Nadmierne objadanie się

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 10 sie 2013, 08:20
Niektórym może się wydawać, że wmawiam sobie problemy, bo przecież jestem szczupła, ale niestety trudno mi jeść jak zdrowy człowiek.


Tutaj pisałam o tym, że część ludzi zje tę czekoladę, jak ma przed nosem i już;) Już wrzucałam na forum. Więc nie, nie wymyślasz sobie problemów, rzeczywiście Tobie jest trudniej. Sęk w tym, że niezależnie od tego, co o Tobie myślą inni, forma i sylwetka jest ważna tylko dla Ciebie. Są ludzie, którzy Cię zrozumieją, są tacy, którzy będą uważać, że wymyślasz. Niektórzy nazwą Cię grubą, reszta powie, że masz idealną sylwetkę. I żadnej z nich Twoje ciało nie będzie interesować tak, jak ich własne. Bo co z tego, że dostaniesz akceptację, jeśli dobijesz do 70kg i będziesz się źle czuła? ;)

Miałam Cię zachęcać do stworzenia planu, ale już tyle razy o tym pisałam, że siadam do stworzenia pdfa;p Jakbyś chciała, to mogę wysłać na maila, tylko podaj mi go w prywatnej wiadomości. Jakby ktoś jeszcze chciał, to samo ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 10 sie 2013, 08:52
Chusteczka, mam nadzieję że na zlocie podzielisz się słodyczami ;)
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Nadmierne objadanie się

przez Chusteczka 10 sie 2013, 12:24
Mam nadzieję, że żadnych nie wezmę... ;)
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
01 sie 2013, 14:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nadmierne objadanie się

przez tristezza 13 sie 2013, 21:07
Cierpię na to cholerstwo od wielu lat. Czasem udaje mi się zapanowac nad tym, ale to zawsze wraca ;(
tristezza
Offline

Nadmierne objadanie się

przez Auman 13 sie 2013, 21:33
Zastanawiam się jak skończyć z nadmiernym objadaniem się, bo wyglądam jak opasły knur. Macie jakieś sprawdzone sposoby?
Auman
Offline

Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 14 sie 2013, 16:21
Ciągle sobie obiecuję "że to ostatni raz", ale prędzej czy później to i tak wraca.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Nadmierne objadanie się

przez Mariken 14 sie 2013, 22:29
Trochę czasu minęło od mojej ostatniej wizyty na forum, ale wiadomo jak przychodzą gorsze dni to wraca się w znajome rejony:) Przejadanie się zawsze było moim problemem i tak naprawdę poddałam się w walce z tymi zachowaniami, wychowałam się w rodzinie gdzie zawsze się dużo jadło, nie stroniło od słodkiego i te 5-10 kg za dużo dla nikogo nie było problemem, ale ostatnio przerażam sama siebie. Nie potrafię przestać jeść, nie ważne co, najlepiej w formie instant ponieważ tak najszybciej. Często zdarza mi się zjeść tyle, że jest mi niedobrze, a i tak nie potrafię przestać jeść, oczyma wyobraźni widzę takiego strasznie grubego człowieka, który śliniąc się wszędzie wpycha w siebie wielkiego tłustego hamburgera, jest to tak obrzydliwa wizja że robi mi się jeszcze bardziej niedobrze i wtedy zaczynam jeść jeszcze szybciej, prawie bez gryzienia i choruję później 2-3 godziny zanim organizm poradzi sobie z taką ilością jedzenia, czuję się fatalnie, ale też odczuwam w tym samym czasie chwilową satysfakcję. Jak tylko mam jedzenie z zasięgu wzroku to muszę je pochłonąć, próbowałam rozkładać posiłki na kilka porcji, ale kończyło się na tym że zjadałam wszystko od razu, cały garnek zupy, wszystkie kanapki zaraz po przyjściu do pracy, nie potrafię odczuwać głodu, nie pamiętam kiedy ostatni raz czułam się głodna, mój mózg chyba zapomniał już co to za uczucie. Już nawet chciałam przejść 12 kroków do wyzwolenia, ale jak zaczęłam czytać o sile wyższej to nie wiedziałam czy śmiać się czy płakać, oczywiście jeżeli zawierzenie w opiekę siły wyższej komuś pomaga to powinien z tego korzystać, ale to zdecydowanie nie dla mnie. Najgorsze jest to że zdaję sobie z tego wszystkiego sprawę, a i tak nie potrafię przestać. No to się rozpisałam, przepraszam za dłużyzny, ale trochę mi teraz lepiej jak wyrzuciłam to z siebie. Dziękuję za takie miejsca w sieci.
Messy girl is back!
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
01 paź 2012, 09:54

