o pogardzie do samej siebie

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Re: o pogardzie do samej siebie

przez sowaa 28 sty 2011, 21:14
mój post się nie wysłał
w każdym razie uważam że to nie za dużo jak na mężczyzne, natomiast wiek troche wyjaśnia

brida, może masz racje, narazie jest dobrze, mam dużą wiare w to że sama dam rade, a największą w to że nic mi nie jest
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
19 sie 2010, 13:29

Re: o pogardzie do samej siebie

Avatar użytkownika
przez brida 28 sty 2011, 21:18
Z doświadczenia wiem, że w szpitalach często łapie się nowe zaburzenia. Wymiotów próbowała tam moja znajoma z depresją i niestety nie było jej łatwo się tego pozbyć.
Jedyne rozsądne wyjście byłoby wtedy, gdybyś uświadomił sobie, że to co robisz Ci szkodzi i że NAPRAWDĘ TEGO NIE CHCESZ. Bo jeśli człowiek raz przyzwyczai się do jednej metody wyzbywania się negatywnych emocji, potem nie chce od niej odstąpić.

sowaa, to dobrze, że w siebie wierzysz, bo to jest najważniejsze, ale w razie czego nie bój się prosić o pomoc, to w żaden sposób nie świadczy o słabości :)
Kto pojmie psychikę człowieka, który śmieje się wyłącznie dlatego, że może oddychać?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
26 sty 2011, 00:13

Re: o pogardzie do samej siebie

Avatar użytkownika
przez milano3 28 sty 2011, 21:26
brida dzięki wielkie za rady :)
Wcześniej miewałem wymioty, ale nie tak często. Teraz to już stało się niebezpieczne. Ale nie mogę przestać.
Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.
Michał Choromański (1904 - 1972)


Pomocy, pomocy, pomocy !
Czuje zbliżające się życie,
Kiedy wszystko czego teraz pragnę to
...śmierć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1238
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: o pogardzie do samej siebie

Avatar użytkownika
przez brida 28 sty 2011, 21:29
Wiem jak to jest, stres, atmosfera szpitalna, odcięcie od świata, zero prywatności, dziwni ludzie... I personel, który nad niczym nie panuje. Ja zaczęłam się tam ciąć, na szczęście ustąpiło z czasem. Może u Ciebie to nagłe pogorszenie jest spowodowane miejscem.
Kto pojmie psychikę człowieka, który śmieje się wyłącznie dlatego, że może oddychać?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
26 sty 2011, 00:13

Re: o pogardzie do samej siebie

Avatar użytkownika
przez milano3 28 sty 2011, 21:37
Miejmy nadzieje. Boje się tylko, że na wikipedi pisało, że anorkeksje rozpoznaje się miedzy innymi po tym, że BMI wynosi poniżej 17,5. Ja już mam 17,3 i wciąż chudne. Dzisiaj nic nie zjadłem.
Sorki, pół suchej bułki.
Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.
Michał Choromański (1904 - 1972)


Pomocy, pomocy, pomocy !
Czuje zbliżające się życie,
Kiedy wszystko czego teraz pragnę to
...śmierć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1238
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:10

Re: o pogardzie do samej siebie

Avatar użytkownika
przez brida 28 sty 2011, 21:47
Tak naprawdę to ja nawet teraz mam 17,5, a jestem w pełni zdrowa ;) Anoreksja to nie stan ciała, a umysłu. Znam chłopaka, Twój rocznik, wzrost prawie 1,9 m, waga - 58 kg. Nic mu nie jest. I znam dziewczynę, która ważąc 55 kg przy wzroście 164cm, zachowywała się jak rasowa anorektyczka. To, czy masz problem, zależy od tego, jak to czujesz. Jeżeli uważasz, że jest źle, to jest.
Nie możesz przełamać się do jedzenia?
Kto pojmie psychikę człowieka, który śmieje się wyłącznie dlatego, że może oddychać?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
26 sty 2011, 00:13

