Przewlekły ból

Inne zaburzenia.

Przewlekły ból

Avatar użytkownika
przez Korat 05 kwi 2016, 22:52
12 lat przewlekłego bólu.
Jakieś pomysły jak być szczęśliwym?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
982
Dołączył(a)
17 lip 2010, 16:15
Lokalizacja
Woj. Pomorskie

Przewlekły ból

Avatar użytkownika
przez Siddhi 06 kwi 2016, 02:23
Solpadeina - duże dawki.
INFJ/4w5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
01 lut 2015, 12:32

Przewlekły ból

Avatar użytkownika
przez Korat 06 kwi 2016, 09:01
O, bardzo ciekawe. W składzie kofeina, serio działa przeciwbólowo?
Bo jakoś instynktownie ciągnie mnie do kawy i faktycznie jest trochę lepiej przez chwilę. Nawet powiedziałem o tym psychiatrze, to mnie wyśmiał że najwyraźniej se coś wkręcam i powinienem to przerobić na psychoterapii.
Do tego biorę solian i skubaństwo wchodzi w interakcji z różnymi przeciwbólowymi. Niemal po każdym mam skutek uboczny związany z nietypowym napięciem mięśniowym, ostatnio samoistnie zwijały mi się 3 palce lewej ręki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
982
Dołączył(a)
17 lip 2010, 16:15
Lokalizacja
Woj. Pomorskie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Przewlekły ból

Avatar użytkownika
przez Siddhi 06 kwi 2016, 15:38
O, bardzo ciekawe. W składzie kofeina, serio działa przeciwbólowo?
Przede wszystkim kodeina. Jeden z nielicznych leków przeciwbólowych, które na mnie działają (wersja musujaca, tabletek nie próbowałem). Działa na silne bóle, na bardzo silne nie.
Kawa...nie sądzę, potęguje napięcie.
INFJ/4w5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
01 lut 2015, 12:32

Przewlekły ból

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 06 kwi 2016, 22:45
Siddhi napisał(a):Solpadeina - duże dawki.

Chyba jaja se robisz, przecież tam jest kodeina uzależniająca i paracetamol będący obciążeniem dla wątroby.

Fajnie w ogóle proponować komuś cierpiącemu z fizycznych bóli (jeśli to nie jest ból somatyczny bo nic nie piszesz co to za ból) psychoterapię. Jak gadaniem można wyleczyć np. migreny na które akurat cierpię??? Ci lekarze to jakieś chamy i też powinni się zmierzyć z przewlekłym bólem to by nabrali szacunku i ogłądy do ludzi. Chamstwo w państwie normalnie. Ale co sie dziwić, nieboszczyk wstawił niedawno gdzieś jakiś link jak wygląda walka z bólem osób chorych na nowotwory, że wyją z bólu i nikt ich cierpieniom nie przyjdzie ulżyć. To jest dramat, że w tym antyludzkim państwie ludzi się katuje jak w średniowieczu, bo w innych krajach jakoś nie męczą tak ludzi cierpiących z bólu, tylko w tym porąbanym katolandzie musisz dźwigać swój krzyż i znosić rozrywający ból!!!!!! Papież Jan Paweł II biczował się i on jest wzorem dla katolików, wszyscy powinni chłostać się zardzewiałymi kolczastymi łańcuchami po plecach i tego właśnie chyba chcą biskupi. Także jak rodzić trzeba w bólu, żyć też trzeba w jak największym bólu bo to człowieka uczy pokory tak.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Przewlekły ból

Avatar użytkownika
przez Korat 06 kwi 2016, 23:13
Tak , o fizyczny ból chodzi. Mam coś ze stawami, ścięgnami, itd, jakaś hipermobilność i zwyrodnienia. Codziennie rano stękam z bólu i z usztywnienia, ciężko obracać głową. Po myciu naczyń pokładam się przez pół godziny, spacer po 15 minutach przestaje być przyjemnością, jak się co jakiś czas nie mogę położyć na kilkanaście minut to jest przerąbane i różne takie szczegóły z życia.
Neurolodzy, reumatolodzy, ortopedzi zachęcają żeby być twardym, że dla mnie leki to nie rozwiązanie bo bym musiał je całe życie brać.
Tyle, że sytuacja już dojrzała do tego, że nerwy puszczają i jestem na tyle zdesperowany, że godzę się z ryzykiem uzależnienia i szkody na zdrowiu, żeby tylko odzyskać trochę życia bez bólu.
Kiedyś traktowałem życie z bólem jako trening charakteru, gdy byłem wierzący i idąc w procesji konałem z bólu, to wyobrażałem sobie, że dźwigam ten krzyż. Jak od 16 roku życiu takie dolegliwości stają się częścią życia, to kształtują psychikę, ale niechciane i niekontrolowane raczej sieją spustoszenie i traktuje się taki ból jako intruza.
Co innego jest się chłostać, czy samookaleczać, albo cierpieć od ran po bójce czy operacji, a co innego ból mieć wpisany w standard dnia codziennego.
W pewnej skali problem ewidentnie ogranicza wszystkie sfery życia i tylko zdrowe podejście ratuje to co się da.
Dalej są możliwości, których się trzymasz, czasem jednak potrzebując przerwy na mniejszy czy większy postój, czy wręcz zrobienie paru kroków wstecz.
Chciałbym usłyszeć jakie podejście do życia warto mieć by depresja i chwile załamania nie miały aż takiej siły przebicia gdy już się nie daje rady.
Co cię nie zabije, to uczyni niepełnosprawnym.

Ayahuasca
Psylocybina
LSD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
982
Dołączył(a)
17 lip 2010, 16:15
Lokalizacja
Woj. Pomorskie

Przewlekły ból

Avatar użytkownika
przez Siddhi 08 kwi 2016, 03:34
Chyba jaja se robisz, przecież tam jest kodeina uzależniająca i paracetamol będący obciążeniem dla wątroby.
Dlatego raz na czas, w czasie bólu. Po prostu na mnie leki przeciwbólowe zazwyczaj nie działały, solpadeina tak. Skoro sprzedają ją bez recepty chyba nie jest tak groźna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
01 lut 2015, 12:32

Przewlekły ból

Avatar użytkownika
przez Korat 08 kwi 2016, 12:43
Jest wiele takich bez recepty, co jak się je stosuje dłużej, to mogą szkodzić a nawet uzależniać. Się ostatnio dowiedziałem, że taki xylorin na katar, zbiera niezłe żniwo.
Co cię nie zabije, to uczyni niepełnosprawnym.

Ayahuasca
Psylocybina
LSD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
982
Dołączył(a)
17 lip 2010, 16:15
Lokalizacja
Woj. Pomorskie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do