Nadmierne objadanie się

przez Chusteczka 31 sie 2013, 18:05
Od 24 h nie jadłam słodyczy i chodzę po ścianach......... Z tej perspektywy patrząc, to dobrze, że jestem przeziębiona - nie wychodzę z domu - nie chodzę do sklepów. Ale muszę przyznać, że o 1 w nocy zastanawiałam się, czy nie wyjść do nocnego po coś słodkiego... A właściwie po DUŻO czegoś słodkiego... Oczywiście od rana też ciągle myślę, żeby pójść do sklepu.....Niedługo znów będę gruba i brzydka.........:(((((((I ciągle chora:/
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
01 sie 2013, 14:14

Nadmierne objadanie się

przez rotten soul 31 sie 2013, 20:33
Chusteczka napisał(a):Niedługo znów będę gruba i brzydka.........:(((((((I ciągle chora:/

Poważnie to napisałaś? Bo wiesz, kojarzę Cię ze zlotu i daleko wtedy byłaś od brzydoty i nadwagi. Przynajmniej wg. mnie, lecz myślę, że wielu zlotowiczów by mnie poparło.
rotten soul
Offline

Nadmierne objadanie się

przez 0Rh+ 31 sie 2013, 20:35
rotten soul napisał(a):
Chusteczka napisał(a):Niedługo znów będę gruba i brzydka.........:(((((((I ciągle chora:/

Poważnie to napisałaś? Bo wiesz, kojarzę Cię ze zlotu i daleko wtedy byłaś od brzydoty i nadwagi. Przynajmniej wg. mnie, lecz myślę, że wielu zlotowiczów by mnie poparło.

Chciałem to samo napisać .
Offline
Posty
1047
Dołączył(a)
03 maja 2013, 09:36

Nadmierne objadanie się

przez Chusteczka 01 wrz 2013, 01:40
Poważnie. Kiedyś nie byłam taka szczupła i piękna ;) Nie byłam też jakaś super gruba, ale grubsza. Przez całą podstawówkę rówieśnicy wyzywali mnie od parów i salcesonów :? M.in.z tego wzięły się moje problemy z jedzeniem.

-- 01 wrz 2013, 01:51 --

Tak na marginesie, złamałam się.... :? Wpierniczyłam jakieś 1.5 tys. kcal w różnych słodyczach. Ale nie jest tak źle - nie zjadłam wszystkiego. Głównie dlatego, że mnie zemdliło. Zostało na jutro... :?
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
01 sie 2013, 14:14

Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez delamel 01 wrz 2013, 04:48
Nigdy nie byłam chuda. W podstawówce przezywali mnie, a ciuchy koleżanek były za małe. Ale w gimnazjum zaczęłam chorować na tarczyce. Przytyłam. W wakacje ponad 10 kg. Później następne. Teraz, kilka lat później mam BMI powyżej 40. Tak, moja waga to już poważna choroba. Chodziłam kiedyś do dietetyka. Schudłam ledwo kilka kilogramów. Rodzice uznali, że na pewno podjadam, wiec przestali za niego płacić, bo to strata pieniędzy. Nie podjadałam. Zaczęłam to robić jakieś dwa lata temu. :(

Od roku nie biorę leków, unikam mówienia o lekarzach, choć sama nie wiem czemu. Po prostu któregoś dnia obudziłam się i ich nie wzięłam. Tak już rok.

Jem dużo. Prawie nie wychodzę z domu. Jem z nudów, jem w nagrodę, jem ze smutku, ze stresu. Gdy mija mi napad płaczu rzucam się na jedzenie. Potrafię do filmu zjeść budyń i dwie czekolady. A zaraz po tym kanapkę. I kotleta, bo późno, więc nikt nie widzi. Herbatę pije z dużą ilością cukru. A jak nie herbatę, to jakiś napój. Z cukrem.

