depresja dwubiegunowa

Inne zaburzenia.

przez silly angel 13 lis 2007, 18:34
Zaburzenie afektywne dwubiegunowe, (zaburzenie maniakalno-depresyjne, psychoza maniakalno-depresyjna, depresja dwubiegunowa, cyklofrenia) – zaburzenie psychiczne charakteryzujące się cyklicznymi, naprzemiennymi epizodami depresji, hipomanii, manii, stanów mieszanych i stanu pozornego zdrowia psychicznego.


to to

http://pl.wikipedia.org/wiki/Choroba_af ... ubiegunowa

tu masz więcej
wiersze jedynym moim słowem
nie mówie o swych uczuciach jeżeli nie chce ratunku
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 maja 2007, 21:46
Lokalizacja
szczecin

przez .Tomek 13 lis 2007, 19:26
ghia napisał(a):-wyczytałam,ze bierze się go przy chorobie afektywnej dwubiegunowej i padaczce

Bo to jest stabilizator nastroju najwidoczniej. Ja to biorę bo mam diagnozę Psychozy afektywnej..właśnie tej. Aczkolwiek to do mnie zupełnie nie pasuje a że nie umiem się wyrazić bo wszystko widzę przez krzywe zwierciadło i nie mam prostego obrazu [poza tym wszystko co robię wydaje się normalne :roll: ] to i mi taką diagnozę postawili. Dlatego muszę jeszcze raz to przedyskutować z psychologiem, bo to jest na pewno zła diagnoza. Z tego to nie wiele do mnie pasuje :roll:

W każdym bądź razie, zapytaj lekarza skoro Ci ten lek przypisał :) Zapytaj na co Ci go przypisał :)
Pozdrawiam.
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

przez Ewawe 14 lis 2007, 00:18
Psychoza to poważna diagnoza, jest wystawiana zazwyczaj w szpitalu psychiatrycznym gdzie trafia chory na obserwacje by ją wykluczyć, tak bylo w moim przypadku, wykluczyli, więc potrzeba na prawdę długiej obsrwacji i wielu wywiadów. Pozdrawiam serdecznie.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
08 paź 2007, 18:56
Lokalizacja
WARSZAWA

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez ghia 14 lis 2007, 15:15
.Tomek napisał(a):W każdym bądź razie, zapytaj lekarza skoro Ci ten lek przypisał :) Zapytaj na co Ci go przypisał :)


Lekarz przepisał mi ten lek bo mam oprócz ciężkiej depresji i chwiejnych nastrojów mam przede wszystkim sztywnienia karku, bóle kości i mięsni,skurcze mięśni, bóle nóg umorzliwiające chodzenie szczególnie przy sytuacjach stresowych.Wcześniej miałam robione liczne badania,
ł ącznie z tomografem i rezonansem czaszki , na choroby reumatologiczne, poziom hormonów tarczycy,przeswietlenia kręgosłupa aby wykluczyć inną chorobę. Wszystkie badania mam dobre i w normie
"Chciałam robić wszystko tylko raz jeden ,jedyny raz. I to raz na zawsze ."
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
15 sty 2007, 17:27
Lokalizacja
z daleka

przez .Tomek 15 lis 2007, 20:10
ghia napisał(a):ciężkiej depresji i chwiejnych nastrojów

Głównie to myślę, że na to. Bo to ma ogólnie powstrzymać nas przed spadaniem w dół [bardzo kiepski humor] i od manii [super high]. No a z tymi bólami to raczej wspólnego nic nie ma [to w końcu przeciwpadaczkowy] No ale lekarzem nie jestem więc wiesz ;)
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez a.nia 19 lis 2007, 16:48
moja mama także ma tą chorobę afektywna dwubiegunowa, oraz Chad i jeszcze parę spraw już nie pamiętam... U niej dodatkowo dochodzi alkoholizm i próby samobójcze (przedawkowanie), co powodowało u niej bardzo silną agresję wobec rodziny (nie wiem czemu). kilkakrotnie chciała mnie zabić.. Obecnie jest w depresji i bierze leki chyba, ponieważ chce ze mną rozmawiać.. Bardzo ciężka jest ta choroba :cry: :cry: :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
06 paź 2007, 18:36
Lokalizacja
honolulu ;)

Re: nerwica afektywna dwubiegunowa

przez ghia 20 lis 2007, 15:59
[odkąd choruję na nerwicę przyplątało się też szereg chorób towarzyszących - prolaktynemia polekowa, która spowodowała otyłość, łuszczyca na tle nerwowym, zespół jelita drażliwego, problemy ze stawami - szczególnie ujawniające się w trakcie epizodów choroby.]

