Czy ludzie też was olewają?

Inne zaburzenia.

Czy ludzie też was olewają?

przez Druid 14 maja 2016, 13:44
bedzielepiej napisał(a): po prostu nie ma w moim otoczeniu osób z którymi chciałabym się zaprzyjaźnić. Z racji fobii to unikam miejsc publicznych, wiadomo jak ktoś mnie na pizze czy piwo zaprasza to nie pójdę. Więc mnie nikt już nie zaprasza.
Wait, gdyby ktoś z Twojego otoczenia próbował do Ciebie dotrzeć, bliżej Cię poznać - byłby, zdaje się, niemile widziany.
Druid
Offline

Czy ludzie też was olewają?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 14 maja 2016, 13:56
Druid napisał(a):
bedzielepiej napisał(a): po prostu nie ma w moim otoczeniu osób z którymi chciałabym się zaprzyjaźnić. Z racji fobii to unikam miejsc publicznych, wiadomo jak ktoś mnie na pizze czy piwo zaprasza to nie pójdę. Więc mnie nikt już nie zaprasza.
Wait, gdyby ktoś z Twojego otoczenia próbował do Ciebie dotrzeć, bliżej Cię poznać - byłby, zdaje się, niemile widziany.
Nom
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Czy ludzie też was olewają?

Avatar użytkownika
przez Korat 14 maja 2016, 14:25
A mnie zawsze interesowały osoby trudno dostępne, bo zazwyczaj wysiłek dotarcia do takiej osoby się opłacał. Ludzie ci okazywali się być bardzo wartościowi i ciekawi, i jedynym ich problemem było stawianie muru braku ufności na początku, wystarczyło przez to przejść i zyskiwało się fajne towarzystwo.
Niestety ludzie chcą mieć wszystko łatwo, szybko i przyjemnie. Wystarczy, że ktoś nie zrobi dobrego pierwszego wrażenia, to już skazany jest na społeczną eutanazję.
Co cię nie zabije, to uczyni niepełnosprawnym.

Ayahuasca
Psylocybina
LSD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
982
Dołączył(a)
17 lip 2010, 16:15
Lokalizacja
Woj. Pomorskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy ludzie też was olewają?

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 14 maja 2016, 14:33
bittersweet napisał(a):
Druid napisał(a):
bedzielepiej napisał(a): po prostu nie ma w moim otoczeniu osób z którymi chciałabym się zaprzyjaźnić. Z racji fobii to unikam miejsc publicznych, wiadomo jak ktoś mnie na pizze czy piwo zaprasza to nie pójdę. Więc mnie nikt już nie zaprasza.
Wait, gdyby ktoś z Twojego otoczenia próbował do Ciebie dotrzeć, bliżej Cię poznać - byłby, zdaje się, niemile widziany.
Nom


nie po prostu te osoby nadają na innych falach i jesteśmy z innych planet. Nie widze w nich znajomości głębszych w stylu przyjaźń zwierzanie się, a na powierzchowne znajomości w stylu co słychać?a nic u mnie wszystko dobrze nie mam nerwów i szkoda czasu. Zwłaszcza że już się na takich przejechałam. mając na myśli otoczenie mówię o ludziach ze studiów.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Czy ludzie też was olewają?

Avatar użytkownika
przez jakub358 14 maja 2016, 15:34
Czy ludzie też Was olewają?


Według mnie, to nie jest tak że olewają - raczej zawsze zawiązują jakąś tam relacje; jednak często nie tak głęboką, jakby się tego oczekiwało. I tutaj leży cały problem, że większość ludzi satysfakcjonują takie ,,zwykłe" kontakty, w terminologii psychologicznej nazywa się takie relacje ,,łączącymi". To czego Ty oczekujesz, jakby wydawać się mogło, to relacje ,,zażyłości". A jak wiadomo, dla zbudowania takowych potrzeba czasu - więc całą sztuką jest umieć najpierw czerpać z relacji łączących. Prawdą jest, że wielu ludzi czuje się niepewnie na gruncie zażyłości. Nie spotkałem człowieka szczęśliwego bez relacji łączących, natomiast spotkałem większość osób szczęśliwych bez relacji zażyłej. Chociaż zdarzają się wyjątki, że komuś wystarczy tylko ta jedna osoba na świecie.
I jeszcze moja rada z doświadczenia - nie rzucaj pereł przed wieprze; nie siej tam, gdzie nie zbierzesz plonów ; uważaj komu powierzasz swe skarby i jeszcze jedna: w relacjach z innymi ludźmi można być na dwa sposoby - można być eleganckim i można być byle jakim
Wenlafaksyna [225mg] + Abilify [7,5mg] + Trittico [150mg] +
Chloroprotiksen [doraźnie] + czasami Lorafen, lub Haloperidon
Avatar użytkownika
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
12 sty 2016, 16:22

Czy ludzie też was olewają?