Jestem gruba, nie chcę wychodzić z domu, nie chcę mieć przyjaciół. Nie mam też pracy i rzuciłam studia, bez walki je oddałam, choć wiem, że gdybym chciała, właśnie bym zdawała sesje poprawkowa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 wrz 2013, 04:17
Lokalizacja
Internety

Nadmierne objadanie się

Avatar użytkownika
przez zmęczona_wszystkim 02 wrz 2013, 02:43
Z ciekawości chciałabym się zapytać o coś: kilka razy spotkałam się tutaj z aluzjami do jakichś zlotów. Jestem raczej nową osobą na forum i przeglądam sobie tematy dość wybiórczo i nie spotkałam się wcześniej z informacjami na ten temat.

A w temacie: jestem uzależniona od słodyczy. Pochłonę każdy chłam, byle był słodki. A że nie cierpię na nadmiar gotówki, więc kupuję tanie produkty, pełne chemii, niezdrowe. Jem bez żadnego sensownego podziału. Połączę pączki lub drożdżówki z czipsami, żelkami, tłustym ciastem lub czymś kolorowym, naszpikowanym konserwantami. Czuję się po tym fatalnie. Boli mnie głowa, jest mi niedobrze, nie jestem w stanie podjąć żadnego umysłowego wysiłku. Niszczę wysiłki z przeszłości, dzięki którym dużo schudłam. Znów tyję, z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej. Podejmując się diety kilka lat temu nie miałam aż tylu problemów, co dziś. Obecnie nie mam siły przestać jeść, bo to jedyna chwilowa nagroda. A że po najedzeniu się będę się kiepsko czuła? A kto by o tym myślał przed dorwaniem się do słodyczy. Im więcej kilogramów, tym niższa samoocena. Im niższa samoocena, tym więcej jem. Im więcej jem, tym więcej kilogramów.... i tak wkoło ....
Każdego dnia zasypiam z nadzieję, że nazajutrz zacznę jeść w miarę normalnie i powstrzymam ten maraton obżerania się. I każdego dnia rano, leżąc jeszcze w łóżku, zastanawiam się, co zjeść na śniadanie, jakby była to nagroda za to, że w ogóle chciało mi się wstać. I od razu wymyślam sobie kolejny argument, żeby rozsądne odżywianie odłożyć na kolejny dzień. A powodów znajdzie się mnóstwo: bo za ciepło, za zimno, za dużo do zrobienia, za mało, bo jest mi smutno, bo oglądam coś wesołego, bo gdzieś muszę pojechać, bo niedziela, a przecież lepiej zacząć od poniedziałku, bo poniedziałek, a przecież źle się czuję po niedzielnym obżeraniu się... Nie ma takiego argumentu, którego nie wymyśliłby mózg człowieka na węglowodanowym głodzie.
Posty
1210
Dołączył(a)
01 sie 2013, 16:53

Nadmierne objadanie się

przez Borsuk 04 wrz 2013, 09:23
Ja wymyśliłem sobie dosyć łatwą dietę, jem co chce tak do ~1500kcal (a samych słodyczy nie jem bo lubię też normalne jedzenie, ale coś słodkiego jem codziennie), potem pije kefir sam albo zmiksowany z bananem i truskawkami (to też wychodzi dosyć słodkie), cała butelka kefiru 400g ma 200kcal a zapycha bardzo jak nawet zacznę go pić od 12 to wypije zazwyczaj jedną a czuje się najedzony z bananem i truskawkami będzie miał ze 320kcal. Psychologicznie wiem że następnego dnia zjem cokolwiek na co mam ochotę więc nie czuje żebym sobie dużo odmawiał. Gęsty kefir 400g w biedronce jest dobry, ten litrowy jest lipny. Jakoś się tak do tego przyzwyczaiłem że mam ochotę codziennie na kefir.

A jak ktoś słodzi herbatę czy kawę to jest to bardzo łatwo zmienić. Ja kiedyś słodziłem 3 łyżeczki teraz słodzona herbata to dla mnie paskudztwo wstrętne. Dodawaj pół łyżeczki cukru mniej przez tydzień, i tak schodź w dół aż dojdziesz do niesłodzonej, niesłodzona herbata czy kawa ma dużo więcej smaku tylko trzeba się do tego przyzwyczaić.
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
18 wrz 2010, 00:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do