.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
02 maja 2010, 15:52
Lokalizacja
Czarna Otchłań

Re: Nadmierne objadanie się

przez Telimena 02 maja 2010, 22:37
Witaj,
Całkowicie rozumiem Twój problem. Ja też tak miałam. Najpierw chorowałam na anoreksję, potem na bulimię, na koniec zdarzały mi się epizody takiego objadania jak Tobie. Trudno sobie poradzić z tym samemu, ale mogę Ci powiedzieć co na mnie działa jak mam taki atak. A tą radą są warzywa. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało śmiesznie:)
Jeżeli teraz mi się zdarza taki atak to pierwsze co próbuję zjeść to jakieś warzywa lub owoc. Najlepiej coś twardego, czego nie da się połknąć w trzech kęsach tak jak batonika czy miękkiego ciastka. Zresztą już samo przygotowanie go (np. obranie czy dokładne umycie) daje Ci trochę czasu. Jest szansa, że coś innego wtedy przyciągnie uwagę a nie jedzenie. I taka uwaga czysto praktyczna. Zauważyłaś, żebyś sięgała głównie po te produkty, które są w zasięgu Twojego wzroku w lodówce lub szafce? Bo ja tak miałam, że nieważne co jeść byle jeść i jak zaczęłam analizować co i jak, to zauważyłam, że sięgam zawsze po produkt z jednej półki w lodówce-tej która jest na wysokości oczu. Nie wiem jak jest u Ciebie, ale postaraj się położyć tam coś niskokalorycznego albo chociaż zdrowego. Zawsze to lepiej jeżeli podczas napadu zjesz trzy pomarańcze niż pół kostki masła :)
Oczywiście skonsultuj się w miarę możliwości z lekarzem, bo on pomoże usunąć Ci przyczynę tego zachowania. Jak poznasz czemu tak się dzieje, będzie o wiele łatwiej:) trzymam kciuki i życzę powodzenia w walce:)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
02 maja 2010, 22:17

Re: Nadmierne objadanie się

przez daria17 11 maja 2010, 22:15
Też mam bulimię. Uświadomiłam to sobie dopiero niedawno. Jeszcze jakiś czas temu nazywałam to "usunięciem z organizmu nadmiaru pokarmu który przyjęłam". Wmawiałam sobie chyba, że to nic złego, nic TAK złego ... Ale teraz z czasem widzę jak to mnie niszczy, nasila sie co raz bardziej. Jestem w szkole, do 14 nie jem prawie nic sensownego a później wracam do domu i jem tyle, do puki nie czuje, że zaraz mój brzuch pęknie. Później zamykam się w łazience i się tego .. pozbywam. Jeśli jeden dzień się nie "obrzeram" to jest to wielki sukces ... Jestem na "diecie" tzn niby jem niskokalorycznie, ale kiedy właśnie nie mogę już wytrzymać i odmówić sobie czegoś to sie obrzeram, później to wymiotując i tak. Mam 172 cm i waże 54 kg a czuje sie jak bym miała sporą nadwage. Chciałabym jeszcze choć troche schudnąć, tak do 51 ... chociaż. Ale nie mogę! Czemu? Oprucz diety trzeba sie jeszcze ruszać ... a ja? mam depresje, ciągle siedze w domu ... Aż dziwie sie moim rodzicom, że nic nie zauważają. Normalne 17stolatki raczej trudno zastać w domu... Moim największym wyjściem w ciągu dnia jest wyjście do szkoły. Nie wiem , jak bym mogła, nawet tam bym nie chodziła ... Przez to moje zamknięcie sie w 4 ścianach straciłam praktycznie większość przyjaciół. Ciągle wymyślam jakieś wymówki kiedy chcą sie spotkać. Normalni ludzie (oni), myślą wtedy, że kumpela ich poprostu olewa. Szkoda, że nie znają mojej sytuacji psychicznej ... Chociaz wsumie i tak pewnie nikomu bym o tym nie powiedziała. Wstyd by mi na to nie pozwolił. Oprócz bulimi, problemów z "wagą", mam też problem z "nadmiernym owłosieniem". To straszna przypadłość dla kobiety, wierzcie mi. Zabiera całą pewność siebie, nie pozwala normalnie funkcjonować, bez stresu, czy przypadkiem już się nie "zarosło". Kontakty z chłopakami też nie są wtedy takie różowe. Który facet chce taką kobiete? ... Najgorsze jest to, że sama nie wiem co robić. Aby się tego pozbyć trzeba naprawde spoorej gotówki ... Trzeba jeszcze takową posiadać. I chociaż moi rodzice, należą do zamożnych {2 razy w roku wakacje za granicą itp ..}, to we mnie raczej by nie zainwestowali. W takich przypadkach, "pieniędzy nie ma" {...}. I tu mogę powiedzieć o moim jeszcze jednym problemie, którym jest trądzik ... Tak, pewnie wiele/lu z was zna ten problem, ale kiedy masz go wszędzie, dosłownie wszędzie, czujesz się naprawde jak by spotkało cie wszystko co najgorsze. Moja mama? o tym problemie akurat wie. Kiedy ostatnio z nią o tym rozmawiałam, w pewnym momecie aż zaczęłam płakać, mama powiedziała, że wyolbrzymiam, że każdy w tym wieku ma taki problem i to musi "minąć". Ale ona nie rozumie, że to mnie paraluzuje, uniemożliwia normalne funkcjonowanie także w społeczeństwie. A wy jak myślicie, wyolbrzymiam? ... Mi jest naprawde trudno, nie widzę już w sobie żadnych zalet, które kiedyś widziałam, nie widze celu, motywacji i jasnych stron. Nic mi się nie chce. Najlepiej położyłabym się, zasnęła, gdzieś gdzie nikogo nie ma, nikt mnie nie widzi, a przedewszystkim nie widzi tego, co ja widzę.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 maja 2010, 21:39