Avatar użytkownika
przez jakub358 14 maja 2016, 15:44
... ale ja też jestem idealistą ;)
Wenlafaksyna [225mg] + Abilify [7,5mg] + Trittico [150mg] +
Chloroprotiksen [doraźnie] + czasami Lorafen, lub Haloperidon
Avatar użytkownika
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
12 sty 2016, 16:22

Czy ludzie też was olewają?

przez wielbłądzica 14 maja 2016, 22:05
jakub358 napisał(a):... ale ja też jestem idealistą ;)

i dzięki temu masz fajnie świeże spojrzenie na pewne sprawy.
Offline
Posty
453
Dołączył(a)
04 mar 2009, 02:27

Czy ludzie też was olewają?

Avatar użytkownika
przez Kontrast 15 maja 2016, 00:24
^d:0
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3551
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Czy ludzie też was olewają?

przez cdn. 29 maja 2016, 15:42
U mnie ze względu na niską samoocenę i wiele innych sygnałów nadawanych przeze mnie, być może w ogóle nieuświadomionych ( choćby sposób chodzenia - raz ktoś powiedział, że ja nie chodzę tylko się skradam), jestem dla innych niewidzialna. Przynajmniej tak mi się wydaje. Często aż zbyt często jestem zalewana problemami innych, jak zaczynam opowiadać o swoich to zaczyna się licytacja kto ma gorzej, albo to pieprzone " doskonale cię rozumiem" , choć druga osoba nie ma prawa mnie rozumieć. Długo musiałam walczyć z przeświadczeniem, że moje problemy nie są ważne w porównaniu z problemami innych. W końcu mam dosyć sporą barierę w mówieniu o swoich uczuciach, a nie jedna osoba potrafi zrobić niezły raban, gdy mu ptak nasra na głowie, zrobić z tego taką tragedię, że prawdziwe tragedie przestaja już się liczyć.
Zwykle ludzie zauważają mnie, gdy już mnie nie ma. Moja nieobecność jest bardziej dla nich zauważalna niż obecność.
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
05 sie 2015, 14:57

Czy ludzie też was olewają?

przez clavia 30 maja 2016, 22:42
Oczywiście. Mam dwie znajome, które uważają mnie za przyjaciółki w tym jedna za najlepsza, a ja je za koleżanki. Powód?
1. (zaliczam się do grona przyjaciół):
- problem z chłopakiem, piszę, martwię się, bo miała mnie zaprosić na urodziny i w ich dzień się nie odezwała, odpisuje po jakimś czasie (wyjaśnia powód), na fb dziękuje wszystkim, którzy byli z nią w trudnych chwilach i oznacza ich (mnie nie, twierdząc, że nie było miejsca w poście) a jak pisze dłuższe życzenia świąteczne (więcej zajmuje wpis) to już miejsce jest dla większej liczby osób w tym mnie
- dużo razy przekłada spotkania itp. nawet z powodu padającego deszczyku tudzież wiejącego wiaterku (mówię również o pójściu wspólnym na mszę niedzielną, bo wierząca jest)
- ne chce mi powiedzieć o pewnej sprawie rodzinnej (wiem od innej osoby o co kaman) i ok nie wszyscy lubią mówić o przykrych sprawach z przeszłości, ale ZWYKŁEMU KOLEDZE powiedziała, bo mówiła, że on wie i mi też powie kiedyś
2. (jestem jej najlepszą przyjaciółką)
- na fb mogę z nią gadać i gadać a spotkania na żywo odmawia, przekłada (no chyba, że u niej w domu to mogę zawsze wpaść)
- do mnie (odległość X między moim blokiem a jej pracą) nie przyjdzie po robocie bo zmęczona itd, do ZWYKŁEJ KOLEŻANKI (odległość 2 jak nie 3X) leci
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
19 lut 2012, 18:16

Czy ludzie też was olewają?

przez cdn. 31 maja 2016, 02:43
Hej clavia, a może te osoby , które wydają się tak zwykłe w ich relacjach, wcale do zwykłych nie należą, może tak ci się wydaje? Czy to nie jest tak, że to ty jesteś zwykle na każde ich zawołanie, jesteś w stanie podjąć ten wysiłek by wyjść na spotkanie, kiedy im się nie chce ruszyć z domu?

