Fetyszyzm transwestycyjny

Inne zaburzenia.

Fetyszyzm transwestycyjny

przez Druid 24 mar 2016, 00:48
mrau napisał(a):ludzie pod wplywem strachu zachowuja sie przewidywalnie; co wywoluje lek w tym?
niech odpowiedzią będzie cytat mojej wypowiedzi z pierwszej strony wątku:
Druid napisał(a):mogłoby być nieciekawie, gdyby noamy został przyuważony w balerinkach przez nietolerancyjnego sąsiada czy coś


mrau napisał(a):pytam bo u mnie predzej litosc wywoluje;
Co wywołuje litość?
mrau napisał(a):ja tez jestem niejako takim dziwolagiem, wynika dla mnie z tego ze i ja wywolalbym taki lek, a tym samym wrogosc;
Jaką wrogość? :hide: Co Ci daje informacja o tym, co we mnie wywołuje strach w przebierankach? Wypowiadam się we tylko i wyłącznie we własnym imieniu.
Druid
Offline

Fetyszyzm transwestycyjny

przez mrau 24 mar 2016, 00:53
Druid napisał(a):
mrau napisał(a):pytam bo u mnie predzej litosc wywoluje;
Co wywołuje litość?

sposob w jaki poped go kontroluje i niszczy;

Druid napisał(a):Co Ci daje informacja o tym, co we mnie wywołuje strach w przebierankach? Wypowiadam się we tylko i wyłącznie we własnym imieniu.

wbrew pozorom ludzie sa podobni, to jednak maszyny, kazda ma inne parametry pracy, ale to wciaz ta sama maszyna
ostatni raz kiedy ktos mi wmawial swoja troske moje zaufanie mi zaszkodzilo - tyle
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
18 sty 2014, 21:57

Fetyszyzm transwestycyjny

przez noamy 25 mar 2016, 23:40
kotek em napisał(a):
Evia napisał(a):Twój odchył jest społecznie nieszkodliwy tak więc nie widzę powodu do udręki


lucy1979 napisał(a):eee, w ogole nie widzę w tym nic specjalnie dziwnego, faceci mają mase dziwnych a raczej odmiennych lotow jesli chodzi o seks. Wazne, ze nikogo to nie krzywdzi.


Co za bezsens :roll:. noamy źle czuje się ze swoją przypadłością, więc co mają do tego inni :/


Chyba to czy moja przypadłość jest szkodliwa dla innych lub nie, ma jednak znaczenie. Zakładając nawet jakieś częściowe powodzenie terapii, to i tak mój odchył zostanie ze mną na zawsze, może w zmodyfikowanej lub jakiejś łagodniejszej formie. A z tego co się zdążyłem dowiedzieć, powinienem na początku pogodzić się z tym i zaakceptować swoje odchylenie, żeby móc nad nim w ogóle pracować. Jest mi jednak łatwiej zaakceptować moją przypadłość, wiedząc, że nikogo innego nie krzywdzę. Nie pokazując się nikomu, nikogo na nic nie narażam. Jest w moim odchyleniu jakaś niewielka doza ekshibicjonizmu, ale chyba nad tym sam potrafię zapanować. Potrzeba bycia przyłapanym w przebraniu jest tylko śladowa, mogę się w tym ograniczać. Jest nieporównywalnie mniejsza od samej istoty, czyli potrzeby nakładania damskiej garderoby. A to już może krzywdzić tylko mnie w mojej własnej przestrzeni.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 lut 2016, 01:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Fetyszyzm transwestycyjny

Avatar użytkownika
przez kotek em 25 mar 2016, 23:55
noamy, może źle się wyraziłam. Evia i lucy1979 zignorowały Twój problem twierdząc, że skoro nikomu oprócz Ciebie nie szkodzi, to tak, jakby go w ogóle nie było.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4148
Dołączył(a)
28 wrz 2014, 01:29

Fetyszyzm transwestycyjny

przez Druid 28 mar 2016, 23:38
mrau napisał(a):takiej akceptacji jaka oferujesz opowi, sama nigdy nie przyjmiesz, nigdy - i tylko dlatego sie burze;
troszczysz się o mnie w taki sposób, żeby nikt nie posądzał Cię o troskliwość?
Druid
Offline