Re: Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez ksiezycowa ola 12 maja 2010, 19:48
Ja tez nazywam to pozbywaniem sie nadmiernej ilosci pokarmu i robie to gdy zjem cos kalorycznego.
Jednak zamierzam przestac bo wiem, ze mam slaby charakter i bede to robic coraz czesciej..
wymioty nie sa przyjemne..ten pokarm ktory potem zalega w gardle i wiecznie bolacy przelyk (kto praktykuje lub praktykowal wie o co kaman) teraz jak mam ochote sie napchac byle czym przypominam sobie, ze bede musiala znowu to wyrzucic inaczej przytyje i to skutkuje, ostatnio nawet nie mam takich napadow, jem regularnie i niskokalorycznie chociaz zdarzaja sie wpadki :roll:
Ale uczucie po zwymiotowaniu duzej ilosci czekolady lub innych tego typu rzeczy jest bezcenne :?
ja czuje sie wtedy lekko, nie mam wyrzutow sumienia.
Mowie Wam nie warto wymiotowac bo to nie prowadzi do niczego dobrego :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
11 maja 2010, 21:47

Re: Nadmierne objadanie się

przez daria17 13 maja 2010, 22:05
No tak, gadło boli mnie strasznie. Jak bym miała jakieś zapalenie gardła czy coś. najgorsze jest to, że nawet jak mówie sobie, że już nie będę, to widzę pełną szafke czy lodówke i nie mogę się powstrzymać. To jest naprawde straszny problem, ta bulimia ... Zmienia całe twoje życie i postrzeganie wszystkiego
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 maja 2010, 21:39

Re: obżarstwo - rodzaj bulimii?

przez diefremde 15 maja 2010, 13:00
to rowniez moj problem....
wczesniej nie jadlam , tzn bardzo niewiele, wspomaglam sie srodkami likwidujacymi uczucie glodu
przy wzroscie 165 cm wazylam ok 46 kg-czyli nie byla to prawdziwa anoreksja-bo ja w koncu jadlam-porzadne, normalne posilki-co kilka dni jak mi bylo juz bardzo slabo
moze to juz wtedy mialam poczatki objadania sie?
kiedy poznalam mojego chlopaka byl on przerazony moim sposobem odzywiania sie , "zmusil mnie" niejako do jedzenia
ale ja jak to ja niczego nie umniem zrobic normalnie-zaczelam sie obzerac,obecnie waze 63 kg

w ogole nie jestem w stanie zniesc uczucia glodu, to dla mnie tortura
a w chwilach stresu zre jak swinia

zabawne jest to ze on chcial mi pomoc...
kiedys czulam sie gruba i brzydka
teraz widze juz tylko potwora
diefremde
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do