Nawroty

Anoreksja, napadowe objadanie się, bulimia.

Nawroty

przez evelina 13 sie 2009, 16:53
ostatnio dopadają mnie nieciekawe myśli związane z zaburzeniami odżywiania. Jak Wy sobie z tym radzicie? Nie chce powtarzać swojego piekła. Pomocy..
evelina
Offline

Re: Nawroty

przez verdemia 14 sie 2009, 19:34
co masz na mysli mowiac nieciekawe mysli?
Ja sobie z tym nie radze w ogole. Zdaje sobie sprawe ze bede z tym zyla do konca zycia. Tylko jeszcze nie wiem jak bo jak na razie z dnia na dzien jest coraz gorzej. Czasem sa lepsze momenty ale rzadko...bulimia sie przyczaja na chwile...ale potem znow wraca i wraca

[Dodane po edycji:]

co masz na mysli mowiac nieciekawe mysli?
Ja sobie z tym nie radze w ogole. Zdaje sobie sprawe ze bede z tym zyla do konca zycia. Tylko jeszcze nie wiem jak bo jak na razie z dnia na dzien jest coraz gorzej. Czasem sa lepsze momenty ale rzadko...bulimia sie przyczaja na chwile...ale potem znow wraca i wraca
verdemia
Offline

Re: Nawroty

Avatar użytkownika
przez xxs 24 sie 2009, 12:10
Ja równiez sobie z tym nie radzę, jeśli już tylko dietująć, więc...w koło macieju :(
Avatar użytkownika
xxs
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
03 cze 2008, 19:15
Lokalizacja
Sosnowiec / obecnie Anglia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nawroty

przez Pstryk 04 wrz 2009, 10:13
W chorobach zaburzenia odżywiania trzeba przede wszystkim zaakceptować siebie. Bez tego ani rusz. Widać dziewczyny, że niewiele idzie u Was do przodu. Narzucanie sobie diet czy katowanie się wyrzutami sumienia donikąd nie prowadzi. Jedyne wyjście to praca nad sobą samym i najlepiej pod okiem specjalisty.
Pstryk
Offline

Re: Nawroty

przez verdemia 04 wrz 2009, 10:27
ja mam wrażenie ze praca nad sobą to jakaś abstrakcja. Nie mam na to siły ani woli. Nie wiem w ogóle co to znaczy walka o siebie.
verdemia
Offline

Re: Nawroty

przez Pstryk 07 wrz 2009, 10:57
dlaczego w ogóle siebie tak nienawidzicie :?:
Pstryk
Offline

Re: Nawroty

Avatar użytkownika
przez magia123 31 paź 2009, 19:41
Twoje pytanie Pstryku ma szerokie znaczenie.
Tego się nie da ot tak wytłumaczyć i nie dziwię się , że nikt nie podjął próby odpowiedzenia na nie .
Osoby z ED bardzo ciężko zrozumieć.
Podam to na przykłądzie swoim.
Wiem , że nie jestem brzydką dziewczyną - jesteś taka piękna , taka , taka i owaka-słowa innych , już nie mogę tego słuchać .Drażni mnie to.
A jednak mam bulimię - wymiotuję , brzydzę się jedzenia , nienawidzę jeść , nienawidzę patrzeć w lustro - i gdzioe tu logika?
To już wielki obłęd , choroba , która zabija mnie każdego dnia - mnie i cały ,mój świat.
Nasuwa się więc pytanie - po co to wszystko?Po co ta bulimia?
NIE WIEM.
Mam szansę korzystać z pomocy , a jednak nie za bardzo mnie ciągnie do ich gabinetów - nie mam ochoty gadać na swój temat , nie lubię tego , nie umiem walczyć o siebie , nie mam siły ani woli.
Zdaję sobie z tego sprawę , ż ejeśli dalej będe pozostawać przy swoich zasadach , postanowieniach , jeśli nadal będę odrzucać pomoc specjalistów i jeśli SAMA nie zechcę o siebie walczyć, to skończy się to śmiercią - prędzej czy później trafię do szpitala - wiem.:(
Jesteś Michałem Aniołem własnego życia.
Dawid , którego rzeźbisz to Ty sam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:04