Fetyszyzm transwestycyjny

przez mrau 01 maja 2016, 16:10
Druid napisał(a):troszczysz się o mnie w taki sposób, żeby nikt nie posądzał Cię o troskliwość?

probujesz byc zlosliwa? nie wychodzi Ci - moze zmien hobby;
nie potrafie odrzucac ludzi chyba, moze nawet Ciebie, nie wiem dokladnie i nie wiem dlaczego - masochizm?;

noamy napisał(a):Chyba to czy moja przypadłość jest szkodliwa dla innych lub nie, ma jednak znaczenie.

problem w tym, ze nie doceniasz jak bardzo ludzi "dotyczy" to czym jestes, kim jestes;
zauwaz prosze, ze ludzie nawet gejom okazuja wrogosc, bo to "dotyczy spoleczenstwa" (czy moze byc cos mniej szkodliwego wsrod dziwactw seksualnych?);
nie ma rzeczy, ktore nie dotycza wystarczajaco wrogich ludzi;
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
18 sty 2014, 21:57

Fetyszyzm transwestycyjny

przez noamy 03 maja 2016, 22:50
noamy napisał(a):Chyba to czy moja przypadłość jest szkodliwa dla innych lub nie, ma jednak znaczenie.

problem w tym, ze nie doceniasz jak bardzo ludzi "dotyczy" to czym jestes, kim jestes;

Gdyby spacery faceta w damskich ciuchach na nikim nie robiły wrażenia, może nie miałbym w ogóle takiego problemu.
Wśród kobiet nie ma takiego zjawiska, bo nikogo to nie dziwi, że kobieta chodzi w męskim ubraniu. Na kobietę nie zadziała to jak fetysz.
Ten mój fetysz jest zbudowany na braku akceptacji dla inności.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 lut 2016, 01:47

Fetyszyzm transwestycyjny

przez mrau 03 maja 2016, 22:53
noamy napisał(a):Ten mój fetysz jest zbudowany na braku akceptacji dla inności.

wiec moze wmowienie sobie akceptacji pomoze go uciszyc?
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
18 sty 2014, 21:57

Fetyszyzm transwestycyjny

przez noamy 06 maja 2016, 01:02
mrau napisał(a):
noamy napisał(a):Ten mój fetysz jest zbudowany na braku akceptacji dla inności.

wiec moze wmowienie sobie akceptacji pomoze go uciszyc?


Trudno jest mi samemu zaakceptować moje upodobania, a to ma być dopiero początek długiej drogi.
Co do akceptacji innych to mogę sobie jedynie wyobrazić jakiś świat, gdzie takie zachowanie jest uznane za normalne i zwyczajne.
Wyobrażam siebie ubranego w damskie ciuchy, żyjącego w ten sposób, chodzącego po ulicy i traktowanego tak jakby to było normalne.
Fetysz z tym związany pewnie by się wypalił. Zniknęłoby wszystko to co odczuwam, przebierając się w ukryciu. Może nie wszystko, ale większa część tych emocji, chyba te mocniejsze.
Pewnie większe znaczenie miałyby zwykłe odczucia jakie są związane z noszeniem konkretnych ubrań czy nakładaniem butów, bez znaczenia, że damskich.
Damskie buty nie są obiektywnie specjalnie wygodne i to odbierałbym jako zwykłe codzienne doświadczenie pozbawione obecnej całej tej atrakcyjności i sile odczuwania.
Fetysz pewnie by się skończył lub osłabił. Być może pojawiłby się jakiś inny, przekierowany. Ale to jest tylko gra wyobraźni, od samego wyobrażania, czy wmawiania nic się nie zmieni.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 lut 2016, 01:47

Fetyszyzm transwestycyjny

przez mrau 06 maja 2016, 19:58
nie wiem czy samoakceptacje uzyskasz, ja np nie potrafie siebie zaakceptowac, zawsze bede bledem - tak dziala spoleczenstwo
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
18 sty 2014, 21:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do