Pirania ja też choruję na hiperprolaktynemię na skutek przewlekłych stresów . W zeszłym roku neurolog podejrzewała u mnie mikrogruczolaka przysadki mózgowej,ale na szczęście rezonans niczego nie wykazał,wszystko w normie, także mam problemy ze stawami, reumatolog twierdzi,że to od zwyżonej prolaktyny, neurolog co innego...w końcu trafiłam do psychiatry . Biorę Seronil i Convulex. Czy mogłabyś mi powiedzieć coś więcej o tych Twoich problemach z prolaktyną i kłopotów ze stawami ?? Jakie masz objawy ??/
"Chciałam robić wszystko tylko raz jeden ,jedyny raz. I to raz na zawsze ."
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
15 sty 2007, 17:27
Lokalizacja
z daleka

Depresja dwubiegunowa co to jest?

przez elka28 17 mar 2008, 11:38
Mam pytanie czy ktos wie jakie sa objawy i czy da sie to wyleczyc czekam na odpowiedz z gory dziekuje i pozdrawiam :!:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:59 pm ]
Dziekuje za odpowiedzi choroba ta dotyczy mojej mamy i niewiem jak mam z nia o tym rozmawiac bardzo sie boje poniewaz jej mama sie powiesila a slyszalam ze ta choroba jest dziedziczna
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
17 mar 2008, 09:09

przez adam34 18 mar 2008, 03:32
Witam. Chcę z wami podzielić się moim problemem a właściwie tragedią. Poznaliśmy się z moją żoną 15 lat temu od ośmiu jesteśmy małżeństwem całe nasze życie kochałem ją bezgranicznie zrobiłbym dla nie wszystko i robiłem byłem na każde jej skinienie palcem, oddałem dla niej ciało i duszę wiem że to może brzmi śmiesznie i nierealnie ale tak było była moim powietrzem... ale ok 3lat temu zaczeła zauważać u siebie objawy depresji początkowo myślałem że może to być związane z kłopotami finansowymi naszej małej rodzinnej firmy którą prowadziliśmy z jej ojcem i problem zbagatelizowała ja zresztą też, szukając z wyjścia z sytuacji a może poprostu zwyczajnej odmiany odeszła z firmy rodzinnej i podjęła pracę w innym miejscu i tu zaczeło się nasze oddalanie ona w innej firmie ja w rodzinnym interesie zaczynałem pracować coraz ciężej poświęcając coraz więcej czasu na pracę a coraz mniej na rozmowę z moim kotkiem i tak mijały miesiące raz było lepiej raz gorzej czasami była cudowna by za chwilę być najgorszą babą jaką znam na świecie leniwą syfiarą i wogóle. Sex był sporadyczny i tu nie wiem czy to ja niechciałem czy ona ale jak już był było to zawsze cudownie ale tu muszę się przyznać że parę razy dosłownie parę nie miałem ochoty co strasznie ją przygnębiło. Po roku pracy w tamtej firmie wróciła do nas i znów było jak dawniej... prawie jak dawniej w zasadzie całymi dniami siedziała w domu bo mówiła że naszą firme można obsługiwać z domu nie trzeba jechać do biura i tak około pół roku temu rozpoznała u siebie depresję dwubiegunową a że była osobą bardzo samodzielną to starała się sama z tym walczyć a ja zajęty pracą uważałem że wymyśla jakieś pierdoły zamiast wziąść się do roboty i rzeczywiście od kilku miesięcy coś się zmieniło zaczeła angażować się w pracę nasz związek odżył na nowo zaczeliśmy w końcu myśleć o dziecku po prostu było bajecznie ale...wszystko się rozpierdoliło w jedną noc siedząc w nocy przy komputerze odnalazłem jej list do kochanka mojego kolegi z którym miała romans ok 1,5roku w którym opisała dosłownie wszystko zarówno początek jak i koniec romansu opisała również swoją walkę z chorobą i kilka innych rzeczy które poprostu zabiły we mnie wszystko min. to że nigdy mnie nie kochała, że była ze mną bo po 7latach w związku wypadało się określić itp poczułem się oszukany, zdradzony, bezwartościowy bo nawet nie próbowała walczyć o nasz związek po tym jak dowiedziałem się o romansie strasznie narozrabiałem ale na razie nie siedzę w pierdlu tak że nie jest tak źle znienawidziłem ją w mgnieniu oka do tego stopnia że mógłbym zabić ją jak się domyślacie wyrzuciłem z domu i rozwiądę się tak samo z firmą gdyż nie jestem w stanie tam być razem z nią a przecież ojciec córki nie pogoni zresztą ja i tak jakoś sobię w życiu poradzę choć pół serca wyrwane. I dzisiaj około tygodnia po wydarzeniach z tamtej nocy zacząłem szperać w necie co to za choroba jak to wygląda jakie objawy i zachowania u chorych i widzę że w zasadzie wszystko do niej pasuje czyli żeczywiście była chora ja przegapiłem moment kiedy mnie najbardziej potrzebowała być może znalazła to u kochanka który de fakto może pomógł ale i wykorzystał (tego nie jestem w stanie wybaczyć)
I mam do Was ogromną prośbę jeżeli jesteście chorzy na depresję albo macie bliskich którzy z tą chorobą walczą to miejcie oczy i serca szeroko otwarte bo chwila nieuwagi może mieć cenę której nie będziecie w stanie unieść ja nie dałem rady choć kochałem ją nad życie a wy chorzy zaufajcie osobom które kochacie rozmawiajcie z nimi to może dać więcej niż wszystkie terapie świata bo czasami walka na własną rękę kończy się tak jak u mnie
Pozdrawiam
nie tak miało być...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
18 mar 2008, 02:09