Re: Nawroty

przez Adaś2222 19 lis 2009, 15:03
Znam się trochę na dietetycę wiec wam to napiszę, głodowanie się nie ma największego sensu bo nawet jak chudniecie to niszczycie same siebie, spalacie potrzebne rzeczy jak i niepotrzebne rzeczy. Chudnąć można nawet dobrze jedząc wystarczy, że będziecie jadły często, ale w małych dawkach. Te całe katowanie się potem odbija się na psychice i koło się zamyka. A chudnięcie poprzez niejedzenie niczego nawet bardzo brzydko wygląda, cera jest kiepska itd. Więc polecam wam z całego serca aby jeść normalnie! Tak posiłki co 2-3 godziny i będzie dobrze nie przytyjecie niesamowicie jak, a nawet wcale, taką dietą także można chudnąć. Witaminy i minerały w organizmie są najważniejsze mózg bez nich nie działa prawidłowo.
Offline
Posty
501
Dołączył(a)
16 sty 2006, 23:49

Re: Nawroty

przez KOLET 26 lis 2009, 22:55
Witam w klubie ;( Ja bulimię mam od trzech lat, raz jest lepiej raz gorzej. Teraz jest gorzej, przytylam 3kg, co dla mnie jest nie do zniesienia. Akceptacja siebie...hm podobno jest to możliwe...może kiedyś i mi się uda...by ,gdy patrzę na siebie w lustrze,nie patrzeć z obrzydzeniem i by móc bez wstrętu do siebie, dotykać się np podczas kąpieli... :roll:
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
04 sty 2007, 17:55

Re: Nawroty

przez lusiak 17 lip 2010, 21:36
Troche odświeżę temat.
Otoz, od kiedy wrocilam do domu po paro miesiecznym pobycie za granica, w ramach regeneracji, powrocily te mysli. Niby na poczatku wszystko bylo ok, az do momentu gdy znowu zaczely sie domowe awantury. Nie chce byc tlusta tak jak moja matka. Przez nia znow chce umrzec... nie zjem nic by tylko wzbudzić w niej poczucie winy.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
17 lip 2010, 20:03

Re: Nawroty

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 19 lip 2010, 20:31
Myślę, że ed jest nieśmiertelne.
Do mnie też powraca, czas się chyba... pogodzić?
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Online
Posty
7319
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Nawroty

przez KOLET 21 lip 2010, 10:07
W październiku idę na 10 tygodni do Kliniki leczenia zaburzeń lękowych w związku z bulimią. Do tej decyzji dorastałam 4 lata i wcale nie dziwię się, że nie macie siły i woli. Jestem po dwóch terapiach, które musiałam przerwać nie z własnej winy i teraz jestem bez wsparcia. Terapeuta czy psycholog to dobre wyjście, bo samemu nie zaakceptuje się siebie ot tak. Trzymam kciuki za Was bardzo mocno i życzę powodzenia :uklon:
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
04 sty 2007, 17:55

Re: Nawroty

Avatar użytkownika
przez chojrakowa 21 lip 2010, 15:30
KOLET, mogłabyś mi na pw dokładnie opisać te swoje zaburzenia i co cię skłoniło do podjęcia takiego kroku? Chyba mam podobny problkem i nie wiem jak sobie z nim poradzić...
Ludzie koty chodzą własnymi ścieżkami

NIE KAŻDA NOC PRZYNOSI ULGĘ POWIEKOM

Everything is boring and everyone is a fucking liar
Avatar użytkownika
Online
Posty
7319
Dołączył(a)
19 lip 2010, 18:36
Lokalizacja
kraina deszczowców

Re: Nawroty

przez Nathalie 07 sie 2010, 14:02
Od kwietnia 2008 do czerwca nie wymiotowałam, nie pamiętam tych dwóch miesięcy, ale pamiętam dzień, w którym znów zaczęłam, a była to kłótnia z mamą, powiedziałam wtedy, że zrobię JEJ na złość (ona przecież nie wiedziała). Płakać mi się chcę jak sobie o tym przypomnę. Jak to jest? Chęć zrobienia SOBIE na złość, choć w podświadomości świta, że to nie my, że to nie dla nas, tylko przeciwko im wszystkim. Zdecydowanie przerażające. Czy da się pokonać chorobę, "nawroty" bez silnej woli? Bez wiary we własne możliwości? Chyba nie. Przepraszam za pesymizm. Myślę, że jeśli jesteśmy w stanie zaakceptować siebie, wśród kilku pozytywnie nastawionych twarzy, od których bije światło nadziei jesteśmy w stanie zrobić wszytko. Myśl, że ma się siebie i oprócz tego osobę (osoby), które wspierają Cie jeszcze bardziej... Nie mówię o rodzinach, oni często zawodzą. Niestety. Zazdroszczę tym, którzy mogą na nich liczyć i radziłabym to wykorzystać.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
06 lip 2010, 21:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do