Mam taką również "przyjaciółkę". Czeka mnie z nią szczera rozmowa, której się dosyć boję, a która ma na celu wyjaśnienie jej właśnie, że czuję się "olana". Tylko sama nie wiem ile leży w niej winy. Ona ma taki po prostu styl bycia, a ja mam styl kamuflowania się. Ludzie nie lubią tego typu rozmów, nie lubią jak się wywleka im sprawy z przeszłości. Już parę razy próbowałam podjąć z nią ten temat i parę razy mi się wywinęła.
Myślę, że ciebie czeka też to samo, szczera, bolesna rozmowa, tym bardziej bolesna gdy człowiek nie jest przyzwyczajony do szczerości.
Wydaje mi się też, że na pewne rzeczy jestem też przeczulona między innymi na to, że nikt mnie nie zauważa i nie słucha. Myślę, że to wynika z powielania pewnego obrazu wyniesionego z mojego domu.
Być może u ciebie jest podobnie, może na te znajome nakładasz obraz kogoś z rodziny, a na pewne rzeczy reagujesz zbyt mocno, wyolbrzymiasz je? U mnie niewątpliwie tak jest, bo pewne problemy i uczucia zbyt często towarzyszyły mi w życiu. Czy to nie jest tak, że ty się starasz, uganiasz się za ludźmi, a reszcie nie zależy? To się nazywa głód miłości.
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
05 sie 2015, 14:57

Czy ludzie też was olewają?

przez cdn. 31 maja 2016, 03:16
heh, tak sobie pomyślałam, że w sumie ja też często olewam ludzi, nie jestem wcale wolna od tego grzeszku. Po prostu robię wszystko by nie chcieli mieć ze mną nic wspólnego.
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
05 sie 2015, 14:57

Czy ludzie też was olewają?

przez clavia 31 maja 2016, 09:23
cdn. napisał(a):Hej clavia, a może te osoby , które wydają się tak zwykłe w ich relacjach, wcale do zwykłych nie należą, może tak ci się wydaje? Czy to nie jest tak, że to ty jesteś zwykle na każde ich zawołanie, jesteś w stanie podjąć ten wysiłek by wyjść na spotkanie, kiedy im się nie chce ruszyć z domu?
. O tak, było tak, ale to zmieniam. Jedną posłałam w grzyby parę lat temu, bo taka była. Mam na szczęście przyjaciółkę, która jest ich przeciwieństwem. :)
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
19 lut 2012, 18:16

Czy ludzie też was olewają?

przez Piotrek1996 07 paź 2016, 21:08
Zależy. Generalnie ja się wyróżniam w wielu sprawach, nie jestem takim typowym przeciętnym człowiekiem, a z reguły wyróżnianie się, bycie sobą nie jest zbytnio cenione w tych czasach. W każdym razie to w czasach gimnazjum i przez początek szkoły średniej miałem dość sporo "znajomych i przyjaciół", którzy przychodzili tylko pograć na konsoli, pożyczali pieniądze, jak mieli kłopoty to ich pocieszałem, a sami mieli mnie gdzieś, gdy chciałem się wyżalić po kłótni w domu czy coś w ten gust. Aktualnie to nie mam wielu przyjaciół, a dodatkowo większość mieszka daleko i dlatego muszę z nimi rozmawiać przez internet, ale chociaż wiem, że są prawdziwi. Chociaż są i tacy co mieszkają w moim mieście. Po prostu staranniej, mądrzej sobie otoczenie wybieram. Odnośnie obcych ludzi, gdy idę np. do warzywniaka to nie zwracam uwagi wtedy na to co ludzie mówią. Kupuję wybrane produkty, płacę, mówię pożegnanie i wychodzę.

Tak czy siak przez całe życie spotkamy różne osobowości, więc to logiczne, iż nie każdy nas polubi ani my każdego nie polubimy. Tym bardziej, jeśli cierpimy na depresję, ale prawdziwą, a nie taką udawaną co za 2 dni przejdzie lub inną chorobę psychiczną, jesteśmy dda czy coś w ten gust. W sensie jasne, że są tacy co będą współczuć, będą chcieli poznać bliżej takiego kogoś, jednak to wszystko w jakimś stopniu też zależy od naszego zachowania do tej osoby co chce nas poznać.
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
05 cze 2016, 13:18
Lokalizacja
Ciechanów

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do