Re: o pogardzie do samej siebie

Avatar użytkownika
przez milano3 28 sty 2011, 21:49
Nie mogę. Robi mi się niedobrze kiedy jem, a czasami wpieprzam jak świnia, ale później rzygam ;/
Boże jak ten twoj kolega musi wyglądac ?! Jak szkielet.
Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.
Michał Choromański (1904 - 1972)


Pomocy, pomocy, pomocy !
Czuje zbliżające się życie,
Kiedy wszystko czego teraz pragnę to
...śmierć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1238
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:10

Re: o pogardzie do samej siebie

Avatar użytkownika
przez brida 28 sty 2011, 21:56
Oj tam, oj tam. W sumie to mój chłopak :) Chudy jak szczapa, a potrafi zjeść całą pizzę. Kwestia genów.
Wiesz, kiedy się wymiotuje, zanika apetyt jako taki. Potem te napady głodu... Dziwne, że w szpitalu tego nie widzą. Na naszym oddziale też tak było, ale ostatecznie ludzie pilnowali siebie nawzajem.
Kto pojmie psychikę człowieka, który śmieje się wyłącznie dlatego, że może oddychać?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
26 sty 2011, 00:13

Re: o pogardzie do samej siebie

Avatar użytkownika
przez milano3 28 sty 2011, 22:01
No tak, ale ja nie chce aby na mnie kablowali. Boje sie, że personel sie dowie, chociaż wiem, że jak tak dalej będzie to w najbliższym czasie po wypisie, ktory ma byc za tydzień, pewnie tam wróce ;(
Cholernie sie boje.
Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.
Michał Choromański (1904 - 1972)


Pomocy, pomocy, pomocy !
Czuje zbliżające się życie,
Kiedy wszystko czego teraz pragnę to
...śmierć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1238
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:10

Re: o pogardzie do samej siebie

Avatar użytkownika
przez brida 28 sty 2011, 22:10
Teoretycznie personel powinien wiedzieć o takich rzeczach, ale jeżeli nie są kompetentni... To może już lepiej szukać pomocy na własną rękę, po wypisie.
Kto pojmie psychikę człowieka, który śmieje się wyłącznie dlatego, że może oddychać?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
26 sty 2011, 00:13

Re: o pogardzie do samej siebie

Avatar użytkownika
przez milano3 28 sty 2011, 22:12
Być może. Tylko wiesz. Jak znajde się w stanie zagrożenia życia :(
Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.
Michał Choromański (1904 - 1972)


Pomocy, pomocy, pomocy !
Czuje zbliżające się życie,
Kiedy wszystko czego teraz pragnę to
...śmierć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1238
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:10

Re: o pogardzie do samej siebie

przez Vi. 28 sty 2011, 22:13
Radek, ja bym na twoim miejscu mówił personelowi po fakcie wymiotów.
Vi.
Offline

Re: o pogardzie do samej siebie

Avatar użytkownika
przez milano3 28 sty 2011, 22:16
Wiem że powinienem, ale tak strasznie się boje. Boje się, że bedą mnie pilnować przy jedzeniu.
Najdłużej kochamy tych właśnie, co nas porzucają. Może dlatego, że czujemy w stosunku do nich coś w rodzaju wdzięczności.
Michał Choromański (1904 - 1972)


Pomocy, pomocy, pomocy !
Czuje zbliżające się życie,
Kiedy wszystko czego teraz pragnę to
...śmierć
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1238
Dołączył(a)
20 paź 2009, 20:10

Re: o pogardzie do samej siebie

Avatar użytkownika
przez brida 28 sty 2011, 22:17
Hej, nie zakładaj od razu najczarniejszego scenariusza! To, co będzie dalej, zależy przede wszystkim od Ciebie i od tego, jak silna jest Twoja motywacja do zwalczenia tego. Musisz się jakoś ratować, zanim będzie tak źle.
Kto pojmie psychikę człowieka, który śmieje się wyłącznie dlatego, że może oddychać?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
26 sty 2011, 00:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do