przez szatz 18 mar 2008, 20:57
adam34 napisał(a):nie tak miało być...
Tak to już jest z tym choróbskiem.Dotyka nie tylko nas samych,również bliskich.Taka szkoda miłości... :cry: Dzięki,że się zwierzyłeś.Może to przekona tych,którzy próbują samodzielnie walczyć z chorobą.Pozdrowienia.
jeszcze będzie normalnie...
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
30 sty 2008, 09:40
Lokalizacja
Niemcy

przez elka28 18 mar 2008, 23:52
Czy ktos wie jak sie nazywa ta choroba po lacinie albo po niemiecku chodzi mi o ta depresje dwubiegunowa pozdrawiam
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
17 mar 2008, 09:09

przez szatz 19 mar 2008, 01:38
elka28 Jeśli się dobrze orientuję to "bipolaren depression"(zyklothomie).

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:46 am ]
elka28 Jeśli się dobrze orientuję to "bipolaren depression" inaczej "bipolaren affektive Stoerung"(zyklothomie).
jeszcze będzie normalnie...
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
30 sty 2008, 09:40
Lokalizacja
Niemcy

Re: depresja dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez mOniSia 20 maja 2008, 13:38
Moja babcia cierpi na tą chorobę już kilka lat. Jak sama nazwa wskazuje, choroba ma dwie fazy. Pierwszy to wtedy kiedy babcia tryska energią, tak jak ktoś wcześniej napisał, śpi po parę godzin. Resztę nocy pierze, myje okna, robi na drutach, gotuje obiad. Naprawdę wiem, że to się wydaje śmieszne, ale "chodzi jak nakręcona". Robi też szalone zakupy :smile:, zamawia różne, drogie kosmetyki, a kiedy przychodzi druga faza choroby wszystko odnoszą z powrotem na pocztę. Nienawidzę tej drugiej części choroby :( Babcia jest wtedy strasznie ospała, śpi dniami i nocami, nie ma ochoty praktycznie na nic, czasami tylko na jakieś słodycze. W ogóle nawet nie chce jej się wejść pod prysznic. Jak wstanie wygląda dosłownie jak zombi. Włosy rozczochrane, o zapachu to już nie wspomnę. Prawdziwy koszmar: sterty ciuchów na pralce, psujące się rzeczy w lodówce... W ogóle to ma całkowicie inny wyraz oczu od tego gdy była "zdrowa". Na szczęście jest dziadek, który stara się pomóc, jakoś zmusić babcię, żeby coś zjadła. Ta faza trwa z 3 tygodnie, później jakby następuje przebudzenie ze snu i znowu zaczyna sie "szał". Mimo wszystko wolę jednak kiedy babcia jest energiczna. Jednak wiem, że to też nie jest dobrze, że to też stan chorobowy. Boję się, żeby w przyszłości nie odziedziczyć tej choroby, bo życie z nią jest bardzo trudne. Lekarstwa i wizyty u psychologa nic nie dają. Współczuję osobom, które zetknęły się z tą odmianą depresji, bo wiem jak żyję się z chorym. Mieszkałam rok u babci i nie wytrzymałam, bo jej stany odbijały się na mnie.
"Nigdy nie dostrzegamy skarbów, które mamy tuż przed oczyma"
Aby uwierzyć w drugiego człowieka, należy najpierw uwierzyć w siebie. Żyć w harmonii ze światem widzialnym i niewidzialnym. Odnaleźć prawdziwe oblicze Boga.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
20 maja 2008, 13:18

Re: depresja dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez Lena88 17 cze 2009, 20:13
Dziś lekarz postawił diagnozę: CHAD. Trochę o tym wcześniej czytałam, trochę sama się do tej grupy "przypisałam", a psychiatra tylko potwierdził. Tylko czy ma rację? Powoli zaczynam kolekcjonować te ich diagnozy. Nie wiem, czy mam to wszystko, czy poprzednie były błędne, czy będą następne... Najpierw było, że depresja, w wypisie ze szpitala mam nerwicę depresyjno-lękową, później lekarz mówił, że to bordeline (miałam trafić na pół roku na oddział leczenia zaburzeń osobowści, ale się zbuntowałam). No i teraz znów chcą mnie wpakować do psychiatryka. Tylko, czy to coś da, poza tym, że sama już przypisuję sobie miano "wariatki"?
Just listen to the music of the traffic in the city
Linger on the sidewalk where the neon signs are pretty
How can you lose?

http://www.youtube.com/watch?v=JyW1smKgJF8
Avatar użytkownika
Offline
Posty
300
Dołączył(a)
16 cze 2009, 18:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do